Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643120 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-04, 10:55:23 »
Szczerze mówiąc od jakiegoś czasu zacząłem czuć takie możliwości jako jak najbardziej realne i osiągalne dla mnie. Kwestie pracy jakoś się ładnie układają, na tyle dobrze żeby dać nadzieje, że pod tym kątem nie będzie jakiś większych problemów. To co mi teraz wywala, to niechęć do zajmowania się samemu wszystkimi obowiązkami, gdybym mieszkał samemu. Wizja, że jak wracam zmęczony z pracy, a tu jeszcze muszę zrobić obiad, pranie, skoczyć do sklepu i w międzyczasie myśleć o pisaniu magisterki sprawia, że trochę mi się nie chce, ale z drugiej strony na temat samej pracy też miałem takie wizje, a w praktyce okazało się dużo lepiej. Tak więc na szczęście już wiem, że to tylko głupie wizje pś i to raczej nie będzie mnie powstrzymywać przed działaniem w tym kierunku.

Druga rzecz to fakt, że potrzebuje uzbierać trochę kasy na podyplomówkę i praktyki na rzeczoznawcę majątkowego, a to trochę kasy będzie, gdzieś w okolicach 10 tysięcy. Dlatego też bardziej by mi się opłacało mieszkać jeszcze u rodziców, a zarobione pieniądze odkładać na konto. Przynajmniej kilka tysięcy bym chciał odłożyć, a już na pewno te 2600 zł, które będzie mi potrzebne na podyplomówkę - praktyki więc dopiero za dwa lata będę mógł zacząć, więc tu w sumie już nie ma aż takiego pośpiechu. No i też liczę na wsparcie Boga, bo w gruncie rzeczy opłata za praktyki zależy od osoby, która mi ich udziela, więc przy jej dobrej woli może to dla mnie zrobić choćby nawet za darmo, gdyby chciała.

Zaczynam też zauważać, że w kwestii pracy i pieniędzy mam lepiej niż sam to czuje, że mam tu dużo większy potencjał niż to co wykorzystuje, bo brakuje mi zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Biorąc pod uwagę ostatnie tendencje, gdzie od początku tego roku nagle zacząłem dostawać całe mnóstwo małych, drobnych robótek, aż po tą wakacyjną, bardzo fajną i przyzwoicie płatną - dochodzę do wniosku, że jeżeli ta tendencja się utrzyma, to w trakcie tego ostatniego roku spokojnie będę miał już fajną, poważną pracę która pozwoli mi na samodzielne utrzymanie się.

Aha, jeszcze mi się przypomniała trzecia rzecz, która mnie nieco zniechęca do przeprowadzki - kwestia współlokatorów. Na kawalerkę to mnie pewnie nie będzie od razu stać, a boję się że mógłbym trafić na jakieś nieciekawe towarzystwo, które urządza alkoholowe imprezy, itp. Trochę się naoglądałem jak to mieszkają studenci i ja bym tak nie mógł - musiałbym trafić na jakiś fajnych, ceniących spokój ludzi.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-04, 10:57:47 wysłana przez Clint »

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-04, 10:29:21 »
Clint, moim zdaniem to co piszesz to zdrowy objaw kolejnego etapu uzdrawiania relacji z ludźmi :) Przyjdzie i taki czas, że wogóle przestaniesz przyciągać jakichkolwiek innych ludzi niż tylko rozwojowych, szczęśliwych, pogodzonych ze sobą (pomijam panie w markecie, które cię będą obsługiwać ;))). Nawet jak jeszcze nie widzisz możliwości wyprowadzki i utrzymania się samemu, ta możliwośc napewo realnie już jest (twoje WJa ją zna), a przy troche większej ufności, otwarciu i Tobie się szybko wyklaruje. Jestem tego pewna :))

Karina, dobry przykład z tymi wronami....:)))))

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-04, 09:41:43 »
Karina

Haha, no ja nie cierpię gdy ktoś mnie poklepuję, czy poszturchuje. Może ludzie, tak mają, nigdy nie rozumiałam czemu im to nie przeszkadza, a aniołki już nie koniecznie:)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-03, 21:41:16 »
Client

powiem Ci, że poklepywanie i szturchanie wśród małp to objaw wielkiej sympatii i podkreślania zażyłości.;D

Jak wlazłeś między małpy ... tfu wrony, to kracz jak one.;P

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-03, 20:58:01 »
I tak jak czuję, że mam coraz fajniejsze i bardziej harmonijne relacje z ludźmi, tak coraz bardziej zaczyna mi przeszkadzać dysharmonia z moją rodzinką. Zniknęły co prawda te wszystkie dziwne teksty i prowokacje, jakie niedawno miałem, jak tylko pouzdrawiało mi się kilka większych rzeczy, ale mimo to mam coraz mniejszą ochotę żyć z tymi ludźmi. Ostatnio też coś im się wzięło na jakieś dziwne dotykanie mnie - jak jechałem samochodem z ojcem, a ten się wkurzał i przeklinał na jakiś kierowców, to po chwili pstryknął mnie lekko w nogę i powiedział, że musi się wyżyć na mnie. W kolejnych dniach zarówno siostra jak i ojciec udawali jakby mnie boksowali uderzając bardzo lekko w moje ramię (robili to niezależnie od siebie, w różne dni).

