Autor Wątek: Zwierzaki :)  (Przeczytany 39730 razy)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-12-18, 13:41:04 »

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-22, 13:05:21 »
Jeśli słodkie zwierzaki z internetu cię mierżą nie klikaj!!! ;)
http://www.boredpanda.com/animals-in-cups/

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-14, 23:18:40 »
Wilczyczka i niedźwiedziczka bawią się razem, takie słodziaki, że nie mogę:
https://www.youtube.com/watch?v=vL8x7LcA-Y4&index=1&list=LL0YpsrwBnjJZ5CGnbmjl_-Q

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-11-10, 13:27:24 »
To masz już jakąś opcję wyboru zawodu:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-10, 12:37:49 »
Inga

No to zabawne, bo kiedyś , jakieś może 15 lat temu przychodził do nas znajomy bioenergoterapeuta, a mnie to fascynowało i ja sobie myślałam, że fajnie byłoby tak leczyć zwierzęta;)
A miałam taki czas że myślałam o weterynarii i pracy ze zwierzętami.

Na razie nie robiłam uzdrawianie światłem zwierzakom celowo, one same korzystały leżąc w pobliżu.
Podobała im się ta energia. Do tej pory głównie moim kotom, a niby koty lubią negatywną energię.
A tutaj ciągnęły do światła, a efekty mnie nawet zaskoczyły pozytywnie. Popracuję z moją psiną i zobaczę jak to wyjdzie, a może potem z innymi na próbę. Może uda mi się zrobić z niej psa ZEN;)
Terapia światłem dla zwierząt , dobre;P

Inga

U niej było to dość mylące, bo jest bardzo odważna i bojowa i taka, że mimo porażki trudno ją zniechęcić.  I walczy na maxa, nawet jeśli się przestraszy, nie rezygnuje. Dlatego nie pasowało mi do niej to, że tak dużo w niej lęku.
To mieszanka Jack Teriera
« Ostatnia zmiana: 2014-11-10, 12:42:09 wysłana przez Laka »

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-11-10, 11:13:42 »
Jeżeli przyczyną jej zachowania są lęki, to tym bardziej krzyczenie na nią nie przyniesie dobrych efektów. Trzeba znać sposoby.
Oglądałam kiedyś program w którym pani przychodziła do domu i oduczała psy niewałściwych zachowań. Oprócz że program bardzo ciekawy, to byłam bardzo zdziwiona jakich metod ona używała i jakie diagnozy stawiała.

Czyli masz dobre rezultaty w uzdrawianiu zwierząt. Może dasz ofertę na uzdrawianie zwierząt? Popyt pewnie byłby duży. Tylko jeszcze potrzebna dobra reklama.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-10, 10:21:55 »
Inga

Na tresurę jako taką jest podatna:) Bo jest strasznym łakomczuchem i za smakołyka zrobi chyba wszystko. Poświeciłam ją wczoraj krótko wahadłem, to zobaczyłam, że ona ma bardzo dużo lęku w sobie. Wczoraj wyszedł lęk silny przed utratą właściciela( może pierwotnie oddzielenie od matki to bylo). Taki lęk przed samotnością, porzuceniem. No i dziś już i w nocy była spokojniejsza.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-11-10, 09:29:46 »
Zabieg to dobry pomysł. Ale oprócz tego kup sobie jeszcze poradnik np taki znalazłam
http://www.sam-wytresuj-psa.pl/?gclid=CJ6h96XN78ECFWfKtAodZAEA3w

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-09, 11:56:33 »
Może ja jej zabieg zrobię wypalający;)
Moja kotka jak do nas trafiła była dzikusem, bardzo lękliwym, dziki wystraszony kot, który nie dawał się nawet głaskać.
A teraz jest kotem zen, nie przejawia lęku prawie. Chodząca słodycz i spokój.
Nawet spokojnie i cierpliwie znosi zaczepki psa. Był taki czas że kładła się podczas zabiegów w zasięgu wahadła.
Powinno poskutkować na psa. Choć chciałam tym razem metodycznie podejść do problemu:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-09, 11:50:12 »
Frisky

Wiem, ja się z tego śmieję:)

firebug

Racja. Wiesz ja tak sobie myślę, że ciągle się mówi, że bez agresji, bez krzyków itd. Tzn mówi się od niedawna, bo ja byłam inaczej zupełnie uczona jak podporządkowuje się psa. I wiele osób( z moich obserwacji) w wychowaniu psa bazuje jednak na krzyku, a przynajmniej podniesionym głosie, albo pewnej formie zastraszenia. Ja tego nie lubię, nie chcę robić, ale uważam że czasem są takie sytuacje, że trzeba szybko reagować i nie ma co się szczypać, by pieskowi nie było przykro. Samo życie.

