Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 645299 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 09:05:14 »
ale jak się już zna schemat to chyba można go jakoś rozpracować ...
Ja przez wiele lat w ogóle nie wiedziałam o co chodzi u mnie z tymi związkami...wchodziłam w jakąś nieprzytomność i jazda !
I jeszcze wydawało mi się, że jestem jedyna, która ma tak porąbane w tym temacie:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 08:34:10 »
widzę, że nie tylko u mnie takie trudnosci mają miejsce. te schematy jakoś nas prześladują...

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 08:33:11 »
Ja jebię :/
też niewesoło. No masakra jakaś, bardzo mi przykro, naprawdę.
Nie wiem co się dzieje z tymi związkami, ale to jakoś ciężki temat jest... zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej, gdybym uciekła od tej znajomości na samym początku

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 08:17:28 »
Indra,
ja też mam swój nieciekawy schemat. Od paru lat raczej się w nic nie angażuję, ale pamiętam, że jak tylko zaczynało mi na kimś zależeć to od razu pojawiał się ból i poczucie, ze ta osoba mnie upokorzy. Przeważnie uciekałam od takich uczuć.
Raz się zdarzyło, że rzeczywiście pozwoliłam sobie na zaangażowanie. I wydawało mi się, że jest jak w bajce. Po czym po kilku miesiącach facet powiedział, że bardzo mnie kocha, i zasługuję na kogoś lepszego, bo on musi ożenić się z inną, bo ojciec tej innej ma mu załatwić pracę w policji.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 07:50:49 »
VanillaOrchad
cięzko jest obudzić się z bajeczki :/   U Ciebie jest co prawda inna sytuacja, ale emocje pewnie mamy bardzo podobne. Dawno mnie tak serce nie bolało..
A już myślałam, że więcej nie będę musiała przez to przechodzić.

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-08-13, 23:24:55 »
Indra, ja również teraz jestem w podobnych klimatach nastrojowych wywołanych podobną sytuacją... Postawiłam sprawę na ostrzu noża i powiedziałam, że już mam dosyć pewnych zachowań i że to koniec. Można z kimś być wiele lat, a tak naprawdę poznać go dopiero w momencie rozstania. Kolejny dzień czekam na odzew i reakcję - nic.

Niestety, stosowanie zasad NLP i technik negocjacyjnych w związkach działa na och niekorzyść i jest drogą po równi pochyłej, z czego pewna osoba nie zdaje sobie sprawę.

Jestem tak rozczarowana czekaniem, że brakuje mi słów i chęci do działania, a tu trzeba teraz zacząć na szybko życie na własną rękę, wbrew zapowiedziom i bez przygotowania - a semestr zaczyna się tuż-tuż i gdzieś trzeba mieszkać. Jakoś nie widzę wysiłku z jego strony, bu to uratować, widać moja decyzja była mu na rękę. No i oto obudziłam się z bajeczki, z ręką w nocniku.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 22:00:27 »
Facet daje kobiecie duże wsparcie, tylko . . . nie czuje miłości.
Cóż, wbrew pozorom, dość częsty schemat.
Czasem niektórzy zachowują się tak, jakby odhaczali dobre uczynki. Jakby chcieli zdobywać  punkty w karmie - żeby "być w porządku i postepować tak, żeby nie mieć sobie nic do zarzucenia".
I wiecie co ?
Wcale mi sie nie wydaje, żeby to było coś złego :)
Zawsze mogą trafić wszak na kogoś, kto z wdzięcznością przyjmie te miłe, było nie było, gesty. Bo ich nie zna.  Bo  nie zaznał ich od tatusia, czy mamusi.
I w ogóle w życiu ;)

Podobnie z dawaniem i braniem miłości.
Nie musimy czekać aż nauczymy się kochać sami siebie, żeby byc w związku.
Można najpierw nauczyć się obdarzać miłością, nauczyć się przyjmować miłość ( co wbrew pozorom wcale nie jest takie proste ) - tym sposobem  zaznajomiać się z miłością.
Można też przez te etapy przejść będąc w związku.

Oczywiście to jest jedna z opcji :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 20:33:29 »
Marylka
Nie, to akurat nie to. On naprawdę nie jest typem Piotrusia Pana, to dojrzały i mądry facet. W tym czasie, w którym byliśmy ze sobą miałam w nim duże oparcie.
Po prostu nie poczuł do mnie miłości...

