Autor Wątek: Praca  (Przeczytany 40645 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-09-21, 15:16:00 »
hydrozagadka
najpierw te odsetki muszą byc przewidziane w umowie, dopiero potem możesz ich wymagac. Najszybciej-aneks do umowy podpisany przez obie strony. Maksimum dla odsetek czterokrotność stopy lombardowej kredytu udzielanego przez NBP-powyzej jest to lichwa, czyli przestępstwo karne

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-21, 15:15:42 »
Kochajmy sie jak bracia,liczmy sie jak zydzi:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-21, 15:13:47 »
Prosta odpowiedź. Dzięki. :) Chyba za bardzo próbuję się certolić, za przeproszeniem ;)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-21, 15:12:31 »
Moj ojciec nalicza odsetki i dlatego klienci pilnuja ,aby placic w terminie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-21, 15:08:51 »
Semira:) - na fakturze jest zawsze podany termin płatności. Najczęściej własnie do 2 tygodni.

Wiem, ze można naliczać odsetki za przeterminowane faktury i muszę zacząć tak robić - lecz chciałabym też to robić tak, by klienci ze zleceń fakturowych mi nie uciekali - bardziej, żeby nauczyli się, że opłaca im się zapłacić w terminie ;)

No i chyba nie wiem, jak się do tego zabrać właściwie :)
« Ostatnia zmiana: 2012-09-21, 15:13:08 wysłana przez hydrozagadka »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-21, 15:02:25 »
Hydrozagadka

A nie mozesz po prostu w swojej ofercie zaznaczyc,ze termin platnosci za Twoje uslugi jest np do 2 tygodnii?Wiem,ze moj ojciec tak robi ,bo wczesniej tez mial z tym problemy.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-21, 14:57:25 »
Przyznam, ze od kiedy sama jestem sobie szefem, pracuje mi się 1000% razy lepiej niż wcześniej.

Jedyny problem - brak mi odpowiedniej siły przebicia przy egzekwowaniu faktur - niektórzy klienci "fakturowi" zwlekają i po półtorej-dwa miesiące z płatnościami. Ktoś się zna, jak to skutecznie egzekwować... jednocześnie nie pozbywając się klienta na przyszłość? ;)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-21, 12:57:23 »
Inga

"A on aż się cofnął. Wziął pieniądze i podziękował ale czuć było że nie ma w tym żadnej wdzięcznośći a on wziął te pieniądze wbrew sobie.
Czuć było taki duży opór z jego strony, ogromną niechęć do brania a to moje dawanie było bardzo nieprzyjemne, takie wciskanie na siłe gdy ktoś nie chce i nie jest w ogóle za to wdzięczny."

Myślę, że taka osoba czuje się bardzo niegodna, pewnie też winna i nie w porządku, że chodzi i żebrze, także upokorzona. Pewnie wiele osób mu odmawiało i odrzucało gdy chodził i prosił, to tworzy poczucie lęku i takie pomieszanie: muszę brać, żebrać, choć nie chcą mi dawać. A nie mam bo jestem nie godny, nie zasługuję.( Gdyby ktoś czuł się niewinny i godny, wartościowy, to pewnie by nie był w takiej sytuacji, tak myślę). Może też czuł się zły na siebie, że to robi, bo "musi". Tacy ludzie czuję też dużo niechęci do siebie, do innych ludzi.

A z Twojej strony intencja dawania z lęku przed karą, to nie była czysta:) On tez pewnie to odczuł.
Możliwe, że coś Ci pokazał, bo to jest ten temat: dawanie i branie. I u Ciebie i u niego. Tylko inny biegun i proporcje.

« Ostatnia zmiana: 2012-09-21, 12:59:30 wysłana przez Laka »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-21, 10:23:08 »
Grażyna
Na pewno masz rację w tym co piszesz ale z drugiej strony ta jego niechęć do brania na pewno jest rzeczywista bo gdyby było inaczej to nie żyłby w nędzy.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-21, 10:16:18 »
A może on nie chciał brać, bo ty dawałaś pod tak dużą presją?

Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak nasze myśli i emocje wpływają na naszą mowę ciała i jak jest to odbierane przez innych.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-21, 10:14:58 »
Bo jak ktoś nie chce brać to nie ma mozliwośći aby mu dać bez przymusu. Mnie inetresuje tylko ten człowiek bo on często do nas przychodzi a widzę że nie jest naciągaczem i wyłudzaczem tylko rzeczywiśćie nie ma z czego żyć.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-21, 10:11:42 »
Inga, pewnie dlatego że działałaś pod przymusem, że "trzeba" dawać. Wtedy rzeczywiście nie ma dobrej opcji.
A czy jest taka opcja że ktoś daje mu pieniądze z serca i bez przymusu?
Jest to możliwe przy jego tak ogromnej niechęci do brania?
Co by się  wtedy działo?

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-21, 10:08:42 »
Inga
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...intencje ;-) Jak dajesz z intencją, że to co dajesz jest z Twojego nadmiaru dobrobytu to jest OK. Ale jak chcesz dać wbrew programom swojej podświadomości to jest to za bardzo rozwiązanie wbrew sobie.

Ja np: nie daję żebrakom domokrążcom bo obawiam się, że nauczą się chodzić specjalnie do mnie po kasę. Czyli jak widać nie jestem otwarty na dawanie więc lepiej nie dawać w mojej obecnej sytuacji. Jak oczyszczę ten temat, to decyzja w takiej sytuacji będzie z bardziej rozszerzonego poziomu świadomości.

P.S. Podobnie to ujął Lynd.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-21, 09:44:53 »
Inga, pewnie dlatego że działałaś pod przymusem, że "trzeba" dawać. Wtedy rzeczywiście nie ma dobrej opcji.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-21, 09:41:10 »
Wczoraj zapukał do mnie żebrak czyli ktoś kto nie ma pracy, po prośbie. Odmówiłam. A potem czułam się winna że nie wsparłam kogoś głodnego podczas gdy ja mam i mieszkanie i jedzenie. Czułam że powinnam zostać za to ukarana, bo źle postąpiłam. Wystraszyłam się tej kary i postanowiłam mu dać pieniądze gdy będzie schodził  z góry. Otworzyłam drzwi i powiedziałam proszę. A on aż się cofnął. Wziął pieniądze i podziękował ale czuć było że nie ma w tym żadnej wdzięcznośći a on wziął te pieniądze wbrew sobie.
Czuć było taki duży opór z jego strony, ogromną niechęć do brania a to moje dawanie było bardzo nieprzyjemne, takie wciskanie na siłe gdy ktoś nie chce i nie jest w ogóle za to wdzięczny.
I nie dać źle i dać też źle. Nie ma dobrej opcji.