Autor Wątek: Karma artysty  (Przeczytany 14156 razy)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-02, 19:40:38 »
Zawsze uważałam, że aby stworzyć coś wyjątkowego, trzeba być nieco szalonym. Niezrównoważonym, aby napisać wiersz poruszający duszę, depresyjnym, aby oddać cały emocjonalny klimat powieści. To nie do końca tędy droga. Doświadczenie, świadomość emocjonalna, również tych dołów jest potrzebna, jednak nie przez cały czas.

Chciałabym to zmienić, jednak najlepiej mi się pisze książkę gdy jestem w melancholijnym ciągu. Ciekawe :)

No a później ta melancholia udziela się czytelnikom i taki Twój wkład .Fajny? ;)
Ty masz talent pisarski co można było chociażby dostrzec czytając Twoje artykuły ale myślę ,ze bez tej melancholii Ci lepiej i na pewno to wpłynie pozytywnie na Twoją twórczość.Jak czytałem Twoje artykuły to zawsze czułem w tle jakąś melancholię właśnie i to silną czasem, mimo ,ze tekst był zgoła odmienny,duchowy i pozytywny.Te nastroje "sprzedajesz"innym .Dla mnie taka niemelancholijna jesteś o niebo fajniejsza i zdecydowanie bardziej przytomna:)
Myślę ,ze nawet w prozie masz coś więcej do zaoferowania niż tą melancholię.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-02, 19:24:49 »
Za pomocą sztuki można oddawać piękno świata (zamiast sztucznej złożoności), z tym że to z reguły będzie raczej prosta sztuka (bo świat jest prosty) - a więc obraz przedstawiający piękny krajobraz, wiersz oddający radość autora, rzeźba przedstawiająca piękną kobietę - dla mnie to jest wartościowa sztuka, warta poznawania. No, a że ludziom się szybko takie klimaty nudzą to już inna sprawa ;P

Błędem jest szukanie wyjątkowości, inności, wrażeń, nieznanych odczuć - zamiast prostej kontemplacji naszego ślicznego świata. No może nie tyle błędem, co mało wartościowym podejściem.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-02, 19:05:39 »
Zawsze uważałam, że aby stworzyć coś wyjątkowego, trzeba być nieco szalonym. Niezrównoważonym, aby napisać wiersz poruszający duszę, depresyjnym, aby oddać cały emocjonalny klimat powieści. To nie do końca tędy droga. Doświadczenie, świadomość emocjonalna, również tych dołów jest potrzebna, jednak nie przez cały czas.

Chciałabym to zmienić, jednak najlepiej mi się pisze książkę gdy jestem w melancholijnym ciągu. Ciekawe :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-02, 18:42:12 »
W porównaniu do tego:
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Starry_Night_Over_the_Rhone.jpg
Ten jest piękny.
Wrony nie dość ,że przytłaczające to jakieś infantylne .Jakby je malowało dziecko .No ja tak to widzę.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-02, 18:38:56 »
Myślę ,że z tworzeniem jest tak jak z wszystkim innym ,im lepiej się czujemy tym lepiej wychodzi.
Wielu twórców było pokręconych ,depresyjnych ale myślę ,że najlepsze dzieła tworzyli akurat gdy czuli się lepiej ,gdy czymś zachwycili.
Ogólnie tworzenie to czasem jedyna pozytywna rzecz w życiu wielu twórców i ono zawsze dawało im jakąś radość ,spełnienie ,niezależnie jak bardzo byli depresyjni i jak źle czuli w świecie czy sami ze sobą .A ,że dawało im spełnienie( także talent ,wrażliwość większą niż inni)to im wychodziło .Gdy czuli się gorzej wychodziło gorzej .Jak te wrony u van Gogh'a namalowane w ostatnim miesiącu życia ,być może nawet tuż przed śmiercią .
http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Vincent_van_Gogh_%281853-1890%29_-_Wheat_Field_with_Crows_%281890%29.jpg


Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-02, 14:00:07 »
Ja kiedyś też wierzyłam, że trzeba być mocno pojechanym emocjonalnie, by tworzyć. Tylko że w praktyce wtedy własnie zupełnie byłam zblokowana na twórczość.  Ostatnie na co miałam ochotę to twórcze działanie;)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-02, 11:46:17 »
Ja obecnie tworzę tylko wtedy, kiedy odczuwam pozytywne emocje i spokój; to co tworzę, przynosi mi satysfakcję i wg mnie bywa lepsze jakościowo niż to, co było tworzone pod wpływem smutku.

Negatywne emocje, depresja itp. zabijają mnie twórczo.

Kiedyś jednak, w wieku lat nastu, rzeczywiscie sprawnie mi się tworzyło pod wpływem np.; smutku czy niepokoju (odczuwałam jednak przy tym "radośc tworzenia". o niej niżej); To taki "artystyczny" wzorzec, że "artysta" ma cierpieć, przeżywać (negatywnie) i tylko wtedy moze tworzyć.

