Autor Wątek: Karma artysty  (Przeczytany 14098 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-28, 13:07:18 »
Hehe, Tristen, akurat do tego nawiązałam przed chwilą - uważam, ze nie ma co na siłę "trafiać w czyjeś gusta" - tylko robić to, co samemu najlepiej "płynie" - bo i tak nigdy nie trafi się gusta w 100% odbiorców. Szczególnie w przypadku własnego spełnienia artystycznego.

Zaś w przypadku zamówień dla klientów - to jak poniżej :)
« Ostatnia zmiana: 2012-02-28, 13:13:06 wysłana przez hydrozagadka »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-28, 13:06:13 »
Tez mnie to trochę jeszcze przeraża (i zniechęca) - ale generalnie "rzeczy na zamówienie" traktuję inaczej niż te, które robię całkowicie i do końca z własnego poduszczenia i czerpię z nich 100% przyjemność.

Z rzeczy na zamówienie tez niejednokrotnie czerpię przyjemność, ale tylko wtedy, gdy zamówienia są różnorodne i nie podchodzą pod ta samą dziedzinę twórczości non-stop (i schematy). I chyba  mniej się przejmuję, kiedy klientowi nie od razu się spodoba - zawsze zostawiam sobie czas na "trafienie w gusta" - a jak nie trafię, to akceptuję, ze wszystkich zadowolić się nie da.
Już akceptuję :D
I ze w przypadku kompletnego rozmijania się, zamiast się męczyć z upierdliwym klientem nie wiadomo jak długo - lepiej zrezygnować wtedy ze współpracy z nim.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-28, 13:03:46 »
Hmm, a nie wydaje Wam sie, ze sztuka to tez trafienie w odpowiednie gusta? Jak tak patrze sie na ludzi sztuki, co calkiem pokazna ich liczba zostala doceniona dopiero po smierci.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-28, 12:58:12 »
Hydrozagadka

Mnie przeraża to, że ja coś zrobię na zamówienie, a komuś się nie będzie podobać, chodzi o ocene innych ludzi, klientów, którzy za to płacą. Czy pracodawców.
Poza tym ile osób może mieć taki gust jak ja???


Literaturę, też traktuję z większym dystansem.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-28, 12:50:25 »
Dość charakterystyczne jest też to, o czym wspomniałaś Laka - presje na siebie samego, że od razu ma wyjść dzieło sztuki.

Cholernie upierdliwe to i blokujące jest. Bo jak nie wpadnie się w "trans malarza", to potem taki obraz stoi sobie niedokończony na sztalugach, blokowany przez obawę, ze dziełem sztuki nie będzie ;) Przynajmniej u mnie tak jest.
Ostrzej u mnie to działa własnie w przypadku sztuk wizualnych, do sztuki literackiej podchodzę bardziej polubownie - i może dlatego ostatnio łatwiej mi się tworzy na tym polu?

Dobrze na mnie wpływa uświadamianie sobie, ze i tzw. uznani obecnie artyści często tworzyli swoje dzieła latami, stopniowo, w różnych wersjach. Że dobra sztuka może być zarówno wynikiem "ataku weny", jak i dalszej regularnej pracy nad tym - by nie zostać z rozgrzebanym projektem.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-28, 12:57:17 wysłana przez hydrozagadka »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-28, 12:40:30 »
I tak się zastanawiam - jak najlepiej uzdrawiać tę karmę.

Chyba  warto skupić się na wypracowaniu sobie bezpieczeństwa materialnego oraz przekonania - że tworzenie z przyjemnością przynosi duże dochody.

Podniesienie samooceny tez jest ważne, by przestać się oglądać i ograniczać przez docenienie/lub jego brak od strony innych ludzi.

Warto też - bo choć ataki weny są dobre i przydatne, to bywają kapryśne;) - wypracować jakiś stały przepływ, myślę że przez miks rytualności (regularności) z poczuciem swobody w sobie.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-28, 12:45:17 wysłana przez hydrozagadka »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-28, 12:37:22 »
Tak sobie rozmawiałyśmy z Laką na fb, pod moim statusem z nagłym atakiem weny;) Wkleję część naszej wymiany zdań:

Laka: Moją wenę najbardziej blokują presje innych ludzi: oczekiwań z nastawieniem, że i tak będzie to słabe, ciągle niezadowolonych, niedoceniających, ogólnie negatywnie nastawionych, no i presja czasu. Choć to ostatnie chyba i tak najmniej. Choć w przypadku malarstwa to jest inaczej, bo ja wchodzę zwykle w "trans malarza" i maluję bardzo szybko, nawet się za dużo nie zastanawiając, a wychodzą wtedy najlepsze prace. To ciekawe.

Ja: Zgadzam się, w "transie malarza" zawsze wychodzą najlepsze prace - tez tak mam. Co do nastawień innych i presji - chwilowo udało mi się puścić gros podatności na to i w dużej mierze przestałam się przejmować -jeszcze nie w 100%, ale jest już tak, że skoro mi dana działalność przynosi zadowolenie, to nie oczekuję juz koniecznie zadowolenia po stronie innych (choć jest mile widziane);)
 Akurat wczorajszy atak weny tyczył się zaczętej przed rokiem historii ;)

Laka: Fajnie, że tak się otworzyłaś:):)
 Mi jeszcze jakaś k. artysty leży. Coś w klimacie impresjonistów, choć podejrzewam, że nie tylko.

Ja: 
Oby dalej i skutecznie;) bo przed rokiem tez się na chwile otworzyłam, a potem było parę miesięcy wyjątkowo pod tym względem słabych.

Laka, a jak Ci się to przejawia? Bo u mnie głównie leki, ze jak będę się zajmować twórczością, to z tego nie wyżyję. I ze albo przyjemność tworzenia, albo przyjemność życia na jakimś poziomie ;)

Laka: Mocno mi się przejawia niestety. To co napisałaś to też. Ale to moje przekonania na temat pracy zarobkowej takie są. Nie tylko twórczość, choć to się wiąże. Chodzi bardziej o temat doświadczania przyjemności w życiu. Że praca przyjemna być nie może, to poświęcenie by zarobić pieniądze. Gdy praca staje się dla mnie przyjemna, to musi zniknąć z mojego życia, bo ja sama nie dopuszczam takiej opcji. Ale też zjawia się zwykle sporo osób, które mi pokażą jak praca może być nieprzyjemna i męcząca. Kij ma dwa końce:) Ja miałam też coś takiego, że jak coś tworzę, to ma być od razu dzieło sztuki, bo tego inni po mnie oczekują, no i ja sama. Jeśli nie, to moja praca jest bezwartościowa, no i ja jako "artysta". To mi przeszło już jakiś czas temu, ale jak widzę nie do końca.
 Mam zdecydowania obciążenia jeszcze w tym temacie;)

Ja: To widzę, ze mamy/miałyśmy pod tym względem bardzo podobny pakiet wzorców.

Laka: Haha chyba tak. To k. artysty jak nic, z jednej strony dużo talentów, a z drugiej sporo pomieszania. Jeszcze dołożyć do tego indywidualizację UA, materię i pakiet gotowy:P  Dobrze byłoby to uzdrowić i hej do przodu:)

Mnie uwiera i pojąć nie mogę jak można się tak interesować techniką, matmą, czy fizyką. Może to śmieszne, ale mi to ciąży. Nie rozumiem tego na maksa. I bardzo nie lubię.

Ale się teraz ucieszyłam, że jednak pojawiają się osoby, które interesuje to co mnie:):) To chyba jakiś postęp.