Autor Wątek: Relacje rodziców z dziećmi  (Przeczytany 83731 razy)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-12, 14:53:57 »
Jola

Ja tez jak dzwonie do domu to pierwsze slysze wszystkie rewelacje jakie znowu sie w polsce wydarzyly:))Tak jak by to bylo najwazniejsze na swiecie-zadko kiedy slysze o czyms fajnym.
Kocham nasz kraj tak jak pisalam wczesniej-takim jakim on jest naprawde;pieknym,,zapierajacym dech w piersiach widokami,ludzi ktorzy sa goscinni dla kazdego,ludzi ktorzy zyja w zgodzie z przyroda,ludzi ktorzy sa wrazliwi na piekno,placzace wierzby przy drodze..to jest dla mnie polska prawdziwa;)ale trudno doswiadczac tego jej piekna na codzien jak zyje sie wsrod ludzi wiecznie narzekajacych ,zawistnych  i czekajacych tylko na  to kiedy podwinie sie noga drugiemu.Niestety ja zylam w takim otoczeniu dosc dlugo i mialam zwyczajnie w swiecie dosc tego,dlatego wyjechalam.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-12, 14:29:22 »
Semira

ja widze teraz Polske z dystansu...jade tam czuje sie swojsko, nieraz lubie byc inna i zauwazam jak ja sie zmienilam przez te lata (jestem juz w Niemczech 8 lat), jednak jestem patriotka i z sentymentem wracam do mamy i rodziny do Polski. Moja corka umie pisac i czytac po polsku, maz jest zafascynowany tez Polska i zawsze chce na wakacje jechac i zwiedzac Polske.
Powiem Ci, ze rozmawiam z moja mama czesto przez telefon...ja o Bogu i milosci....ona pyta "slyszalas, znowu sie polski autokar gdzies rozbil???  ...ufff....nie nie slyszalam i nie obchodzi mnie to, bo i tak nie moge nic pomoc w tej sprawie!!!!
Taaaak polacy sledza ciagle co leci na pasku w telewizji, bo nie maja dosc atrakcji....niestety ;(

Dobrze, ze ja mam madrego meza, ktory mnie nie naciska w sprawie dzieci, rodzina tez jest luzna...ok mam corke i moglabym urodzic ale nie wariuje jak przed rokiem.Wyluzowalam i ciesze sie z tego co teraz mam. Idealnie byloby kiedy oboje partnerzy by pragneli dziecka dla siebie. Aby go kochac i byc z nim....bez naciskow...wszystko spontanicznie..tylko, ze tak udaje sie nielicznym i ciagle moga byc jakies niespelnione zyczenia po drodze. 

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-11, 17:14:04 »
Clint

Wedlug niektorych Ty jako mezczyzna powiniennes nie tylko zaplodnic kobiete,ale tez wybudowac dom i zasadzic drzewko:))A splodzic oczywiscie musisz syna..bo z dziewczynami same problemy pozniej:)))))))))))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-11, 17:08:56 »
Wkurzają mnie tacy ludzie, którzy uważają że moim zasranym obowiązkiem jest zapłodnić jakąś kobietę albo są święcie przekonani o tym, że decyzja o niewychowywaniu dzieci wynika z jakiegoś popieprzenia - czy to bycia karierowiczem czy po prostu niedojrzałą osobą.

A temat jest o tyle ślizgi, że nawet w duchowym światku jest trochę osób, które mają podobne poglądy (choć mniej radykalne). No, a potem człowiek idzie na warsztaty regresingu i mu próbują odreagować przekonanie, że mamusia nie kochała (no bo jak mogłaby nie kochać skoro to mamusia) albo nie potrafią zaakceptować, że ktoś w tym wieku jest już całkowicie pewien że nie zamierza być ojcem. No, ale to na szczęście są jednostki.

Rodzinne mity to istny majstersztyk manipulacji i prania mózgu.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-11, 11:52:10 »
Mocny i konkretny artykuł. Ja też miałam takie presje, słyszałam je mając już dziecko. Najgorsze było wewnętrzne rozdarcie, bo z jednej strony czułam co czułam w tej sytuacji, a z drugiej musiałam na zewnątrz bardzo udawać, że jestem szczęśliwą i kochającą mamusią. Nie wiem czy więcej jest presji na osoby bezdzietne czy na matki, które już mają dzieci. Myślę, że porównywalnie. I to działa dopóki człowiek winny się czuje, nie w porządku z tym co robi.  Ja już raczej nie spotykam osób, które mówiłyby mi, że jestem złą mamą, presjowały jak mam syna wychowywać, co czuć. Nawet jak mówię, że nie lubię się z nim bawić, albo, że mnie wkurza. Choć czasem jeszcze boję się ocen, to raczej w realu tego nie doświadczam.

