Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643588 razy)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-06, 21:17:17 »
Fel,
Czy twoje marzenie nie wygląda tak, że chciałbyś aby świat komunikował się z tobą za pomocą uczuć, tak jakbyś jakbyś była zanurzona w ocenia uczuć, miłości, radości itp. Świat byłby tym oceanem i te uczucia zmieniały się własnie tak lekko, jak przypływy i odpływy, w całej gammie swoich barw. A także sama była byś tym oceanem barwnych uczuć dla innych. Czy wtedy mogła by się wyrazić w pełni.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-06, 21:13:35 »
 Lynd
 To była naprawdę świetna rada, serio! mam zresztą takie same przemyślenia- coś mnie boli, boli jak diabli, boli tak, że nie mogę tego znieść... no to próbuję coś robić- tu się opukuję, tu robię arkusze RW, ankiety na emocje, modlę się. Owszem, ulga się pojawia, ale potem emocje dalej wracają, mam wrażenie, że jak robię jedna rzecz, to działa jak ścięcie głowy hydrze- na miejsce tego pojawia się kilka innych potworków, choć tak naprawdę to ciagle te same emocje. Ale nie poddaję się, bo chcę mieć poczucie, że coś robię, ze tego tak nie zostawiłam,  nie zamiotłam pod dywan.
Tak, bardzo chcę ten ból zaakceptować, tak totalnie, bez reszty zaakceptować, jak się to robi w TU. Ale na razie dupa blada z tego wychodzi, odkryłam, że mam kurewski problem z akceptacją emocjonalnego bólu, nie chcę go, odrzucam go, chcę się go jak najprędzej pozbyc, żeby już mnie nie bolało. To jest moja lekcja na ten czas- pozwolić, żeby bolało, zaakceptować to. Pewnie kiedy już to się stanie będzie mi się to wydawało dziecinnie proste, ale teraz jawi mi się to jak zrobienie przewrotu na wuefie*

*byłam tłustym, nieruchawym dzieckiem, które srało  w majty przed wuefem ;>

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-06, 21:05:54 »
Dziek, dostac pozytywny feedback za cos takiego, to dla mnie nowosc :)

W zamian nieproszona rada (przepraszam jesli bedzie nie na miejscu): moze po prostu to zostaw? Ludzie maja zwyczaj miotac sie w przypadku takich bolesnych wydarzen, a duchowiaki tym bardziej: tu milion sesji aby pooczyszczac te wszystkie tysiace razy kiedy to ta druga osoba nas tak samo opuscila, tu dwa miliony afirmacji zeby sobie wreszcie przerobic zaslugiwanie na realna bliskosc.

Ale moze teraz nie jest czas na to zeby przerobic sobie zaslugiwanie, tylko na to zeby bolalo. I zeby poczuc i zaakceptowac te bezsilnosc ze ktos nas zranil, i odrzucenie, i beznadziejnosc ze moze juz nic sie nie zmieni. Bo te sesje i afirmacje i modlitwy to tylko takie chwytanie sie brzytwy (dobra, nie brzytwy, tepego noza). Utrzymywanie poczucia kontroli, ze cos robimy. http://bit.ly/lk9qdr

Ale zranienie pozostaje, pouzdrawiamy troche na wierzchu ale reszte wcisniemy glebiej. Moze warto zrobic cos na zasadzie Techniki Uwalniania?

(Nie musisz odpowiadac, zreszta moja rada moze byc z kategorii "o kant dupy rozbic" :)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 21:04:50 »
Clint

to sa tylko i wylacznie moje odczucia wiec olej je jezeli uznasz je za zupelnie bezpodstawne:)
Czasem mam tez wrazenie,ze osoby ,ktore Cie lubia i rozumieja uznajesz je za swoich wrogow i nie chcesz przyjac ich porad bo bardziej zalezy Ci na tym aby uzyskac aprobate Twoich wrogow.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-06, 20:40:15 »
 Lynd
 Umarłam, dzięki za tego posta :D you rule, basically !