Teraz, po paru latach depresji i kolejnych przeplatanych epizodami depresyjnymi, jeszcze nie w pełni odzyskałam "radość tworzenia", ale zaczynam ją już odczuwać znowu - gdzieś od półtorej roku:), co mnie bardzo cieszy i pwływa pozytywnie na wzrost kreatywności :)

Mam bowiem teorię, ze najlepiej się tworzy, kiedy jest się w fazie "radosci tworzenia" - wtedy twórczośc dzieje się niejako sama, np.; rysuje czy pisze się lekko, sparwnie, wysokojakościowo - bez potrzeby poprawek; To taki stan, jakim potrafił posługiwac się np.: Mozart. Mogą za tym stać różne emocje "na zewnątrz", ale kiedy jest właściwa radość tworzenia i działania, kiedy włącza sie ten stan - te emocje traca na znaczeniu, liczy się tylko przepływ :)
« Ostatnia zmiana: 2013-02-02, 11:48:25 wysłana przez hydrozagadka »

zly_zajac

  • Wiadomości: 94
  • Płeć: Mężczyzna
  • duszpasterz podwórkowy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-01, 23:48:11 »

Kiedyś, zanim dopadł mnie skrajny perfekcjonizm, dużo rysowałem i najlepsze rysunki wychodziły mi nie wtedy kiedy miałem jakąs depre tylko wtedy kiedy znajdywałem jakiś inspirujący kawałek, piosenke, wówczas to działało tak, jakby ona przepływała przezemnie, a ja to wszystko przelewałem na kartke. Ostatnio usłyszałem od zawodowych kucharzy że mają bardzo podobnie..
zauwazyliscie to ? to działa podobnie jak wtedy kiedy rozmawiamy  z kimś przez telefon i rysujemy sobie serpentynki na kartce obok, ale wtedy kiedy się mocno skupimy na samym rysunku to nic z tego nie wychodzi..
czyli wychodziło by na to że wkurw i 'depresja' nie są jedynimi impulsami do tworzenia wielkich dzieł ? powstało coś wybitnego pod wpływem jakichś pozytywnych emocji ?


dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-01, 21:52:47 »
Przepraszam.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-01, 21:39:06 »
dr02d2u
A jakbys mógł bardziej kulturalnie?

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-01, 21:36:06 »
Kiedy mam zjebany nastrój biorę gitarę do ręki i napierdalam.
Tak, ja nie gram na gitarze tylko napierdalam byle szybciej i ostrzej.
Od kilku dni mam taki nastrój, ale dziś już mnie zmęczyło na tyle, że nie miałem nawet sił napierdalać.
Szarpałem po strunach usiłując wydobyć coś z instrumentu.
I nagle coś fajnego mi wyszło. Zgrałem na looperze. Odtworzyłem w pętli i dograłem do tego fajny motyw.
Najzajebistrzy ze wszystkich jakie do tej pory wymyśliłem.
Kurwa, czemu dopiero jak mam rozdartą duszę, to mam wenę?

/przeniesione z "Kącika Oczyszczania" - dop. Administracji/
« Ostatnia zmiana: 2013-02-02, 11:54:27 wysłana przez almighty »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-27, 22:39:34 »
Tak z tego co przeczytałam i z własnych przemyśleń to wychodzi na to: że poczucie tego co jest dobre na poziomie jest kwestią rozwijania artystycznej świadomości, a drugą sprawą jest indywidualny gust upodobania:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-27, 20:54:53 »
W temacie gustu:

Też się nad tym zastanawiam ostatnio. Z jednej strony jest kwestia wyrobionego gustu, pewnej świadomości. Ja widzę po sobie, że mój gust plastyczny w różnych latach był różny, przeszłam niezłą ewolucję.
To też pewna droga odkrywania swojego gustu. Po sobie widzę, że mam szeroki spektrum lubię i kicz w pewnym wydaniu i bardziej ambitne rzeczy. Ważne jest by miały " to coś" co mnie gdzieś głębiej w duszy interesuje, fascynuje, jest bliskie, albo czasem po prostu karma, coś pociąga, za czymś się tęskni itp
Pewne kształty, formy są dla mnie atrakcyjne, wciąż te same.

Ale lubię pewien kicz, to co ktoś by nazwał sztuką niską, albo nawet nie nazwał sztuką, tak jest z gwiazdami pop jak np Britney Spears, czy Shakira. Dla mnie mają coś w sobie, pewien geniusz. A moze chodzi o to, że to też aniołki, które przejawiają pewną twórczą wibracje?Albo czuję, że ich muzyka jest w pewnym sensie autentyczna, prawdziwą, harmonijna z nimi i to mi się podoba. Choć dla wielu osób to kicz, sztuczny twór, tandeta itd. Zastanawiam się właśnie.


ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-27, 20:32:22 »
Jakaś złość mi się przebijała przez te wypowiedzi ,że tak to wygląda .Rozżalenie może bardziej.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-27, 20:30:13 »
Olga
"Ontoja, to ty światu daj szansę, siła przebicia,  bo świat daje  tobie cały czas tak naprawdę przez różnorodność ludzi :)"
Możesz sprecyzować?:)