Frisky
Wiem, ja się z tego śmieję:)
firebug
Racja. Wiesz ja tak sobie myślę, że ciągle się mówi, że bez agresji, bez krzyków itd. Tzn mówi się od niedawna, bo ja byłam inaczej zupełnie uczona jak podporządkowuje się psa. I wiele osób( z moich obserwacji) w wychowaniu psa bazuje jednak na krzyku, a przynajmniej podniesionym głosie, albo pewnej formie zastraszenia. Ja tego nie lubię, nie chcę robić, ale uważam że czasem są takie sytuacje, że trzeba szybko reagować i nie ma co się szczypać, by pieskowi nie było przykro. Samo życie.
Bicie to już jest inna sprawa. Choć ja moją psinę na początku karciłam tak, że łapałam ją bez agresji, ale stanowczo za kark i mówiłam " nie wolno". Z czasem zaczęłam na nią krzyczeć gdy te delikatne metody nie skutkowały, a wściekłam się kiedy kupa drugi dzień z rzędu wylądowała na mojej poduszce;)
Widzę, że im bardziej się złoszczę i reaguję agresywnie( łapanie za kark i krzyk) to ona te same złe zachowania powtarza i powtarza. Oczywiście najpierw ucieknie, bo ją wystraszę. Ale ja to zaczęłam robić w desperacji, że coś zrobić trzeba, a inne metody nie dają efektu. To była moja świadoma decyzja.
Ale wcześniej jak długo byłam cierpliwa i nie reagowałam agresywnie, to zupełnie jakby nic nie działało. Ciągle i tak robiła to samo.
Granice w stadzie myślę, że są jasne. Tylko to spanie ze mną w łóżku widzę, że to był błąd. Już od tego odchodzę i pies śpi w swoim legowisku.
No i trudno jest nie krzyknąć w celu podporządkowania, czy właśnie zastraszenia, jak pies z obnażonymi zębami atakuje dziecko, rzuca się na kota(który nic jej nie robi), czy na mnie, bo chcę jej zapiąć np smycz. Albo próbuję jej przeszkodzić( złapać ją), gdy zje swoje jedzenie i leci do miski kota by ją przepędzić i zjeść jej porcje.
Wczoraj miałam zadanie zakroplić jej oczy, udało mi się jedno, po pół godzinnych podchodach. Ale musiałam ją zawinąć w kołdrę bo inaczej nie było mowy,a i tak rzucała sie w amoku na mnie z zębami. I to nie chodzi o to, że ona jest agresywna bo ją tak wychowałam, ale była taka już mając 2 miesiące. I nawet weterynarz był w szoku jak zaczęła sie rzucać z zębami i wydzierać, bo chciał ją sprayem na pchły popsikać;) Będę musiała się zaopatrzyć w kaganiec by jej oczy zakraplać, ale to i tak będzie pewna agresja z mojej strony, bo będzie to trzeba robić na siłę i być może we 2 osoby, pomimo że pies waży 6 kg;)
Tak z życia wzięte, żeby był obraz o co chodzi.
Poczytałam sobie o tym sikaniu, faktycznie może to być jakiś objaw stresu, zmiany( nowa osoba przyjeżdża, albo nie ma mnie dłużej w domu), a może też zwrócenie na siebie uwagi. No i karcąc ją zwracam na nią uwagę

Kurcze, ale ja się zwyczajnie obawiam, że nie zwracanie jej uwagi, nie skarcenie, będzie oznaczało, że to jest ok, nie ma problemu.