polozylam się z ambitnym celem glebokiego oddychania przez co najmniej pol godziny w celu relaksacji i po 5 minutach walnęło. no ale moglam sie byla tego spodziwac.
wstyd mi ale to wyznam, bo moze to jakos mi pomoze sobie to poukładać. poszlo o faceta, tego co zwykle, z ktorym meczylam sie caly zeszly rok, bo mialam z nim wielowcieleniowa karmę i generalnie podobał mi się wbrew mnie samej. za 3 dni odchodzi w inne miejsce i nie bede z nim juz pracować, jedynie sporadycznie-mam nadzieje ze sporadycznie-widywać. to byla moja obsesja. był spokój i już od węzłów sprzed miesiąca miałam wrazenie, ze całe zło się wypaliło i nie rusza mnie on juz ani nie pociąga wbrew mnie. no ale widocznie mialam jeszcze jakieś resztki złudzen wobec niego. uswiadomilam sobie, dobitnie, ze caly czas sie dowartosciowywal moim kosztem, ze nigdy mnie nie szanowal i nie szanuje do tej pory i nic go nie obchodzę. ale to juz bardziej urażona duma. i teraz nie wiem czym zyć gdy on odejdzie, boje się, ze cale zakrecenie na jego temat bedzie wracac gdy bede go widziec a ja nadal bede sie łudzic. mam bardzo niską samoocenę nie będąc nie będąc ani człowiekiem ani istostą głębiej przejawiającą duchowosć jak Wy. brakuje mi wartościowego REALNEGO celu w życiu-niby jest to uzdrowienie, ale jest on dla mnie mało materialny i precyzyjny-nie wiem skąd będę wiedziec ze jestem zdrowa itd. ale teraz to juz troche chyba tworzę. może zacznę przelewać kasę na zwierzęta, bo tylko one mnie ruszają w życiu.
myslalam, zeby umiescic tutaj gdzies swoje zdjecie i poprosic Was o napisanie, co pozytywnego widzicie we mnie. NIe negatywnego, co mam do przerobienia, bo to to sama wiem i jeszcze bym sie podłamała. Ale pozytywnego-cos chyba musi być. Wiem, ze takie dowartościowanie z zewnatrz nie jest chyba do konca korzystne wg tych wszystkich szkół duchowych i przecież to ma wypływać z wewnątrz -szacunek do siebie, poczucie własnej wartosci, ale może to by mnie trochę wzmocniło i przywróciło jakaś wiarę w siebie. Choc pewnie by mi coś po tym walnęło. z tym, że po tym co tu wypisuję i wypisywałam-głownie wywalki lub żale-jest mi wstyd.