Autor Wątek: Praca  (Przeczytany 40682 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-26, 19:39:42 »
Ja dziś miałam pierwszy dzień w nowej pracy. Ciekawa jestem, jak szybko będę umiala otworzyć się na coś lepszego ;)) Mam nadzieję, że będę w stanie:)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-26, 10:43:04 »
Laka, fajnie że ci ułożyło:)
Jak będziesz chciała, w ramach moich ćwiczeń, mogę usunąć ci skutki tych ataków, które jeszcze pozostały na różnych strukturach twojego ciała, będzie się łatwiej odreagowywało :).  Ale to daj znać na priv jak chcesz, to się umówimy konkretnie :))

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-26, 09:08:47 »
Kinga

To chyba trafiłaś w sedno:)
To trzeba będzie odreagować. Pracuję nad bezpieczeństwem, Boską ochroną i niewinnością obecnie, wiec to pewnie to. A faktycznie byłam całe życie od dziecka tak atakowana, głównie przez ojca, a potem brata. Choć nie tylko. I na splot też mnie atakował. Moja pś nadal czuje się ofiarą, że w takiej sytuacji nic nie mogę zrobić, nie mam jak się obronić. Muszę się poddać takim ludziom, ulec i z nimi żyć. Bo nie mam innej opcji. Widzę, że to mnie bardzo obciąża i blokuje w życiu. A zwłaszcza w pracy, działaniu, przejawianiu się wśród ludzi.
To jest właśnie to. Dobrze, że się w całość mi ułożyło:)

Ontoja

Wczoraj coś takiego poczułam, że to świetna zabawa. I sama jazda to super przyjemne i korzystne dla mnie. Ja lubię gdzieś ciągle jeździć, a auto daje poczucie możliwości, niezależności. Pierwszy raz tak czułam, gdy zdecydowałam się na prawko, to była inspiracja, zupełnie niespodziewana, a drugi raz wczoraj wieczorem:)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-26, 07:54:09 »
Jakbym spodziewała się najgorszych możliwych zachowań, że one są realne i mi grożą ze strony tych osób. Nie mogłam się skoncentrować na tym co jest mówione, jakby informacje nie trafiały do mózgu. Trochę jak w kawałach o blondynkach... U mnie mózg jakby na przodzie jest zablokowany, mam wrażenie, że nie działa.

Laka, z tego co piszesz tutaj o wpadaniu w nieprzytomność i poczuciu ogłupienia, mi to wygląda na  dostrajania się do energii i stanów po  atakach energetycznych, które otrzymywałaś w dzieciństwie. Takie presje od rodziców, czy w ogóle otoczenia  „jesteś głupia, nic z ciebie nie będzie, do niczego się nie nadajesz”, podszyte są często silnym atakiem energetycznym na splot słoneczny (żeby mocno osłabić „ofiarę”) i 3 oko (żeby na tyle ogłupić, by nawet jej do głowy nie przyszło, żeby się broniła).  Teraz może być tak, że w podświadomości jest zakodowany  jeszcze wzorzec ogłupienia i nieprzytomności i załącza się on AUTOMATYCZNIE w sytuacji w której czujesz się niepewnie : czyli najpierw reakcją jest silne oczekiwania na atak, a potem wpadanie w stan po ataku: ogłupienie i nieprzytomność. To działa automatycznie, nawet gdy realnie nie ma zagrożenia, jak tutaj na twoich dodatkowych lekcjach.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-26, 04:47:36 »
Laka
Może spróbuj to potraktować te godziny jazdy jako zabawę .
Ja się muszę przyznać ,że dla mnie to była wielka fascynująca przygoda ,co prawda trochę stresująca na początku .
Technicznie jazda nie sprawiała mi problemów bo w dzieciństwie nauczyłem się jeżdzić traktorem no i samochodem też się zdarzyło parę razy ale miasto przepisy to zawsze była czarna magia ,nigdy mnie to nie interesowało ,te wszystkie kreski na jezdni ,jakieś dziwne zasady ,nawet znaków właściwie nie znałem .No była to dla mnie niezła zabawa i takie sprawdzenie czy ja też mogę to zrobić ,tak trochę wbrew sobie bo jakoś sam sobie siebie nie wyobrażałem jako kierowcy.
Instruktor którego dostałem to od razu zobaczyłem ,ze w głębi siebie furiat choć sprawia pozory kultury i łagodności.
Przez cały kurs mnie chwalił bo moi dobrze szło ale po dwóch niezdanych egzaminach mu powiedziałem ,ze ja teraz bede pokazywał gdzie bedziemy jeżdzić bo ja wiem co jest dla mnie najtrudniejsze i była niezła masakra ,ciągle się plątałem ,to gość wybuch (bo nie szło po jego myśli ),normalnie się zagotował .Myśłem ,ze do bicia się przystawi:)Powiedziałem ,mu zeby się nie unosił ,bo skoro ja sam się na siebie nie w...m ,że mi nie idzie to dlaczego jego ma w...ć.....uspokoił się a za chwilę to samo .To mu ostrzej trochę odpowiedziałem ale już wiedziałem ,ze się z nim nie da w stresie i wkurzaniu wzajemnym tych elementów podszkolić (gdybym mu nie pokazał co to by dalej mówił jak ja to doskonale jeżdzę).Po tym zmieniłem instruktora i szkołę nawet .I spoko dalej poszło.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-25, 22:43:24 »
Ontoja

