Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640323 razy)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-29, 10:38:33 »
Indra,
jeden wpis, a tyle negatywów.
Skąd pomysł, że RD i biedowanie to pakiet ;) ?
Może faktycznie nie kreujesz, nie kontemplujesz, nie transformujesz i masz co karma ci przyniesie, ale to nie RD to bezrefleksyjne życie.
Masz wybór, a jeśli chcesz się RD wtedy wiele rzeczy można chcieć i mieć, ba nawet gdy nie się nie rozwijasz duchowo, a po prostu rozwijasz też wchodzisz coraz wyżej w pracy, związkach,marterii, dostatku.
Żyć by żyć to albo oświecony albo zwierze ;)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-29, 07:19:16 »
Jeśli chodzi o sam seks-shop to jest fajny, produkty mi się podobają, ja generalnie lubię z klientami rozmawiać, doradzać itp. Bardziej mnie męczy praca po 10 godzin, staję się totalnym no-lifem :D Klientów jest mało bardzo,niestety, ale roboty od groma. Wczoraj przez cały dzień usiadłam może na 10 minut, a finansowo jest jednak mocno średnio.
Więc co do kiepskiej kreacji u mnie tu nie chodzi o specyfikę tematyczną miejsca, tylko bardziej o sprawy stosunku ilości pracy do wynagrodzenia :D jak na duchowiaka przystało, nędznie sobie radzę w materii :D

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-01-29, 07:11:34 »
Indra,
Cytuj
Widocznie słabo się rozwijam.
"Gdyby zapytać rzuconego kamienia czemu leci, powiedziałby że leci bo tego właśnie chce."

Uważam, że o wiele lepiej jest mówić że się nie wie, niż na siłę starać się znaleźć powody by uważać się za pana własnego losu. To drugie czasem kojarzy mi się magicznie-manipulatorsko i pysznie. Coś się komuś nie powiedzie lub powiedzie i dopisuje interpretacje post hoc: a to astral demony naśle, a to świetna kreacja... A tranzyty pokazują wszystko co i jak ;)

Uważam że trochę dobrej pokory nie zaszkodzi. Dobrej, czyli że nie muszę wiedzieć czemu coś się stało bo jestem częścią większej całości, która o mnie dba. A ode mnie zależy aby w tych warunkach jak najlepiej się odnaleźć.

Więc, uważam że od Ciebie zależy aby jak najlepiej się odnaleźć w warunkach seks-shopu :D I powiem tyle: masz świetną zagajkę do rozmowy z duchowiakami do i odstraszania świętoszków :D

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 22:47:41 »
ja do tej pory nie wiem, dlaczego wiele rzeczy się w moim życiu stało. Widocznie słabo się rozwijam.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 22:44:42 »
Ta z przypadku :)
O tym piszę, że jak już się rozwijasz to nie można mówić, że się nie wie jak to się stało.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 21:27:02 »
Atlanta
nie wyafirmowałam. Nigdy sobie żadnej pracy nie afirmowałam, moja moc świadomej kreacji jest zerowa wiec się nie bawię w takie rzeczy : )

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 21:25:41 »
J034
a duchowiakom się kreuje inaczej, niż nie-duchowiakom? : ) trafiłam tam z przypadku.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 21:14:43 »
Indra,
sex shop ? :)
Jak na duchowiaka to widać ze tego szukałas, bo samo się nie wykreowało.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 20:22:41 »
ostatnio w moim zyciu wywałki są aż zbyt powszechne, a okresów oddechu i ciszy między nimi i czasu na regeneracje jest coraz mniej...ten kto opatentuje sposob na latwe radzenie sobie z nimi powinien dostac nagrodę.

heh, w swoje uzdrowienie inwestuje znaczne środki, tego nie da się ukryć. W tej sytuacji chyba lepszy byłby sweterek z SOLARA albo jakaś ładna sukienka :D. dziś przyszła wyplata razem z 13 pensją-coś mi się wydaje, że to nie jest przypadek..

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 20:15:45 »
Ania
Po to jest ten temat żeby wyznawać co leży na sercu :) W zasadzie to na początku idea była inna jak czytałem pierwszego posta ale dobrze że poszedł w tym kierunku co teraz. Ludzie potrzebują się wygadać albo podzielić swoimi problemami w trudnych chwilach, dlatego dobrze że to piszesz.

Skoro wspomniałaś teraz o tym człowieku to musi mieć to powiązanie z poczuciem wyalienowania o którym piszesz.

Wiem, ze takie dowartościowanie z zewnatrz nie jest chyba do konca korzystne wg tych wszystkich szkół duchowych i przecież to ma wypływać z wewnątrz -szacunek do siebie, poczucie własnej wartosci, ale może to by mnie trochę wzmocniło i przywróciło jakaś wiarę w siebie. Choc pewnie by mi coś po tym walnęło. z tym, że po tym co tu wypisuję i wypisywałam-głownie wywalki lub żale-jest mi wstyd.

