Autor Wątek: Regresing -pytania dotyczące metody  (Przeczytany 14848 razy)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-19, 16:32:01 »
2 sesje dziennie regresingu...

Challenge Accepted ;P

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-19, 15:43:11 »
Szczerze mówiąc to nie wiem, ale mam wrażenie że przy ruszaniu tematów prenatalnych wystarczy jedna sesja na jakiś dłuższy czas.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-19, 15:25:48 »
A wiec jednak sie da. To dobrze. Jak myslisz warto zrobic taki maraton na prentalne ?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-19, 15:21:08 »
Dać się da, ale nie zawsze warto. Raz na jakiś czas można sobie zrobić taki maraton sesji, ale tak na co dzień to warto zachować jakieś 2 tygodnie przerwy między jedną, a drugą sesją - żeby się za bardzo nie zagrzebywać w obciążeniach i żeby nie przyzwyczajać podświadomości do ciągłego tkwienia w przeszłości.

Po za tym jak się na jakiś temat ma dużo zrozumienia i świadomości to właśnie nie ma potrzeby tak intensywnego oczyszczania i lepiej większy nacisk położyć na ugruntowywanie pozytywów.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-19, 15:14:26 »
Witam
Czy dalo by rade robic sesje codziennie, jesli na wybrany temat ktos juz posiada sporo zrozumienia i duza swiadomosc ? Dalo by sie robic sesje codziennie lub nawet 2 razy dziennie ?
« Ostatnia zmiana: 2012-02-19, 15:16:38 wysłana przez Doktor-X »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-05, 10:10:20 »
Ja mam jeszcze jeden typ sesji, gdzie emocje pojawiają sie dopiero potem, zazwyczaj tego samego dnia. A sa wywołane uświadomieniami które sa wynikiem medytacji plus modlitwy na zobaczenie prawdy w temacie, puszczenia zaslepień innych, uzdrowienie. To co mi sie pokazuje, ten film, jak juz zejdą zaslepienia, czasem wywołuje emocje, ale nie staram sie wtedy w to wchodzic tylko pozwalam na uwolnienie. Emocje potem, zauwazyłam ze min 6 godzin po, u mnie.

Nie mam pojęcia czy taka praca kwalifikuje się, ale mi przynajmniej przynosi bardzo duże efekty
« Ostatnia zmiana: 2011-09-05, 10:11:55 wysłana przez Olga »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-05, 09:12:54 »
U mnie bywały sesje skuteczne( realne zmiany) choć bez emocji. Zwykle wtedy gdy chcialam bardzo już coś puscić, bylam gotowa i potrzebowalam sobie uswiadomić co i jak. Wtedy byly to sesje bardziej na zasadzie uświadomień, jedno za drugim. Emocje lekkie też byly, bo od tego się wychodziło, ale bardziej irytacja, poddenerwowanie, że jeszcze coś tam w zyciu nie wychodzi itd. Od tego sie zaczynalo. Miałam też sesje z klientami, ktorzy byli bardzo otwarci, i tez nie było jakiś wielkich emocji na sesji, tylko jakby od razu przyczyny, przyczyny i uswiadomienia. Jakby pś nie miala już potrzeby się rzucać emocjonalnie, tylko puszczać jak najwiecej.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-05, 06:41:02 »
Zazwyczaj sesje bez emocji są dość płytkie. Albo może to nawet nie być wynik wejścia w stan regresywny. Zauważyłęm, że bywają osoby, które niby mają sesję, trwa to kilka lat,a  tak naprawdę nic nie zmieniają w sobie, bo nie wchodzą w głeboko, bo wizja sobie, emocje sobie, a one nie wiedzą, co wązniejsze. Najwazniejsze, żeby nam się zmieniało podejsacie do intencji, wzorców, mechanizmów, które odkryliśmy.
CZasami, kiedy pracuję z klientem, ktory płytko wchodzi i nic nie puszcza, staram się mu po sesji podać jak najweięcej afirmacji, które pomogą mu rozwizać sygnalizowany, tylko naruszony problem.

Ale najdziwniejsze jest to, że czasami dana osoba nie wchodzi w sesje z rożnych powodów, ale podczs usuwania węzlów karmicznych nagle staje się świadomą wszystkiwego, co się wtedy uwalnia.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-05, 01:02:37 »
Co do emocji pod czas sesji.

Jestem typowym regresingowym chomikiem emocji. Ostatnia sesje miałam u Leszka ale było spokojnie. Choć sprwy upadku. Ale wsztstkie poprzednie- jej:))

Najgorzej było z odrzuceniem- tutaj słyszała chyba cała Polska jak wyję
Emocjonalnie było tez z białymi kodowaniami. Bardzo. Pamiętna sesja dla mnie i regresera.

