Autor Wątek: Praca  (Przeczytany 40603 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-25, 20:16:33 »
Semira

dzięki:)
W Toruniu też krążą opowieści o prawku i egzaminatorach.



Kinga

:)To prawda, też to zauważyłam i liczę się z tym świadomie. Tylko u mnie to trafia na podatny grunt.





Ostatnio mojemu ojcu wywala ostro jakieś sadystyczne zachowania. Zaczął do mnie wyskakiwać z takimi tekstami, że co ja głupsza jakaś jestem, że mam jazdy dodatkowe wykupywać? I porównywać do innych osób w rodzinie. To miało na celu mi dowalić, z taka magowską sadystyczną energią to powiedział.
A ja sobie przypomniałam jak mnie traktował w dzieciństwie( i w innych wcieleniach) i poczułam się uzależniona materialnie od takiego właśnie sadysty. Masakra. Nie mogłam też okazywać żadnych słabości, bo on wtedy się wyzywał uderzając właśnie w to miejsce. Nic dziwnego, że mi wywala tak na materię i że głupia jestem. Całe dzieciństwo mi tak dowalał. Zwłaszcza, gdy widział, że coś mi się nie udaje, albo czymś się przejmuję, jestem podatna. Nie wiem o co mu chodzi, mi to zakrawa o sadystyczne zapędy, by tylko komuś mocno dowalić, a siebie samego wybielić. Coś paskudnego. Wyszło i trzeba to odreagować. On mi się kojarzy z takim okrutnym psychopatą wręcz. Nic dziwnego, że teraz boję się pracy i ludzi.
Pewnie ma to też głębsze podłoże, niż to, że mam takiego ojca. Ale w tym wcieleniu nieźle się też tego nadoświadczałam.  Mam też poczucie, że jestem uzależniona od niego materialnie. On mnie nienawidzi za to, całe życie mu wywalało, że ma dzieci, najchętniej by się nas pozbył. A nauka z nim to był od dzieciństwa jakiś koszmar. Może to też ma wpływ na te blokady moje na naukę, zrozumienie. Ja się jakby chowam w sobie, boje się ciągle że czegoś nie wiem nie umiem, boje się ocen i ataków. Buuu. No i w temacie kasy: manipulowanie tym, że on jest tu panem i władcą, bo ma władzę w postaci pieniędzy. Zawsze zaznaczał, że to on łaskawie daje, wymuszając uległość i poczucie winy,  poczucie niegodności, z taką wielką łaską.

Dziś miałam darmowe lekcje teoretyczne, w ramach przypomnienia, życzliwy instruktor powiedział, że mogę sobie przychodzić za darmo i odświeżyć pamięć:) A mi wywalały lęki przed grupą obcych ludzi, w której się znalazłam, nie rozwojowych ludzi, różnych. Czułam, że się kurczę, chce być niewidzialna. A do tego uświadamiałam sobie wszystkie te lęki przed atakami, nie akceptacją, niezrozumieniem. Jakbym spodziewała się najgorszych możliwych zachowań, że one są realne i mi grożą ze strony tych osób. Nie mogłam się skoncentrować na tym co jest mówione, jakby informacje nie trafiały do mózgu. Trochę jak w kawałach o blondynkach... U mnie mózg jakby na przodzie jest zablokowany, mam wrażenie, że nie działa.

Nie spodziewałam się u siebie takich jeszcze obciążeń rodzinnych.





Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-25, 19:49:25 »
Ja jeszcze wroce do mandali ;)

 A wiec pochwalilam sie. ze zrobie sobie mandale i poszlam do mojej kochanej coreczki po cyrkiel...a ona mowi - cyrkiel jest -rysikow brak. Wiec sprawa sie rypla, bo ja nie mialam ochoty wychodzic znowu z domu, bo u nas ciagle padalo. Pomyslalam sobie trudno, kupie jutro... Mam kredki takie historyczne od mojego meza z biura po jego poprzedniku. Ostatnio malowalam kredkami obrazek - drzewo milosci, gdzie byly laweczki z ludzmi juz siedzacym i na tym drzewie i innymi idacymi w tym kierunku i byl drogowskaz - serce czerwone i strzalka, byly tam inne drzewa - wiary i nadziei po bokach....mialam takie natchnienie i rysowalam sobie.

Ciesze sie na moja mandale...czytalam o jej wlasciwosciach....jaka bedzie nie wiem...ale nie bede sie spieszyc...sztuka jest isc za glosem serca i robic to co sie kocha..to najwieksze szczescie na swiecie...bo emanuje sie miloscia do samego siebie i szczesciem, ktore jest zarazliwe..albo przedmiotem zazdrosci innych. Ja jestem ostatnio szczesliwsza niz zwykle i jesz mi z tym dobrze i nie zamierzam sie celowo do innych nieszczesliwych zanizac. Wole im przeslac cos z mojej milosci i szczescia niz sciagac sie dol...;) Mam swoje cele i osiagam ich bez ogladania sie na innych...tak jest co dnia. Wyglada tak, ze mam nieraz inne podejscie od meza, albo rodziny....z tym , ze nie przejmuje sie juz co inni mi sugeruja...nieraz maz sie mnie pyta...co bedziesz robila zawodowo w przyszlosci- ja mowie....nie wiem ale sie okaze ( wyklaruje)   i robie swoje...;)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 16:05:30 »
Laka sorki ten dekret byl autorstwa Slawomira Majdy:)Przesylam link jakbys byla zainteresowana-mi bardzo pomogl:)

http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=1487

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 15:48:05 »
Laka ja przed samym egzaminem powiedzialam sobie ta modlitwe:
Moj Aniolku Strozu przekaz Aniolkiowi Strozowi mojego egzaminatora pozdrowienia pelne milosci,radosci i pokoju.

