Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646588 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-11, 01:40:36 »
To ja ciągnę bardzo do rozwojowego towarzystwa i tęsknię, ale czuję się przytłoczony toksycznym otoczeniem ze wszystkich stron i o rozwojowym towarzystwie na codzień to narazie mogę sobie tylko pomarzyć:(( Praca tokyczni, rodzina toksyczna, dziewczyny nie mam bo była toksyczna:(

Tak tęsknię za czymś czego nawet nie pamiętam jak wygląda, a zapomniałem o tym ćpając:((((((((

Dzisiaj miałem przebłysk tego jak zanim zacząłem ćpać sypiałem u mojej ówczesnej dziewczyny, z rana pierwsza wstawała, ja się leniłem na łóżku i ona przynosiła nam kawę i razem sobie piliśmy przed telewizorem. Byłem wtedy bardzo szczęśliwy, a teraz to dla mnie namiastka czegoś co ledwo pamiętam. Bardzo chcę to sobie przypomnieć i ugruntować!!!!!!!!!

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-10, 21:04:18 »
Akurat nie wiem czy mój kumpel jest aniołem, ponieważ chyba najtrudniej sprawdza się swoich znajomych :) Ale ciekawe wzorce każdy może nabyć niezależnie od pochodzenia. W sumie za bardzo tego nie zgłębiałem, bo jestem człowiekiem. Na pewno każde doświadczenie wzbogaca ale lepiej się wzbogacać frankami niż rublami :) A życie jest jedno ale nieskończone :) Tym bardziej należy o nie dbać. Poza tym każdy w większym lub mniejszym stopniu jest przywiązany do swojego obecnego życia - tym bardziej mnie dziwi, że niektórzy ryzykują jego utraty dla jakichś "wyższych" celów.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-10, 20:45:59 »
Lucjan

Ja się zastanawiałam ostatnio czy aby na pewno tylko anioły tak mają. Chyba jednak nie tylko.
Wielu ludziom się wydaje, że doświadczenie ich wzbogaca, że dzięki temu będą lepiej przygotowani, na wszelkie możliwe sytuacje, albo bardziej wartościowi. Część pewnie chce jak najwięcej używać życia, bo przecież jest tylko jedno:P

Tak myślę teraz, ze i ludzie i UA mają takie wzorce, tylko motywacje mogą być inne. U aniołów wyparcie świadomości Boga, a u ludzi jej brak:)

Olga

:)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-10, 20:38:13 »
Laka, świetnie to ujełaś z bliskością:))))

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-10, 20:31:00 »
Kinga :)
Kiedyś z kumplem dyskutowałem na różne filozoficzne tematy i mu to powiedziałem ale on się nadal upierał przy tym, że jednak wszystko jest dla ludzi, mimo to że jak sam stwierdził, gdyby posiedział w mrowisku, to miał by pogryziony tyłek. Wielu ludzi woli zaliczać jak najwięcej wszelkiego rodzaju doświadczeń(chyba dla samego zaliczenia), zamiast stawiać na jakość.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-10, 20:30:54 »
Olga

Super, że tak się uzdrowiło i że się wyprowadzasz:-)

"Moja podświadomość nie ma już ochoty na jakąkolwiek bliskość z osobami antyrozwojowymi"
Na bliskość też nie mam ochoty. Bo w tym nie ma żadnej bliskości...

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-10, 20:08:05 »
Ja chyba zaczynam taki etap jaki ty Kinga masz już od dawna ugruntowany:) :p
Moja podświadomość nie ma już ochoty na jakąkolwiek bliskość z osobami antyrozwojowymi, aczkolwiek praca puki co nierozwojowa:) No i kontakt z mamą, ale juz ukrucony.
Jeeeee, new me

A co do mojej mamy, musze przyznać, że gdy leszek wypalił mi ostatnie powiązania z nią i gdy udało mi się je ugruntować [tzn wolność od nich] to mama świrowała:) Robiła podświadomie dużo, by mnie zatrzymać, tym bardziej że jutro wyprowadzam sie do tego z domu. NAWET zciągneła na siebie kontrol z urzędu skarbowego: p Bym w konsekwencji " jej pomogła" - to juz był absurd :p
Gdy zobaczyła ze nic nie działa, to przyszła i sie pogodziłyśmy :p
Eh, musiała zejść na dno, by odpuścić. No ale ja z pewnymi rzeczami tez tak miałam:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-10, 19:23:20 »
Choć często trafiam na osoby nie rozwojowe, ale też nie toksyczne, bezkonfliktowe.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-10, 19:22:25 »
KInga


