Tak się zastanawiam czy nasze preferencji wobec naszego ideału jakiego szukamy nie wynikają przypadkiem z braku uzdrowionych intencji co do związków.
Chodzi mi o to, że każdy ma jakieś oczekiwania np podobają mi się wysokie brunetki, czy nie jest to objaw nieuzdrowionych intencji. Przecież przez takie oczekiwania co do wyglądu, czy zachowania ograniczamy sami siebie i może się zdarzyć, że prawdziwa miłość przejdzie nam koło nosa bo była ubrana w ciało blondynki a my szukamy brunetki.
Jak uzdrowić intencje co do naszych oczekiwań aby oczekiwać jedynie tego co się na prawdę liczy tj miłości a porzucić oczekiwania co do innych mniej znaczących cech.
I czy nasze wybory nie mają kompensować naszych braków, czy parując się nie oczekujemy tego aby ta druga osoba nas dopełniła?
to drugi temat do przemyślenia.