Mialam tak fajnego egzaminatora,ze zatrzymalismy samochod przed wyjadem na miasto i kazal mi wziasc 3 glebokie wdechy aby sie zrelaksowac:)

Ja zdawalam w Bielsku-Bialej gdzie o zdawaniu tam kraza juz takie horrory i legendy,ze tylko wytrwali psychicznie moga sie podjac tego wyzwania i zdawac tam prawko:))))
« Ostatnia zmiana: 2012-09-25, 15:51:36 wysłana przez Semira »

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-25, 15:40:39 »
Laka,
może afirmacje na trzeźwość i przytomność w czasie jazdy i w obecności instruktora ci pomogą :)
Instruktorzy lubią budować atmosferę lęków, niepewności. Wiadomo, jak człowiek czuje się niepewnie, nie wierzy w siebie, to skusi się na dodatkowe godziny jazdy....;))).

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 15:36:32 »
Cytuj
Wiec nie wiem co oni tak z tą konkurencją;)

Ojej przecież to polska norma, że narzekać trzeba. Bo przecież cieszyć się nie wypada :D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-25, 15:34:39 »
W takim razie może zlukam dekret:)

Lęków ja w aucie o dziwo nie mam zbytnio. I lubie to:)
Jedynie czego się boje, to to ze sobie nie poradze, zapomne, nie bede wiedziala co zrobić, coś pomieszam. Ale to mam nie tylko w aucie, ale ogólnie.
U mnie jakby cialo dziala lepiej i szybciej zapamietuje niż umysł. Umysł nie nadąza jakby.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 15:31:50 »
Laka

Zamowilam sobie modlitwe wstawiennicza u Kingi:)Ja tez mialam leki mimo,ze uwielbiam jezdzic samochodem.Leki przezwyciezylam tym,ze czytalam przez miesiac swietny dekret Andrzeja Kluzy jak bezpiecznie prowadzic samochod:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-25, 15:29:01 »
Semira

OMG:P No ja słyszałam od 2ch;)

A jaka modlitwa:)? Ja potrzebuję jakąś modliwe w temacie wspomagającą, bo mi slabo ta jazda idzie, pomimo, ze lubię jeździć. Nie wiem dlaczego... Wywala mi od jakiegoś czasu, że jestem jakaś "ułomna", za wolno się uczę, czasem czuję pomieszanie, nie mogę sytuacyjnie ogarnąć, jak za dużo rzeczy na raz. Na dodatek moja pś mam mechanizm ochronny na stres: wpadanie w nieprzytomność, coś jak lekki trans. Znieczulenie. To mi sie wlacza z automatu. Potrafię autentycznie sie wyłączyć i nie słyszec co druga osoba obok mówi, choćby krzyczała. Nauczyłam się od kiedy mój syn się urodził. To jest dobre, jak np muszę się bardzo skupić na jednej rzeczy, a on stoi i wrzeszczy, wymusza coś, to mogę się wylączyć na czynniki zewnętrzne i skoncentrować, ale tak poza tym to nie jest fajne. I czasem działa automatycznie, gdy wcale bym tego nie chciala. Moja pś niecierpii, chałasu, presji, czy chaosu, pomieszania. Afkuje jakis czas przytomność, ale ten mechanizm nie chce zejść. A jazda autem to też sytuacja gdzie jest wiele bodźców, wiec wiadomo...

Może powinnam afkę zmienić, na przytomne działanie, bezpieczne i skuteczne.
Buu mam kompleks ze za wolno się ucze i zapamietuję.

Grażyna Anna

To prawda, jest ich dużo, w Toruniu też. Ale ciężko się zapisywać, jak przychodzi co do czego. Nie wiem też jakie koszta oni mają na utrzymanie firmy. Nie znam sprawy od tej strony. No ale tak czy siak, taki instruktor ma jakiś grafik na dzien i wiecej kursantów nie wciśnie. A grafiki są pełne zwykle. Przynajmniej gdy ja sie chcialam umawiac, ale też od znajomych słyszałam, ze tak jest.
Wiec nie wiem co oni tak z tą konkurencją;)
« Ostatnia zmiana: 2012-09-25, 15:32:42 wysłana przez Laka »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 15:27:11 »
Kinga

To jest mantra wszystkich instruktorow:Nikt nie zdaje za pierwszym razem,nikt nie zdaje za pierwszym razem....:)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-25, 15:23:57 »
Jej, jak sobie przypomnę mojego instruktora.....mój miał silną nerwicę natręctw i przez jego tiki nerwowe, nie mogłam się skoncentrować, bo mnie rozpraszał :)). Do tego cały czas powtarzał, że nikt nie zdaje za pierwszym razem. Jakie było wielkie jego zdziwienie, gdy dowiedział się, że ja zdałam :)).

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 15:19:45 »
Ja na szczescie jednym uchem wpuszczalam te jej narzekania a drugim wypuszczalam inaczej zdalabym za 15 razem tak jak niektorzy:))I nasza Kinga modlitwa wstawiennicza mi pomogla:)
« Ostatnia zmiana: 2012-09-25, 15:21:55 wysłana przez Semira »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 15:16:53 »
Nie ma co się dziwić, że instruktorzy mają konkurencję jak często jest tak, że jeden instruktor to jedna szkoła jazdy. W moim 8 tys. mieście jest ich chyba z 5-6-ciu.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 15:13:08 »
Laka

Haha ja robilam prawko w polsce dokladnie rok temu i cale 30 godz jakie mialam do wyjezdzenia to bylo 30 godzin narzekania mojej instruktorki na konkurencje!:)))

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 14:56:19 »
Bo mandale są zaraźliwe :D

Ja mam w głowie mandale przestrzenne, tylko jeszcze nie umiem ich w obraz przenieść :)