Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 642536 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-08-06, 15:07:50 »
U mnie w supermarkcie sprzedają mleko o smaku kokosowo-pistacjowym, pyszot :P Sprowadzają z dojczlandu

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-06, 12:55:30 »
Laka  dzięki za podpowiedź z tym sprayem :)
Ja swoje paluszki też lubię, tylko z doborem obuwia mam zawsze problem :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-06, 12:37:55 »
Grażyna
Ja też mam długie palce i mi się osobiście to bardzo podoba, uwielbiam je:)

Jest taki preparat do butów w sprayu, w obuwniczych, pryska się nim buty skórzane( na inne chyba mnie to działa) i on je rozmiękcza, trzeba w nich wtedy pochodzić w domu, żeby się rozciągnęła odpowiednio skóra i dostosowała do stopy. Działa, chyba, że buty są faktycznie za małe.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-06, 11:59:26 »
Kupiłam sobie śliczne buty. W sklepie jak przymierzałam wsio było ok. A teraz palce bolą mnie jak nie wiem. Czemu ja mam takie długie paluchy :/  Albo czemu tak trudno znaleźć ładne buty dla tych moich długich paluchów ? :/
Mam nadzieje, że się rozchodzą.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-05, 10:41:59 »
zawsze przez urlopem stworze sobie jakąś sytuacje w pracy, by potem zamartwiac sie podczas niego, czy mnie nie zwolnia po powrocie lub nie zrobią jakiejś jazdy lub obgadaja w międzyczasie. I mimo, ze sytuacja wydawala sie byc opanowana i stosunkowo niegroźna, moja swiadomosc jest tak upierdliwa ze nie przyjmuje do siebie tlumaczen, ze wszystko bedzie dobrze i bym zapomniała o pracy na 2 tygodnie;). Z tego wszystkiego rozbolala mnie głowa wczoraj, taki scisk tlumiony nie pozwalajacy wyrazic zlosci (żę popelnilam ten bląd z powodu niesprawdzenia czegoś i nie ucze sie na własnych blędach, bo juz dawno powinnam wiedzieć, ze ZAWSZE musze sprawdzac), strachu i bezradności. Próbowalam techniki uwalniania ale cholerstwo silne i nie dało rady, a moze po prostu nie wyszło.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-04, 19:30:42 »
"Póki się boimy oceny innych ludzi, póty tak naprawdę nam na nich i na tej ocenie bardzo zależy. I to był pierwszy krok do uzdrowienia tematu i do mojego wewnętrznego szczęścia :)))."

No właśnie, mi czasem zależy, bo czuję się uzalezniona od tych ludzi, ze pod wplywem oceny negatywnej(nie wazne czy prawdziwej) podejma jakies działania by mi zaszkodzić i jak bedą chcieli to zaszkodzą. Jakby nie wierzę w ochronę mnie przed takimi osobami, czuję że muszę się z nimi liczyć.
Jest jeszcze inna grupa istot na ktorych mi zależy i wlasnie doszlam, że moje wzorce podkladania sie i bycia ofiarą, wiazaly się z moim połówkiem w szczególności.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-04, 19:16:44 »
Kinga
:) Fajnie, choć ja myślę, że te osoby były jednak dość otwarte, by to przyjąć, wg mnie nie jest tak, że wystarczająca pewność siebie wystarczy i nagle wszyscy będą się otwierać. Ale pewnie na tych bardziej zamkniętych, niepodatnych nie trafiasz i nie przyciągasz już.