Dzięki za posta:) Podniósł mnie na duchu:)

Z moim tatą, to jest ogólnie od dłuższego czasu ok, może dlatego, ze mi nie wywalało. Mu się to włącza, jak ma podatną osobę i okoliczności. A mi wywaliły ostatnio znów jakieś ciężkie tematy " z głębi" pś.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-25, 22:33:50 »
Ale żeby nie było są wyjątki co za pierwszym razem zdają .Nie wiem czy są tacy genialni czy po prostu co jakiś czas sobie kogoś puszczą .Znam osoby co za pierwszym zdały ale z jazdą to u nich średnio.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-25, 22:31:40 »
Laka
Ale mnie wk....a ten Twój ojciec po tym co napisałaś:) Taki cwaniaczek niedowartościowany no.
Kiedy on to prawko robił ,bo dawniej to było znacznie łatwiej zrobić a dziś nie ma co ale bicie kasy na egzaminach poprawkowych to norma a nie wyjątki .Złodziejstwo w majestacie prawa bo zawsze sobie coś tam mogą znaleźć .Dziś niektórzy zdają po kilkanaście razy albo i więcej .Mi się udało chyba za 4 czy 5 .Raz mi po cichu ręczny zaciągnął jak wysiadał ,innym razem za przekroczenie 4 km na godzinę ograniczenia  (jechałem 44).Ostatni raz jak jechałem to już się nie miał do czego przyczepić to mi bzdury gadał ,że kierunki źle włączam .Jak zdałem to mu podziękowałem taki szczęśliwy a on był zdziwiony za co ja dziękuje i wyczułem ,ze jest lekko wkurzony .Zrozumiałem ,że chciał mnie oblać jak jego poprzednicy ale mu się nie udało. Efekt moich modlitw ten zdany egzamin ,jeszcze się poduczyłem ,zebym mógł jeżdzić bezpieczniej.Nie ma bata nawet po zdanym egzaminie nikt nie jest dobrym kierowcą a te 30 godzin to mało .Zastanawiałem się jak to będzie jak będę miał jeżdzić sam.Okazało się ,ze totalny luz.Jeżdzić uwielbiam ,czuje się bezpiecznie i nie boje się ,ze gdzieś tam kołem zahaczę o ciągłą,czy zawrócę tam gdzie nie wolno ,jeżdze intuicyjnie .Kilka dni po zdaniu egzaminu dwa wyjazdy w POlskę po kilkaset kilometrów a potem  dwa tygodnie zimą po górach i luz był i zero problemów.Jeszcze pewnie dużo muszę się nauczyć ale fajnie się czuję za kółkiem .14 000 nabiłem na liczniku od egzaminu a nie minął jeszcze rok.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-25, 21:33:50 »
Dobre:)
Mam nadzieję, że też tak powiem bardzo niedługo:-)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 21:28:29 »
Moja kumpela kiedys wyznala mi ,ze dla niej najwiekszym upokorzeniem bylo jak ktos ja nazwal glupia,bo cale zycie ojciec ja tak nazywal.Pozniej powiedziala,ze byla glupia ,ze wierzyla w to ze jest glupia:))

