Autor Wątek: Klątwy  (Przeczytany 28222 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-16, 08:36:18 »
Wczoraj sobie uświadomiłam że zebrałam na siebie wszystkie klątwy z całej rodziny i przez to czuję się przeklęta.
Tak przeklęta że jestem zamknieta na jakiekolwiek działania, bo z każdej strony jest mur.
Oczywiście te klątwy sama przejęłam z własnej woli, ponieważ były mi potrzebne. Czułam się nieistniejąca, niewidoczna, niezauważana, nieżywa a rzucanie na mnie klątw było mi potrzebne po to aby się poczuć zauważona i istniejąca.
To że zebrałam wszystkie rodzinne klątwy miałam potwierdzone przez regreserkę.

leon

  • Gość
[#]   « 2013-09-14, 19:42:57 »
Co do klątw to najczęściej sami sobie wywołujemy na siebie klątwy. Są też klątwy pokoleniowe  gdzie podlegamy pod nie Bogu ducha będąc winnym.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-09, 13:50:23 »
Daniel, mocna historia :) Ale skąd było wiadomo o tym anonimowym człowieku w środku nocy na motorze skoro chciał pozostać anonimowy? Miejscowi widzieli?

Daniel

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 12:19:04 »
Cytuj
Danielu, a to nie jest tak, ze tradycja o klątwie rodzinnej przekazywana jest z pokolenia na pokolenie? I w ten sposób utrzymywana jest siła jej "rażenia"? Świadomie wcale nie muszą w to wierzyć - wystarczy podświadome zakodowanie.
Przypuszczam, że takie scenariusze mogą istnieć, ale bardzo wątpię w ten przypadek. Koleś, któremu o tym powiedziałem, miał zasadniczo czystą energię, raczej mało obciążoną magią i w ogóle jakimikolwiek duchowymi praktykami, haha, i w ogóle nie pomyślałbym, aby cokolwiek mógł trzymać. JEDNAK - ciekawostka że jego zmarła babka parała się czarną magią i początkowo myślałem, że to ona ściągnęła tą rodzinną klątwę (mój nauczyciel mnie później skorygował mówiąc, że to jest jednak znacznie starszy temat). Bardzo możliwe, że poprzez czarnomagiczne praktyki, co więcej możliwe, że sprowokowane przez astralnego strażnika, babcia zasilała energią ową energię. Dziwne jednak, że ma tak jeszcze obecna rodzina, jako że w niej nikt nie zajmuje się, jak już wspomniałem, takimi rzeczami.

Cytuj
Podobnie może być z tamta okolicą - nawet jeśli nie wszyscy ludzie pamiętają o średniowiecznej klątwie, to wiele rodzin może o tym wiedzieć i podświadomie zasilać swoją wiarą w taką możliwośćPodobnie może być z tamta okolicą - nawet jeśli nie wszyscy ludzie pamiętają o średniowiecznej klątwie, to wiele rodzin może o tym wiedzieć i podświadomie zasilać swoją wiarą w taką możliwość
Wiesz, znowu bardzo wątpię w taką opcję. Te scenariusze aktywowały się nagle i znienacka, kiedy w miejscu, gdzie klątwa została rzucona, zaczęto prowadzić prace ziemne (przypuszczam, że chciano postawić nowy budynek) i zaczęli ginąć robotnicy. Co ciekawe, odkryto częściowo jakąś konstrukcję z pali (którą potem zniszczono; niestety nie mam zdjęć), a przy niej szkielety osób - możliwe, że ktoś po prostu stworzył jakiś układ energetyczny, który miał ową klątwę zasilać. Ciekawe też co robiły tam owe szkielety - czyżby ofiary czarnomagicznych rytuałów? Możliwe.

Interesujący fakt, ze rząd Wietnamu, tam się bowiem owa historia działa, zwrócił się z prośbą o pomoc, a właściwie to nakazał liderowi jeden z czołowych buddyjskich świątyń zajęcie się tą sprawą. Lider stwierdził, że może spróbować... ale to ponad jego siły i w rezultacie przypłacił to życiem, umierając kilka tygodni po próbie oczyszczenia miejsca.

I teraz ciekawostka, ową klątwę zdemontował jakiś zupełnie anonimowy człowiek, przyjeżdżając na wypożyczonym motocyklu ponad 100km (niezły dystans jak na Azję) i odprawiając oczyszczający rytuał w samotności, w środku nocy. Rząd Wietnamu probował ustalić, kto to, ale nie udało się tego człowieka zidentyfikować. Anonimowo w prasie jednak otrzymał oficjalne podziękowania ;) W sumie, takie akcje mnie nie dziwią, w Azji można spotkać wielu bardzo interesujących duchowo ludzi :)

dscorpio10

  • Wiadomości: 88
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-08, 22:17:28 »
Mysle ze mowicie po prostu o dwoch roznych rzeczach stad nieporozumienie. Na pewno sa ludzie, ktorzy szukaja wymowek by pozostawac ofiara ale bywaja tez tacy ktorzy sa naprawde obciazeni spora iloscia negatywnej energii od innych ludzi. Jast bardzo wiele roznych przypadkow i kazdy trzeba rozpatrywac osobno :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-08, 21:04:33 »
Karina
dla mnie nie lubię oznacza tyle co nie pozostaję w takich wibracjach. Widzisz teraz znowu kategorycznie stwierdzasz tym razem co ja mam zrobić. I nadal twierdzisz, ze to jest luz? ok nie wnikam i się wyłączam.