 ma ktoś może jakąs fajną modlitwę na rozwiązanie, oszczyszczenie karmy z kimś? szukalam na stronie Ani Atras, ale jakoś nic nie wydało mi się adekwatne. Pewnie ostatecznie pomodlę sie o to po swojemu

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 20:37:51 »
Clint
;)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-06, 20:35:17 »
BR,
Fajne uswiadomienia, rozumiem i wspieram, bo mam troche podobnie :)

Wyznanie:
Zastanawialem sie dzisiaj co bym zrobil gdybym np wygral 6 w totka. I praktycznie wszystkie krotkoterminowe plany dotyczyly innych: mamie bym dal tyle i kupil to i to, przyjaciolom to i to. Odnosnie siebie byly tylko ogolne rzeczy, w stylu "wyprowadzic sie tam", czy "pojechac siam". I wtedy do mnie trafilo, ze po prostu tak sobie dalem wmowic te wszystkie rzeczy w stylu "nie badz sztywny, zrob cos fajnego" ze zaczalem uznawac wszystkie swoje pomysly automatycznie za glupie.

Zatem!
Pierwsze co bym zrobil, to nie kupil zadnego cholernego rowera, ani nie pojechal na zaden durny Slot Art Festival, pocic sie z masa idiotow majacych mase idiotycznych pomyslow. Nie pojechalbym nad zadna zasrana wode sie kapac, bo "jest lato".
Wynajalbym sobie cos. Kawalerke, albo jakis inny modul w 100% samowystarczalny (zadnej wspolnej kuchni czy czegos takiego). Kupil sobie PS3 i dobrego peceta. Na PS3 gralbym w cos, na PC w Fallout New Vegas.
Nie wychodzilbym na zadne pieprzone slonce "bo jest lato". Jedyne do czego by sie przydalo slonce i upal to do tworzenia klimatu pustyni Mojave w Falloucie.

Przez pierwsze 3-4 dni nie spotykalbym sie z nikim i nie wychodzil z domu. Jadlbym zamowione jedzenie, dostawcy bym zostawial pieniadze pod wycieraczka, a kontaktowal sie z nim tylko przez telefon.
Po tych kilku dniach moze bym zaczal wychodzic na zewnatrz. Moze pojechal w gory na dzien-dwa. Do cywilizowanego pokoju hotelowego, nie pod zadne zapocone i zamrowczone namioty!

Zmontowalbym sobie open source'owa drukarke 3D.

[Wyznanie: przegladalem dzisiaj filmy jakie mam w HD, i zobaczylem fragment "Baraki". Jacys poludnowowschodnio azjaci cost tam sobie wydziwiali przed jakims posagiem. Pierwsza mysl: o, jkie fajne. Druga mysl: gowno a nie fajne, to tylko uwarunkowanie ze jestem duchowiakiem to powinno mi sie podobac. A co mnie to obchodza zabobony ludzi, dla ktorych higiena jest sranie 50m od domu! Zreszta, czym to sie rozni od naszego klepania maryjek. Zabobon jak kazdy inny.]

Wiec: nie wyjechalbym na zadna "duchowa" wycieczke do indii czy innych miejsc z pysznym jedzeniem, po ktorym europejczyk sra dalej niz widzi.

Po miesiacu wyjechalbym do Islandii, na miesac-dwa. Wzialbym 3DSa i Vite, a poza tym to mieszkajac tam nauczyl bym sie islandzkiego. Ba, moze nawet z takimi ludzmi bym sie pouspolecznial i pozwiedzal troche. Malych miasteczek, popoznawal starszych ludzi, porozmawial z nimi.

