Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 645543 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-05-09, 01:14:03 »
Kurde, od 3 dni mam w nocy taki duszący kaszel że nie mogę spać. A w ciągu dnia łapie mnie niewiele słabszy. Coś od oskrzeli. Ja zawsze miałem te okolice zaczerwienione, a teraz wydaje mi się że jak straciłem kilkanaście kilogramów to mi sie tam coś uaktywniło. Rano ide do lekarza, pierwszy raz od iluś lat ;/ bo to wygląda jak astma, teraz jak wstałem jest spoko ale jak leżałem na łóżku i się rozluźniałem do snu to kaszel sie mi wzbierał przy każdym wdechu i flegma z oskrzeli

Louise Hay - OSKRZELA – ZAPALENIE – „zapalne” otoczenie, ciągłe kłótnie, stresy, awantury. Niemożność pogodzenia się z napięciem panującym wśród najbliższych.

Kurde, mam coś takiego za ścianą, mój brat sie ciągle kłóci z żoną której nic nie pasuje, ona do mnie wysyła nieprzyjemne myśli i ich dziecko drze sie za ścianą jakby je zażynali (bunt 2-latka, czy cośtam). Do tego moi rodzice nonstop mają z czymś problem i sie stresują i na mnie to wciąż oddziałowuje mimo że trzymam sie dużo lepiej.
« Ostatnia zmiana: 2012-05-09, 01:21:02 wysłana przez Sebastian »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-08, 21:20:28 »
Co za pech...Tym niemniej może i tak Go spotkam;-). Jedno drugiemu nie przeszkadza...Pewnie jest nastolatkiem teraz albo dzieckiem, nie zyje od 20 lat więc troche moze sobie odpoczął między jednym a drugim wcieleniem. Może jeszcze ujawni jakieś talenty?
Dzieki za informacje. Jesli nawiąże kontakt z WJ tez ja o to spytam, a nawet poprosze o wskazówkę jak go spotkać;-).

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-08, 20:54:43 »
Ania.82
Kiedyś zapytałem o Freddiego WJ i otrzymałem odpowiedź, że w obecnym wcieleniu "odpoczywa", tzn., że nie jest nikim znanym, ani wyróżniającym się.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-08, 20:17:25 »
7 lipca będzie Queen we Wrocławiu. Z niejakim Adamem Lambertem. Gdyby Freddie żył bez zastanowienia wydałabym i całą wypłatę na jego koncert. A tak...
Słyszałam, ze Freddie już się inkarnował. Czy ktoś ma jakieś moze kokretne informacje w tym temacie, gdzie, kiedy? Może kiedyś go spotkam ale bym się ucieszyła:-)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-08, 18:20:08 »
Witek
:-)

ania82
no generalnie to chyba z podczepienia do tzw większości która uważa, że mięso to wartościowy i NIEZBĘDNY pokarm. Kiedyś mięso było drogie i rzadko je ludzie jedli. Jedzenie mięsa było luksusem, rarytasem. Teraz kiedy stało się bardziej dostępne na skutek rozwoju rolnictwa i hodowli ludzie mogą się zażerać mięsiwem ale i tak na poziomie PŚ pozostało synonimem bogactwa, sukcesu materialnego. Rodzice by tego nie powiedzieli ale pamiętam gadki mamuśki jeszcze z czasów komunizmu jak kładła na talerz schabowego, z których wynikało że to jest bardzo ważne, cenne, jakby sukces sam w sobie.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-05-08, 17:39:13 »
Nie wiem, ale on o moim wie tyle samo :))

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-08, 17:27:47 »
A ja sie zastanawiam-dobrze, ze jestesmy w temacie mięsa, czemu ludzie maja jakies schizy, ze bez miesa oslabna, zapadna na choroby i jeszcze poumieraja? czy to skutek wychowania? czemu reaguja na wegetarianizm takimi protestami z jakims takim...lękiem? Kolezanka moja mowi, ze w glebi duszy zdaja sobie sprawe, ze zwierzeta cierpia, ale nie wola nie przyjmowac tego do wiadomosci.
Ja rozumiem, ze jak sie wmawia od dziecka komus, ze bez miesa sie umiera, to to moze miec wpływ. Albo gadanie, ze człowiek jest przystosowany do jedzenia miesa, bo ma krótszy (czy dłuzszy?) układ pokarmowy niż krowa. U mnie tez takie coś było i jakis czas miało wpływ, ale potem rzutem na tasme to olałam, pod wpływem artykulow chyba czy mojego ojca.
czasem zjem kure. gdy nic innego nie ma gdy daja mi obiad na szkoleniu czy u kogoś w domu. Ale to raz na pól roku czy rzadziej. Nic innego niz kura nie tknę. No i tez nie moge powiedziec, ze jestem wegetarianka bo jem ryby. Bo lubie i z lenistwa, bo codziennie nie chce mi sie gotowac fasoli. Ale obiecuje sobie, ze jak nabiore sił, poprawi mi sie pod kopułą i wgryze sie dokladnie w temat to zrezygnuje i z ryb. Tzn paluszków rybnych 2 razy w tygodniu. tez mam chyba jeszcze jakieś lęki, ze bez białka z ryby padnę.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-08, 17:26:56 »
a twój ojciec to tak w ogóle zna angielski? ;p