Ależ oczywiście że jest korzystne i czyste. Jesli tylko inni ludzie powiedzą Ci prawdę o tobie o twoich realnych pięknych cechach i atrybutach których sama nie dostrzegasz.
Twoje negatywne wyobrażenia o sobie samej przesłaniają Ci obraz siebie.
Jesteś wpaniałą, wartościową i cenną osobą czy tego chcesz czy nie. A wiesz czemu czujesz się taka do dupy ? Bo wierzysz w kłamstwa o sobie, w te wyobrażenia o sobie które nabyłaś od innych lub otoczenia.

Realnym celem napewno będzie uzdrowienie swojego życia. Pomyśl o sobie, o tym jak skrzywdzone zostało twoje wewnętrzne dziecko.
Czy nie zasługuje na miłość, szczęście, na troche ciepła i światła ? Zamiast wydawać kase na inne rzeczy zrób sobie prezent za to że sprowadziłaś się do tego miejsca gdzie dziś jesteś, bo wszyscy sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i swoją karme, Ty też. Zainwestuj pieniądze w siebie
Wywałki rzecz powszechna. Także życzę Ci powodzenia i poukładania sobie wszystkiego w głowie tak byś poczuła się dobrze ze sobą samą.


PS.
Mnie też wkurzało że inni sobie nic nierobili nawet jak im wykładałem kawe na ławe a jak oni coś o mnie powiedzieli to brałem to bardzo do siebie nawet gdy niemieli racji.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 20:09:43 »
dzięki Doktor.

No dobra, wracajac jeszcze do tego mojego byłego amanta. Czuję żal, ze nie moge mu nawet powiedzieć, co mi robił (nawet jesli go prowokowałam), ze to nie w porzadku wobec dziewczyn z taka niska samoocena i takich zaburzonych jak ja. i dodatkowo, ze nie moge sobie pozwolić nawet na tak nierokującego faceta jak on-alkoholika, wiecznego chlopca i babiarza, bo nigdy bym sie po tym nie pozbierała, a na normalnego też nie mam szansy. teraz on pójdzie dalej jakby nigdy nic, bedzie dalej czarował wszystko co się rusza. fajnie jakbym umiała wybaczac. wlasnie jemu chyba najbardziej zazdroszcze tej beztroski i możliwości zapicia wszystkich problemów. nadal bedzie miał w życiu szczęście.

Jestem po węzłach sobotnich. Przez ostatnie 3 tygodnie pisałam afirmację-jestem niewinna, bezpieczna w porzadku itp gdy przejawiam siebie i swoja naturalnosc. Po takim wywaleniu jakiego doswiadczałam ostatnie 2 tygodnie mam przykaz odpoczynku od afirmacji, bo nie jestem w stanie tak funkcjonować a teraz ma się trochę ugruntować. właśnie widać jak się ugruntowuje, ze znowu tracę grunt.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 19:56:18 »
polozylam się z ambitnym celem glebokiego oddychania przez co najmniej pol godziny w celu relaksacji i po 5 minutach walnęło. no ale moglam sie byla tego spodziwac.
wstyd mi ale to wyznam, bo moze to jakos mi pomoze sobie to poukładać. poszlo o faceta, tego co zwykle, z ktorym meczylam sie caly zeszly rok, bo mialam z nim wielowcieleniowa karmę i generalnie podobał mi się wbrew mnie samej. za 3 dni odchodzi w inne miejsce i nie bede z nim juz pracować, jedynie sporadycznie-mam nadzieje ze sporadycznie-widywać. to byla moja obsesja. był spokój i już od węzłów sprzed miesiąca miałam wrazenie, ze całe zło się wypaliło i nie rusza mnie on juz ani nie pociąga wbrew mnie. no ale widocznie mialam jeszcze jakieś resztki złudzen wobec niego. uswiadomilam sobie, dobitnie, ze caly czas sie dowartosciowywal moim kosztem, ze nigdy mnie nie szanowal i nie szanuje do tej pory i nic go nie obchodzę. ale to juz bardziej urażona duma. i teraz nie wiem czym zyć gdy on odejdzie, boje się, ze cale zakrecenie na jego temat bedzie wracac gdy bede go widziec a ja nadal bede sie łudzic. mam bardzo niską samoocenę nie będąc nie będąc ani człowiekiem ani istostą głębiej przejawiającą duchowosć jak Wy. brakuje mi wartościowego REALNEGO celu w życiu-niby jest to uzdrowienie, ale jest on dla mnie mało materialny i precyzyjny-nie wiem skąd będę wiedziec ze jestem zdrowa itd. ale teraz to juz troche chyba tworzę. może zacznę przelewać kasę na zwierzęta, bo tylko one mnie ruszają w życiu.