Nie czuje w związku z tym jakiś większych emocji, a głównie takie poczucie "co ja jeszcze robię wśród tych ludzi?". Nie wiem o co im chodzi i nie bardzo mnie to obchodzi - czuje się jak bym był wśród małp i został przez nie rzucony bananem. Chyba naprawdę będę próbował jakoś wyprowadzić się jeszcze w trakcie tego ostatniego roku studiów. Zajęcia będą prawdopodobnie tylko 2 dni w tygodniu, a w razie czego mogę sobie załatwić indywidualny tok studiów i wtedy bym musiał przychodzić tylko na egzaminy, co nie byłoby dla mnie żadnym problemem jeśli chodzi o naukę - dla mnie to siedzenie na zajęciach i tak jest stratą czasu, a w pracy jest o wieeeeeele ciekawiej, nawet gdy ta praca nie jest jakoś szczególnie fascynująca sama w sobie.

Jak tak myślę, to dochodzę do wniosku że to jest bardzo dobry pomysł. Postawiam sobie za cel znalezienie takiej pracy, która pozwoli mi się samemu utrzymywać (choćby nawet w bardzo skromnych warunkach) przy jednoczesnym pogodzeniu tego ze studiami i możliwie najszybszą przeprowadzką (choć wpierw odłożę trochę kasy na kilka ważnych rzeczy, więc to pewnie trochę potrwa) . Oczywiście nie będę się presjonował i pospieszał, ale po zaraz po wakacjach wezmę się realne działania w tym kierunku. To będzie mój cel na najbliższy rok.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-02, 19:38:24 »
Boże, jak uwielbiam paczkę znajomych z pracy. Znamy się ledwie niecałe cztery tygodnie, a czuje się z nimi jak ze starymi, dobrymi znajomymi. Stworzyłem z nimi dużo większą wieź niż ludźmi, z którymi spędziłem 3 lata na studiach.

Dzisiaj sobie po pracy skoczyliśmy nad jezioro, a dla mnie to była pierwsza kąpiel nad jeziorem od wielu lat - tak z 5 przynajmniej (ah, to ascetyczne życie w jaskini). Jest naprawdę bardzo, bardzo fajnie i jestem coraz bardziej pewien, że część tych znajomości przetrwa koniec wspólnej pracy.

Swoją drogą jedna dziewczyna, ta, która rodziła się dwie godziny po mnie w tym samym szpitalu, ciągle powtarza jakie to cudowne i wspaniałe, że właśnie my (cała nasza ekipa) mogliśmy się tak spotkać w te wakacje, mimo że wcześniej się nie znaliśmy w ogóle, a teraz taką zgraną paczkę tworzymy. Ja tu mogę się tylko uśmiechać czując najzwyczajniejsze, aniołkowe spotkanie po wcieleniach :)

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-08-02, 17:57:21 »
Iustitia,
dziekuje...
Niestety wynik okazal sie niewesoly. Mozliwy jest nawrot, choc nie musi nastapic.Musze byc twarda.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-01, 23:30:03 »
Amelka
będzie ok:)

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-08-01, 23:06:40 »
Moj kotek mial wczoraj operacje...najsmutniejszy widok byl, kiedy wychodzila z narkozy, byla taka slaba ze wciaz sie przewracala i zwracala slinke. Caly dzien mialam ja na rekach, glaskalam, calowalam. A moj maz zrobil jej legowisko w naszym lozku pomiedzy nami, zeby w nocy czula sie bezpieczna. Opatrunek na szyjce bedzie miala jeszcze z 10 dni ale dzisiaj juz biega, jest wesola i wcina jedzonko jak tralala. Ciesze sie, bo balam sie ze trzeba bedzie ja uspic...przywiazalam sie do tej duszyczki :-) Bo ona nalezy do rodziny jak mawia moj maz. Jeszcze tylko jutro wyniki z patologii i zobaczymy czy moge odetchnac.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-01, 22:49:54 »
A mnie coś ostatnio WJa nie instruuje na temat ciała; muszę być cierpliwy. Kiedyś zdarzało mi sie jakby widzieć idealny wzorzec mojego ciała.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-01, 21:32:51 »
Chyba udało mi się rozwiązać pewien dylemat:) Chciałabym mieć psa, także by syn miał z takim zwierzakiem kontakt( on też by chciał), ale nie mogę się na to zdecydować z powodu wyjazdów, pracy itp. Dziś w parku przypadkiem spotkałam panią z dziećmi z fajnym pieskiem z pobliskiego schroniska i okazało się, że można brać te psy na spacery, tak po prostu. To świetne rozwiązanie:))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-01, 19:47:12 »
I spotkałem dzisiaj fajną anielicę w jednym ze sklepów do których rozwoziłem towar. Aż mi się zrobiło dobrze na następne kilka godzin, a zaledwie podpisała mi fakturę ;))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-01, 19:16:41 »
Dzisiaj robiłem zakupy w supermarkecie w którym pracowałem 2 lata temu. Jak zobaczyłem te same twarze dziewczyn które tam pracują wciąż z tym samym wyrazem twarzy, odeszły mi wątpliwości o to czy ja się rozwijam. Przez ten czas od kiedy się stamtąd zwolniłem byłem po kolei rozwozicielem pizzy, kładłem dachy w norwegii, zarządzałem restauracją a teraz rozwożę pepsi :P

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-01, 17:13:48 »
Grażyna Anna
Możemy się zamienić, ja mam 26 dni i tylko jak jakieś stresy bądź choroby wydłuża się do 28-dużo bym dała by mieć 30-32;).
Ale z brzuchem to gratuluję:))

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-01, 15:30:22 »
Inga
jeśli Twoje zaburzenia mają cokolwiek wspolnego z anhedonią
przeczytałam czym jest anhedonia i rzeczywiście mnie to dotyczy.