A propos pytania pierwszego to ostatnio doszlo do mnie, ze czesto zainteresowania oraz rzeczy, ktore pragne zrobic, sa inspirowane przez Wyzsze Ja, tylko pozniej te idee "przechwytuje" ego i realizuje je/chce je realizowac wedle swoich wyobrazen. Ego to jakby zestaw filtrow, przez ktore widzimy bardziej lub mniej znieksztalcony obraz rzeczywistosci. Inspiracje plyna, a my je widzimy, tylko przez pryzmat swojego widzimisie - ego od razu zaczyan kombinowac, jakby tu sie tym albo owym dowartosciowac, jakby tu zyskac, ale bron boze nie stracic. W rezultacie traci sie lekkosc i czyste intencje, co nie ulatwia realizacji tych idei, a czasami w ogole je blokuje (efekty sa nader mizerne:)).
A propos pytania trzeciego, oswiecenie rozumiem jako powrot do naszej prawdziwej, pierwotnej boskiej natury, wiec na dobra sprawe "rozwoj duchowy" do oswiecenia to leczenie sie z choroby. To troche wiec jakby kaleka zastanawial sie, czy bedzie mogl dalej cos robic po odzyskaniu pelnej sprawnosci:)