Autor Wątek: Poprzednie wcielenia, a obecne życie  (Przeczytany 26744 razy)

Perska

  • Wiadomości: 30
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-07-03, 21:31:00 »
Dziękuję, Wasze posty pomogły i uświadomić sobie w czym leży problem. We wczesnym dzieciństwie byłam w centrum uwagi, dużo mówiła - za dużo, byłam śmiała odważna, ale z czasem zaczęłam zauważać że nikogo nie interesuje co mam do powiedzenia, co zaczęło się pogłębiać, kiedy dorastałam w cieniu siostry. To mni zawsze mówili,żebym była cicho, ona była starsza "mądrzejsza", mniej gadatliwa,wiec byla chetniej wysłuchiwana, w towarzystwie była lubiana, podobała się wszystkim wiec to z nia wszyscy rozmawiali,to co ja mowilam ulatywało w powietrze. Choć od tej pory wiele się zmieniło i jestem postrzegana jako osoba atrakcyjna, nadal  czuje sie nie ważna. Umoe, kokietowac na odleglosc a w towarzystwie mam wrazenie,ze nawet moja malomownosc wydje sie facetom pociagajaca i tajemnicza to kiedy zostajemy sami czar pryska, bo nie ma o czym ze mna pogadać. Oczywiscie nie jest mi to potrzebne bo mam stalego partnera, ale nie chce byc postrzegana w gronie jego kolegów jako nudziara. Czasem jestem chyba postrzegana jako zbyt, powazna, lubie sie smiac zartowac, ale mam jakas taka sztywnosc w sobie i nawet moje zarty sa odbierane a serio.

Pamietam sytuacje, ktora była miłą odmianą. Poznalam przypadkowo w pociagu chlopaka z ktorym od razu sie swietnie dogadałam, nie przeszkladzala mi w rozmowie nawet jego atrakcyjnosc co stwarza u mnie normalnie blokadę. Byl bardzo wesoly i pozytywnie nakręcony a to mnie dodatkowo peszy, tym razem bylo jednak inaczej.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-03, 17:54:43 »
Perska,

Mi również dużo czasu zajęło nauczenie się rozmowy. Wiele lat trzymałam się zupełnie na uboczu, nie wierząc, że mam ludziom cokolwiek do zaoferowania. Część lęków odpadła, gdy zaczęłam poznawać osoby dla mnie bliskie i o podobnych zainteresowaniach. Zazwyczaj było tak, że karałam siebie za to, że nie potrafię się konkretnie zachować w towarzystwie, nie jestem ciekawa i za mało się odzywam. Wiele tłumiłam i denerwowałam się na siebie, że być może jedynie zamulam innych. Były chwile, kiedy czułam się sparaliżowana myślami, co ludzie myślą na mój temat i jak bardzo mnie nie lubią. Dobrze jest afirmować sobie: "Znajduję powody, dla których mogę być lubiana", "Znajduję powody, dla których mogę być ciekawą i wartościową partnerką", "Jestem bezpieczna i w porządku kiedy wyrażam moje myśli, pragnienia i potrzeby". Przed każdym uzdrawianiem najważniejsza jest akceptacja siebie i tego co się czuje. Takie problemy w komunikacji partnerskiej najczęściej odnoszą się do relacji z rodzicami, bo to z nimi uczymy się tych podstaw i nastawienia do siebie. Ja miałam kiepską relację z ojcem, rozmawialiśmy tylko o szkole, jedzeniu, żadnych górnolotnych rozmów o emocjach i uczuciach. Czułam się olewana, a między nami była wielka samotność. Nic dziwnego, że potem byłam wycofana i nie inicjowałam żadnych rozmów z kolegami. Być może boisz się odrzucenia ze strony partnerów i problem tkwi w zaniżonej samoocenie? Kiedy wierzymy, że jesteśmy akceptowani i słuchani, bo na to zasługujemy, dużo łatwiej jest mówić o sobie. Zwyczajnie nie spodziewamy się przykrych reakcji. Za takim grzęźnięciem słów, blokadami w mówieniu, siedzi zazwyczaj dużo wyobrażeń na temat własnej osoby - jaka to ja jestem, co mogę zaoferować, czy to co mówię ma sens i jest ciekawe. Do odpuszczenia :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-07-03, 15:13:31 »
Na początek to zaakceptuj i pomyśl że to ile mówisz jest właściwe (nawet jeśli to niewiele). Podstawą jest zaakceptowanie swoich niedomagań :) i uznanie że jest się w porządku nawet z nimi. Jeśli są sytuacje w których czujesz się nie w porządku gdy pojawia się małomówność czy zacięcie się itp. to możesz przekonywać się, afirmować że jesteś w porządku, nawet jeśli jesteś małomówna w takich sytuacjach. Przestań stawiać sobie wymagania:) Nie musisz spełniać narzuconych sobie wymagań, by zasłużyć na twoją własną akceptację i miłość:) Wtedy może też pozwolisz innym by Cię kochali, lubili bez względu na to czy jesteś małomówna czy nie. No i nie będziesz się przejmować narzekaniem w tym względzie. Mówię to też z osobistego doświadczenia, bo wiele lat próbowałem wymusić na sobie by mówić więcej, uznając że problem w tym że mówię za mało. Było przy tym uwalnianie się od różnych lęków i oporów przed mówieniem, ale czasem i tak mówiłem czy mówię niewiele, no i koniec końców doszedłem do tego że chyba warto było od początku uznać, że jest to ok nawet jeśli mało mówię. Uwalnianie od ew. lęków może przyjść potem

