Lynd
nie znałam tej myśli o bohaterach. może zawiera się w tym jakaś mądrość ale na chwilę obecną silniejsze są te pragnienia, które mam

to tak jakby spotkać kawałek swojego zycia-tego dobrego i pozwolić mu odejść - a może to wywałka, a może inspiracja, fizyczna manifestacja wibracji, do których mnie gna, nie mam pojęcia
Lynd, chcesz powiedzieć, że byłeś w moim śnie?!

Tak się składa, że z tej nocki nic a nic nie pamiętam poza tym, że po przebudzeniu wcale nie byłam wypoczęta...
Pewnie jesteś zły na jedno i na drugie ...ludzi...bo są jacy są a nie tacy jakimi by się ich chciało widzieć, kontrola?

A na zdrowie z tymi fochami, żalami, słodyczami, filmami, dołami, wyznaję zasadę , że lepiej pozwolić czemuś się pokazać, wyczerpać niż dusić w sobie. W porę się ten kranik sam zakręci , wysuszy, znów coś olśni i potopu potrzeby robić nie będzie
