Autor Wątek: Relacje rodziców z dziećmi  (Przeczytany 83541 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-03, 12:07:01 »
Dlatego te moje obecne dobre realcje z rodzicami są czymś fałszywym, bo oni nie akceptują mnie pawdziwej, tylko tę którą im siebie przedstawiam.
Może kiedyś gdy już będę silna i pewna siebie, to powiem im prawdę. Ale na razie o tym nie myslę.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-09-03, 11:57:01 »
Czasami kłamstwo się przydaje, gdy nie da się z innymi po dobroci. Nie są gotowi na zmiany i zrozumienie pewnych podstaw :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-03, 11:55:45 »
Moi rodzice nie pozwolili by mi na nic a książki by mi spalili.
Gdy z nimi mieszkałam to nie wolno mi było nawet słuchać muzyki Pink Floyd, bo im się wydawało że przez tę muzykę diabeł mnie opętuje.
Teraz oszukuję ich że chodzę do kościoła i że wierzę w to co oni, bo mama by oszalała ze strachu że mnie straci gdyby widziała że robię coś podejrzanego nad czym ona nie ma kontroli.
I mam spokój.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-03, 06:08:24 »
Z początku też u mnie często gadali o tym jakie to głupie czy że jestem dziwny. Jak szedłem na warsztaty to trochę świrowali, jak mi się zmieniały po raz pierwszy pewne rzeczy w samoocenie to też świrowali. No i na początku nie czułem się niewinnie i bezpiecznie medytując - unikałem medytacji w porach, gdy mogli ode mnie czegoś chcieć, a jak już nawet medytowałem i czegoś chcieli to od razu przerywałem. Potem jak już poprawiłem samoocenę to dałem sobie prawo do czasu tylko dla siebie i nauczyłem ich, że cokolwiek ode mnie chcą - muszą poczekać aż skończę medytować. I mam spokój.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-02, 23:15:01 »
Clint
Tak sie zastanawiam z tego co opisujesz o swoich relcjach z rodzicami... to czy ty miałeś & masz dogodne warunki do pracy nad sobą ? Mam na myśli czy Ci np.rodzice  przeszkadzali w pisaniu afirmacji albo ci pieprzyli że jesteś dziwny, nawiedzony, że oszalejesz jak będziesz to robił, bo np, u mnie tak jest.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-02, 21:49:30 »
Moja córa od pójścia do gimnazjum słuch Iron Maiden.
Ciemne, najlepiej czarne ciuchy.
W szkole zrobi zadymę jak pójdzie na zajęcia w tej koszulce ... http://www.rockmetalshop.pl/product-pol-117417-koszulka-IRON-MAIDEN-CROSSED-GUNS-KMASON-783-.html

;)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-02, 21:42:36 »
Clint

Hahaha, mi to nie przeszkadza, tylko na czas słuchania przez niego takiej muzy, jak będzie starszy to będę wychodzić na spacer;) A potem kadzić białą szałwią:P

Sama słuchałam takiej muzyki i chodziłam ubrana na czarno. Takie aniołkowe i upadłe klimaty.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-02, 21:33:36 »
Pomyśl pozytywnie - zawsze mógł wybrać dubstep :D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-02, 21:29:14 »
Mój syn aspirujący 7-o latek zapytany przeze mnie jaką muzykę lubi powiedział, że czysty metal:P
Padłam...
Ustalam co... na razie Metallica Unforgiven to trochę za spokojne, ale już może być;) Ważne są gitary elektryczne i perkusja.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-02, 21:31:59 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-02, 21:18:31 »
To pewnie też, ale na pewno nie tylko. W ostatnich miesiącach, od kiedy zacząłem medytacje na relację z nią, ta kobieta się coś uaktywniła i dużo częściej, bardziej otwarcie i bardziej bez sensu próbuje mi pociskać i rzucać idiotycznymi tekstami. Wywala jej do moich sukcesów, do mojego rozwoju i ogólnie do mnie.

Tak jak ojciec się najwyraźniej podłączył się w jakimś stopniu pod pozytywne zmiany w domu, które wynikły z mojej pracy nad sobą, tak matka tylko wyszła z cienia subtelnych manipulacji do otwartego ataku. No, ale ojciec jest bardziej niebieski, a matka to jakiś wybielony kloc żelbetonowy. Ona chyba nie może znieść mojego wyjścia z tego biało-ascetycznego syfu, tego że otwarłem się na ludzi, których ona tak nienawidzi, że odrzucam ascezę i niską samoocenę, która ona się delektuje. Ona chce żebym cierpiał razem z nią i nie potrafi się pogodzić z tym, że ja zamiast cierpienia zaczynam wybierać te wszystkie fajne rzeczy. No i jeszcze odreagowuje pranie mózgu jakie mi robiła w poprzednich życia, uwalniam się od tamtejszych manipulacji i jej obietnic.

Chyba boli mnie to, że nie mam ciepłej, kochającej matki, która by mnie przytuliła, a zamiast tego zimną i pokręconą kobietę z umysłem przemielonym w białym astralu. Dobrze że chociaż nie jest w tym życiu fanatyczką religijną, bo najwyraźniej właśnie przechodzi przez jeden z okresów zmęczenia kościołem, ale pewnie jeszcze wróci.

O, właśnie zauważyłem że chyba po raz pierwszy poszedłem głębiej i przyznałem przed sobą, że ten chroniczny i rozrywający brak bliskości związkowej wynika właśnie z braku bliskości od matki. To tu jest źródło tego bólu. A ciężko było mi to przyznać, że potrzebuje czegoś tak bardzo od kobiety, której nie lubię, do której mam tyle żalu i co mi właśnie wyszło - nawet nią gardzę. Ciekawe.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 20:42:59 »
Clint, myślę że to niekoniecznie musi być niechęć Twojej mamy do Ciebie samego - lecz może tak wychodzić tez jej własne rozczarowanie, ze jej się nie udawało, jej pś zazdrość, objawiająca się tym, że nie czuje się dobrze i komfortowo w towarzystwie osoby, której się udaje.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-02, 19:40:22 »
"Tobie to się niestety tak wszystko udaje" - mama Clinta.

Mina matki, gdy się skapnęła co się jej wymskło i co zostało zauważone przez wszystkich domowników - bezcenna. :P

Gdzieś w środku jeszcze mnie smuci ta jawna niechęć do mnie od własnej matki, choć dobrze stłumiłem emocje z tym związane.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-01, 12:47:42 »
Aha :)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-01, 12:34:21 »
To co opisuje to jest rozumienie MOJE milosci i nie zamierzam nikogo do niego przekonywac,bo wtedy notabene ingerowalabym w czyjas wolnosc o ktorej pisalam post nizej:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-01, 12:30:41 »
To co opisujesz to jest miłość w potocznym rozumieniu. Jest jeszcze miłość w rozumieniu chrześcijańskim, i jest miłość jako uczucie miłośći do kogoś.