Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643638 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-25, 10:51:59 »
Z tym znakiem krzyża to mi się przypomnialo , jak odprowadzam syna do przedszkola, on jakis taki niezadowolony wchodzi do sali do mnie robi znak krzyża ze srogą miną.  Trochę zgłupiałam, o co wogóle chodzi...;)

Okazało się, że oni z kolegami ustalili system najróżniejszych znaków, bo jak mówią nie zawsze w przedszkolu mogą rozmawiać, a muszą się jakoś porozumiewać. Ten znak oznacza akurat: nie lubię Cię.
Uśmiałam się:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2011-10-25, 09:22:52 »
Sebo :)
Fajne te twoje relacje :) podobają mi się. Widać, że sprawia ci to frajdę :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-25, 09:16:43 »
sebo, błogosław pizze i mów : idz w pokoju chrystusa;)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-25, 09:14:17 »
Tak, miło się czyta jak ktos fajnie sie rozwija w jakimskierunku a nieukrywam, ze rozwijanie wlasnej działalnosci najbardziej mnie interesuje i inspiruje;p
Sebo, ja tez czesto odruchowo wykonuje ten gest:D ale nie ze blogosławie tylko czuje wdzięczność wobec Boga ze z nim zrobilam coś dobrego i to nie musi byc posiłek, często znajomym tak sie kłaniam jak widzę jak Bóg przez nich do mnie przemawia:d zabawne;)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2011-10-25, 08:47:34 »
Sebastian,
z przyjemnością czytam Twoje wyznania odnośnie rozwijania restauracji i mocno Ci kibicuję :))). Masz taką fajną przebojową energię w sobie i wiele cech, które są potrzebne do właściwego zarządzania firmą. Jestem pewna, że z Tobą ta restauracja odniesie spektakularny sukces :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-10-24, 23:40:00 »
Dzisiaj w pracy wyciągnąłem pizze z pieca, położyłem na niej świeże oregano, i jakoś tak odruchowo złożyłem ręce i pokłoniłem się lekko nad pizzą. Karma mi wyciągnęła na wierzch dar błogosławienia żywności, bo popłynęła taka fajna energia:)) Zamknąłem pudełko, odwróciłem się do klienta który czekał i podałem mu pizzę życząc smacznego. A on zauważył coś w moich oczach :)

Od dzisiaj błogosławię posiłki ludziom.

A tak poza tym to ukradłem chińczykowi przepis na kaczkę po tongkińsku. Podają ją z chrupiącą skórką, która chrupie troche jak prażynki. W rozwiązaniu zagadki pomogły mi przeterminowane sajgonki które chłopaki dzisiaj wykopali sprzątając chłodnicze zakamary. Ta chrupiąca skórka to chyba papier ryżowy położony na już usmażoną kaczkę, którą potem wkłada sie jeszcze na chwilę do pieca :)))

Od jutra w menu kaczka po załęsku - niech to osiedle zacznie słynąć z czegoś poza żulami i hałdą.

Inga

  • Gość
[#]   « 2011-10-24, 22:19:28 »
Ja przypuszczam że on jest chory psychicznie i dlatego to zrobił.
Musiałby się poddać badaniu psychiatrycznemu i wtedy wiadomo by było co mu dolega

Aurelia

  • Gość
[#]   « 2011-10-24, 20:15:05 »
potrzebuję zrozumieć co się stało, bo ja z nim cały czas jestem... bo tylko o tym myślę... jakie relacje nas łączą? czy ja go ranię na poziomie podświadomości?... jaka jest przyczyna tego że zaatakował mnie nożem, on był trzeżwy, ja też, ja mu nic nie zrobiłam... nie kłóciłam się z nim, nic, szłam przed siebie w kierunku w którym mi wskazał... nie spodziewałam się, on mnie prawie zabił, a pozniej zadzwonił na pogotowie, dzięki temu żyję... czemu miałam intencje by stracić płuco, przez to że wdało się zakażenie po brudnym nożu... jak ja mam czuć się bezpieczna? jestem okaleczona, i mam coraz więcej wątpliwości... ja na teraz nie potrzebuję jakiś rad jak mam żyć, nie teraz bo ich nie umiem przyjąć, w ogóle nie chcę ich, cieszyć się życiem, nie wyobrażam sobie tego teraz... ja chce być zdrowa, uwolniona od bólu i niewiedzy, gdzie, kogo mam spytać dlaczego przeżyłam i usunięto mi płuco, mogłam umrzeć, przecież tego jeszcze wtedy chciałam, dlaczego żyję?... czemu właśnie On mi to zrobił?...

