Autor Wątek: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia  (Przeczytany 38881 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-15, 20:49:08 »
"Uczeń codziennie zadawał wciąż to samo pytanie:
- Jak mogę znaleźć Boga ?
I codziennie otrzymywał wciąż tę samą tajemniczą odpowiedź:
- Poprzez pragnienie.
- Ależ, czy nie pragnę Boga z całego mego serca ? Dlaczego więc dotychczas go nie znalazłem ?

Pewnego dnia Mistrz kąpał się ze swoim uczniem w rzece. Chwycił go za głowę i tak długo trzymał pod wodą, że w końcu biedak zaczął szamotać się rozpaczliwie, by się uwolnić.

Następnego dnia Mistrz sam zaczął rozmowę.
- Dlaczego tak się rzucałeś, kiedy trzymałem cię pod wodą ?
- Dlatego, że rozpaczliwie szukałem powietrza.

Kiedy otzrymasz łaskę szukania Boga tak jak wczoraj szukałeś powietrza - będzie to znak, że go znalazłeś."

de Mello


Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-15, 17:08:23 »
http://i2.zombiak.pl/2013/08/odbyt13764062445236.jpg tak mi sie skojarzylo :D
Zakladam, ze modlitwa dotyczy glownie nas. Wiem, ze to zabrzmi glupio ale jestem Poszukujacym i wolno mi bladzic;) Czy jesli bede z czysta intencja i zarliwie sie modlil to wyrosna mi skrzydla i piora? Nie. Nikomu. Wiec jak nasza wola ma sie do realizacji mysli Boga i jego planu? Serio i szczerze pytam.
« Ostatnia zmiana: 2013-08-15, 17:17:43 wysłana przez Magic »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-15, 17:03:16 »
A ja mam pytanie z gatunku bardzo podstawowych, ale chyba coś w nieprzytomność popadam.
Czy Bóg może zaingerować w nasze życie w taki sposób, że coś, na czym nam bardzo zależy, np. związek, się natychmiast rozleci? na skutek modlitwy o najlepsze rozwiązanie lub też i bez modlitwy?

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-08-15, 14:42:56 »
To my sie modlimy do siebie samych,a dokladnie do tej Boskiej czesci nas samych ?

Dokładnie, to nie modlimy się do siebie, bo w boskości Ja zanika. Już nie ma części nas samych, jest Jedność.
Chociaż z drugiej strony dopóki jest ego, to są części - jeszcze na poziomie dualności.
Modlitwa w prawdzie jest w jedności:)


Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-15, 14:35:28 »
Napisalas ze Wj jest czescia nas. Wj jest tym samym co Bog. czyli Bog jest czescia mnie ?
To my sie modlimy do siebie samych,a dokladnie do tej Boskiej czesci nas samych ?

Z tego, co zauważyłem i do takiego wniosku doszedłem, wszystko, co widzimy, postrzegamy na zewnątrz siebie, czujemy, że jest na zewnątrz to jakieś wyparte części nas. Nie akceptujemy ich w sobie, wypieramy i jest projekcja na zewnątrz siebie.

Wszystko jest lustrem.

Taki Bóg, czujemy go poza sobą, taka wyższa jaźń też. Wszystko to czujemy poza sobą, to wypieramy w sobie. I dzieje się projekcja. Boga czujemy gdzieś tam poza sobą. Ale z tego, co czuję, wynika to z wypierania swojej boskości w sobie.

Czyli wypieramy, odrzucamy aspekt Boga w sobie i dzieje się projekcja tego na zewnątrz. W nas powstaje pustka w tym miejscu, na duszy. I zazwyczaj dusza chce odzyskać tego Boga w sobie, ale już jako substytut. Np. często to dusze robiły poprzez unikalne talenty, chcąc być jak bóg, rządzić, manipulować, mieć władzę itd. Zawsze jednak to się kończyło nieprzyjemnie dla duszy.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-15, 14:24:12 »
O kurde, zajebioza :)
Dziekuje

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-08-15, 14:04:21 »
Ty jestes czescia Boga, jego najbardziej zewnetrzna czescia. Czy to nie zajebiste? :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-15, 13:44:14 »
Hej moment
Ola
Napisalas ze Wj jest czescia nas. Wj jest tym samym co Bog. czyli Bog jest czescia mnie ?
To my sie modlimy do siebie samych,a dokladnie do tej Boskiej czesci nas samych ?

