Dla mnie to nie to samo 
Daną myśl mogę uwolnić dopiero po uwolnieniu emocji z nią związanych, na pewno nie odwrotnie. Wogóle nie wyobrażam sobie jak można puścić daną myśl bez uwolnienia najpierw emocji z nią związanych.

Przede wszystkim w tej metodzie Ty nie uwalniasz, tylko coś samo odpada, w swoim czasie. Jeżeli pojawia się chęć uwolnienia czegoś, oznacza to, że działa się poprzez sztuczną tożsamość. Wtedy ja zapisywałem myśli z tym związane w mapie.
Tu nie ma pominięcia uczuć. Wiele razy np. pisałem bardzo wkurwiony, wręcz waliłem w klawiaturę, raz nawet rozwaliłem ją i musiałem kupić nową. Ale w pewnym momencie było odpadnięcie tożsamości, i ta wściekłość raptownie zniknęła, pojawił się spokój. Pisałem również, jak miałem inne uczucia, emocje. Wiadomo, jak jest strach, to myśli z tym związane, jak się wczujemy w ten strach będą np. "boję się tego, boję się tamtego".
Tu jest praca ze sztucznymi tożsamościami. A nimi są połączone określone myśli, emocje itd.
Zazwyczaj sztuczne tożsamości czuje się w głowie, ale często robiłem mapy z tożsamościami, które czułem np. w sercu, czy w brzuchu, jak ktoś zna whh, to będzie wiedział, o co chodzi. Mózg umysłu, mózg serca, mózg ciała itd.
Myśli są równie kochane, jak emocje i uczucia.
Tu nie ma podążania do korzeni problemu, myśli itd. Jeżeli jest taka tendencja, działa się przez tożsamość, która idzie do przyczyny, żeby pozbyć się problemu. Wtedy jest działanie z tożsamości.
To prostu działa. Zrobiłem przez te kilka miesięcy ponad 5000 map. Trzeba tylko spróbować odstawić na bok pewne schematy.
Największy problem jest wtedy, jak się te mapy robi ze sztucznych tożsamości. Niestety można być tak przywiązanym do tożsamości działającego, żeby trudno jest wejść po prostu w bycie i obserwatora, w bycie świadkiem to, co się samo wydarza.
To jest jak oglądanie telewizji. Ogląda się to, co się samo pojawia i to zapisuje, tyle. Pojawia się w telewizji chęć uzdrowienia czegoś, zapisuje się w mapie to, np. "chcę to uzdrowić", "muszę to uzdrowić" itd.
Zapisywanie w mapie tego, co pojawia się w świadomości, w wewnętrznej telewizji.
Takie zapisywanie tworzy stan nieprzywiązywania się, braku reakcji na to, co pokazuje się, co wychodzi. I wtedy to może jeszcze bardziej wyjść, aż się samo uwalnia, odpada.
Każda reakcja na iluzję, wzmacnia ją, daje jej życie. Problemy są iluzją. Im bardziej traktujemy je poważnie, tym bardziej nas straszą. Im bardziej chcemy coś z nimi zrobić, tym bardziej one chcą zrobić coś z nami. I pojawia się walka.