Ok jestem sama. nie chcę pomocy, chcę wyjaśnień... kto mi da jakieś wyjaśnienie? moi lekarze leczyli mnie na schizofrenię, truli lekami, teraz okazuje się że mam borderline, wszystko do mnie pasuje.... czasami chciałam pomocy, ale zaraz rezygnowałam. Boję się, czasmi próbowałam, nie potrzebuje tylko słuchaczy, po co mi to? robiłam wokół siebie cyrk, jakąś szopkę... nie zostawię mojego chłopaka, ale chce tylko wiedzieć, CZEMU... nie interesuje mnie prawie nic, kilka dni temu kupiłam książki których nie jestem w stanie czytać, boje się smierci, boję się tego że musze się odradzac... kiedyś chciałam zyc swiadomie, ale ja nie umiem nic zrobić by sobie pomoc. chciałam jakiegoś przebudzenia. czego moi lekarze mi zabraniali? truli tabletakami po których miałam okropne skutki uboczne, które mnie otępiały, powodowały bezsseność itp. odradzali regresje niehipnotyczną, kazali jeść mięso... w poprzedni poniedziałek dostałam wypis, jeszcze kilka dni temu byłam załamana, płakałam, napisałam tu o tym. Ale ja czuje się GŁUPIA, nie wiem co mam z głową, nie umiem się normalnie rozmaiać. Ok. tutaj mnie też wszyscy odrzucają, powinnam to zrozumieć... Pan Leszek mi nie odpisał jak mu opisałam co się stało, w ogóle mnie odrzucił bo nie jestem przytomna w tym co piszę. A kiedyś może nie pisałam za dużo afirmacji, ale wierzyłam w Dobro, powtarzałam sobie w myslach pozytywne słowa, i to mi się sprawdzało...teraz naprawdę nie szukam już pomocy, ja chce poznac tylko odpowiedz czemu On mnie tak skrzywdził? czemu chciał zabić?... co ja mu zrobiłam, bo musiał poczuć się zraniony?