Fajnie, to jednak tak można:-) Ja mam takie wzorce, że jeszcze wydaje mi się, że muszę się odnależć w materii wsród tych twz "normalnych", bo rozwojowych jest za mało, by tak funkcjonować. Gdzies jest we mnie przekonanie, że musze się nauczyć życ i funkcjonować z takimi ludzmi na codzien.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2011-12-10, 18:13:14 »
<Z kolei gdy słyszę, że wszystko jest dla ludzi, odpowiadam cytatem z książki Leszka Jak korzystać ze zdolności parapsychicznych, który bardzo mi się spodobał: Jeśli uważasz, że wszystko jest dla ludzi, to posiedź sobie w mrowisku, a potem ponownie zadaj te pytanie. >

hihihi, dobre :)))))

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2011-12-10, 17:57:24 »
Ja też już wogole nie mam z tym problemów.
Wogóle od jakiegoś roku mi się tak pozmieniało w relacjach z ludźmi, i tak się fajnie oczyściło, że ostatnio sobie uświadomiłam, że ja prawie wogóle nie mam kontaktu ze "zwykłymi" :))) ludźmi. Partner, przyjaciele, znajommi - rozwojowcy. W mojej pracy też głównie pracuję z rozwojowcami, ewentualnie osoby na etapie poszukiwań swojej duchowej drogi.  Najbliższa rodzina (mama,tata,brat-nierozwojowi) mieszka tak daleko, że widujemy się 2-3 razy w roku. Ci "normalni" ludzie poodchodzili zupełnie, ja też wogóle nie szukam takiego towarzystwa, ostatnio bardzo mnie ciągnie do ludzi szczęsliwych i spełnionych :).
« Ostatnia zmiana: 2011-12-10, 18:05:56 wysłana przez kinga roszczyniała »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-10, 16:00:16 »
W tematach alkoholowych: mnie nikt nie wyśmiewa, jakby to zrobił to bym chyba zareagowała zdziwieniem:)
Zwykle reagują tak: zaproszeniem mnie na spotkanie towarzyskie np do pubu, a jak mówię, że nie, bo ja nie piję, to że ja przecież mogę sobię wziąć soczek;)
Choć nie chce mi się iść do takiego miejsca jak pub, kawiarnie to co innego:)
Częściej słyszałam też o wegetarianach co czują się lepsi, a nawet wyśmiewają tych co jedzą mięso, robią też wjazdy na poczucie winy i takie tam.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-10, 15:19:07 »
`mój pies jak sie rzuca na mięso i mój tata jak sie rzuca na jakieś skrzydełka z rosołu - wyglądają bardzo podobnie.`

;)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-10, 14:41:24 »
Olga, mój tata powiada że z warzyw to najbardziej lubi steka ;))) Czasem jem mięsko ale mam wegetariańskie zapędy i czasem nie jem przez tydzień-dwa i wtedy ojciec próbował mi dogryzać na różne sposoby, że po warzywach to siła na trzeci dzień przychodzi, itd. a ja nic nie mówię tylko widzę podobieństwo - mój pies jak sie rzuca na mięso i mój tata jak sie rzuca na jakieś skrzydełka z rosołu - wyglądają bardzo podobnie. I nic nie muszę sobie już tłumaczyć

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-10, 13:09:51 »
Ciekawy temat dla każdego ex alko-imprezowicza:)
Dla mnie też :p
No, już nie teraz, ale czas temu naprawdę miałam poczucie winy, że odstaję bo nie piję i żyję.
To był etap zaniżonej samooceny w relacjach z innymi, która bazowała na dostrajaniu się do tego co pojęte za luzacka normę, za przejaw normalności, luzactwa, spoko ktosia.
Wraz ze zmianą samooceny, ugruntowaniem bezpieczeństwa pozytywnych zmian- temat całkowicie mi zobojętniał:)

Gorzej było z mięsem, to było bardziej dotkliwe ponieważ temat był wytłumaczeniem dla innych że to dlatego mam wczesną anoreksję;) i że jestem taka blada- pomimo iż całe życie taka jestem. bardzo mało jadłam mięsa nawet jak byłam jeszcze mięsożercą, od 6 lat nie jem wogóle i to nieprzeszkadzało mi poczuć się gorszą, rok temu na świętach u rodziny. Jedli sarninę i wychwalali sarnę jaka to puszna, rozpuszcza się w ustach..Początkowo poczułam sie paskudnie gdy po raz kolejny zostałam lekko wyśmiana, a potem musiałam odejść od stołu, stwierdziłam, że zaniżam sobie samoocene przez idiotów- no bo tak! okazuje się, że opinia idiotów jest wazna dla mojej podświadomości i to nie tylko w tym przypadku.
To moze byc tak, że nie rozumiem ich, więc dla podświadomości jest to coś atrakcyjnego, "wow, oni wiedzą cos czego ja niewiem! sa lepsi. ;)"
Oczywiście to już żadkość, ale...święta sie zbliżają i znowu jadę do rodzinki :p