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-25, 21:23:18 »

Ja się tymi opowieściami nie przejmuję:)
Mi chodzi o to, że za wolno się uczę i mi wali, że jestem za głupia., nie kumata itd.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-25, 21:14:54 »
Laka...;)

nie wiem jak jest teraz, ale wtedy w Gorzowie, to egzaminatorzy tez specjalnie oblewali, bo chcieli zarabiac. Ja zaplacilam za kurs pozniej i nie zdawalam z caly grupa.Pojechalam tydzien pozniej z inna dziewczyna. Z mojej grupy nikt do konca nie zdal wszystkiego na raz. Wtedy byla teoria, placyk i praktyczny na miescie w jeden dzien. Instruktor byl wsciekly, ze wszyscy pooblewali i byl pewny, ze my obie glupie baby tez oblejemy. Natomiast my wymieszane z 3 grupami po 30 osob obie zdalysmy.To byl szok, ale nie pamietam ile godzin jezdzilam, wiem, ze nic nie dokupowalam dodatkowo.
Problemem byl ten nieszczesny maluch na placu....za wysokie obroty...szarpal...och...potem pamietam, bylam w szoku i bardzo dumna z siebie.Powiedzialam, ze jakbym wiedziala, ile stresu bedzie mnie to kosztowac to nie wiem, czy bym sie zapisala. Matura to byla pestka przy tym stresie.
 Nabieralam pewnosci w jezdzie, ale uwazam, ze w Niemczech dopiero nauczylam sie jezdzic- znowu wskoczylam na gleboka wode. Dzis nic mnie nie zaskoczy, bo nie boje sie na drodze...
W Polsce uczyli, ze trzeba bac sie policji, albo balam sie stanac na drodze, albo cos takiego jak zawrocic to bylo nie do pomyslenia.Teraz robie co chce i wisi mi, jak sie cos nie podoba innym.

Ostatnio pojechalam sama odebrac corke z dworca we Frankfurcie nad Menem. Dworzec gigant- milion znakow i wjechalam na parking od zlej strony dla autobusow, bez biletu do parkowania nie moglabym wyjechac.Pomoglo mi dwoch kierowcow autobusow, jeden mnie uspokoil i uswiadomil, drugi pozwolil mi wyjechac przed nim, tak ze oszukalismy szlaban, ktory sie otwiera kiedy podjezdza autobus. Takie przygody sie zdarzaja i jest frajda zamiast plakac smieje sie i dziekuje dobrym energiom za opieke nade mna.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 21:00:27 »
Laka

Nie sluchaj innych o  ich przebojach zwiazanych ze zdawaniem,bo bedziesz sie niepotrzebnie denerwowac.To przypomina stress jaki sie przechodzi na piec minut przed klasowka w szkole ,gdzie wszyscy sa pewni ,ze obleja a potem same dobre oceny..
Ja zrobialm caly kurs,lacznie z wyjezdzeniem 30 godzin w ciagu 2 miesiecy:)Po 2 miesiacach zdalam pozytywnie egzamin.Dalo sie pomimo mrozacych krew w zylach opowiesciach o tym jak trudno zdac:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-25, 20:53:59 »
Jolanta 16