Perska

  • Wiadomości: 30
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-07-02, 23:11:12 »
Dziękuję za odp

Zastanawiam sie rowniez nad swoja blokada jesli chodzi o rozmowe z mezczyznami, mam to od najwczesniejszych lat, nie umiem z nimi rozmawiac, nie moge znalezc tematu, czasem czuje ze slowa grzezna mi w gardle i nie moge nic wypowiedziec. Dawnuej moi randkowi partnerzy narzekali na moja małomównosc, a zmoim wieloletnim partnerem swobdnie zaczelam rozmawiac po kilku latach zwiazku, ale tez nie do konca. Duzo łatwiej przychodzi mi obnazenie sie w sferze fizycznej niz psychicznej.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-28, 18:32:11 »
Perska, to poczucie odrzucenia, nie pasowania do kręgu ma większość Aniołków. Czują, że nie są 'stąd' :) Podświadomie ustępują miejsca ludziom, i innym istotom , które potrafią być bardziej 'obeznane' z życiem tutaj ;)
Ponieważ nie zawsze mają chęć do walki o swoje , pozostają samotni. Poza tym o tych,  którzy zawsze dobrze się znajdują i czują w grupie, ktoś kiedyś powiedział :" Bo te głupie muszą być w kupie- same NIC nie znaczą" :))
To jedno z wyjaśnień.
Poza tym to osamotnienie nie musi być skutkiem tego, że się narozrabiało w poprzednich wcieleniach.
Mogło się być np pustelnikiem :)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-28, 13:58:27 »
Preska
Cytuj
Niby tak, ale to nie powod zeby udawac ze sie kogos nie zna, wyrzekac sie znajomosci, zwyczajne przywitanie na ulicy do niczego nie zobowiazuje

A zrób eksperyment, zatrzymaj ich na ulicy, zapytaj ich o to, czemu cię nie znają? i powiedz im, co o tym myslisz. Pozwól sobie i im na szczerość, tak w celu wybadania. Może być ciekawie.     

Perska

  • Wiadomości: 30
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-06-27, 23:07:30 »
Niby tak, ale to nie powod zeby udawac ze sie kogos nie zna, wyrzekac sie znajomosci, zwyczajne przywitanie na ulicy do niczego nie zobowiazuje, zreszta w gronie ludzi potrafie wykrzesac resztki życia ;) znm wiele osob zdystansowanych samotnikow, ale nie wszyscy sa tak odrzucani. Zreszta pustkę i bezsens czuje od wczesnego dziecinstwa,kiedy byłam jeszcze pełna życia. Wbrew pozorom jedno drugiego nie wyklucza ;)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-27, 22:55:24 »
Oj taka pustka bywa bardzo pełna.

Jeśli czuje się pustke i bezsens, to trudno sie dziwić, że ludzie sie nie garną. Ludzie, choć lubią czasem ponarzekać, to jednak ciągną do osób zmotywowanych, entuzjastycznych, szczęśliwych.

Głównie chodzi o pozytywny stosunek do siebie samej.

Perska

  • Wiadomości: 30
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-06-27, 22:47:00 »
Hmm nie mam pojęcia,co mogłoby być dla mnie tropem jedyne co mi przychodzi na mysl to uczucie pustki i braku sensu od najwczesniejszego dzieciństwa, to że ludzie się do mnie nie garną, większość zajomych udaje że mnie nie zna choc nie jestem jakaś trendowata ;) oj chyba musiałam narozrabiać

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-06-27, 22:23:17 »
Medytacja, obserwacja siebie, swojego życia. Zwracanie uwagi na powtarzające się w życiu schematy, ograniczenia możliwości (w tym realizowania siebie, tego czego by się chciało). To daje dużo podpowiedzi na temat obciążeń karmicznych

Perska

  • Wiadomości: 30
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-06-27, 21:57:06 »
Witam serdecznie

