Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643112 razy)

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-26, 22:35:54 »
Po jaką cholere tu wchodze, skoro malo czytam, a tez nie piszę z nudów i lenistwa. O co biega ? 0_o

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-26, 11:49:11 »
Ponadto wyznaję że stanie na macie i patrzenie za okno wchodzi do wachlarza moich technik rozwojowych :)) Jak sie ma dobre intencje to i psi ząb Cię oświeci.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-26, 10:55:06 »
Cośtam przerobiłem:) Myślę że to nie temat na jednorazowe opukiwanie więc może jeszcze mnie natchnie nagrać. Mocno postanawiam oprzytomnieć przy kobietach.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-26, 10:29:16 »
Sebastian,

szkoda, że się skasowało :) pozostałeś z błogą nieprzytomnością :)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-25, 19:43:37 »
BlackRose

Jak otworzymy sie na wszystko co dla Nas najlepsze,to jestem pewna,ze Bog ma dla Nas cos o wiele lepszego niz wypelnianie jakis misji,ktore sa tak naprawde nie do wykonania:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-25, 19:37:38 »
"Jak uwolnilam sie od tych wszystkich bzdurnych misji poczulam taka pustke,smutek,ze bylam pewna ze moja dalsza egzystencja juz nie ma sensu na tej ziemi.Mysl o tym,ze moglabym w koncu zaczac zyc tylko dla siebie i tworzyc wlasnie szczescie byla dla mnie najgorszym uczuciem"

Właśnie dzisiaj to przebrnęłam i zaakceptowałam. Jeszcze do końca nie wiem w czym się spełnić, jakie są moje pasje i marzenia, ale jestem gotowa otworzyć się i przyjąć. Te misje są na tyle bzdurne, że ma się poczucie totalnej nieprzydatności po zostawieniu ich. Ciekawa jestem jak się pozmienia, gdy udało mi się odkopać z tego nieprzytomnego cierpienia:)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-25, 17:19:43 »
Nagrałem sesję eft na temat rozpływania się i wpadaniu w nieprzytomność przy atrakcyjnych dla nas osobach, podczas której udało mi się trochę tego przepracować ale skasowało mi się podczas obróbki. Ciekawe przed czym to opór. Miałem wcześniej wielki opór żeby nagrać coś na temat relacji damsko-męskich i bardzo chciałem to przełamać i wrzucić online żeby nadać tematowi tempo ale nie wyszło ;)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-25, 16:18:57 »
BlackRose z tego co wiem to EFT nie wymaga żadnego certyfikatu w tej chwili. Można być trenerem EFT bo tak mi się życzy. Ale ja wciąż czuję że się muszę podoskonalić zanim zacznę pracować z ludźmi, mimo dużej wrażliwości i ogólnego ukierunkowania na rozwiązywanie problemów (swoich i cudzych).

Nie wyobrażam sobie na tą chwilę pracy z ludźmi za pieniądze. Zdecydowanie potrzeba mi więcej przytomności :)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-25, 14:41:45 »
BlackRose

Ja identycznie czulam sie jak zaczelam uwalniac sie od misji wobec mojej rodziny.Dopoki realizowalam misje wobec nich czulam sie tutaj potrzebna,beze mnie nie dali by sobie rady.Tak naprawde chodzilo tylko i wylacznie o splacenie dlugu karmicznego jaki mialam wobec nich-zdecydowalam,ze poswiece cale zycie im,pomocy ,zyciem ich zyciem i klopotami rezygnujac calkowicie ze swojego zycia.Jak uwolnilam sie od tych wszystkich bzdurnych misji poczulam taka pustke,smutek,ze bylam pewna ze moja dalsza egzystencja juz nie ma sensu na tej ziemi.Mysl o tym,ze moglabym w koncu zaczac zyc tylko dla siebie i tworzyc wlasnie szczescie byla dla mnie najgorszym uczuciem,Czulam sie taka egoistka jak o tym myslalam.Jak to-najpierw moja rodzina -potem ja ,jezeli nie doprowadze ich do szczescia,nie splace dlugow to nie ma mowy o moim szczesciu.
Jak wyszlo szydlo z wora co sie za tym wszystkim kryje to wpadlam w panike -ze teraz jak uwolnie sie od nich to juz zostane sama na tym swiecie i po co mam tak zyc??
Tylko zapomnialam o czyms takim jak wlasne szczescie,spelnienie,radosc,milosc,wolnosc itp:)
Teraz sie z tego smieje aczkolwiek sprwa jest calkiem swieza u mnie ,wiec jeszcze moze czasem cos wywalac.
Ale to jest ten sam wzorzec-ja wobec rodziny,Ty wobec Boga:)

Pozniej juz tak sie zagmatwalam w tych wszystkich misjach,ze w koncu zaczelam ich oskarazac ,ze to PRZEZ NICH nic mi nie wychodzi,bo caly czas musze sie nimi zajmowac:)
« Ostatnia zmiana: 2012-08-25, 14:48:06 wysłana przez Semira »

