Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646907 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-14, 15:37:11 »
Hmm.. moje dotychczasowe wycieczki zagraniczne.. byłem kiedyś w Czechach ;)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-14, 15:33:42 »
skoro o wyjazdach mowa, to ja się zwierzę, że w tym roku również chcę polecieć na wakacje gdzieś do ciepłego kraju jak w ubiegłym roku, gdy byłam po raz pierwszy. Chciałabym do Egiptu, bo jako dziecko mnie on dość interesował, teraz już w sumie nie, ale skoro teraz takie wyjazdy to zaden problem? chce oprócz leżenia coś zobaczyć sławnego a w Egipcie sa przecież piramidy i sfinks. Ewentualnie moze być jeszcze Francja, bo ucze się jezyka. Niestety nie mam z kim,bo kolezanka z którą byłam w Grecji ostatnio nie do końca mi odpowiada i licze, ze do sierpnia moze poznam jakąś nową, ale wątpię. Wszystkie są albo zamężne, albo zaręczone, a jedyna co nie jest raczej nie wyda na takie coś pieniędzy. Myslalam, zeby się tutaj ogłosić, bo samemu tak lecieć to troche dziwnie dla mnie. 
U mnie kolega z pracy dużo czasu spędził w Tajlandii z tego co wiem jest tam bardzo fajnie, więc polecam wam ten kraj, jedyny powazniejszy wydatek to  przelot, bo zycie jest tam tanie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-14, 13:44:42 »
Karola :)) Ja też bym pojechała do Azji, oj taaak :)

Nawet do tego pakietu, który wypisałaś ;)

Choć teraz bardziej mnie w jakieś góry ciągnie z porządnym śniegiem i szusowaniem na nartach :D

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-14, 13:40:54 »
Fia,

Z samej wiedzy jeszcze nikt zupy nie na gotował, a z intuicyjnego działania tak ;) Więc czemu by nie, zacznij od nowa, spójrz świerzym okiem, może zobaczysz coś więcej  ;)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-14, 13:27:24 »
ale bym gdzieś pojechała.. gdzieś do wschodniej Azji :)) do cieplutkiej przezroczystej wody, białego piasku i pięknych widoków...

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-14, 13:17:45 »
To nie wiedza Ci ciąży, a stosunek do tej wiedzy :)

Fia

  • Gość
[#]   « 2012-01-14, 12:55:15 »
Cała ta wiedza z książęk dotyczących rozwoju duchowego, artykułów a nawet tego forum zaczęła mi ciążyć. Mam ochotę odciąc sie od tego tygla w glowie, książki wyrzucić i pokasować wszelkie linki, i po prostu zacząć od nowa... ;) na wyczucie.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-01-13, 23:41:15 »
Fajne, dziękuję :)))


Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-01-13, 23:00:45 »
BlackRose jak czytałem Twojego posta poniżej to przypomniał mi się fajny filmik, zabieram sie za opukiwanie. Polecam też Tobie:

http://www.youtube.com/watch?v=oVF4tkGsFFg

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-01-13, 22:56:38 »
Dzisiaj stwierdzam, że wróciłem do momentu w którym byłem w 6 klasie. Nie wiem o czym rozmawiać z ludźmi. Uczę się relacji z innymi jakbym dopiero co się narodził. Tęsknię do dużego grona, śmiechu, akcji, przygody, ale nie wiem o co chodzi. Może po prostu nie czuję się szczęśliwy i to wpędza mnie w apatię, a kiedy stanę się szczęśliwy to będę miał dużo do powiedzenia? Przecież w tym życiu wielokrotnie miałem takie sytuacje że dużo fajnego sie działo, była kupa śmiechu, żartów i dobra komunikacja. Czasem mam dobre dni i wtedy też inaczej patrzę na temat, ale z dzisiejszej perspektywy tego nie kumam.
« Ostatnia zmiana: 2012-01-13, 22:58:28 wysłana przez Sebastian »

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-01-13, 21:28:22 »
Felicite,

Dziękuję za zainteresowanie i mądre rady. Zapewne zastosuję się do nich i napiszę listy. To dobra sprawa. Od paru dni pracuję z poleconą mi afirmacją "Zwracam wolność mojej matce" i to pomaga, coś na pewno odpuściło, jest lżej i nie ma takiej burzy w powietrzu jak dawniej.