Bicie to już jest inna sprawa.  Choć ja moją psinę na początku karciłam tak, że łapałam ją bez agresji, ale stanowczo za kark i mówiłam " nie wolno". Z czasem zaczęłam na nią krzyczeć gdy te delikatne metody nie skutkowały, a wściekłam się kiedy kupa drugi dzień z rzędu wylądowała na mojej poduszce;)
Widzę, że im bardziej się złoszczę i reaguję agresywnie( łapanie za kark i krzyk) to ona te same złe zachowania powtarza i powtarza. Oczywiście najpierw ucieknie, bo ją wystraszę. Ale ja to zaczęłam robić w desperacji, że coś zrobić trzeba, a inne metody nie dają  efektu. To była moja świadoma decyzja.
Ale wcześniej jak długo byłam cierpliwa i nie reagowałam agresywnie, to zupełnie jakby nic nie działało. Ciągle i tak robiła to samo.
Granice w stadzie myślę, że są jasne. Tylko to spanie ze mną w łóżku widzę, że to był błąd. Już od tego odchodzę i pies śpi w swoim legowisku.

No i trudno jest nie krzyknąć w celu podporządkowania, czy właśnie zastraszenia,  jak pies z obnażonymi zębami atakuje  dziecko, rzuca się na kota(który nic jej nie robi), czy na mnie, bo chcę jej zapiąć np smycz. Albo próbuję jej przeszkodzić( złapać ją), gdy zje swoje jedzenie i leci do miski kota by ją przepędzić i zjeść jej porcje.
Wczoraj miałam zadanie zakroplić jej oczy, udało mi się jedno, po pół godzinnych podchodach.  Ale musiałam ją zawinąć w kołdrę bo inaczej nie było mowy,a i tak rzucała sie w amoku na mnie z zębami. I to nie chodzi o to, że ona jest agresywna bo ją tak wychowałam, ale była taka już mając 2 miesiące. I nawet weterynarz był w szoku jak zaczęła sie rzucać z zębami i wydzierać, bo chciał ją sprayem na pchły popsikać;) Będę musiała się zaopatrzyć w kaganiec by jej oczy zakraplać, ale to i tak będzie pewna agresja z mojej strony, bo będzie to trzeba robić na siłę i być może we 2 osoby, pomimo że pies waży 6 kg;)
Tak z życia wzięte, żeby był obraz o co chodzi.

Poczytałam sobie o tym sikaniu, faktycznie może to być jakiś objaw stresu, zmiany( nowa osoba przyjeżdża, albo nie ma mnie dłużej w domu), a może też zwrócenie na siebie uwagi. No i karcąc ją zwracam na nią uwagę ;) Kurcze, ale ja się zwyczajnie obawiam, że nie zwracanie jej uwagi, nie skarcenie, będzie oznaczało, że to jest ok, nie ma problemu.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-09, 08:11:41 »
Laka
Cytuj
Moja mama upiera sie od poczatku ze on ma coś nie tak z mózgiem, jakieś uszkodzenie czy coś w tym stylu;)
hehe, może nie jest tak źle ; )

firebug

  • Wiadomości: 18
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-09, 00:28:26 »
w przypadku psow problemom o wiele latwiej zapobiegac niz je korygowac

na poczatku warto wybrac odpowiednia rase :) uwzglednic psychike, prog pobudzenia, wymagania ruchowe czy pielegnacyjne, stopien otwartosci na obcych: jedne potrzebuja duzo ruchu; niektore dodatkowo wymagaja stymulacji intelektualnej, jeszcze inne duzego terenu do patrolowania i obserwowania - jesli nie spelnimy tych wymagan, juz od tego pies moze byc nerwowy/agresywny/problematyczny

najwazniejszy jednak jest kontakt z psem od szczeniaka do doroslosci, bo to ksztaltuje mu psychike na cale zycie, w przypadku malych ras trwa to ok. 1-1,5 roku, ale rasom olbrzymim moze zajac nawet 3-4 lata :)

jesli w tym okresie poswiecimy psu maksymalnie duzo uwagi, mamy praktycznie pewnosc, ze uzyskamy osobnika zrownowazonego, przewidywalnego, pewnego siebie, nieagresywnego, praktycznie bezproblemowego i bezobslugowego

wazne sa takie kwestie jak: zadnych krzykow, bicia, straszenia, niezmienne zasady, 100% konsekwencji, niewysylanie sprzecznych sygnalow co do jego pozycji w stadzie, zadbanie o socjalizacje z innymi zwierzetami, obcymi ludzmi, zapoznanie/oswojenie z nieznanymi mu przedmiotami/odglosami: autobus, metro, rower, pilka, itd., zadbanie o odpowiednia ilosc ruchu i stymulacji intelektualnej :)