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-25, 14:34:56 »
Sebastian,

jeżeli odłożyłeś trochę kasy możesz skończyć jakieś szkolenie, np EFT, z tego co widzę lubisz to :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-25, 14:09:01 »
Po zabiegach Olgi nastąpił zwrot w moim myśleniu. Nieśmiało kieruję się ku sobie, nieśmiało pytam - jak mogłabym przejawiać Boga w sobie? Dotarło do mnie, że zawsze żyłam dla Boga, wszystko co robiłam robiłam dla niego. Zero przyjemności, zero dawania sobie. Wszystko było dla Boga, którego tak na prawdę nie śmiałam nigdy czuć w sobie. Nawet rozwój był dla Boga, który okazał się sztuczny, który wymagał ode mnie misji i niesamowitego cierpienia które miało zbliżać mnie do boskości. Teraz gdy medytuję zalatuje taką pustką, jakbym była odcięta. Nie mogę poczuć w sobie tego co trzeba. Nagle miałabym wszystko robić dla siebie? przecież zawsze czułam się tylko niewolnikiem, który uzdrawia, który rozwija się...dla zauważenia go. Jakby innego celu już nie było, jakby inny nigdy nie istniał. Teraz to trudne dla mnie. Myślę, ze utraciłam wszystkie talenty i zdolność uzdrawiania, bo odcięto mnie od czegoś z czego to wszystko czerpałam. Mam wrażenie jakby we mnie nic nie było. Ciekawe co poczuję dalej :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-24, 22:07:18 »
Mam problem rodem z pierwszego świata - pizza stygnie, a ja nie wiem jaki serial/anime sobie włączyć :)))

To mi się kojarzy z moim problemem, który u mnie czasem się przejawia - Idę na kibel, ale nie umiem znaleźć telefonu.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-24, 22:04:00 »
Tak mi ciężko w tej pracy. Tak dużo pracuję :( Dzisiaj byłem w pracy od 5 do 21. I to dzięki temu że olałem kilka punktów końcowych, bo już miałem dość. Najpierw zamiast wyjechać z bazy standardowo o 7, wyjechałem o 9. Potem okazało się że palety mam tak poukładane że żeby cokolwiek wyciągnąć na większości punktów musiałem rozbierać paletę z towaru i rozkładać go po całym aucie. Do tego wysoką paletę ze skrzynkami miałem tak luźno owiniętą stretchem, że gibła mi się na jednym z pierwszych zakrętów i uratowało ją to że zaraz się zatrzymała na drugiej palecie która stała blisko niej. Musiałem pozdejmować 2 górne piętra skrzynek, ale nie było gdzie ich pozdejmować, bo całe auto było zawalone towarem z źle zrobionych palet. Co się będę przejmował - będę jeździł wolno! i jeździłem sobie żółwim tempem. Przez większość dnia szło gładko ale po 12 godzinach spędzonych w samochodzie zaczęło mi się przykrzyć i tęsknić do mojego przytulnego mieszkania. Potem to we mnie narastało, załączyła mi się nostalgia i popłakiwałem sobie sucho w trasie między punktami. A na ostatnim punkcie już zrobiłem się jawnie niemiły. Nikomu nic szczególnego nie powiedziałem ale czuć było że emanuję beznadzieją. To podłapał menadżer, dziarski chłopak. Zapytał:
- Co tak późno ta dostawa? (była już 21)
- No późno... Mnie to też nie cieszy że tak późno
- U nas dostawy przyjmuje się do godziny 13
- (wybity z resztek równowagi) O godzinie 13 byłem w Chorzowie, Rudzie Śląskiej, Bytomiu i Świętochłowicach. A do Katowic dojechałem dopiero teraz.
- Poproszę pana nazwisko.
- (w tym momencie już się skończyłem) Osuch...
- Dobrze.. Zadzwonię sobie do przedstawiciela, bo to są kpiny.
- Do widzenia, miłej nocy (jakoś wcale nie czułem tej udawanej życzliwości)

Ten charyzmatyczny menadżer, widać że lider zespołu, nie zrozumiał że to że dojechałem do niego tak późno było poświęceniem z mojej strony. Odebrał to całkiem na opak. Strasznie mnie to zabolało..........

Chciałbym zrezygnować z tej pracy i znaleźć lepszą, ale wywala mi i czuję się taki niewdzięczny bo przecież mam życzliwego szefa i odciąłem się od toksycznego ojca u którego mi było znacznie gorzej... Ale wciąż wraca mi to, że ludzie mają do mnie pretensje kiedy na granicy mojej wytrzymałości robię się już nieprzyjemny. A przecież ja nie chcę tak długo pracować! Jakby to ode mnie zależało to codziennie o 14 godzinie bym był w domu.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-24, 20:32:02 »
Lol

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-24, 20:11:13 »
Ale usmialam sie dzisiaj-jedna moja znajoma,ktora powinna na nazwisko miec Problem,poniewaz wszedzie go szuka,powiedziala mi ze ma kolejna wielka rozterke zyciowa.Powiedzialam jej aby zaczela pisac na forum rozwojowym tak jak ja to na pewno wiele jej to pomoze.A ona na to -na tym forum gdzie wszyscy tylko narzekaja na swoich rodzicow i maja halucynacje,ze juz kiedys zyli???:)

Niektorzy naprawde nie chca pomocy-ich zawod to marudzenie:)