Autor Wątek: Interpretowalnia snów :)  (Przeczytany 69036 razy)

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 20:37:26 »
Indra


A nie za dużo ostatnio SUPERNATURAL w twoim życiu :-P ?

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 20:35:45 »
    Mnie się śniły moje domowo-parapetowe roślinki,które w paru sekundach zaczęły schnąć,żółknąć i brązowieć,nawe nie zdążyłam dobiec i oskubać liści...Jak już się nad nimi pochyliłam,to mało mi oczy z orbit nie wylazły-to był tytoń,który sam z siebie wysychał i sam skręcał się w cygara :-)))...Mało tego,ziemia doniczkowa też wypychała z siebie samorodnie cygara.Taki pojechany sen :-)))...

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-23, 11:01:02 »
Ale miałam dziś pojechany sen!
Śniły mi się jakieś pierdoły, pojawiły się tam dwie Asie-cudowiczki ;) Nie ma sensu całego pojechania przytaczać, generalnie było tam coś wspólnego z arkanem Księżyca w Tarocie- jakieś złudzenia, iluzje, wręcz hipnozy i nieprzytomność. Pojawił się motyw małego chłopca, srebrzystego, o białych włosach, on był jakby duchem tej karty i skubaniec rozsiewał swoje zakichane iluzje. Jakoś to uderzyło w Asię Uścieńską i naszą Hydrozagadkę ;> Skończyło się na tym, że jak się im powiedziało, że facet, w którym się "zakochały" był tylko iluzją, duchem- to jedna po drugiej popełniły samobójstwo skacząc z balkonu. Byłam w totalnym szoku, wściekłości i rozpaczy, nawet potem próbowałam Hydrozagadkę jakoś wzywać zza grobu, ale bez skutku ;) Coś się tam jeszcze kręciło z jakimś Cieniem- zakapturzoną postacią, wyglądało to jak jakiś zakonnik czy mag, ale to nie było osobowe-ludzkie. Bałam się tego cholernie. Jak się przebudziłam w nocy z tego snu to też czułam lęk...

Wczoraj wieczorem byłam na koncercie muzyki dawnej- było to nabożeństwo żałodne bizantyjskie, odbywało się w cerkwi. Czy w trakcie coś mogło się do mnie podczepić i stąd te nocne jazdy?

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-16, 11:35:25 »
A ja sniłam, że jestem w Poznaniu, mam wracać do domu- co jakiś czas mama wydzwania na komórkę, kiedy wracam, a ja odrzucam te połaćzenia w końcu przestaje dzwonić- ale spotykam Alinę kobietę z mojego miasta ze sklepu zielarskiego, która chce mnie zabrać na wycieczkę do Ś miejscowości, gdzie mam rodzinę realnie. Jedziemy. Po drodze wsiada do autobusu kobietka, która na widok kontroli rozpina kurtkę i poprawia bluzkę, żeby wyeksponować piersi. Alina daje mi bilet i kontroli nie pamiętam, kobieta od poprawiania bluzki wysiada a my dojeżdzamy. Chodzimy po cmentarzu. Spotykam ciocie, która mówi mi, że przeprowadzili się z W do Ś i często odwiedzają grób wuja /rzeczywiście jeden z wujow jest tam pochowany/ i że jest to jeden z najczęsciej odwiedzanych grobów, zwłaszcza przez nauczycielki. .Idę na grób wuja, który jest pochowany w zupelnie innym miejscu. We śnie spoczywa w wielkim pomniku prawie na samej gorze w takich przestronnych kwaterach. Grób jest częsciowo oklejony dużymi zdjęciami rodzinnymi

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-16, 10:40:51 »
śniło mi się dzisiaj, że byłam na Hawajach... bajerancko :)
innej interpretacji tego snu, prócz tego, że to moje przeznaczenie tam pojechać, nie biorę pod uwagę :P

