Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640327 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-16, 08:49:41 »
Wczoraj napisałam sobie w dekrecie, że uwalniam sie od bycia Zosią Samosią i dzisiaj przyszło do mnie uświadomienie na czym u mnie to sie opiera.
W dzieciństwie miałam otoczenie (rodzice, dalsza rodzina), które albo olewało albo sabotowało moje osiągnięcia. Albo wręcz byłam za nie karana. Tzw pomoc otrzymywałam tam gdzie tego zupełnie nie potrzebowałam i jeszcze miałam byc za to wdzięczną. I tak mi sie zakodowało, że nikt mi nie pomoże w tym czego naprawdę pragnę.
W dalszym zyciu nauczyłam sie, ze jak chcę zrobic cos na czy mi tak naprawde zależy muszę to zrobic sama i to jeszcze najlepiej w tajemnicy przed otoczeniem. bo otoczenie zawsze będzie przeciwne.
I mimo pracy nad sobą i rozwijania harmonii ze sobą i Wszechświatem nadal pozostał we mnie lęk przed sabotowaniem moich pragnień przez otoczenie. I nadal czułam, że jeżeli czegos tak naprawde pragne to muszę to zrobić sama.

I moje podświadomość zupełnie ignorowała fakt, że już takiego otoczenia nie mam. Nawet moi rodzice są coraz bardziej pomocni bez jakiegos wielkiego wciskania się.
Bardzo mi pomogło uzdrowienie relacji z mamą. Ostatnio puszczałam lęk przed tym, że mnie zabije jak osiągnę sukces. To chyba mój największy lęk w relacji z matką. Skoro jak sie jej bałam to pewnie ona mnie też, więc i jej tez powinno ulzyć :))  Tak to jest jak się wciela u swojego karmicznego wroga.
Pomogło tez uwolnienie sue od zazdrości i zazdrośników. A także od karania się i lęków przed kara za osobiste osiągnięcia. (jestem w trakcie uwalniania, lęki przed karą sa u mnie bardzo silne)
Ale wracając do Zosi Samosi to ciesze się, że nie mam juz tylko dwóch opcji: albo sama albo wcale. Ciesze się, że wreszcie dostrzegłam, że moge sobie wykreować otoczenie, które bedzie wspomagać moje cele. Z korzyścią dla siebie oczywiście. Ale to wymaga otwarcia sie na współpracę i współdziałanie z otoczeniem. I to jest teraz dla mnie najważniejsze.
« Ostatnia zmiana: 2015-06-16, 08:53:03 wysłana przez Lilliole »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-12, 08:48:29 »

Ja się od jakiegoś czasu skupiam na synchronicznościach. Dzisiaj jestem już zmęczona i nie mam specjalnej weny, może kiedyś więcej o tym napiszę, bo to fajny pomysł/ćwiczenie obserwacyjne, które podłapałam od Deepaka Chopry.

Tak :) Napisz cos więcej. Bardzo jestem ciekawa. Czytałam o tym parę razy, ale jakos nie mogłam tego dopasować do rzeczywistych sytuacji. Może wtedy jeszcze nie był czas. Ale czuję, ze to cos fajnego :)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-11, 22:34:15 »
Rzeczywiście fajnie. Tylko, że ostatnio tak mam, że jeszcze nie zdążę się nacieszyć jednym uwolnieniem, a już wyskakuje kolejny wzorzec i krzyczy: Teraz ja! Mną się zajmij!
Wiele rzeczy które mi teraz wychodzą jest związana bardziej ze zwykłym przyzwyczajeniem i przywiązaniem podświadomości do tego niż z intencjami. I w sumie dość łatwo się je puszcza.

Może tak Ci się te wzorce masowo pokazują, bo skupiasz się na uzdrawianiu, ale najważniejsze, że łatwo się odpuszczają, czyli widać to uzdrawianie idzie skutecznie ;)
Ja się od jakiegoś czasu skupiam na synchronicznościach. Dzisiaj jestem już zmęczona i nie mam specjalnej weny, może kiedyś więcej o tym napiszę, bo to fajny pomysł/ćwiczenie obserwacyjne, które podłapałam od Deepaka Chopry.


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-11, 12:42:46 »
Fajnie coś takiego wyłapać i sobie odpuścić :)

Rzeczywiście fajnie. Tylko, że ostatnio tak mam, że jeszcze nie zdążę się nacieszyć jednym uwolnieniem, a już wyskakuje kolejny wzorzec i krzyczy: Teraz ja! Mną się zajmij!
Wiele rzeczy które mi teraz wychodzą jest związana bardziej ze zwykłym przyzwyczajeniem i przywiązaniem podświadomości do tego niż z intencjami. I w sumie dość łatwo się je puszcza.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-11, 11:12:49 »
Fajnie coś takiego wyłapać i sobie odpuścić :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-11, 11:11:44 »
Liliole
Zaciekawiło mnie to co napisałaś, bo też mam/miałam trochę ten wzorzec, a on może być czasem zgubny, choć na pierwszy rzut oka pozytywny (osoba godna zaufania ;)) Mi pomogło uświadomienie, indywidualne podejście do każdej sytuacji.
No właśnie. Każda sytuacja jest inna. A tam gdzie jest przymus i brak elastyczności to nie ma dopasowania do sytuacji.
A ja chyba za bardzo przywiązałam się do obrazu siebie jako tej niezawodnej. Takie sztucznie podwyższanie sobie samooceny. Pewnie nawet czułam się lepsza od tych co zawodzą :) A w tym to juz nie ma nic dobrego :))

