Autor Wątek: Zwierzaki :)  (Przeczytany 39668 razy)

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-08, 11:09:34 »
Zdaję sobie sprawę z tego jakie są szczurki, w końcu strasznie się nimi pasjonuję;), ale ja po prostu nigdy osobiście nie spotkałam się z aż tak skrajnym przypadkiem, żeby więź między nimi była aż tak silna, żeby szczurzyca wręcz umarła z powodu utraty drugiej, to normalne że po śmierci jakiegoś szczura widać było poruszenie w stadzie, jakies dziwne zachowania, ale to mijało, godziły się z tym i dalej cieszyły się swoim życiem. To też dla mnie jakaś nowa lekcja, a myślałam że już wiem o szczurach absolutnie wszystko;)

Laka,

Szczury czy w ogóle gryzonie, mogą mieć w sobie jakieś ukryte choroby, genetyczne, bądź jakieś przerzuty rakowe w jamie brzusznej o których nie wiesz, guzki które uciskają jakieś narządy wewnętzne, problemy z sercem czy z nerkami w późniejszym wieku. Niektóre zmiany zachodzą niezauważalnie, zwierzę nie odczuwa jakiegos wiekszego dyskomfortu, dlatego nie widać po jego zachowaniu za bardzo że coś niepokojącego się dzieje, czasem jednak cos zaskoczy i jest takie bum - i szczura nie ma. Razem z pozostałymi nowymi maluchami przygarnęłam jeszcze jedną samiczkę, ona jednak nie rosła prawidłowo i była dużo mniejsza od swojej siostry i po drobnej budowie ciała widać było że coś jest z nią nie tak, choć miała w sobie dużo energii i żyła pełną parą;) Pewnego dnia po prostu padła, z godziny na godzinę, okazało się że genetycznie cierpiała na niewydolność serca, no ale cóż takie jest ryzyko posiadania fuzzów, a  to chyba rasa najbardziej "wymęczona" genetycznie. Twój szczurek cierpiał pewnie na innego typu schorzenie, albo po prostu odszedł ze starości.

Ja też nie potrafiłam, tak po prostu zostawic Tusi i patrzeć jak się męczy i umiera, choć czułam że ona i tak nie będzie walczyć. Cóż, nie miałam jednak pewności co do jej zamiarów i cieszę się że zrobiłam wszystko co w mojej mocy. Pod koniec już kiedy była słaba, miałam w planach nakarmic ją strzykawką ale ona bardzo mocno się opierała, zostawiłam ją więc, pozwoliłam jej odejść i ona krótko potem zakończyła swój żywot.

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-08, 09:21:59 »
    Zwierzęta tworzą wspólnoty energetyczne-podobny potencjał.Są emocjonalne jak my,empatyczne też-bardzo silnie się łączą,więc pewnie,kiedy tracą ważnego dla nich towarzysza to i tracą powód do życia.Szczur chce do szczura-taka jego natura ;-)...

    Sama mam szczurasy i obserwuję,że mają podobną naszej skalę emocji ...Co mi się w nich podoba to naturalna ciekawość,wręcz wścibskość i radość z byle pierdoły...Dla mnie moje chłopaki to takie remedium,uczę się od nich...Lepsi jak telewizor :-)))...

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-06-07, 22:37:24 »
Arwena

No ja tez pare dni temu pochowałam szczurka. Odszedł ze starości, tak myślę. Był od dawna słabszy od brata w jego wieku, może miał ukrytą chorobę?
Widziałam jak dzień wcześniej bawił się jeszcze z drugim, a na drugi dzień rano już go nie było.

Wiesz jak miałam kotkę, która mi też zdechła, to było tak, że jak w pewnym momencie na nią spojrzałam, to zobaczyłam energetycznie, jakby już była w połowie na drugim świecie i decyzja jej duszy jest taka by już odejść. Bardzo konkretna i nieodwracalna.
No ale ja mimo tego poszłam z nią do weta i po badaniach okazało się, że wszystko jest dobrze, poza nerkami- tu wyniki były złe. No i lekarz uważał
ze spokojnie wyjdzie z tego, zaczęliśmy ją leczyć.  Ale ja czułam, że ona zupełnie nie ma zamiaru zdrowieć. No i efekty faktycznie były takie, że im bardziej się staraliśmy tym ona coraz bardziej, szybciej odchodziła. Natychmiast przestała pić, nawet kroplówki które jej robiłam w domu nie pomogły. Ona już od początku zdecydowała, tylko, że ja nie umiałam tego przyjąć nie lecząc jej, bo uznałam, że trzeba ratować. Bo jak mam ją tak zostawić, czułabym się nie w porządku.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-07, 21:01:38 »
Czytałam już parę artykułów na temat doświadczeń tego typu;) Z resztą sama dużo obserwuję. Szczury to bardzo inteligentne zwierzaki, w dodatku są bardzo empatyczne i tak jak psy wchodzą w otwartą interakcję z człowiekiem, czego nie spotyka się np. u myszy, które mają taką bardziej dziką, zwierzęcą naturę. Dlatego też szczury fascynowały mnie najbardziej spośród innych gatunków gryzoni.