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 20:12:15 »
Indra, a może to jest schemat zakochiwania się w "Piotrusiu Panie"- nieodpowiedzialnym chłopczyku ?
Tylko czemu taki pociaga ? Dlaczego "łatwiej" 'zakochać' się w takim typie faceta niż w odpowiedzialnym, dojrzałym pod każdym względem  mężczyźnie ?
Bo gra sie z 'bezpieczniejszej' pozycji ? Z pozycji 'tej lepszej' ? On - drań , a ja 'ciaaa' ?
Dywaguję tylko.
Wiem, ze ty naprawdę jesteś kochana ! :))
I bardzo, bardzo cię, akurat teraz, rozumiem.
Nie wszyscy są Piotrusiami.
Bywają też kochani, dobrzy i dojrzali faceci,  but wchodzi tu jeszcze cuś . . . mamusia :(
Mamusia comes first . Mimo wszystko :(
Wypada tylko dalej UPARCIE wierzyć, że . . .  :)))
« Ostatnia zmiana: 2013-08-13, 20:17:46 wysłana przez Marylka »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 18:13:35 »
Indra *

właśnie oglądam film pseudofeministyczny "Idealny facet dla mojej dziewczyny" i tam pada taki tekst "Faceci to ślepy wyrostek - zbędny, a potrafi boleć" i dostałam ataku śmiechu :)))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 17:33:45 »
Karina, dziękuję Ci:*
W tym momencie jest mi jeszcze bardzo trudno z moimi emocjami i tendencją do analizowania wszystkiego, ale mam nadzieję, że wkrótce uda mi się dojśc do równowagi. Naprawdę mam taką nadzieję.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 17:20:02 »
Indra
mi przychodzi do głowy, żebyś przyjrzała się tej części w Tobie która go kocha, a później postawiła jąna przeciw tej części siebie, która chce związku, chce miłości. I dała tą miłość sobie, zachwyć się sobą, rozkochaj się w sobie, zobacz jakim jesteś wspaniałym człowiekiem z całym wachlarzem swoich wad i zalet :)

I pomyśl, że jakbyś nawet była do końca sama, to tak naprawdę nie będziesz sama, bo kocha Cię i jest przy Tobie osoba, dla której jesteś najważniejsza pod słońcem i która kocha Cię najbardziej naświecie - TY.

PS. Przypomniałam sobie, że widziałam taką grę komputerową, wktórej gdy się najeżdżało kursorem na głównego bohatera (był to niepozorny człeczek), to mówił on zawsze taką kwestię "A teraz zatrzymam się na chwilę i z wielką miłością i czułością przyjrzę się osobie, która mnie kocha najbardziej na świecie, czyli sobie". :))
« Ostatnia zmiana: 2013-08-13, 17:26:09 wysłana przez Karina »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 15:36:00 »
Ok, to dalej będę konkretna- jak się do tego dochodzi, jak się to osiąga? bo czuję, że bardzo za tym tęsknię...

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 15:30:11 »
Czyli reasumując- sednem problemu u mnie jest brak miłości do siebie, braki w relacji mojej z samą sobą. Wybacz, ze tak obcesowo, ale chcę wreszcie ten problem przepracować żeby się z tego schematu wyrwać. Na razie czuję ból, poczucie straty i zranienie.
To naprawdę spora trauma i chyba ciezko mi w nią wejść.

Ja bym nawet powiedział, że nie brak miłości do siebie, bo dalej jest podział ty kochająca siebie, dwie części siebie, ale brak miłości w sobie, zamknięcie się na miłość, tą rzeczywistą. To nie ty masz siebie kochać, to miłość w Tobie ma Ciebie kochać, taka jej natura. A wtedy będzie jako dodatek efekt kochana siebie, swojej istoty.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 15:23:55 »
Czyli reasumując- sednem problemu u mnie jest brak miłości do siebie, braki w relacji mojej z samą sobą. Wybacz, ze tak obcesowo, ale chcę wreszcie ten problem przepracować żeby się z tego schematu wyrwać. Na razie czuję ból, poczucie straty i zranienie.
To naprawdę spora trauma i chyba ciezko mi w nią wejść.