W takim razie jest to klasyka w pewnych rodzinach;) Przy małym wrażliwym dziecku można było drzeć małżeńskie koty bez żadnych hamulców, na całego, ale jak dwie dekady później nastał w domu pies, to nagle był szlaban na awantury, żeby się pieseczek nie stresował. No ale on wzbudzał wyłącznie miłość i szacunek, przecież też tak mogłam, nikt mi nie bronił wzbudzać;) I też bym wtedy miała tak jak on:P Gdyby mój pies mógł logować się na forum, a nie może, bo już nie żyje, ale gdyby mógł, to z pewnością, ze statusem "zaawansowany", taki był;))