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-11, 20:38:48 »
Clint
mam podobnie z rodzicami, zwłaszcza z ojcem.
Współpraca się słabo układa, choć mogłoby być cudownie, bo mamy między sobą bardzo wysoka harmonię, również w materii. Wszystko przez karmę jest w dużej mierze niweczone. Czasem myślę, że  w wielu dziedzinach materialnych moglibyśmy osiągnąć ogromy sukces, bo się wzajemnie napędzamy i uzupełniamy. Niestety jego podejście do mnie już dawno przestało mi odpowiadać. Bo to jest relacja "nieomylnego" pana, dla którego liczy się dominacja i forsowanie tylko WŁASNYCH celów, choćby to nie były dobre działania. Ale to szczegół, chodzi głównie o to, że inni mają go słuchać.
   

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-11, 13:25:08 »
Dzięki za wskazówki :) Tak właśnie myślałem, żeby następny temat za jaki się wezmę, to było bezpieczeństwo finansowe. Ponad roku mieliłem 1 część tej medytacji przez 3 miesiące, ale miałem wtedy jeszcze na tyle dużo ascezy i białego syfu, że się tylko zmęczyłem. Teraz powinno jakoś pójść :) A potem pewnie pójdę w dalsze podnoszenie samooceny.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-11, 13:21:38 »
Inga, hydrozagadka

Dzięki. Obie interpretacje mają coś na rzeczy, brak zaufania do ojca, który myslę ma również moja matka, przekłada się na moje relacje z mężczyznami. I ciekawe, że ja rozkwitam jak jestem sama, wtedy umiem byc samodzilna i zaradna, wejście w związek mnie nadal zniewala, tak jakbym oddawała swoja siłę partnerowi i jest to tak głęboki i podświadomy wzorzec, że nawet tego nie zauważam.

Clint
mi przychodzi po pierwsze zaakceptować bezsilność, po drugie nauczyć sie akceptować i komunikować swoje słabe strony autorytetowi (ojciec) - np. po prostu powiedzieć mu, ze masz lęk wysokości i on mógłby znależć inne rozwiązanie, gdy tego nie robisz zaprzepaszczasz szanse na porozumienie i wspólne owocne działanie.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-11, 13:07:01 »
Clint,
prócz tego co napisała Inga to jeszcze dodam, że sen pokazuje też duży lęk przed zmianą jaka wiąże się z wyprowadzką od rodziców. Podświadomość póki co troche sama się przekonuje, że "z nimi da się przeżyć, nawet jeśli nie jest to życie najlepszej jakości, ale bez nich może być gorzej" (głównie lęki finansowe). Brakuje ci jeszcze takiego wewnętrznego ugruntowania, że jednak będzie o wiele lepiej (że znajdzie się stała praca, nawet jeśli jeszcze jej nie ma, fajny pokój do wynajęcia z harmonijnymi ludźmi itp - czyli wszystko czego ci trzeba i co chcesz). Wynika to jeszcze z braku ugruntowania wiary w siebie i w swoje nieograniczone możliwości twórcze :). Warto też kontemplować cechę urzeczywistnienia: zaradność :).

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-11, 12:43:41 »
Clint
Twój sen wyraźnie mówi że nie po drodze Ci z rodzicami z że razem z nimi niczego nie wybudujesz.
Musisz szukać innych wspólników:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-11, 12:34:55 »
Karina
"Jestem małą maskotką kobiety, wielkości palca, nie mogę się ruszać i nie mogę mówić chociaż mam świadomość. Trzyma mnie w reku jakiś mężczyzna i czuję, że mnie kocha, ale ja mam w sobie paniczny lęk, ze mnie gdzieś zostawi, wyrzuci, jak mu sie znudzę. Budzę sie przerażona tym ubezwłasnowolnieniem."