pies tez potrafi rozne rzeczy przezywac, stresowac sie - czasem jedno traumatyczne wydarzenie moze zawazyc na dalszym zyciu psa dlatego np. warto chronic szczeniaka przed agresja zle wychowanych doroslych psow (bo pozniej jak dorosnie sam bedzie wszystko atakowal), nie zaszkodzi, jesli bedziemy unikac zostawiania szczeniaka samego (unikniemy pozniejszych problemow z wyciem, zalatwianiem sie, niszczeniem przedmiotow i nawet jesli pozniej zostawimy doroslego psa na dlugo samego - po prostu pojdzie spac :))

jesli o to nie zadbamy, mamy duze szanse na uzyskanie osobnika z problemami, ktore bedzie trudno skorygowac, zwlaszcza jesli nie mamy nawyku prawidlowego postepowania z psem

oczywiscie i pies i wlasciciel tylko na tym skorzysta, jesli bedziemy dbac o zwierzaka zawsze, nie tylko w okresie dojrzewania :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-08, 20:21:44 »
Frisky

No moj tez tak sika na powitanie... choć właśnie już rzadziej bo go ignoruję, albo zamykam nawet jak ktoś przychodzi. Bo ludzie mieli obsikane buty;)

Moja mama upiera sie od poczatku ze on ma coś nie tak z mózgiem, jakieś uszkodzenie czy coś w tym stylu;)
I dokładnie też tak robię. Ja generalnie miałam psy i naturalnie umiałam z nimi postępować. Ale ten jest jakiś inny.
A może ktoś rzuci okiem na jego zdjęcie?

Ja myślę nawet czy go nie oddać komuś, np bardziej kompetentnemu, kto ma więcej czasu, cierpliwości, czy nie wiem właściwie czego. Choć ja z nim spędzam czas.
Poza tym wygłaszczę, wyprzytulam, staram się wybiegać( choć może mogłabym więcej). No ale mam z nim taką więź, że nie mogę jej oddać, nawet znajomemu. I się zastanawiam czy zrobiłam wszystko co mogłam. Bo już naprawdę mam dość.

Nie widziałam tego programu
ale popatrze, zweryfikuje to co robie. Może coś robie zle.
« Ostatnia zmiana: 2014-11-08, 20:33:20 wysłana przez Laka »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-08, 18:21:47 »
może warto pooglądać kilka odcinków zaklinacza psów i wprowadzić coś z tego w życie? : )
z tego co kojarzę to był taki jeden odcinek w którym pies był ekstremalnie pobudliwy i m. in. sikał przy witaniu się z właścicielką i gośćmi, skutecznym sposobem było ignorowanie go przy wejściu żeby nie popadał w  rozchełstanie i nadmierną ekscytację

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-08, 17:50:03 »
Lynd

dzieki za linka.

Ona potrzebuje duzo uwagi i tą uwagę ma, ale wiadomo, że nikt pol dnia nie bedzie sie tylko psem zajmował. A ona jak tylko coś nie na nią, to się tak zachowuje.

Wiem, że hierarchia jest ważna  i dla mnie oczywiste jest ze trzeba jej to pokazac:sa domownicy i pies na koncu. Ale jest jeszcze kot... I tu sie zaczynają schody poniewaz kot jest oaza spokoju. Nie atakuje, nie broni się. A ona tego kota ciagle meczy, choć nie ma z kim walczyc tak naprawde. Odgania od miski, zje pierwsza łapczywie, a potem biegnie do miski kota, zeby zjesc jej porcję.

Ja reaguje bardzo stanowczo, czasem wrecz agresywnie( troche na pokaz), bo dla niej stanowczo, to nie działa. Ona dopiero gdy sie mnie boi bierze mnie w ogole pod uwage. A poza tym na poczatku był problem by w ogole reagowała, na cokolwiek.  Troche ona działa jak w amoku, takie adhd. Spadła wiele razy ze schodów, sturlała się bo skakała, a ma krótkie łapki i wstała jakby w ogole nie zauważyła. Oczywiście wiele razy tak było i nadal jej sie zdarza, bo jej to niczego nie nuczyło. Tylko łapki urosły;)
Ciąg mysli zachowany i do przodu;)


Jeden taki błąd myślę popełniłam, że od małego ze mną spała w łóżku. Ale nie mogłam się powstrzymać bo bardzo lubię jej energię i poza tym zachowaniem jest słodka i kochana. Takie 2e skrajności w niej są. I we mnie wywołuje skrajne emocje.
« Ostatnia zmiana: 2014-11-08, 17:52:12 wysłana przez Laka »