Ale były tez piękne uczucia gdy wchodziłam pamięcią w rejony czyste, gdy były przy mnie oświecone istoty, moi opiekunowie. Bardzo lubię w sesji moment, gdy czuje że już puściłam coś ważnego dla podświadomości i wpuszczam światło, dokonuję świadomego wyboru, gdy wybieram czystość i światłość. Wtedy kolejne łzy. Radości i spełnienia:))) to są piękne chwile:)





Radek Dobke

  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Radek Dobke, własna metoda
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-05, 00:10:28 »
też należę do owej mniejszości u której pierwsze sesje poszły od razu w poprzednie wcielenia :)

Bonkers

  • Wiadomości: 89
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-09-03, 23:20:16 »
DarkAngelbubu, Mariomar, Olga

Pocieszyliście mnie :) Wygląda na to, że taka kolejność odreagowania  obciążeń, może być akurat dla mnie najlepsza.

DarkAngelbubu

Tak z tym utożsamianiem się to rzeczywiście może być problem , jak mi się włączają jakieś role z przed tysięcy lat, to czasem naprawdę jest kosmos ;) Na szczęście coraz bardziej jestem nastawiony i zdeterminowany na realne zmiany w swoim życiu, także  coraz mniej się nakręcam swoim jazdami (choć czasem bywa różnie).

Co do Atlantydy, to  ja się jej jednocześnie strasznie boje (chyba wspomnień co się wtedy działo)  jak i strasznie mnie do niej ciągnie :) Fascynuje mnie, czuje że tam to była jazda bez trzymanki :D Jedyne moje wyraźne wspomnienie z tego okresu, to jak mój kumpel z tego wcielenia, coś mi wtedy gmyrał jakimś kryształem przy trzecie oku, w coś mnie inicjował.  A no i jeszcze zapomniałem, o najważniejszym, mam  stamtąd duże poczucie winy :/

Nie no ja lekceważyć swoich wspomnień nie zamierzam, ruszam na ile tylko się da to co mi się na bieżąco pojawia.

„Nie daj się Bonkers :)
A przede wszystkim zawsze ! na Trzeźwo i Przytomnie.”
Dzięki :) No trzeźwość i przytomność na pewno mi się przyda, mam z nią jeszcze dość spore problemy ;)

Mariomar

No właśnie ja mam podobne jak Ty, dylematy czy to wszystko w ten sposób ma przebiegać.

Nie masz emocji  podczas sesji ? A to jest ciekawe. No ja miałem na początku tak, że sesja była czysto intelektualna, potem zacząłem coraz więcej czuć ( zacząłem czuć część czakr). Właściwie teraz moja sesja opiera się przede wszystkim na moich odczuciach, emocjach;  obrazy mam dość rzadko, choć coraz częściej zaczynają mi się pojawiać.

„Czy jak puszczają tylko chore intencje, to stosunek emocjonalny sam się uzdrawia, bez ruszania jego?”  Hmm… Wydaje mi się, że puszczają w jakiś sposób. Choć myślę, że jak bez emocji to dość płytko i nie do samego końca. A zresztą niech ktoś bardziej doświadczony odpowie na to pytanie :)

Olga

„Cóż.
Ważne ze wszyscy puszczamy i sie rozwijamy, a kto co, to już mniejsza z tym.:)”
No jasne że tak :). Chciałem tylko się dowiedzieć, czy w tym wszystkim nie ma ucieczki przed prawdziwymi problemami, z tego życia. Bo mam świadomość, że np. mam co uzdrawiać z dzieciństwa. Wygląda na to, że nie ma.

p.s.  Dzisiaj miałem sesje i właściwie tylko uzdrawiałem relacje z rodzicami :) Chyba jest, tak jak pisała Laka parę postów niżej, że trzeba poznać w jakim zakresie życie jest obciążone.  Podsumowując: wygląda na to, że niektórzy muszą poruszać  pierwsze najstarsze wspomnienia, bo to jest dla nich na dany moment najkorzystniejsze.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-03, 20:54:18 »
Hahah mario, no ja mam dokłądnie to samo;p

Na pierwszej sesji wystrzeliło mnie od razu w kosmos a potem w wojne aniołów i byłam zielona z wrażenia;)
I w sumie nadal moje sesje sa odległe.
Najpuźniejsze obciązenie przypomniane z sesji to puxne średniowiecze i mój tatko torturujący mnie na rozkaz mojego ówczsnego partnera z tego wcielenia.

