Tak sobie rozmawiałyśmy z Laką na fb, pod moim statusem z nagłym atakiem weny;) Wkleję część naszej wymiany zdań:
Laka: Moją wenę najbardziej blokują presje innych ludzi: oczekiwań z nastawieniem, że i tak będzie to słabe, ciągle niezadowolonych, niedoceniających, ogólnie negatywnie nastawionych, no i presja czasu. Choć to ostatnie chyba i tak najmniej. Choć w przypadku malarstwa to jest inaczej, bo ja wchodzę zwykle w "trans malarza" i maluję bardzo szybko, nawet się za dużo nie zastanawiając, a wychodzą wtedy najlepsze prace. To ciekawe.
Ja: Zgadzam się, w "transie malarza" zawsze wychodzą najlepsze prace - tez tak mam. Co do nastawień innych i presji - chwilowo udało mi się puścić gros podatności na to i w dużej mierze przestałam się przejmować -jeszcze nie w 100%, ale jest już tak, że skoro mi dana działalność przynosi zadowolenie, to nie oczekuję juz koniecznie zadowolenia po stronie innych (choć jest mile widziane)

Akurat wczorajszy atak weny tyczył się zaczętej przed rokiem historii
Laka: Fajnie, że tak się otworzyłaś:)

Mi jeszcze jakaś k. artysty leży. Coś w klimacie impresjonistów, choć podejrzewam, że nie tylko.
Ja: Oby dalej i skutecznie;) bo przed rokiem tez się na chwile otworzyłam, a potem było parę miesięcy wyjątkowo pod tym względem słabych.
Laka, a jak Ci się to przejawia? Bo u mnie głównie leki, ze jak będę się zajmować twórczością, to z tego nie wyżyję. I ze albo przyjemność tworzenia, albo przyjemność życia na jakimś poziomie
Laka: Mocno mi się przejawia niestety. To co napisałaś to też. Ale to moje przekonania na temat pracy zarobkowej takie są. Nie tylko twórczość, choć to się wiąże. Chodzi bardziej o temat doświadczania przyjemności w życiu. Że praca przyjemna być nie może, to poświęcenie by zarobić pieniądze. Gdy praca staje się dla mnie przyjemna, to musi zniknąć z mojego życia, bo ja sama nie dopuszczam takiej opcji. Ale też zjawia się zwykle sporo osób, które mi pokażą jak praca może być nieprzyjemna i męcząca. Kij ma dwa końce:) Ja miałam też coś takiego, że jak coś tworzę, to ma być od razu dzieło sztuki, bo tego inni po mnie oczekują, no i ja sama. Jeśli nie, to moja praca jest bezwartościowa, no i ja jako "artysta". To mi przeszło już jakiś czas temu, ale jak widzę nie do końca.
Mam zdecydowania obciążenia jeszcze w tym temacie;)
Ja: To widzę, ze mamy/miałyśmy pod tym względem bardzo podobny pakiet wzorców.
Laka: Haha chyba tak. To k. artysty jak nic, z jednej strony dużo talentów, a z drugiej sporo pomieszania. Jeszcze dołożyć do tego indywidualizację UA, materię i pakiet gotowy:P Dobrze byłoby to uzdrowić i hej do przodu:)
Mnie uwiera i pojąć nie mogę jak można się tak interesować techniką, matmą, czy fizyką. Może to śmieszne, ale mi to ciąży. Nie rozumiem tego na maksa. I bardzo nie lubię.
Ale się teraz ucieszyłam, że jednak pojawiają się osoby, które interesuje to co mnie:)

To chyba jakiś postęp.