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-11, 11:04:34 »
Liliole
Zaciekawiło mnie to co napisałaś, bo też mam/miałam trochę ten wzorzec, a on może być czasem zgubny, choć na pierwszy rzut oka pozytywny (osoba godna zaufania ;)) Mi pomogło uświadomienie, indywidualne podejście do każdej sytuacji.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-11, 08:38:25 »
Przeważnie sama piszę sobie dekrety, ale mam taka koleżankę, która czasami podda mi taka afirmację, jakiej sama bym nie wymyśliła. Albo nie odważyła się napisać i użyć. Niedawno w rozmowie wyszło, że mam taki lęk, że nie moge nikogo zawieść. No i od razu otrzymałam od niej afirmację "Mogę zawieść innych". Poczułam, że na ten moment i w mojej sytuacji będzie to ok. Bo jest tutaj, że "mogę", a nie że robię to czy mam takie intencje.

Zawodzenie innych nie jest pozytywne, ale ja miałam tak silny lęk przed tym, że kogos zawiodę, że nie raz sama siebie zawodziłam tylko po to, żeby żeby nie zawieść innych. Zresztą czasami są takie sytuacje, że po prostu nie da sie dotrzymać jakiejs obietnicy albo sztywne dotrzymanie slowa byłoby niekorzystne.
Uświadomiłam sobie też, że z takim podejściem jestem łatwym łupem dla manipulatorów, bo wystarczyło, ze ktoś podstępem doprowadził do tego, że się do czegoś zobowiązałam, a ja juz czułam przymus dotrzymana obietnicy. Nawet wielkim własnym kosztem.
Efekt był od razu. Wczoraj ok 13 przypomnaiałam sobie, że nie zrobiłam zestawienia kosztów na zebranie Rady Rodziców. I nie zwolniałam się z pracy i nie leciałam na łeb na szyję do szkoły po dane, żeby natychmiast robic to zestawienie- bo muszę. Nie dostałam sraczki ani bólu brzucha. Nie czułam się winna czy niegodna spojrzeć w oczy temu kogo zawiodłam.
Po prostu zadzwoniłam do przewodniczęcego RR i powiedziałam, że zapomniałam. Okazało sie, że on już poprzedniego dnia wiedział, że nie wzięłam danych. Jakby mu aż tak zależało to by mi przypomniał. Zresztą jak sie później okazało, zestawienie nie było wcale potrzebne, bo na zebranie przyszło tylko troje rodziców, reszta olała.
Cieszę się, że odpuściłam sobie i zaufałam przestrzeni, że skoro zapomniałam tego zrobić to widocznie miało byc zrobione w innym czasie..

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-08, 16:32:09 »
tak mnie to zaciekawiło pod wpływem zaczytanego :
 ciekawe z czego składają się nieskończone ciągi przyczynowo-skutkowe? ze skończonych przyczyn i skutków? : ))

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-08, 12:14:55 »
Zaczytane:" Skończone przyczyny nie wywołują nieskończonych skutków" jakie to piękne.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-07, 15:55:51 »
Asia,
;);P

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-07, 11:52:12 »
Furyah

Niezły i adekawatny do tego,co uzdrawiasz masz awatar-ubawił mnie :-))).

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-03, 22:45:00 »
Kiedyś , gdy tylko podano wiadomość o tym , że słyszano dwa wybuchy

w tym samolocie , który rozleciał nad Smoleńskiem a w Radiu Maryja

ukazał sie o tym art. , to napisałem że ja też słyszałem te dwa wybuchy

i mogę to potwierdzić przed wszystkimi komisjami i sądami . Niestety

mój wpis się nie ukazał i zrezygnowano z mojej pomocy.


To  tak jest , gdy  chce  się  pomóc  nieproszony.

No  to  lecę , Lotem  bliżej .

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-03, 08:55:27 »
No! Po czterech dniach doszłam do siebie.
Energetycznie. Wywałka też minęła. Ale chyba tego potrzebowałam, żeby sie przekonać, że nie dość, że to mnie juz zupełnie nie interesuje to jeszcze czuję się okropnie w tego typu energiach.
No i ten tekst wieczoru:
"Eeeeeeeeeeee..... Mam ponad siedemdzieeeeesiąt lllaaaat i mogę już coś powiedzieć."
Nic tylko pogratulować!

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-01, 21:21:35 »
Mam tak samo, chociaż u mnie w pracy już chyba przywykli do tego, że nie piję. Nadal uchodzę za dziwadło, ale po tym, czego się na różnych imprezach integracyjnych naoglądałam wcale nie jestem pewna, czy to ja mam problem, czy ... reszta ;)