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-05-08, 16:55:45 »
Sebastian
Wg. mojego ojca mój angielski się pogorszył (a się nie pogorszył) od wegetarianizmu:) Od wegetarianizmu też wg. niego nie chce mi się pracować na etacie :)) I dyskutuj tu z takimi pomysłami:)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-08, 16:51:43 »
:-)))

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-08, 16:31:40 »
Black Rose

Mi też sie odechciewa mieć za mało kasy:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-08, 16:28:46 »
Bardziej mi się odechciało umartwiac. Mam dosyć kojarzenia rozwoju duchowego z biedą. Mam dosyc ratowania jeży, mrówek, węzy, biedronek, pająków itc. ; p

Nie mogę zrealizować swoich zainteresowań, nawet jakbym już chciała to nie mogę wyjechać, nie mogę kupić tego czy tamtego. Zdenerwowałam się, tak mi się odechciało nie mieć kasy, szczególnie po dzisiejszym dniu. Nawet muszę się w ciuchu ubierać, wchodzę tam i zamiast ubrań znalazłam po przecenie książkę. Zgadnijcie jaką - "Eight steps to happiness- The Buddhist Way of Loving Kindness" za 1zł.

Dowiedzialam się, że przekonania "jestem wazna, potrzebuje tego, zasluguje na to" kreuje nieskonczony strumien problemów dla mnie i dla innych.
Nie chce mi się nawet tego komentować. Mam dosyć, chcę mieć pieniądze i się na to otworzyc, wkurzenie mnie ogarnęło niesłychane. Wczoraj miałam dobrą sesję i dalsza część tematu się ujawnia. Ale teraz czuje wewnętrznie, że chce już inaczej.

Potem kupie czołg, pojade do tybetu i rozwalę im świątynie ;)


Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-07, 15:06:14 »
Odechciało mi się być odpowiedzialną za innych i ich beznadziejne życie. Zawsze była tendencja, że ktoś mnie obwiniał, bo przeze mnie nie miał związków, bo rzekomo coś robiłam (np słałam klątwy przez gadu), zawsze odbrzucano mnie poczuciem winy, za coś urojonego.

Tak, czas to zakończyć. Już od dłuższego czasu mi to odpuszcza. Dzisiaj kolejna mocna warstwa. Ciesze się

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-05-04, 23:40:50 »
Dzięki za dostrzeżenie mojej boskości ;)

Pracuję od 2-3 tygodni w temacie "bycie sobą", najwidoczniej mi się polepsza. Plułem sobie w brodę za brak autentyczności który mi bardzo przeszkadzał.

A co do tej błogości to sam nie wiem, jak ci goście trzymali mnie na glebie to zaczęły bić ode mnie takie ciepłe wibracje i z tego mi sie zrobiło tak fajnie. Może dlatego nie zrobili mi krzywdy, bo innego dziadka na osiedlu pobili.

Od 3 dni boli mnie gardło a od kilku godzin cholernie mnie boli gardło wraz z zatokami i połową języka. Jestem rozwalony totalnie. Mam nadzieje że szybko sie pozbieram i że uwalniam w ten sposób jakąś dużą kupe energetyczną i że będzie coś fajniejszego po tym.

Mam schizy że sie rozchorowałem od jedzenia warzyw i że musze wrócić na mięsną dietę. Może walczę z jakimś dziwnym urojeniem. Trzymam sie w głębi siebie ;)
« Ostatnia zmiana: 2012-05-04, 23:43:10 wysłana przez Sebastian »

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-05-04, 11:20:38 »
Sebastian

Ty jestes boski ;) Wiesz dlaczego, bo jak piszesz o sobie, o doswiadczeniach, ktore ci sie napatoczyły w życiu, to piszesz szczerze ;) Bardzo to lubie, i cenie. 

Dobrze, ze nic sie tobie nie stalo. Swietnie, ze zaraz powiadomiles wladze, i ta sprawa skonczyla sie dla ciebie pozytywnie. To jest progress, bo gdy wspominales o kuzynach, to odczuwalem ze miales duzo bezradnosci, a teraz jej malo.  Zastanawia mnie, a wlasciwie nas, ta twoja blogosc ;)) Moze to taki porod byl mily, bo cie podduszalo, czy co ;p

Nalezysz do osob, ktore potrafia zaciekawiac ludzi, czuc w tym co piszesz autentyzm.
Osoby, ktore nie potrafia mowic wprost, o odczuciach, swoich doznaniach nudza mnie jak wyklady z baz danych, gdzie co jakis czas akcentem humorystycznym byla dziwna mina, skrzywienie, prowadzacego wyklad.  Ciekawsze pod wzgledem humorystycznym bylo sluchanie na cwiczeniach logiki i teorii mnogosci, gdy facet uzywal slowa prawda, jako przerywnika, kiedy opowiadal, w jakim zdaniu logicznym jest prawda, falsz. wiec trzeba bylo sledzic watek, aby wogole pojac, gdzie prawda, a gdzie falsz ;)