Olaretka

  • Wiadomości: 58
  • Płeć: Kobieta
  • Aleksandra
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-10-24, 17:22:28 »
 Aurelia Nie zawsze od razu uda się zrozumieć czemu ktoś postąpił tak a nie inaczej, trzeba czasu. Zostaw to na razie.
Zajmij się czymś co lubisz,ale czymś co naprawdę sprawia Ci przyjemność, nie skupiaj się na sobie w sensie użalania się nad sobą i rozpamiętywania.
Musisz zapalić sama iskierkę w sobie żeby powstał płomień w sercu który nada sens twojemu życiu.
Mój Ojciec często powtarzał mi taką myśl: ,,energia podąża za uwagą''
Myśl pozytywnie, próbuj znaleźć chwile w życiu kiedy byłaś szczęśliwa i poczuj ten stan w sercu,postaraj się go utrzymać i zapamiętać żeby móc odtworzyć go w dowolnym momencie,poćwicz. Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki

Aurelia

  • Gość
[#]   « 2011-10-24, 17:10:02 »
jak w szpitalu mają mi pomóc? nie chce recepty na życie, wiem jak chciałam zyć, jakie miałam marzenia, teraz to się nie liczy, ja potrzebuję wiedzieć dlaczego moj chłopak prawie by mnie zabił? umierałam jak zadzwonił na pogotowie

Aurelia

  • Gość
[#]   « 2011-10-24, 17:06:43 »
ja nie jestem zdrowa... jestem niezrównoważona psychicznie, emocjonalnie... co z tego że mam tego świadomość? nie umiem panwać nad swoimi emocjami w ostatnim czasie... jestem kłębkiem nerwów... widzę, że ranię swoim zachowaniem moja rodzinę, ale czuje się przez nich niezrozumiana i raniona, nikt nie rozumie mojego krzyku, zalu, płaczu... nie chcę być taka, dostałam diagnozę zaburzenia osobowości typu borderline... wszystko do mnie pasuje... nie wieziałam, że to mnie dotyczy, właściwie nie uswiadamiałam tego sobie w ogóle... złe wydarzenia nie otwierają oczu w moim przypadku... zabijają mnie psychicznie, dlatego tak trudno jest mi żyć. jestem uwolniona od pragnienia śmierci, bo przeraża mnie ból i kalectwo... miałam kilka prób samobójczych, topienie się w rzece, podcinanie szyji i żył, nieudana proba wieszania się na pasku- urwał się, przedwkowanie leków nasennych... nagle tak po prostu poczułam jak ktoś mnie uwolnił od pragnienia śmierci, zanim jeszcze przerzyłam swój największy ból... a ten ból zamknął mi oczy i świadomość, poczułam zagrozona i osamotniona, teraz jest trochę lepiej bo mimo wszystko ufam mojemu chłopakowi bo kocham i wiem, ze nie zrobi mi krzywdy, ale nie chce miec zadnych zyczen do wszechswiata, za bardzo się bojenie mogę poddać się regresji bo nie umiem oddychać głęboko... ja bym chciała tylko wiedzieć czemu to się stało? bo i tak będę żyła dalej...

J007

  • Wiadomości: 273
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-10-24, 17:01:43 »
Ja cię kojarzę z dwóch stanów albo jesteś w szpitalu, albo piszesz po wyjściu z niego więc pytanie czy tam nie umieją ci pomóc czy poprostu się nie da, bo nie wierze w terapie na forum.