myslalam, zeby umiescic tutaj gdzies swoje zdjecie i poprosic Was o napisanie, co pozytywnego widzicie we mnie. NIe negatywnego, co mam do przerobienia, bo to to sama wiem i jeszcze bym sie podłamała. Ale pozytywnego-cos chyba musi być. Wiem, ze takie dowartościowanie z zewnatrz nie jest chyba do konca korzystne wg tych wszystkich szkół duchowych i przecież to ma wypływać z wewnątrz -szacunek do siebie, poczucie własnej wartosci, ale może to by mnie trochę wzmocniło i przywróciło jakaś wiarę w siebie. Choc pewnie by mi coś po tym walnęło. z tym, że po tym co tu wypisuję i wypisywałam-głownie wywalki lub żale-jest mi wstyd.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 19:36:22 »
Hej Ania

Napewno ludzie którzy odczuwali podobnie jak ty lub wciąż tak mają Cie zrozumieją. Niestety jestem jednym z takich ludzi. W moim przypadku przodującym powodem poczucia wyobcowania i bycia "nie normalnym" było jąkanie, blokowanie się. Zajebiście ale to zajebiście równało mi to samoocenę z ziemią. Już zwykły pijak spod sklepu który przegrał życie wydawał mi się być o lata świetlne wyżej niż ja. Również w dzieciństwie często byłem odrzucany, nie tylko przez moja wade wymowy ale również przez echo karmiczne, tak to nazwe spowodowane poczuciem winy. Pisze to po to żebyś poczuła się lepiej, wiedziała że nie jesteś sama w swym iluzorycznym wyobcowaniu. To co piszesz ściśle wiąże się z niską samooceną, bardzo ale to bardzo ją zaniżając. Z takiego miejsca gdzie byłem ja opisujący to co wtedy czułem i być może teraz z twojego punktu widzenia ciężko jest napewno spróbować polubić siebie. Blokada i już. Na szczęście czas jest naszym sprzymierzeńcem i stopniowo to rusza się do przodu. Praca nad akcpetacja siebie, nie wiem jak to u innych przebiega czy szybko czy wolno, u mnie baaardzo wolno i stopniowo.
W każdym razie przetłumaczyłem sobie tak, że szacunek do samego siebie ma stać ponad innych ludzi, ponad to co oni mówią i myślą, ponad ich szacunek, ponad wszystko. Dopiero wtedy nie będzie miało żadnego znaczenia jaka jesteś, cała nie akceptacja, wyalienowanie nie mają prawa wtedy istnieć, znikają.
Zatem łap dobrą afirmacje jeśli chcesz :
Ja X jestem wartościowa, normalna (zdrowa psychicznie ) i Cenna niezależnie od tego co mówią i myślą o mnie inni.

Mam nadzieje że choć trochę podniosłem Cię na duchu

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 18:54:30 »
no dobra  jednym słowem-nikt mnie nie kocha ani ja nie umiem nikogo kochac i marne szanse na zmiane. moze jak sie do tego przyznam to zrobi mi sie lepiej.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-28, 18:50:29 »
chcialam wyznac-bo od tego jest ten wątek-ze znowu odczuwam smutek, ze nie jestem jak inni ludzie. nie wiem jacy oni są tak naprawdę, więc nie wiem czy jest czego im zazdroscic, ale wizja w jakiej ich widzę -ze sa normalni, poukladani, spokojni I NIE MAJA takich zrytych problemów psychiczno obsesyjno myslowych powoduje moj bol. Bo tak ich własnie widzę. po prostu sobie ze soba radza i czymś zyją. nie wiem czym, maja zapewne jakiś srodek, rdzen osobowosci ktory jest staly i ktory ich podtrzymuje i stanowi o ich tozsamosci, a ja tego nie mam. nie moge byc spontaniczna jak oni, nieprzejmujaca się, idąca dalej, będąca sobą ze swoimi wadami  i zaletami. nie ma szansy zeby ktos z nich mnie zrozumiał. ba, nawet tutaj mnie mało kto mnie pewnie rozumie, nie ze to zarzut jakis, ale no chyba tak jest. meczy mnie samotnosc i wyobcowanie. to ze nie moge powiedziec tego co mysle wsrod ludzi bez leku ze zostane zle odebrana, czy posadzona o to ze jestem wariatką. marzę by byc jak inni ludzie. nie wiem jak to jest byc soba i chyba sie nigdy tego nie dowiem. ostatnio na wezlach schodzilo troche lęków z tym zwiazanych ale to kropla w morzu. wszystko bym dała za to zeby byc człowiekiem takim jak inni i nie przeżywać już tego.
sorry ze sie jak zwykle zale, po prostu musze i nie mam gdzie.