Mojemu małemu psu też się na wiele pozwalało, ale on miał zupełnie rozsądne potrzeby i żądania. Nie uznawał przywództwa innych jak i swojego, miał to w d....., czuł się na równi z resztą domowników. Nie było z nim w ogóle takiego tematu. Nikt mu niczego nigdy nie kazał, ani mu nie rozkazywał, były jedynie sugestie, rady i propozycje, które on rozważał i jeżeli uznawał je za sensowne, to je przyjmował i się do nich stosował:)