Tak, reaguję jak dziecko, w bardzo wielu aspektach. Nasze wewnętrzne, skrzywdzone dziecko jest większość czasu samotne i zaniedbane, ale to w dużym stopniu przez nas samych - ponieważ nie zajmujemy się nim, tak samo jak czynili nasi rodzice. A ono potrzebuje pocieszenia, zrozumienia, okazania mu miłości. Czas zaopiekowac się sobą i przyjrzeć czego pragnie ta mała dziewczynka :)))

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-13, 20:55:33 »
Zapomniałam dodać, że listu do matki nie pisze się po to, żeby go jej wysłać, czy dać. On ma służyć mnie, a nie mojej matce :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-13, 19:56:10 »
BlackRose,
"Boli mnie jeden temat. Nie dociera do mnie ze moja rodzina jest jaka jest - tzn ze nie chca ze mna juz rozmawiac tak jak kiedys. Kiedys nie bylo rewelacyjnie, teraz jednak jest totalnie plytko. Czasem probuje sie zwierzac, powiem dwa zdania i slysze - nie zadreczaj mnie, odczep sie, chcesz abym umarla? Wtedy denerwuję sie ze nadal nie zrozumialam. Nadal szukam kontaktu i mam nadzieje w tej patologii na kontakt. Po co? Przeciez na uczelni i zwiazkowo moze mi wystarczyc. Cos mnie jeszcze trzyma. Czasem z radoscia podchodze do matki i chce rozmawiac, ale jest zly nastroj, opryskliwosc, wykorzystywanie tego co opowiem. Kiedys rozmowy byly dluzsze, teraz czuje ze mieszkam z obcymi sobie osobami. Jak ludzie ktorzy po latach stali sie inni, dalecy. Bardzo dalecy. Niecierpliwi, pelni traum. Im ja jestem bardziej swiadoma i przytomna, tym bardziej oni sie oddalaja. Przestaja do mnie pasowac? Nie ta harmonia? Moze juz pewne traumy nie rezonuja z moimi - bo moje po prostu uzdrowilam? Czasem odzywa sie we mnie jakas frustracja, mam zamiar to wziasc na Eft lub Whh - to jakas niespelniona potrzeba braku kontaktu, szukania pocieszenia. Po co ja sie pcham tam gdzie jest zle? Matka nie potrafi mi dac bliskosci, ku mojemu zdziwieniu ja widze ze potrafie dawac ją ludziom. I jestem w tym szczera, kochajaca. Potrafie dawac poza rodzina to czego nie mialam. Nie jestem żebrakiem, wrecz przeciwnie potrafie kochac i byc otwarta. :)

Macie pomysl na jakies afirmacje dla mnie? Aby tak nie lazic za ta matka, przeciez ona i tak sie meczy rozmowa ze mna po paru zdaniach. Cos na korzystne dla mnie towarzystwo? Bez sesji trudno mi sie odniesc do tego tematu. ..."

Rozumiem Cię doskonale. Mam bardzo podobne doświadczenia.
Napiszę do Ciebie, ale dużo będzie też do mnie :)

Nadal reagujesz jak dziecko, szukając miłości i zrozumienia u mamy i wierząc, że ona Ci to da. Zaniedbujesz (odrzucasz) przy tym siebie.
Musisz po pierwsze, zobaczyć Twoją mamę taką, jaka jest naprawdę, przekonać się, że nie da Ci tego, czego od niej oczekujesz (świadomie to wiesz, ale podświadomie nadal wierzysz w coś przeciwnego). I po drugie, przekonać siebie, swoje wewnętrzne dziecko o tym, że Ty sama potrafisz sobie to dać.

W tym celu napisz dwa listy.
Pierwszy do swojej malutkiej, zaniedbywanej przez Ciebie dziewczynki. W tym liście przeproś ją za to, że zamiast niej wybrałaś mamę (osobę, która krzywdziła Cię, której Ty nic nie byłaś winna), że zaniedbywałaś ją i że jej nie rozumiałaś i nie wspierałaś tak, jak tego potrzebowała. Pozwól jej na wypowiedzenie się. Zapytaj ją, co czuła, gdy ją krzywdzono. Niech napisze do Ciebie (możesz to zrobić nie dominującą ręką), jak bardzo była samotna i przerażona nieludzkim traktowaniem. Pozwól jej okazać wściekłość oraz gniew i zapewnij, że zawsze będziesz przy niej, choćby nie wiem co się stało.
W liście do mamy wypisz wszystko, co Ci robiła i co nadal robi. Napisz jej, co teraz czujesz i co czujesz teraz do niej.  Napisz jej też to, co chciałaś jej powiedzieć jako dziecko, a na co nigdy się nie odważyłaś. Napisz, jak bardzo Cię skrzywdziła ( i nadal krzywdzi).