Pozdrawiam

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-08, 20:59:10 »
Iustitia
to sobie uwolnij swoją awersję, a nie czepiasz się.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-08, 20:46:42 »
Karina
po prostu nie lubię kategoryczności i wrzucania wszystkich do jednego worka typu "skoro masz a  to na pewno potrzebne Ci zachowanie c"

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-08, 20:39:24 »
Iustitia
"obcowałam" z klątwą rodzinną własciwie to chyba jeszcze trochę obcuję. A wyluzowana to akurat dzisiaj bardzo jestem.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-08, 20:28:57 »
Karina
wyluzuj i serio-to się ciesz jeśli nigdy nie obcowałaś bezpośrednio z klątwą bo inaczej byś pisała. Apropos wymówek to wszystko wszystko przed oświeceniem jest tylko wymówką więc za bardzo generalizujesz

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-08, 18:41:10 »
Klątwa podobnie jak choroba zwalnia od odpowiedzialności za siebie i swoje życie. To jest świetna wymówka, na klatwe jak i na chorobę można zwalić wszystko  co mi sie nie udaje.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-08, 17:06:22 »
W przypadku każdej klątwy korzyści są indywidualne.
Ja np wierzyłam że jeżeli będę miała tę klątwę od mamy to ona za to mnie pokocha.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-08, 07:54:31 »
Myślę, ze gdyby ktoś odegrał przekonujący i efektowny spektakl zdejmowania klątwy - mogła by puścić lub się zmniejszyć - o ile ludzie byliby już na to gotowi, czyli podświadomie mieliby już klątwy bardziej dość, niż widzieli w niej "korzyści".

No właśnie. A jakie są "korzyści" utrzymywania klątwy? Pierwsza to taka, o której napisała Hydrozagadka- czyli zrzucanie z siebie odpowiedzialności za to co się robi, wszelkich niepowodzeń na klątwę.
Czy są jeszcze jakieś?
Wydaje mi się, że temat klątw ściśle się wiąże, z utrzymywaniem świadomości ofiary i korzyści mogą być takie jak korzyści bycia ofiarą.

A w przypadku klątw rodzinnych to tak się zastanawiam, czy przypadkiem nie tworzy sie jakiś myślokształt dotyczący klątwy, który członkowie rodziny podtrzymują- świadomie lub nieświadomie...


hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-07, 10:58:52 »
Danielu, a to nie jest tak, ze tradycja o klątwie rodzinnej przekazywana jest z pokolenia na pokolenie? I w ten sposób utrzymywana jest siła jej "rażenia"? Świadomie wcale nie muszą w to wierzyć - wystarczy podświadome zakodowanie.

Podobnie może być z tamta okolicą - nawet jeśli nie wszyscy ludzie pamiętają o średniowiecznej klątwie, to wiele rodzin może o tym wiedzieć i podświadomie zasilać swoją wiarą w taką możliwość - znajdując tez w klątwie usprawiedliwienia dla wszystkiego, co się nie uda czy nie zadziała. W gruncie rzeczy to jest dość wygodny "deal' ;) - taka świadomość, ze istnieje klątwa i ze można wszystkie niepowodzenia zwalić na ten fakt. BA! Świadomość klątwy może dodatkowo spinać, usztywniać np.: pracujących - co powodować może rzeczywiście więcej wypadków - oraz  przyciągać ludzi z tendencjami i intencjami auto(destrukcyjnymi).

Myślę, ze gdyby ktoś odegrał przekonujący i efektowny spektakl zdejmowania klątwy - mogła by puścić lub się zmniejszyć - o ile ludzie byliby już na to gotowi, czyli podświadomie mieliby już klątwy bardziej dość, niż widzieli w niej "korzyści".
« Ostatnia zmiana: 2013-04-07, 11:02:36 wysłana przez hydrozagadka »

Daniel

  • Gość
[#]   « 2013-04-07, 10:41:34 »
Cytuj
Zgadzam się co do klątw. Najczęściej podtrzymuje je poczucie winy i wiara w to, że one na nas działają.

No chyba że jest inaczej. Jak w przypadku klątwy rodzinnej założonej kilkaset lat temu + strażnik, który ma za zadanie odpowiadać, aby klątwa działała. I działa... O te przypadki pytam.

Inny, jeszcze bardziej hardkorowy przypadek klątwy o jakiej słyszałem to jedna założona w średniowieczu przez rząd sąsiedniego państwa mająca na celu hamować rozwój całej okolicy. Kilkaset lat później, w czasach nowożytnych, próbując cokolwiek rozpocząć prace ziemne w tamtym miejscu, zginęło conajmniej kilkunastu robotników, kilkudziesięciu kolejnych odmówiło pracy. Sprawa była na tyle poważna, że zaangażował się w nią... rząd owego kraju (!), szukając pomocy wśród najbardziej uznanych ekspertów.

Na szczęście, wygląda na to że ludzie z takimi możliwościami odeszli dawno temu a ich wiedza poszła w niepamięć.