Cóż.
Ważne ze wszyscy puszczamy i sie rozwijamy, a kto co, to już mniejsza z tym.:)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2011-09-03, 18:05:26 »
Bonkers, ja też tak mam, że jak się położę do sesji, to nie pamiętam nic ze swojego dzieciństwa, ale sprawy sprzed tysięcy (milionów lat?) pojawiają się od razu. Chcę odreagować podstawowe lęki i DDA związane z moim porodem i dzieciństwem (moi rodzice to oboje nUA z silnymi wzorcami DDA), a tu pojawiają się akcje z aniołkowa, zejścia w materię, czasy Buddy i Jezusa, tak jakby pś od razu leciała do przyczyny, a nie chciała po kolei. Nie wiem, czy jest to moja ucieczka w światy duchowe, których dawno temu doświadczyłem, aby już nie czuć obecnego bólu przebywania w materii, czy też rzeczywiście tak jest w moim przypadku, że lepiej dla mnie jest wracać do bardzo, ale to bardzo  odległych czasów? A może to pś chce pokazać regreserowi, jakie to ja mam FANTASTYCZNE pochodzenie i kogo to ja CIEKAWEGO znałęm w przeszłości, z kim rozmawiałem, kto był moim bratem, siostrą, kolegą czy mistrzem duchowym. Niezły burd... :)

No i druga rzecz - ja w sesji nie czuję ŻADNYCH EMOCJI, tylko sobie fruwam po wybranych przeze mnie wcieleniach. Czy jak puszczają tylko chore intencje, to stosunek emocjonalny sam się uzdrawia, bez ruszania jego?
« Ostatnia zmiana: 2011-09-05, 06:32:25 wysłana przez Leszek.Zadlo »

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-03, 11:20:53 »
Bonkers

U mnie było podobnie jak u Ciebie. Pierwszy dzień  nic..zero czegokolwiek. Miałem nawet zamiar na drugi dzień nie iść i żałowałem już "zmarnowanych" pieniędzy.
Drugiego dnia, od razu 9 wcieleń na raz jedno po drugim w ciągu godziny i potem w nocy sny regresywne jeszcze..a potem kilka lat z życia wyjęte  :)
Ale warto było, bo przerobiłem zapewne kilka następnych wcieleń przed Oświeceniem.

Jedyne na co według mnie trzeba uważać, tak miałem ja, to nie utożsamiać się z poprzednimi wcieleniami w obecnym życiu [ taa, bądź tak silny i daj se z tym radę w jeden dzień ;) ].
No i wspomniałeś o Atlantydzie , to było i chyba jeszcze jest najsilniejsze co miałem do odreagowania. Bo obciążenia jedne z najcięższych.
[Jednak jak w niedalekim czasie odwiedzę w końcu Australię to temat zakończę definitywnie mam nadzieję razem z LeMUrią.]

ps. zmiany zachodziły szybko i gwałtownie. I wtedy warto odreagowywać i odreagowywać. Nie bawić się w użalanie się nad sobą i wchodzenie w to emocjonalnie. Jak wywali temat to drążyć go do rdzenia. Każda nieskończony z tym wzorzec wróci i namiesza jeszcze bardziej. tak jak w przypowieści Jezusa o wysprzątanym domu z demonów.
Tu naprawdę nie ma żartów i potem mści się łagodne i trywialne podejście do tematu. Lenistwo  i odkładanie na "potem" to najgorszy wróg.
Trzeba zawsze pamiętać, że takie wspomnienia to co prawda  pewien rodzaj filmu, ale filmu w którym braliśmy udział jako główny bohater i do którego jesteśmy bardzo podświadomie przywiązani. Często bardziej niż do obecnego życia.

Nie daj się Bonkers :)
A przede wszystkim zawsze ! na Trzeźwo i Przytomnie.

Bonkers

  • Wiadomości: 89
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-09-03, 10:46:55 »
Laka
Ja myślę, że to kombinowanie u mnie to pewnie silne opory przed zmianami. Zresztą mój regreser już mi je odliczał. Poza tym uważam, że na taki przebieg sesji u mnie nakładają się moje duże lęki, chęć kontrolowanie wszystkiego, wątpliwości, brak zaufania do siebie i silne poczucie winy. Na szczęście pracuje nad tym wszystkim i powoli jest coraz lepiej :)

Leszek
Tak też mi się wydawało, że w ten sposób zazwyczaj tak to przebiega. Także wygląda na to, że jestem w mniejszość. No chyba, że istnieje jakaś inna możliwość.  Może moja podświadomość w znaczący sposób fałszować moje wspomnienia tak, żebym nie dotarł do głównej traumy, źródła problemu, który aktualnie mnie męczy ?