Tusia przed chwilą umarła, miałam szczurki w dużo gorszym stanie i wychodziły z tego typu chorób bez szwanku, a ona tak po prostu z dnia na dzień odeszła. Teraz jestem już pewna, że to był brak chęci życia z jej strony, widać było że nie chciała już walczyć i się poddała. Rozegrała to tak, jak czuła.

A młodziaki jak szaleją tak szaleją, zero przejęcia, tylko zabawa i żarcie w głowie:p Ale to dobrze, bo straciły właśnie swoje dwie przyszywane mamusie, więc cieszę się, że i one nie popadły w depresję;) Jestem tylko ciekawa kto im teraz zbuduje gniazdo, bo to takie dwa nieogary, jedna jest niezdarna i ma 4 lewe łapki a druga jest nadpobudliwa:p

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-07, 20:08:09 »
pewnie, że tak
szanuję zwierzaki na równi z ludźmi
rozmawiam z nimi

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-07, 19:30:20 »
Zwierzęta też mogą mieć depresję, a szczury są całkiem inteligentne jak na świat zwierząt więc mogą doświadczać bardziej kompleksowych odczuć.

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-07, 18:34:02 »
Kilka dni temu odeszła moja szczurzyca Cassandra, miała spokojną śmierć ze starości, żyła 4 lata a jak na szczurka to naprawdę sporo:) Poza tym była szczurem, który pierwotnie miał być przeznaczony na karmówkę dla węża, ale została uratowana jako osesek i trafiła do mnie wiodąc szczęśliwe szczurze życie:) Szczury to zwierzęta stadne, więc dbam o to, żeby miały zawsze towarzystwo, poza nią mam jeszcze 3 szczurki - dwa młodziaki, które dołączyłam już ponad pół roku temu i jedną prawie 3 letnią samiczkę ze starego stada -  Tusię.

Tusia, bo o niej będzie mowa, kilka dni temu, praktycznie zaraz po śmierci swojej kompanki Cassandry bardzo poważnie zachorowała. Pani weterynarz podejrzewa problemy sercowe, bądź jakieś uszkodzenie narządów wewnętrznych, u tak małego zwierzęcia ciężko jednoznacznie zdiagnozować. Bliżej nam jednak do teorii sercowej, bo słychać było szmery no i mała bardzo ciężko oddycha. To wszystko jest na tyle dziwne, że od kilku lat hoduję szczurki i z takim nagłym, nieoczekiwanym atakiem u szczurka w tym wieku nie miałam do czynienia. Staram się ją karmić do pyszczka, mieszam jej leki z pokarmem, ale ona wręcz agresywnie odsuwa moją rękę łapką i w ogóle nie chce jeść, choć wiem że jest w stanie zjeść. Szczury to łakomczuchy i nie raz kiedy miałam ciężko chorego bądź umierającego szczura, na łożu śmierci potrafił szamać jeszcze coś dobrego:D. A ona mimo, że ma siły, mimo że pani weterynarz dawała jej duże szanse na wyjście z tego, to ona po prostu ma focha, leży taka osłabiona i nie chce nic jeść a przyjmować leków tym bardziej.


Przestałam wierzyć w zbieg okoliczności i zaczęłam się zastanawiać czy to nie ma związku ze śmiercią jej koleżanki. Tusia co prawda ma towarzystwo, ale nie pozostał już ani jeden szczurek z jej starej dobrej paczki. Szczury to zwierzeta stadne, często też bardzo przywiązują się do człowieka, więc przywiązanie do grupy na pewno było, ale żeby zaraz umierać? Jak myślicie czy to możliwe, że jej się już po prostu przestało chcieć żyć, że tak przeżyła śmierć swojej towarzyszki, że "postanowiła" odejść po jej utracie? Miałam wiele zwierząt, wiele szczurków, kończyły się stare stada, zaczynały nowe, ale takiego przypadku jeszcze nie miałam i zastanawiam się na ile jest w tym prawdy a na ile moich domysłów.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-05-02, 08:25:19 »

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-01, 22:45:22 »
"ja wiem, że wyglądam rozbrajająco uroczo, szczególnie w trakcie zawiśnięcia (0:32), ale serio - chcę do mamy" :))

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-01, 22:37:58 »
Niedźwiedzica z małym wspinające się po skałach :)))))
https://www.youtube.com/watch?v=xAB9-VGIkzM

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-05, 22:39:43 »
Arwena
Przecudowne :)))))


KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-03, 22:39:34 »