Ja ogólnie nawet lubię dzieci, one do mnie ciągną, ale mam lęk, gdy ktoś mi takiego malucha chce dać, choćby na krótko do opieki. Wtedy mam ochotę uciekać jak najdalej. Tak tego nie lubię. Czuję tylko wielkie wewnętrzny bunt i opór.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-11, 11:50:23 »
Jola16

U mnie to jest taki troche paradoks-bo wyjezdzajac z naszego kraju moglam dopiero zobaczyc z boku jaka polska jest piekna bez tego calego syfu wszem obecnego tam.Teraz jestem w otyle lepszej sytuacji,ze przyjezdzajac tam moge korzystac z tej piekniejszej jej czesci-z tego jaka ona jest naprawde-a nie z tego piekielka jakie politycy i niektorzy ludzie tam stworzyli.Ale masz racje jezeli chodzi o obgadywanie itp to nasi rodacy ciagle sa number 1:))

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-11, 11:46:34 »
Semira mam podobnie.....jak wyjechalam z Polski odetchnelam...od chorej polityki narzekania, obgadywania. Brak polskiej telewizji dobrze mi zrobil, zaczelam zyc inaczej bez sciagania w dol.
Teraz wracam z sentamentem i mam wrazenie, ze jestem jedyna szczesliwa idiotka wokol samych zmeczonych zyciem biednych polaczkow w Debnie..ha ha

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-11, 11:37:13 »
Olga

Ja czułam mega wstyd i starałam się przez większość czasu nie wychodzić z domu. Wstyd przed znajomymi, przed sąsiadami, a  przecież niby już inne czasy...

Ale gdzieś bardzo podoba mi się gdy widzę bardzo młodą mamę z dzieckiem, taką która wygląda dziewczęco i kwitnąco. Spotykałam z czasem takich coraz więcej, przyglądałam się różnym kobietom, w trakcie gdy ten temat uzdrawiałam.
Podobają mi się dziewczęce kobiety z dziećmi, pewnie dlatego, że widzę, że można mieć dziecko, być młodym, czuć się z tym dobrze, niewinnie i swobodnie. Bo o takie dziewczyny mi chodzi.
To inna energia niż umęczone matki-polki, nieszczęśliwe, brzydkie, mające cały dom na głowie. Ja w taki obraz kobiety- matki kiedyś wierzyłam, nie wyobrażałam sobie, że może być inaczej, że to nie możliwe. Dopiero z czasem zaczęłam widzieć, że i szczęśliwe kobiety z dziećmi.

Semira

  • Gość

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-11, 10:48:24 »
Wiem i dlatego mentalnie o wiele lepiej czuje sie mieszkajac za granica.Mieszkalam juz w 3 krajach i zawsze jak wracam do naszego kraju to mam wrazenie,ze od razu energetycznie sciaga mnie w dol-zwlaszcza ze ja przebywam wsrod takich ludzi-rodzina,ktorzy maja do tego tendencje.Zreszta ogolnie polska dla mnie jest bardzo ciezka energetycznie.
Dlatego jak odwiedzam nasz piekny kraj to staram sie robic rzeczy tylko te ktore naprawde lubie,odwiedzac miejsca ktore kocham bez wlazenia w te wszystkie spoleczne ,rodzinne historie.Mysle,ze coraz lepiej sobie z tym radze:)
« Ostatnia zmiana: 2012-09-11, 10:50:19 wysłana przez Semira »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-11, 10:44:40 »
Wiesz, to co napisałaś o rezygnacji z życia, to biblia rodzinna ;)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-11, 10:25:57 »
Olga

Ja bylam niby slubnym dzieckiem,ale oczywiscie jedna wielka wpadka-zreszta wszyscy u nas to wpadka:)Ale przez to tak jakos czujemy sie blisko siebie tzn gromadka aniolkow,ktore wepchnely sie tam gdzie nie trzeba:)Moja mama bardzo nie chciala miec wczesnie dzieci -zaszla w ciaze z pierwszym w wieku 19 lat,wtedy tez byl szybki slub i ta cala polska szopka z tym zwiazana bo co powiedza ludzie...pozniej niestety nasza mama miala ogromny zal ze ZYCIE JA TAK POTRAKTOWALO,i wywalala te zale na wszystko i wszystkich dookola-jadac nam przy okazji na psyche jaka to ona jest nieszczesliwa.Ja sie juz zdazylam polapac na szczescie o co wtym wszystkim chodzi i przebaczylam jej i sobie w wiekszosci,ale reszta rodzenstwa alej czuje sie taka zaszczuta ta jej zaloba,ktora nosi cale zycie.Zaloba po stracie swojego zycia na rzecz dzieci i rodziny.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-11, 10:30:52 wysłana przez Semira »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-11, 10:17:13 »
Dziewczyny, przechodziłyście to co moja mama ze mną w ciąży, szczególnie Inga jeśli chodzi o "wstyd". Do tego dziecko nieślubne - tata filmowo uciekł z ołtarza.Mama została sama, w depresji. Wtedy były inne czasy, trudne dla kobiet samotnie wychowujących dzieci. Dziś jest wolna amerykanka.
Mama, w czasie ciąży 2 razy prubowała popełnić samobujstwo. Potem też nie było łatwo. Dużo pracy by to wszystko zamienić w światlo i miłość. :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-10, 23:02:16 »
Kobiety  pod tym względem mają przechlapane. Mnie obie ciąże zawodowo cofały za każdym razem o kilka lat do tyłu. Wszystko musiałam zaczynać od nowa. No ale takie widać miałam intencje.

Z drugiej strony narodziny obu moich dzieciaczków to były najwspanialsze dla mnie chwile.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-10, 23:06:28 wysłana przez Grażyna Anna »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-10, 22:50:50 »
Inga

To mamy bardzo podobną historię. Tylko że u mnie było tak, że w efekcie ja zamieszkałam z dzieckiem sama, a z rodzicami przez pół roku nie utrzymywałam kontaktów.