Kilka dni temu odeszła moja szczurzyca Cassandra, miała spokojną śmierć ze starości, żyła 4 lata a jak na szczurka to naprawdę sporo:) Poza tym była szczurem, który pierwotnie miał być przeznaczony na karmówkę dla węża, ale została uratowana jako osesek i trafiła do mnie wiodąc szczęśliwe szczurze życie:) Szczury to zwierzęta stadne, więc dbam o to, żeby miały zawsze towarzystwo, poza nią mam jeszcze 3 szczurki - dwa młodziaki, które dołączyłam już ponad pół roku temu i jedną prawie 3 letnią samiczkę ze starego stada - Tusię.
Tusia, bo o niej będzie mowa, kilka dni temu, praktycznie zaraz po śmierci swojej kompanki Cassandry bardzo poważnie zachorowała. Pani weterynarz podejrzewa problemy sercowe, bądź jakieś uszkodzenie narządów wewnętrznych, u tak małego zwierzęcia ciężko jednoznacznie zdiagnozować. Bliżej nam jednak do teorii sercowej, bo słychać było szmery no i mała bardzo ciężko oddycha. To wszystko jest na tyle dziwne, że od kilku lat hoduję szczurki i z takim nagłym, nieoczekiwanym atakiem u szczurka w tym wieku nie miałam do czynienia. Staram się ją karmić do pyszczka, mieszam jej leki z pokarmem, ale ona wręcz agresywnie odsuwa moją rękę łapką i w ogóle nie chce jeść, choć wiem że jest w stanie zjeść. Szczury to łakomczuchy i nie raz kiedy miałam ciężko chorego bądź umierającego szczura, na łożu śmierci potrafił szamać jeszcze coś dobrego:D. A ona mimo, że ma siły, mimo że pani weterynarz dawała jej duże szanse na wyjście z tego, to ona po prostu ma focha, leży taka osłabiona i nie chce nic jeść a przyjmować leków tym bardziej.
Przestałam wierzyć w zbieg okoliczności i zaczęłam się zastanawiać czy to nie ma związku ze śmiercią jej koleżanki. Tusia co prawda ma towarzystwo, ale nie pozostał już ani jeden szczurek z jej starej dobrej paczki. Szczury to zwierzeta stadne, często też bardzo przywiązują się do człowieka, więc przywiązanie do grupy na pewno było, ale żeby zaraz umierać? Jak myślicie czy to możliwe, że jej się już po prostu przestało chcieć żyć, że tak przeżyła śmierć swojej towarzyszki, że "postanowiła" odejść po jej utracie? Miałam wiele zwierząt, wiele szczurków, kończyły się stare stada, zaczynały nowe, ale takiego przypadku jeszcze nie miałam i zastanawiam się na ile jest w tym prawdy a na ile moich domysłów.