Aurelia

  • Gość
[#]   « 2011-10-24, 16:46:54 »
Ok jestem sama. nie chcę pomocy, chcę wyjaśnień... kto mi da jakieś wyjaśnienie? moi lekarze leczyli mnie na schizofrenię, truli lekami, teraz okazuje się że mam borderline, wszystko do mnie pasuje.... czasami chciałam pomocy, ale zaraz rezygnowałam. Boję się, czasmi próbowałam, nie potrzebuje tylko słuchaczy, po co mi to? robiłam wokół siebie cyrk, jakąś szopkę... nie zostawię mojego chłopaka, ale chce tylko wiedzieć, CZEMU... nie interesuje mnie prawie nic, kilka dni temu kupiłam książki których nie jestem w stanie czytać, boje się smierci, boję się tego że musze się odradzac... kiedyś chciałam zyc swiadomie, ale ja nie umiem nic zrobić by sobie pomoc. chciałam jakiegoś przebudzenia. czego moi lekarze mi zabraniali? truli tabletakami po których miałam okropne skutki uboczne, które mnie  otępiały, powodowały bezsseność itp. odradzali regresje niehipnotyczną, kazali jeść mięso...  w poprzedni poniedziałek dostałam wypis, jeszcze kilka dni  temu byłam załamana, płakałam, napisałam tu o tym. Ale ja czuje się GŁUPIA, nie wiem co mam  z głową, nie umiem się normalnie rozmaiać. Ok. tutaj mnie też wszyscy odrzucają, powinnam to zrozumieć... Pan Leszek mi nie odpisał jak mu opisałam co się stało, w ogóle mnie odrzucił bo nie jestem przytomna w tym co piszę. A kiedyś może nie pisałam za dużo afirmacji, ale wierzyłam w Dobro, powtarzałam sobie w myslach pozytywne słowa, i to mi się sprawdzało...teraz naprawdę nie szukam już pomocy, ja chce poznac tylko odpowiedz czemu On mnie tak skrzywdził? czemu chciał zabić?... co ja mu zrobiłam, bo musiał poczuć się zraniony?

Olaretka

  • Wiadomości: 58
  • Płeć: Kobieta
  • Aleksandra
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-10-24, 16:43:50 »
Aurelia nic nie zdarza się bez powodu.To czego doświadczasz to lekcje a ile z nich wyniesiesz to już od ciebie zależy.Jako nastolatka doświadczyłam ogromnej depresji, pustki i smutku, mimo że trwało to dość długo,podniosłam się i zwyciężyłam.Dzięki depresji zobaczyłam iluzje jaka mnie otacza i zrozumiałam wiele rzeczy.
Ty dzięki swoim doświadczeniom możesz nauczyć się siebie ,postaraj się wskoczyć w rolę obserwatora i na zimno przeanalizować swoje zachowania, jak reagujesz na pewne sytuacje i co warto zmienić.
Warto się udać do doświadczonego psychoterapeuty, sesje mogą nie być przyjemne szczególnie na początku,w miarę upływu czasu gdy się otwierasz, poznajesz siebie i zaczynasz uświadamiać sobie co jest nie tak w twoim życiu, na co trzeba zwrócić szczególną uwagę, w życiu mogą pojawić się istotne zmiany.
Polecam regresing, w moim przypadku sprawdził się dosyć dobrze, czasem przepracowanie traumatycznych wspomnień daje wspaniałe efekty,pod warunkiem że trafimy na odpowiedniego człowieka.

J007

  • Wiadomości: 273
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-10-24, 16:19:34 »
Ale ty nie chcesz żadnej pomocy ani tam ani tu.
Kiedyś czytałem twoje problemy, ale ty zawsze szukałaś tylko słuchaczy, a robiłaś co chciałaś.
Szukaj pomocy tam gdzie ją dostawałaś w realu i się stosuj do zaleceń lekarzy, bo ciągle piszesz jedno i to samo bez żadnych zmian.
Sama dobrze wiesz co robisz, źle, bo twoi lekarze też ci tego zabraniali więc nie wiem co ty chcesz dalej robić, żeby sie coś zmieniło w twoim życiu.