Ja chciałam najpierw przerabiać relację z ojcem, bo wydawalo mi się, że dzięki temu lepie będzie mi się pracowało w tym męskim towarzystwie.
Ale Kindze która pisała dla mnie dekret wyszło, że jednak to matka ma większy wpływ na tego typu relacje. No i by się zgadzało, bo zawsze jechała po ojcu jak po łysej kobyle, stąd też pewnie mój pobłażliwy a nawet myślę, powiedzmy sobie szczerze, protekcjonalny stosunek do płci przeciwnej (który skrzętnie ukrywam, ale który pewnie podświadomie wyczuają i dlatego nie są mną zainteresowani).
No i nawet obecnie, choć z ojcem przeszłość uzdrowić muszę, dogadujemy się lepiej, ojciec nie stroi fochów, jest otwarty na rozmowę, zawsze chętnie pogada i cieszy się gdy do niego dzwonię. Bywa irytujący no ale nie są to poważne przewinienia już teraz, kiedyś owszem. No ale mój ojciec jest dość uduchowiony jakby nie było i zawsze taki był, stąd pewnie ta jego większa otwartość.