Autor Wątek: Rozwoj duchowy a codzienne zycie  (Przeczytany 14967 razy)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2014-07-07, 14:19:41 »
No i myślę, że porządek w mieszkaniu jest jednak jakimś odzwierciedleniam porządku w środku. Znaczy jeśli utrzymujemy jako taki porządek fizycznie to jest oznaką tego, że jesteśmy zdolni robić ład w środku.

Może tak być, ale nie musi. Z zamiłowaniem do porządku mogą się wiązać różne brzydkie historie: W sprzątanie można uciekać od siebie, od swoich problemów.
Inna możliwość, to symboliczne sprzątanie swojego brudu wewnętrznego. Ale ponieważ w ten sposób nie zlikwiduje się zasyfienia wewętrznego, porządkowanie staje się nałogiem.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-07, 14:19:24 »
Felicite
A w którym ja miejscu napisałam że denerwuje mnie jej bałagan w jej pokoju?
I dlaczego ja mam być sprzątaczką w naszym wspólnym domu? Zwłaszcza że ona nie pracuje i nie ma niczego do roboty a ja ją utrzymuję. Pracuję dodatkowo w soboty i dwa razy w tygodniu jeżdże na terapie do sąsiedniego miasta.
Chyba powinna coś od siebie dać a nie tylko żyć na cudzy koszt.
Trochę przegiełaś z tymi ocenami nie wiedząc jaka jest sytuacja i zamiast odpowiedzieć na moje pytanie to poleciałaś z krytykami.
« Ostatnia zmiana: 2014-07-07, 14:22:21 wysłana przez Inga »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-07-07, 14:08:35 »
No i myślę, że porządek w mieszkaniu jest jednak jakimś odzwierciedleniam porządku w środku. Znaczy jeśli utrzymujemy jako taki porządek fizycznie to jest oznaką tego, że jesteśmy zdolni robić ład w środku.

przy czym nie mam na myśli jakiegoś absolutnego porządku, raczej chodzi o to, że nie wierze że całkowity bałaganiarz (wszystko zawsze rozwalone) ma intencję robienia porządku w umyśle

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-07-07, 14:05:28 »
no właśnie - są różne poziomy porządku :-)
u mnie nie ma aż takiego błysku żeby mucha nie siadała ale bałaganu też nie ma

a jakby współlokator się uchylał od usuwania po sobie z przestrzeni wspólnej tego co uważam za bałagan to bym oznajmił - sprzątasz albo szukasz własnego lokum

Felicite

  • Gość
[#]   « 2014-07-07, 14:03:23 »
Witek, zawsze można sobie dodatkowe krzesło kupić ;))
A tak serio, to ja sobie ostatnio kupiłam wypasione wieszaki na ciuchy: jeden stacjonarny, a drugi na kółkach. Co za wygoda!
Ale krzesła i tak zajęte ;)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-07-07, 13:58:47 »
Felicite
Ja ostatnio nie, bo to problem ciągle kłaść na krzesło i z niego ściągać :) Dlatego są na połówce łóżka magazynowane : ))

Felicite

  • Gość
[#]   « 2014-07-07, 13:53:50 »
czasem np. ciuchy na krześle :)

Ja mam zawsze ciuchy na krześle :)) No chyba, że ktoś przychodzi i krzesło jest potrzebne, to je zbieram ;)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2014-07-07, 13:49:30 »
Inga, a czemu Ciebie denerwuje bałagan w jej własnym pokoju? Jeśli Ci się nie podoba, to tam nie wchodź. Ona ma prawo do takiego życia, jakie jej pasuje. Moim zdaniem Ty ją kontrolujesz, a to musi rodzić bunt (np. w postaci bałaganiarstwa, czyli robienia Ci na złość).
Poza tym może być też tak, że Ty wyparłaś "swojego węwnętrznego bałaganiarza" i przerzuciłaś go na dziecko. Albo chcesz poczuć się lepiej jej kosztem ("ja jestem czysta, a ona syfiara, czyli ja jestem lepsza). Możliwości jest wiele. Takie rzeczy odbywają się na poziomie podświadomym, nie zawsze są uświadomione. Warto więc przyjrzeć się sobie bliżej.
Oczywiście jeśli chodzi o porządek w części wspólnej, to masz prawo wymagać poszanowania swojej przestrzeni (wspólnej, czyli też Twojej). Ustalcie sobie zasady na zasadzie kompromisu i pilnuj ich przestrzegania. Ale wymagać od niej porządku w jej pokoju nie masz prawa. To jest duże nadużycie wobec niej wynikające z jakiegoś Twojego zaburzenia w jakimś obszarze.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-07-07, 13:44:00 »
Ja mam bałagan i dla mnie jest to okej. Wszystko na swoim miejscu, czasem np. ciuchy na krześle :) Mi to odpowiada.
Zależy od osoby

Co do brudu - chodzi mi o brud w mieszkaniu, kurz itp. źle wpływa na zdrowie.
Chyba potrzeba ustalić, że jak wszyscy korzystają to wszyscy sprzątają (przynajmniej od czasu do czasu).

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-07, 13:38:18 »
Ona się myje, chodzi o brud w mieszkaniu. Swój pokój sobie sprząta, gdy najdzie ją ochota ale ogólnie ma w nim bałagan. nie wiem jak ją przekonać do sprzątania mieszkania. Porządek jest korzystny-  bo co? Co zyskujemy mając porządek w mieszkaniu?
A jeżeli bałagan jest neutralny dla rozwoju duchowego no to nie mam argumentów. A może jest niekorzystny dla psychiki?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-07-07, 12:56:51 »
Niech sama sprząta swój pokój, a to z czego korzystają wszyscy - na zmianę. Jak nie sprząta sama swojego pokoju, to niech żyje w tym bałaganie, może ją zmęczy. Bałagan może być neutralny dla rozwoju duchowego, brud jest niekorzystny dla samego ciała, więc może być i niekorzystny dla rozwoju

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-07, 12:51:36 »
Jak się ma sprzątanie i utrzymywanie porządku w stosunku do rozwoju duchowego? Czy sprzątanie jest do czegoś potrzebne? Czy ma jakieś znaczenie? jaka jest róznica energetyczna pomiedzy porządkiem i czystością a bałaganem i brudem? czy warto poswięcać tyle czasu  i energii na sprzątanie?
Pytam bo potrzebuję przekonać córkę do sprzątania a nie mam argumentów. Ona czuje się bardzo dobrze  w bałaganie a ja mam dość bycia sprżataczką.
Dodam że ona od dawna jest dorosła więc argumenty mają być dla osoby dorosłej.
Ja się czuję źle w bałaganie. męczy mnie on i denerwuje. Zaś ona lubi bałagan i to jest jej jakby naturalna sprawa. Ma też jakiś dar do brudzenia a ja się czuję jakbym sprzątałą jej syfy energetyczne.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-07, 22:06:48 »
UG Krishnamurti to prześmiewca Jiddu Krishnamurtiego. Zbuntowany syn wielbicieli Jiddu.
Nie warto w to wchodzić.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-05-07, 17:49:51 »
http://www.youtube.com/watch?v=NOx3rVB3ov0

śmieszne jak ich pogonił ;)

Coś w tym jest. Aby ze swojego życia nie czynić obsesji, nie komplikować, a bardziej stawiać na doświadczenie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-06, 17:29:17 »
Moja praca nad sobą polega głownie na analizowaniu,  i świadomym przezywaniu tego co mnie spotyka.