Tak, tez tak myślę :).
U mnie te wzorce odrzucenia też były kluczowe i poczucie winy za bycie szczęśliwą, bez względu na innych. I stało się tak, że część ludzi odeszła kiedyś, a ci co zostali też idą tą samą ścieżką co ja i się wspieramy. I takie relacje cenię najbardziej. Gdy przestało mi zależeć na ludziach nieharmonijnych ze mną, konfliktowych i na tym by jakoś na siłę ich trzymać przy sobie (mimo że świadomie nie miałam na to najmniejszej ochoty), przestałam się bać ich oceny na mój temat (bo mi po prostu nie zależy na nich samych i na tym co mówią). Póki się boimy oceny innych ludzi, póty tak naprawdę nam na nich i na tej ocenie bardzo zależy. I to był pierwszy krok do uzdrowienia tematu i do mojego wewnętrznego szczęścia :))).

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-04, 19:04:37 »
Kinga

:) Fajnie, choć ja myślę, że te osoby były jednak dość otwarte, by to przyjąć, wg mnie nie jest tak, że wystarczająca pewność siebie wystarczy i nagle wszyscy będą się otwierać. Ale pewnie na tych bardziej zamkniętych, niepodatnych nie trafiasz i nie przyciągasz już.

Ale wiem o czym piszesz, tez mam takie lęki czasem. Przy niektórych osobach, gdy pś czuję, że one mnie nie zaakceptują z tym, wyśmieją itd. Czasem moja pś czuje, że nie i wtedy mogę się otwierać, samo to wynika jakoś np podczas rozmowy.
Mam jeszcze wzorce bycia odrzucaną, podobnie jak napisałaś o sobie, właśnie taki lęk przed byciem sobą. Moje początki to chyba były archanioły, białe anioły i połówek, potem już się nakręcało. Właśnie teraz nad tym pracuję:) Zeby w koncu wybrać siebie, pozwolić sobie na szczęscie i spełnienie bez względu na to jak mnie inni oceniają i co wybierają. Przekonuję tez moją pś ze jest to w porządku, nikomu nie szkodzę tym, że wybieram własne szczęscie:) Wywala, ale coś czuję, że się dzieje ku uzdrowieniu:)

Ja jeszcze czuję sie winna za to, że dominuję jakoś energetycznie, że inni się do mnie dostrajają, dopasowują, jakby to coś złego było i nie w porządku. Dziwne.
I jeszcze jeden lęk odkryłam. Rozmawiałam ze znajomymi na temat harmonii i czym ona jest, chodziło o zainteresowania w zwiazku. Dla mnie oznaczało to identycznie zainteresowania, cele. A tu się okazało, że mogą być inne, ale dogrywające sie, na zasadzie uzupełnienia. Niby ok, ale poczułam lęk przed byciem inną, niepowtarzalną, nawet od połówki. Paradoksalnie bardzo się boję być wyjątkowa i niepowtarzalna. Takie poczucie samotności samej ze sobą, bycia tylko jedną, przeraża mnie to. Myslałam dotąd, że połówki powinny być identyczne i to mi dawało poczucie, że nie jestem sama, że jest ktoś taki sam jak ja. A tu zonk.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-04, 19:09:48 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-04, 18:43:02 »
No właśnie - jak się trafi gdzieś taka osoba, która dość konkretnie przejawia wyższe wibracje to siłą rzeczy wyciąga z ludzi w otoczeniu to co w nich najlepsze. Większość dość bezmyślnie podłącza się pod dominujące energie w otoczeniu - a działa to także w tą dobrą stronę.

Ja raz miałem taką sytuację, gdzie byłem z moim przyjacielem, który także zajmuje się rd, wśród paczki starych znajomych z poprzednich studiów. Ci znajomi jacyś tacy najeżeni na siebie nawzajem byli choć przejawiało się to jedynie w formie złośliwych żartów i tego typu "niewinnych" akcji. Jako, że zarówno u mnie jak i mojego przyjaciela było całkiem sporo spokoju, to ci znajomi jakoś zachowywali się w miarę spokojnie mimo kipiących w nich emocji. Po jakimś czasie ja i przyjaciel postanowiliśmy sobie pójść, bo atmosfera była niezbyt fajna. Następnego dnia usłyszeliśmy, że jak tylko poszliśmy to się zaczęły takie akcje dziać jakby ich pospuszczano z łańcucha - najpierw się posprzeczali, a potem zaczęli nawet bić między sobą.