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-14, 23:42:06 »
Cytuj
Roztrząsanie kwestii jakościowej ma umiarkowany sens, bo dla każdego co innego jest ważne.

No tak, dlaczego jednak stwierdziles ze w Boskim Planie Stowrzenia nie ma pragnen destrukcji i manipulacji innymi?
Stopniujac, bylyby to pragnienia najnizszej jakosci, najnizsze wibracyjnie. Kwestia jakosciowa to kwestia wibracji, chyba ma sens jesli mowimy o zgodnosci pragnien ego z Boskim Planem Stworzenia.

A jesli chodzi Ci o to, ze kazdy moze robic co chce, to oczywiscie prawda. Ze wszelkimi konsekwencjami - w tym zarowno destruktywnymi, jak i bylejakimi.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 23:19:28 »
Roztrząsanie kwestii jakościowej ma umiarkowany sens, bo dla każdego co innego jest ważne, chodzi o to, że pragnienie to coś bardzo silnego. Oczywiście, ludzie często są zaślepieni i aż dziw, że pragną niektórych rzeczy. Ale jeśli one nikomu nie szkodzą, to dlaczego Bóg miałby takich pragnień nie spełniać.
« Ostatnia zmiana: 2013-08-14, 23:22:43 wysłana przez Piotr »

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-14, 23:06:36 »
To juz tylko kwestia rozmiarow, nie zmienia sedna sprawy. A nawet po naszych zyciorysach, Kobi, moge powiedziec, ze bywaja i bylejakie pragnienia. Epickie i z  rozmachem;)

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 23:02:38 »
Moim zdaniem byle jakie są raczej zachcianki, pragnienie to coś, co ma pewien rozmach, co nie przychodzi i odchodzi, ale siedzi gdzieś głęboko.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-14, 22:55:15 »
Ja bym tego tak nie ujal. Bo moga byc pragnienia "bylejakie", ktorych nie uznasz od razu za destruktywne, a mozesz je realizowac "z braku laku", bo nic lepszego Ci nie przychodzi do glowy (nie jestes otwarty), albo zeby cos sobie udowodnic (dowartosciowac sie).

Chodzi jednak o to, ze te wszystkie, zarowno "destruktywne" jak i "bylejakie" (czyli tez destruktywne, ale nie tak perfidnie, lepiej zakamuflowane) pragnienia, sa odbiciem pragnienia Milosci, czyli powrotu do Siebie.

Powiedzialbym, ze w Boskim Planie Stworzenia sa doswiadczenia najwyzszej jakosci, czyli te wynikajace z realizacji Najwyzszego Pragnienia. Czyli tak naprawde jest tam realizacja, spelnienie w ogole wszystkich pragnien, bo te zawsze beda "niedoskonalymi" odbiciami Najwyzszego Pragnienia. Kiedy ono zostaje zaspokojone, wszystkie odbicia rozpraszaja sie.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 22:37:42 »
Sprawa jest dość prosta.

W Boskim Planie Stworzenia zawarta jest realizacja wszystkich pragnień, które nie mają charakteru destruktywnego lub nie stanowią manipulacji względem innych. Bo dlaczegóż Bóg miałby czegokolwiek innego odmawiać? Nie tak trudno je rozróżnić - tak, że śmiało;)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-14, 22:13:14 »
A propos pytania pierwszego to ostatnio doszlo do mnie, ze czesto zainteresowania  oraz rzeczy, ktore pragne zrobic, sa inspirowane przez Wyzsze Ja, tylko pozniej te idee "przechwytuje" ego i realizuje je/chce je realizowac wedle swoich wyobrazen. Ego to jakby zestaw filtrow, przez ktore widzimy bardziej lub mniej znieksztalcony obraz rzeczywistosci. Inspiracje plyna, a my je widzimy, tylko przez pryzmat swojego widzimisie - ego od razu zaczyan kombinowac, jakby tu sie tym albo owym dowartosciowac, jakby tu zyskac, ale bron boze nie stracic. W rezultacie traci sie lekkosc i czyste intencje, co nie ulatwia realizacji tych idei, a czasami w ogole je blokuje (efekty sa nader mizerne:)).

A propos pytania trzeciego, oswiecenie rozumiem jako powrot do naszej prawdziwej, pierwotnej boskiej natury, wiec na dobra sprawe "rozwoj duchowy" do oswiecenia to leczenie sie z choroby. To troche wiec jakby kaleka zastanawial sie, czy bedzie mogl dalej cos robic po odzyskaniu pelnej sprawnosci:)