Ten list jest nie po to, żeby ją obwiniać, ale po to, żeby przekonać Twoją podświadomość jaka jest prawda, czyli jak bardzo mama zaniedbywała Twoje potrzeby (i nadal zaniedbuje) i że nigdy się nie zmieni. Chodzi o to, żeby wyrobić sobie współczucie do małej krzywdzonej dziewczynki, którą byłaś i oburzenie na osobę, która Cię krzywdziła.
Wszelkimi możliwymi sposobami przekonuj siebie, jak wygląda rzeczywistość. A wygląda tak, że matka nigdy nie da Ci tego, co potrzebujesz. To możesz dać sobie tylko Ty sama.
Możemy i mamy nawet taki obowiązek (i jednocześnie prawo), wobec siebie.  I jeżeli go nie dopełniamy (nie kochamy, nie rozumiemy, nie opiekujemy się sobą odpowiednio), to żądamy, żeby inni to robili. Za nas. A tymczasem nikt takiego obowiązku wobec nas nie ma.
W gruncie rzeczy jest to bardzo egoistyczne postępowanie.
No ale nie chodzi o to, żeby oceniać, ale o to, żeby uzmysłowić sobie, że to my (i tylko my) jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość wokół siebie. Nie jesteśmy już bezbronnymi i nieporadnymi dziećmi, które były skazane na łaskę i niełaskę rodziców i które – aby przeżyć – musiały zaprzeczać prawdzie. Możemy teraz tę prawdę odkryć i same zaspokoić swoje własne potrzeby :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-13, 12:14:13 »
Ostatnie kilka dni medytuję nad tematem "odrzucenia", odrzucanie przeze mnie innych, odrzucanie mnie przez innych. Bardzo do mnie silnie przychodzą właśnie takie doświadczenia w ostatnim czasie. Najbardziej mnie wkurzało, gdy są takie sytuacje, gdy mnie odrzucają Ci co chcę ich towarzystwa, a chcą Ci, których nie chcę. Uff, trudne to wszystko, ale mi się powoli układa odpowiedź następująca.

Bardzo ważna w życiu jest do przerobienia lekcja odrzucania. Niezbędna wręcz do rozwoju, ja do tej pory chyba za bardzo nie akceptowałam tego, że coś odrzucam, albo, ze mnie odrzucano - to idzie w obie strony.

Lekcja odrzucenia jest niezbędna szczególnie, dla tych, którzy maja wzorzec mnożenia doświadczeń (niebiescy). Zobaczyłam jak bardzo jest trudno czasem wytrwać w tym, ze nic się (pozornie) nie dzieje, jestes sam w pokoju i wyrzuca Cię gdzieś wyjść, cos przeżyć, nie wiesz dokładnie co, ale takie uczucie zna każdy. Byle nie siedzieć za długo samemu, wyjść do ludzi, coś zrobić. No i właśnie w tym momencie odkryłam, ze warto jest przeczekać tą presję (może ona byc z zewnątrz-ktoś CIę gdzieś ciągnie, a ty nie wiesz czy masz na to do końca ochotę, albo z wewnatrz - ty czujesz, ze zwariujesz jak gdzies nie pójdziesz, nie przeżyjesz czegoś nowego).

Dobrze jest byc ze sobą i poczekać na ten prawdziwy impuls wypływający z tego co chcesz prawdziwie z trzewi, z WJ.

Świeże te jeszcze moje przemyslenia, jakby ktoś miał podobne przemyślenia, to posze o podzielenie się.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-12, 10:13:03 »
Choć przyznam, że od czasu do czasu nachodzą mnie lęki, obawy, że jakto możliwe, iż jakiś niewidzialny Bóg zaopiekuje się mną w tym materialnym świecie... Z drugiej strony wiem, że choć dla większości ludzi to bzdury, to jednak to działa i otrzymuję naprawdę fajne błogosławieństwa.
Jeszcze chyba nie do końca ugruntowałem PEŁNE zaufanie do Boga.
Ja również ćwiczę jogę, relaksuję się i przeznaczam czas na pełny odpoczynek - wtedy najłatwiej jest docenić to, co się otrzymało i w ogóle to co się ma.
Zatem jedziemy dalej! :-)
« Ostatnia zmiana: 2012-01-12, 10:17:18 wysłana przez Lucjan »