Szukam z zapałem informacji o różnych obciązeniach karmicznych. Chciałabym wybrać się na sesje regresigu ale jestem aktualie "uziemiona" w domu, w jaki inny sposób mogę choć ogólie poznać swoje obciążenia karmiczne?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-18, 09:14:58 »
Duszenie się, brak oddechu to jedna z najczęstszych przyczyn mojej śmierci.
W tym wcieleniu duszenie się to główna trauma mojego niemowlęctwa. Znalazłam już mnóstwo przyczyn tej traumy a ciągle pojawiają się nowe. Tym razem od strony mamy i mojej.
Wczoraj na sesji oddechowej najpierw poczułam że mama mi podrzyna gardło. Później zobaczyłam że to było pole walki a ja leże nadal ż tym poderżniętym gardłem i żyję. Nie mogę wydać głosu ani oddychać. Próbuję oddychać i wtedy wciągam krew do płuc w wyniku czego się duszę. Mama zniszczyła mi czakram gardła pozbawiając mnie możliwości wyrażania siebie i  oddychania.
Potem poczułam że urodziłam się z tym wcieleniu a mama nie chce abym oddychała. Ja chcę ją zadowolić i próbuję nie oddychać ale mi się to nie udaje. Za chwilę poczułam jeszcze coś gorszego. Poczułam że ktoś we mnie, ktoś bardzo silny zakazuje mi oddychania i grozi że jak zechcę oddychać to za karę zostanę uduszona. Ja próbuję nie oddychać, żyć na bezdechu ale nie potrafię. Ten ktoś we mnie zakazywał mi życia. Nie posłuchałam go i zostałam prawie uduszona przez ojca.
A mama symbolicznie poderżnęła mi gardło gdy byłam dzieckiem, przez to że nie pozwalała mi się wyrażać, nie pozwalała mi mówić, chciała abym była niema a także dusiła mnie nie pozwalając zupełnie być taka jaka byłam. Zdusiła całkowicie mnie prawdziwą i zamieniła w kukłę.
Czuję się tak jak wtedy gdy leżałam na tym polu walki i nie mogłam niczego, jedyne co mogłam to umrzeć.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-12-15, 21:13:32 »
Zadziwiające jest to jak w mojej praktyce duchowej poprzednie wcielenia mieszają się ze wspomnieniami z tego życia. Kiedyś do końca nie wierzyłem w istnienie wpływu poprzednich wcieleń i traktowałem to jako reprezentację umysłu. Wydawało mi się że oczyszczanie wzorców powinno iść w prawidłowej chronologii, wtedy byłoby to dla mnie prawdziwe. Obserwuję od dawna to jak te wspomnienia się mieszają i dzisiaj zrozumiałem że nie chodzi o żadną chronologię a o poziom doświadczenia. W poprzednich wcieleniach robiłem różne rzeczy, które odtwarzałem w tym życiu i dlatego czasem chwila po chwili pojawiają się wspomnienia z różnych okresów, bo oczyszcza się dany POZIOM doświadczenia.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-06, 18:04:38 »

Tu jest o róznicy pomiędzy korzystaniem z pomocy psychologa i psychoterapeuty i o różnicy pomiedzy tymi zawodami.

http://psychoterapia.natemat.pl/7837,dramat-jeza-na-szczotce

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-11-06, 08:50:03 »
Szukałam wątku gdzie moge to napisać....

Oczyszczam się z resztek wzorców mojej mamy jakie przejęlam od niej w dzieciństwie i afirmuję że to bezpieczne, niewinne i wporzadku gdy jestem sobą i gdy przejawiam swoją pierwotną, wrodzoną naturę. Fajnie mi się to afirmuje i dobrze się z tymi zmianami jakie zachodzą czuję. A dzisiaj się ciekawie dzieje w pracy. Pracuję z dziewczyną, która kiedys była moja przeoryszą w klasztorze i dziś ją wyjątkowo "szarpie". Od samego rana stara się mnie sprowokować do jakiś dyskusji.... Zaczęła od tematu szkół waldorfa, które są "OKULTYSTYCZNE"...... Potem zaczęła się wtryniac w moje projekty i się "wymądrzać" tonem nie znoszącym sprzeciwu.... I widzę, że to nie koniec;-) Ciekawa jestem co jeszcze wymysli.

Tylko najlepsze jest to, że ja te zaczepki widzę i mnie to w ogóle nie rusza - nie reaguję zupełnie. Moja jedyna reakcja to wewnętrzny pobłażliwy uśmiech;-)))) W sumie to tylko pokazuje mi, że uzdrowienie się dokonuje i że staję się coraz bardziej SOBĄ co koleżance się bardzo nie podoba.....