Swoją drogą to był też dla mnie jeden z przełomów, gdzie powiedziałem stanowcze dość starym, "dobrym" ale toksycznym znajomym i postanowiłem że wolę już nawet być całkowicie sam, niż w takim prymitywnym towarzystwie. No i też pewien akt odwagi jak dla mnie na tamten czas, bo urwałem się bardzo wcześnie z grillowania, mówiąc wprost, że mam po prostu ochotę wrócić do domu i mając w tyłku co sobie o mnie pomyślą. Myślę, że to był dość istotny krok, któremu zawdzięczam te fajne rzeczy, które teraz się dzieją :)

Więc jakby ktoś był w podobnej sytuacji, to szczerze polecam wybieranie siebie bez przejmowania się opinią innych ludzi :) Wbrew pozorom grążąca samotność to tylko iluzja :P

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-04, 18:19:06 »
Laka,
Da się :)
Czasem wystarczy tylko duża otwartość na harmonię, brak konfliktotwórczych wzorców, a czasem (jak u mnie), trzeba pozbyć się jeszcze lęku przed byciem sobą, byciem swobodną taką jaką się jest. Ja kiedyś nie lubiłam mówić o rozwoju duchowym i tym jakie to dla mnie ważne "normalnym" ludziom, bo bardzo się bałam odrzucenia, wyśmiania i niezrozumienia. Jak puściłam ten lęk, widzę jak przy mnie nawet ludzie "normalni" się zmieniają, gdy moja energia w otoczeniu jest silna i zaczyna dominować ludzie po prostu się do niej dostrajają. Ostatnio miałam fajną sytuacje na wakacyjnym kursie masażu, który prowadziłam. Większość osób to byli zwykli ludzie, których nie interesowała duchowa strona masażu, ale gdy zaczęłam im opowiadać o podświadomości, regresingu, intencjach i ich skutkach, tak ich wszystkich zaciekawiło i wciągnęło, że wieczorami po zajęciach zamiast na piwo chcieli chodzić na plaże medytować, modlić się i tańczyć hula :) Niesamowita była ta przemiana u nich :).

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-04, 16:39:04 »
Kinga
A ja dziękuję Ci za ten wpis:) Ku pokrzepieniu jak dla mnie. Wzięłam się za swoje intencje przyciągania osób, które nie mają wobec mnie czystych intencji, albo nie są ze mną w harmonii. Kilka razy złapałam się będąc na rozwojowych wczasach, że chcialabym mieć tak cały czas: wokół siebie pozytywnych, rozwojowych i życzliwych ludzi, a wydawało mi się to jakąś utopią, nieprzytomnym marzeniem. Skoro mówisz, że po uzdrowieniu tak masz to się bardzo cieszę, że to zmierza w tym kierunku i takie są efekty:)))
Ostatnio zaczynam sobie coraz częściej zadawać pytanie: po co mi te i te osoby, i dochodzę do wniosku, że w sumie chyba tylko po to, żeby się utwierdzić w przekonaniu, że jestem zła, kiepska lub coś udowodnić innego.


"Nawet jak jeszcze nie widzisz możliwości wyprowadzki i utrzymania się samemu, ta możliwośc napewo realnie już jest (twoje WJa ją zna), a przy troche większej ufności, otwarciu i Tobie się szybko wyklaruje. Jestem tego pewna :))"

