W temacie gustu:
Też się nad tym zastanawiam ostatnio. Z jednej strony jest kwestia wyrobionego gustu, pewnej świadomości. Ja widzę po sobie, że mój gust plastyczny w różnych latach był różny, przeszłam niezłą ewolucję.
To też pewna droga odkrywania swojego gustu. Po sobie widzę, że mam szeroki spektrum lubię i kicz w pewnym wydaniu i bardziej ambitne rzeczy. Ważne jest by miały " to coś" co mnie gdzieś głębiej w duszy interesuje, fascynuje, jest bliskie, albo czasem po prostu karma, coś pociąga, za czymś się tęskni itp
Pewne kształty, formy są dla mnie atrakcyjne, wciąż te same.
Ale lubię pewien kicz, to co ktoś by nazwał sztuką niską, albo nawet nie nazwał sztuką, tak jest z gwiazdami pop jak np Britney Spears, czy Shakira. Dla mnie mają coś w sobie, pewien geniusz. A moze chodzi o to, że to też aniołki, które przejawiają pewną twórczą wibracje?Albo czuję, że ich muzyka jest w pewnym sensie autentyczna, prawdziwą, harmonijna z nimi i to mi się podoba. Choć dla wielu osób to kicz, sztuczny twór, tandeta itd. Zastanawiam się właśnie.