DoktorX
spróbuj może kiedyś pozwolić by ten opór, jakikolwiek jest, po prostu z ciebie wyszedł, z ciała - jak pojawią się duszności, ucisk w klatce piersiowej, skręcanie ciała, emocje złości czy wściekłości na ten opór, na to, że tak masz, poddaj się temu i niech ciało je uwalnia. Bez kontrolowania, bez prób rozumienia skąd on się bierze, bez dochodzenia przyczyn. Na razie walczysz z tym oporem, stawiasz opór oporowi, nie akceptujesz. Twoje ciało jest mądre, pozwól by cię poprowadziło, by wypuściło to, co w nim tłumisz.
Jest taka fajna metoda zaczerpnięta z obserwacji ssaków, potocznie zwie się "trzęsawki". Pozwalasz ciału drżeć, ono się w ten sposób uwalnia od nagromadzonego stresu, czasem traum. Ssaki przeżywają w chwilach ataku na nie bardzo duży stres związany z zagrożeniem życia i to bardzo często. Neutralizują te traumy poprzez otrzepywanie się, drżenie mięśni. Gdyby człowieka poddać stresom zagrożenia życia podobnym do tych, które przeżywają głównie dzikie zwierzęta, a nie znał by sposobu by uwolnić ten stres, myślę, że bardzo źle by się to skończyło, ze śmiercią włącznie.