Super:-D

Zaczęłam od niedawna robić taką praktykę: jak mam opory co do tego co dla mnie ma Bóg dobrego to mówię w myślach: Boże dziękuję Ci już za cudowny związek jaki masz dla mnie, np. Tak można ze wszystkim. Bardzo mi to podnosi wibracje i ufność:) No i przyspiesza uzdrawianie i kreację.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-04, 16:49:56 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-04, 14:05:33 »
Ja się nie uważam za lepszego od nich. Jednak jak mi wychodzą z małpimi zachowaniami, to będę rzeczy po imieniu nazywał. Po za tym nie uważam ich za takich złych i okropnych, bo mają i swoje dobre strony, ale to nie zmienia faktu że pasujemy do siebie jak pieść do nosa. A im lepszą mam relację ze sobą, tym bardziej zaczyna uwierać takie nieharmonijne towarzystwo - nie zasadzie jakiś negatywnych emocji, ale coraz większego poczucia bezsensu podtrzymywania tego - coś w stylu "czemu ja wciąż niosę ten kamień, skoro do niczego nie jest mi potrzebny?" :P

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-04, 13:57:38 »
Clint, (sorki za Clienta, nie zauważyłam literówki.:)) )

ja miałam tak, że w tym wcieleniu inkarnowałam się w rodzinie prostych ludzi, którym nie obce nałogi i w ogóle. Całe dzieciństwo cierpiałam, bo sobie myslałam co ja robię z tym bydłem i jak oni smią się tak spoufalać. Póxniej zrozumiałam, że to moja karma, wiele wcieleń pogardzałam takimi ludźmi i w tym wcieleniu przypadło mi byc jedną z nich. To jest podstawowa lekcja do przerobienia, puścić pychę, perfekcjonizm i zadęcie i przestac sie czuć lepszym od innych, od jakichkolwiek ludzi, dopiero to zrozumiałam jak mi sie otworzyło serce na tyle, że mogłam nim objąć i pokochac swoje wyparte ciemne strony, dopiero pokochałam ich i doceniłam czego sie od nich nauczyłam i co mi dali.

Czego i Tobie życzę.

Dziewczyny, dziękx .:))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-04, 11:41:54 »
Mariusz
Nie no, pokój to koniecznie musi być jednoosobowy, bo nie wyobrażam żeby go z kimś dzielić - chyba, że z własną partnerką. :P

A z tym działaniem to rzeczywiście może tak być. Szczególnie, że ja mam przykład klasycznej mamusi, która wszystko musi sama robić i innym nie pozwala. Chciałem się raz brać za robienie obiadów - zrobiłem jeden, drugi posiłek, ale ona się tak wtrącała w to wszystko, że mnie to zupełnie zniechęciło i mi się odechciało. Siostra jak chciała prasować, to w najlepszym razie dostała ręczniki do prasowania, reszty jej już matka nie chciała odstąpić.

A jak tak myślę, że miałbym to robić sam dla siebie, bez żadnych komentarzy i w ramach mojej własnej, wolnej przestrzeni to rzeczywiście mogłoby to być już fajne i satysfakcjonujące. Dzięki za wskazówkę :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-04, 11:28:37 »
Clint
co do lokatorów to - podobne przyciąga podobne, ja dużo mieszkałem z lokatorami na studiach i moge powiedzieć, żę da się wytrzymać(mimo że wtedy miałem jeszcze marną świadomość w sprawach przyciągania kreacji spokoju itp), chociaż wolałbym oczywioście pokój jednoosobowy ;p

co do braku energii przy samodzielnym utrzymaniu to jest to właśnie takie ciekawe przeinaczenie bo to właśnie jest odwrotnie - teraz nie masz energii do wykonywania osobiście różnych czynności bo zapewne zrezygnowałeś z tego z powodu ciągłych dziwnych dyskusji z matką ojcem, ciągłych negocjacji co gdzie położyć jak zrobić, ciągłego bycia strofowanym że nie tak coś zrobiłeś jak oni sobie życzyli itp itd. Mogłeś podjąć decyzję żeby sie z tego wycofać.
Jak będziesz sam to dostaniesz przypływu energii do działania bo one nabiorą więcej sensu gdyż nie będą torpedowane przez rodziców i innych -))