Mi się to skojarzyło z lekiem przed bliskimi relacjami, w których Ty, jako kobieta, mogłabyś zostać zdominowana przez mężczyznę, który może i Cię kocha, ale jednocześnie nie pozwala na bycie sobą, samodzielność, traktuje jak maskotkę, a nie człowieka.
Drugie - ze może podświadomie jeszcze w jakimś stopniu utożsamiasz bliską relację z poddaniem się, wyrzekaniem siebie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-11, 12:31:50 »
Mi się śniło, że miałem razem z rodzicami spory kawałek terenu na którym budowaliśmy osiedle mieszkaniowe. Mieliśmy już kilka bloków i boisko, ale był do zagospodarowania jeszcze kawałek terenu, więc wymyśliłem że zbudujemy najwyższy wieżowiec świata. Pomysł był mój, ale po chwili traktowałem to tak jakby ojciec mnie do tego zmuszał i musiałbym to robić wbrew sobie.

Nie umieliśmy za bardzo budować takich wieżowców, więc nieporadnie nabierałem gołymi rękoma płynny beton z niewielkiej sadzawki betonu, do czarnego, plastikowego wiadra. To wiadro odginało się we wszelkie możliwe strony w taki sposób jak odgina się plastik pod wpływem ognia, przez co nie mogłem napełnić wiadra. Co po chwilę wracało do normalnego stanu i znowu się odginało, co sprawiało że czułem się bezsilny i nie wiedziałem jak sobie z tym poradzić.

Jednocześnie bałem się na myśl o pracy na wysokościach z powodu lęku wysokości, więc nie chciałem aby wieżowiec został zbudowany. Ojciec chciał obsługiwać dźwig i idąc po górnej krawędzi tego dźwigu iść sobie ze swoim wiadrem betonu i go tam dokładać. Ja jednak nie chciałem żeby to wszystko miało miejsce (bo na pewno musiałbym i tak coś tam też robić), więc go wyśmiałem że wymyślił sobie budowę tego wieżowca, a nawet nie spojrzał w plany zagospodarowania przestrzennego i nie sprawdził czy może w ogóle taki wieżowiec tutaj postawić. I w ten sposób zaprzestaliśmy budowy.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-11, 12:30:51 »
W dzieciństwie ból był straszny a być może teraz go nie ma. Ja się go tak boję, że odkąd w dzieciństwie uciekłam w nieczucie, tak nadal w tym siedzę.
Boję się zacząć czuć bo się boję powrotu do tamtego bólu.
Czucie kojarzy mi się z okropnymi cierpieniami.
A wiadomo jak działa zasada skojarzeń - lęk i odcięcie.

W Twoim śnie kobieta kojarzy mi się z matką gdy byłaś w jej łonie a mężczyzna to albo Bóg albo ojciec.
I pojawia się tu Twój brak zaufania.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-11, 12:18:07 »
Inga, no ewidentnie wyparte cierpienie, trzeba by się nad nim nachylić z troską, obmyć i opatrzyć rany. Ale z drugiej strony chłopiec, który jednak biega tak jakby miała zdrową nogę pokazuje, że byc może nie zawsze to co wygląda na ranę nią jest, albo jest bardzo bolesne. Nie chcesz czuć cierpienia, bo boisz się bólu, a sen mówi, że byc może nie ma bólu, albo, ten ból jest niewielki. I właściwie tylko ten niepotrzebny strach przed bólem hamuje Cię przed zaakceptowaniem go. Tyle mi przychodzi.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-11, 12:10:09 »
A ja miałam sen ponad tydzień temu i on mnie cały czas przeraża, chociaż domyslam się o co chodzi, ale jakieś wskazówki mile widziane.

"Jestem małą maskotką kobiety, wielkości palca, nie mogę się ruszać i nie mogę mówić chociaż mam świadomość. Trzyma mnie w reku jakiś mężczyzna i czuję, że mnie kocha, ale ja mam w sobie paniczny lęk, ze mnie gdzieś zostawi, wyrzuci, jak mu sie znudzę. Budzę sie przerażona tym ubezwłasnowolnieniem."

Kinga :)