Pieprzyc to czego oczekuja inni, "bo tak ludzie ciesza sie zyciem". Niech sie tym zyciem ciesza, byleby mojej rzyci nie zawracali ;)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-06, 20:33:47 »
Eeeee... tak, mam ścisły umysł, ale teraz przecież nie prosiłem o żadne wyjaśnienie z Twojej strony ani nie oczekiwałem czegokolwiek od Ciebie. Jedyne co zrobiłem to napisałem swoją opinię na ten temat i tyle - nie oczekuje nawet ustosunkowywania się do niej, a tym bardziej już tego abyś mi tłumaczyła czy opisała swoje uczucia :D

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 20:30:39 »
Clint

Bardzo Cie lubie i szanuje ale czasem mam wrazenie,ze wrecz zadasz aby kazdy kto tu opisuje swoje wewnetrzne doswiadczenia musial podac Tobie jakis okreslony schemat:dlaczego tak czuje i dlaczego tak ma,w sposob w ktorym Ty bys to zrozumial.
Mam wrazenie,ze masz bardzo scisly umysl i moge sie zalozyc ze studiujesz albo matme albo informatyke:)
Jezeli sie my;e czekam na hejterow:)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 20:25:00 »
Clint

Masz racje..to sa Twoje osobiste odczucia:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-06, 20:23:00 »
Semira
Może to tylko moje osobiste odczucia, ale mi ta modlitwa brzmi zbyt rozpaczliwie i jest duża szansa na to, że działa bardzo niefajnie na nasze wewnętrzne dziecko.

Jeśli ktoś całe życie odczuwał duże braki w miłości czy akceptacji to w pierwszej kolejności potrzebuje zaspokojenia tych potrzeb, a dopiero potem uwalniania się od pragnienia. Jeśli zaczyna się od drugiej strony to tak jakby powiedzieć dziecku w sobie: "całe życie płakałeś bo brakowało ci miłości i akceptacji, bardzo jej pragnąłeś, ale tym pragnieniem ją od siebie odsuwałeś więc masz przestać pragnąć". Ja bym się na miejscu tego dziecka już wtedy kompletnie załamał. Najpierw mu odmawiano prawa do miłości, a teraz mu się odmawia nawet prawa do jej pragnienia! Czy to nie jest okrutne?

Dlatego ja bym się modlił o zaspokojenie tych pragnień, o ogrooooomne ilości miłości i akceptacji, o cały nadmiar jaki Bóg dla Ciebie ma - niech to płynie w coraz większych i większych ilościach, a Ty się skupiaj na otwartości i poczuciu zasługiwania.

I gdy przyjdzie w końcu świadomość, że tego wszystkiego co pragnęłaś masz nadmiar zawsze i wszędzie, to wtedy pragnienie zniknie, ponieważ nie ma sensu pragnąć czegoś co można zawsze mieć wedle życzenia.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 20:06:27 »
A tak w ogole to robilm kiedys zapiski rozmow z moim ego wiec moze kiedys je tu opublikuje,ale to bedzie wowczas post dla osob +18 lub starszych

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-06, 20:03:25 »
Zeszło mi ważne zaślepienie. Po przytulankach i bliskości przeszła energia, po której doznałam wielkiej ulgi i uświadomienia. Zaczęłam płakać z jakimś współczuciem do siebie. - Dlaczego nigdy nie dałam sobie szansy? Na szczęście, na spełnienie, na wyluzowanie. Dlaczego po prostu nie mogę zaakceptować siebie i zaprzestać tej kontroli? Całe życie się linczowałam, za wszystko. Takie poświęcenie dla prawdy, dla czegoś wyższego, poszukiwania. Nigdy nie byłam wyrozumiała dla siebie, swoich przemian, wyglądu. Przyszedł do mnie taki stan głębokiej akceptacji, przestałam się kontrolować, myśleć o sobie w kategoriach brzydka, głupia, zła. Przynajmniej do mnie dotarło, czego potrzebuję ja na innym poziomie. Moje ciało, moje emocje, moja codzienność. Więcej miłości, zwyczajności. Rozwój duchowy jest banalnie prosty. Trzeba po prostu patrzeć sobie w oczy i czuć to całym sobą.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 20:02:55 »
Indra


Dziala w kazdej chwili i w kazdym momencie chyba ze do akcji wkroczy moje ego i wtedy jest ciekawie:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-06, 20:00:31 »
 Feli
 Mnie się w ogóle podoba całe spotkanie Małego Księcia z Lisem :) lubie to czasem poczytać