Jedni dzielą się informacją o swoich sukcesach dla dzielenia się pozytywną energią i tworzenia inspiracji - dla mnie to czyste intencje. Inni dzielą się dla dowartościowania się i kompensacji w samoocenie (odbieram to jak ograniczenia i zagrabianie przestrzeni innym, czasami dostrajanie innych do siebie (do swojej fałszywej struktury), żeby byli marionetkami w teatrze jednego reżysera, zamiast pozytywnego poszerzania swojej przestrzeni u każdego kto jest otwarty - lekko, zgodnie, z obopólną korzyścią i przepływowo). Ale jeszcze bardziej, niż takie chwalenie się są manipulacyjne są przekazy podprogowe z sugestiami swojej wielkości lub obietnicy zaspokojenia jakich potrzeb.
Jeśli przytomnie się czuje jakieś osoby, to czuć jaka intencja stoi za danym wyznaniem.
Fałszerzy rzeczywistości w rozwoju jest trochę i zazdrośników co mają być lepsi i najlepsi, i najlepiej znoszą własny sukces, a innych by odstrzelili, rozliczali tych co zdziałali więcej i mają większe zasługi, z każdego błędu kąśliwymi uwagami (często z uśmiechami) i intrygowali. To może zniechęcić do dzielenia się sukcesami publicznie, gdy chce mieć się spokój i wybrało się bardziej partnerskie związki, gdzie nie ma gry w lepszy-gorszy z powodu samooceny. Nie jest to jednak wyższa średnia takich fałszerzy, niż w całym społeczeństwie.
Co nie zmienia tego, że są też prawdziwe inspiracje. Bardzo lubię tę energię, która płynie z takich inspiracji, jest w nich
autentyczna wdzięczność i pomnażanie:)
ontoja
Tak jak napisałeś obecność prawdziwie życzliwej i harmonijnej osoby (osób) z konstruktywną energią dla nas, może pokazać w innym świetle samego siebie i intencje tych, którzy umniejszali, czepiali się z powodu swoich projekcji i karmicznych oczekiwań.