Teraz podobno jest trudno. Tak słyszałam już od wielu osób. Chyba trudniej niż kiedyś, bardziej się czepiają. Jak moja siostra ok 6 lat temu zdawała to były obowiązkowe 20 godziny, teraz jest 30. Choć jak ona się uczyła to ojciec z nią jeździł na placyk itd. Ona po tych 20-u szła i oblewała, dokupywała lekcje, ale w sumie nie wyjeździła więcej godzin niż 40. Zdała za chyba 5 razem.
Mój brat teraz zdawał i jeździł 30 godz i szedł na egzam, przed egzamem na doszlifowanie, brał po 2-3, zdał za 3m razem.
Moja mam nawet zdała( ale ona mnie nie ocenia).
Ja wyjeździłam 30 w standardzie i zdałam sobie z 3 miesiące temu teorię, a teraz mam już egzam praktyczny. Nie jeździłam autem jakieś 10 miesięcy. Ale i tak wtedy widziałam, że mi dużo do egzaminu brakuje. Uczyłam się w dość niekomfortowych wcześniej warunkach, bo pracowałam fizycznie 8 godz, a potem, lub przed jeździłam codziennie niemal, po 2 godz autem. Wywalało mi wtedy strasznie w tym czasie.
Chodziłam totalnie zmęczona i nieprzytomna. Ja nawet chyba jeździłam często nieprzytomna, tylko moja pś jakoś reagowała w sposób wyuczony w trakcie jazdy;) Szłam dziś na jazdę i nie pamiętałam jak się używa sprzegła, gazu i hamulca, nie pamiętałam świadomie, jak wsiadłam to moja pś pamiętała.
Mam wrażenia że dla moich rodziców, zawsze jest nie dość ciężko, oni jak sadyści są, strażnicy w obozie pracy. Mam teraz uczucie, jakby oni mnie prowokowali( zachęcali jakoś tak na poziomie pś) bym się upodliła, poniżyła, zniszczyła. A oni by mi w tym chętnie pomogli.

Tak to wyglądało. Chciałam zdążyć prawko zrobić przed końcem roku, bo od stycznia miały się przepisy zmienić na trudniejsze, a potem się okazało, że dopiero od przyszłego roku maja wejść.
A mój ojciec jak mówi zdał po 14 godzinach jazdy... a potem miał długo przerwę, aż była sytuacja, ze z Hamburga musiał jechać samochodem.  I dał radę. A ja niby taka słaba jestem. Oczekuje ode mnie podobnych akcji, żebym sobie radziła w ekstremalnych warunkach, "dawała radę", zahartowała się itp. Od dziecka byłam rzucana na głęboką wodę, albo do szkoły z mega patologią( były dzieciaki, których całe rodziny siedziały w więzieniu, nawet nauczyciele się bali), bo "co Cię nie zabije to Cię wzmocni", tylko, że mnie zabijało, dlatego mną gardzi.

Ale pytałam znajomych co prawko  niedawno robili, to oni bardzo dużo jazd wykupowali, poza tymi 30ma godzinami w pakiecie. Nie zalowali kasy oboje, bo uznali ze chca sie dobrze nauczyć, zdali w sumie on za 1 , ona za 4.  Ale jeździli regularnie i bardzo dużo. Sa zadowoleni, bo kupili auto, jeżdżą i czuję się pewnie na drodze.

"Chcialam jezdzic....do dzis lubie, kocham jezdzic- to taka niezaleznosc i poczucie mocy dla mnie. "

Też tak to widzę:-)
« Ostatnia zmiana: 2012-09-25, 20:59:25 wysłana przez Laka »

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-25, 20:34:44 »
Laka Misiu ;)

prawko zdawalam  prawie 20 lat temu i wspominam jak prawdziwa traume. To byla masakra. Stres niedoopowiedzenia. Mama nie ma prawka, myslala, ze ja tez nie bede miala. Moja strasza siostra zdala kiedy bylo jeszcze latwo. Ja zapisalam sie sama za pierwsze zarobione pieniadze na prawko. Chcialam jezdzic....do dzis lubie, kocham jezdzic- to taka niezaleznosc i poczucie mocy dla mnie. Nie wiem jakiem cudem ale zdalam za pierszym razem, na placu ezgaminator musial byc nieznana sila oslepiony i nie widzial, ze wykosilam wszystkie pacholki. Robilam prawko na maluchu, ktory swirowal na ssaniu i nie umialam na nim zapanowac i ten stres....uffff jak dzis pomysle to mam podziw dla smialkow takich jak Ty ha ha.


Troche smutne, ze sie Twoj tato tak wyzywa na Tobie teraz kiedy wlasciwie potrzebujesz jego wsparcia. Jednak kobieta jest jak torebka herbaty- wrzucona do wrzatku ..moze poznac jaka jest silna i mocna. Dasz rade, choc bedzie Ci napewno ciezko. Bedziemy Cie spierac...nie martw sie...ok?