Autor Wątek: Karma artysty  (Przeczytany 14097 razy)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-03, 15:32:03 »
Znalazłam teraz taki artykuł:  http://www.eid.edu.pl/archiwum/2002,100/padziernik,183/pluralizm_stylow_myslenia,1357.html
Cytuj
Jak się wydaje, we wszystkich odmianach myślenia nie istnieją żadne związki funkcjonalne na zasadzie wynikania lub zawierania, jednak w wielu procesach poznawczych może dominować jeden styl myślenia, np. informacyjny (statyczny, ogólny, recepcyjny, formalny, uporządkowany, pojęciowy) albo percepcyjny (dynamiczny, jednostkowy, spontaniczny, skojarzeniowy, merytoryczny, obrazowy) bądź też ekspresyjny (subiektywny, irracjonalny, sygnałowy, introspekcyjny, impulsywny, eksterioryzacyjny) lub impresyjny (metaforyczny, symboliczny, idealistyczny, transracjonalny, twórczy, interioryzacyjny).

Dochodzę do wniosku, że nie ma co sobie robić wyrzutów, że myśli się w taki czy inny sposób bo taką mamy po prostu konstrukcję :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-03, 15:16:53 »
Laka nie sadze, żeby z naszym myśleniem było coś nie tak ;)
Czyli, żebyśmy miały jakieś blokady (chociaż można by Olgę poprosić o sprawdzenie ;)))

Są różne style myślenia. U mnie dominuje myślenie globalne - czyli bardziej interesuje mnie ogólny obraz, a jego szczegółu już mniej. Dlatego mam na przykład problem z syntezą. Jak mi ktoś rzuci garść szczegółów i nie daj Bóg powie, że one jeszcze na siebie wzajemnie wpływają, to mój mózg zgłasza stan error ;D

Ty masz bardziej intuicyjny styl myślenia i też dobrze :)

Szkoła (każda) uczy jak uczy, preferuje uporządkowanie i powtarzalność. A życie jak zwykle jest wielowymiarowe i nie mieści się w ramach szkolnych :) Tak samo style myślenia.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-03, 12:15:50 »
Grażyna Anna

No ja się długo dość kształciłam jako plastyk, artysta czy jakby to nazwać.
Różnie było, ale zwykle czułam, że mocno odstaję. Wiedziałam że mam pewne talenty w tym kierunku: do malarstwa, rysunku,
dobrze mi szło. W sumie to robiłam to od zawsze intuicyjnie(tak automatycznie wręcz, jakbym miała to na płycie wgrane:P), nie umiałam pracy przemyśleć, stworzyć najpierw koncepcji. Stanęłam przy sztaludze i bezmyślnie, na czuja machałam pędzlem i obraz był gotowy, pś wiedziałam jak to się robi.
Nawet ta moja praca dyplomowa, to była "od czapki": musiałam coś zrobić, nie wiedziałam co, zrobiłam sobie burzę mózgu
wypisałam na kartce wszystkie odjechane pomysły jakie mi przyszły do głowy. Potem je przeanalizowałam. Jak miałam ogólny zarys to jeszcze dyskusja była z promotorem. Chodziło o to, żeby praca miała pewien artystyczny poziom i jeszcze dochodziła kwestia techniczna i finansowa. Ale samej koncepcji mentalnej w ogóle nie było:P Bo ja nie czułam takiej potrzeby.
Działało to odwrotnie: była chęć stworzenia pewnej formy, ale zupełnie nie ważne było po co.
A ludzie mają zwykle odwrotnie( nie tylko ludzie bo aniołów na studiach artystycznych jest bardzo dużo): najpierw chcą coś wyrazić, jakiś stan emocjonalny, problem emocjonalny, społeczny, chcą coś ludziom przekazać, a dopiero potem dobierają do tego środki, jakiś pomysł się pojawia, idea, a potem dopiero przychodzi czas na formę.

Ja tego zupełnie nie kumam i nie czuję, choć doceniam jak ktoś coś pomysłowo zrobi.
Jestem albo niby bardzo oryginalna, jak coś od czapki połączę, tak jak czuję, albo zupełnie skupiam się na przetwarzaniu natury. Ale jest to dalekie od rzeczywistości.
Mam kompleks pewien, że nie używam mentala za bardzo. W twórczości jak i w życiu. Mi się po prostu nie chce używać umysłu.
To jest dość dziwne.  Nie wiem czy to jakieś zablokowanie, czy mam część mózgu wyłączoną czy jak. Czasem staram się zmusić, coś zaplanować, stworzyć koncepcję, ale jestem tym zaraz bardzo zmęczona, czuję wtedy, że się bardzo usztywniam, jakbym jakiś gorset założyła.  To powoduje tylko potem frustrację, gdy coś nie idzie zgodnie z planem.



Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-03, 11:22:57 »
Laka, a ja myślałam że tylko ja (jako niewykształcony artysta amator i beztalencie) mam takie rozterki :)

Cytuj
Taki dziwny twór, tak jak miałam ochotę i czułam, bez używania mentala:P Skupiłam się na formie, kolorach, fakturach:)

No własnie ten mental. Może dlatego ostatnio mi tak wywala na tę moją "twórczość" bo nie używam w niej mentala (albo w znikomym stopniu). Raczej skupiam się na odczuciach, inspiracjach i temu co w trakcie pracy przychodzi i żeby to jakoś wyglądało. Natomiast gdzieś mi wywala, że to ani artystyczne, ani orgyginalne, ani przemyślane itp ... i o kant stołu potłuc. Jako zabawa dla dzieci może być, ale do ludzi zeby wypuścić, to się nie nadaja ... etc.etc.etc.

Chyba jakieś wcielenie "artystyczne" mi wyłazi, bo zupełnie nie wiem skąd to...

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-02, 21:37:10 »
Pół roku temu robiłam dyplom artystyczny na uczelni, miałam problem pewien, bo czułam, że odstaję w tym jak postrzegam sztukę. Że nie jestem rozumiana. Nie chce mi się wymyślać ideologii, filozofii czy jakiejś mentalnej koncepcji do tego co robię.
I postanowiłam w końcu zrobić coś swojego, tak jak ja czuję, obawiałam się, że nie zostanie to zrozumiane i docenione.
Okazało się wręcz przeciwnie, dostałam 5 i dużo pochwał. Choć faktycznie wywalało mi, nie wiedziałam jak mam moją pracę
obronić, coś tam powiedziałam( choć wg mnie było to takie trochę dorabianie czegoś na siłę), za to mój promotor na temat tej pracy mówił kilka minut i to takie rzeczy wymyślał, że sama być się czegoś takiego nie doszukała.
W efekcie końcowym praca się większości osób bardzo podobała i dostałam sporo pochwał, że oryginalna, dojrzała i że jestem odważna. Trochę mnie to zdziwiło, bo wcale nie uważam by to co zrobiłam było oryginalne, po prostu wyszło to z mojego wnętrza. Taki dziwny twór, tak jak miałam ochotę i czułam, bez używania mentala:P Skupiłam się na formie, kolorach, fakturach:)

Jarek G

  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-02, 20:32:39 »
I jeszcze.
Tworzenie z poziomu intuicyjnego może stać się sztuką.
Jak ktoś chce zostać artystą to niech pamięta, że świat sztuki i artystów taki jest jak o nim piszę.
Chyba, że ktoś chce tworzyć wtedy transformuje to i z poziomu intuicji TWORZY.
Tylko wtedy miesza mu się jeszcze przez jakić czas SZTUKA z TWORZENIEM.
A potem coraz bardziej transformuje swoje intencje i jeśli karma się wypala - to co jest do zrobienia wtedy?

Ja piszę o wolności od intencji czyli o wypaleniu karmy. W wątku o karmie artysty. Piszę o celu.
Bo celem wątku na forum duchowym w takim temacie jest WYPALENIE KARMY.

Przykład: Siedzę i widzę ptaszki jak baraszkuiją sobie na drzewie. Kiedyś inspiruje mnie to do napisania wiersza z odniesieniami kulturowymi czy innymi. Później  inspiruje mnie to do tworzenia wiersza z odniesieniami duchowymi i takimi porównaniami. Teraz patrzę - i po co mam pisać, skoro jestem świadomy wielu odniesien i braku odniesień.
A ptaszki baraszkują. I nic nie ma do napisania. One same piszą ten wiersz, który trwa chwilę. A ja patrzę.

Jarek G

  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-02, 00:18:20 »
Ontoja - nie jestem obrażalski. Pisze się zawsze z własnego doświadczenia.
Sztuka z poziomu intuicji czyli TWORZENIE jest w Polsce mało znana.
Jest na tyle niszowa, że właśnie można ją oddzielić od sztuki powszechnej.
A ta powszechna, uznana to np. pisanie Poe`a, Kafki, Wojaczka.
A to jest mocno nietrzeźwe. Ale też powszechnie uznawane za wielkie.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-01, 21:53:25 »
Tu jeszcze jeden demot w temacie (ale bez tej marychy już) .Może nie do końca dobry dobór dzieł ,widziałem lepszy ale nie mogę znaleźć
http://kwejk.pl/obrazek/1012261/sztuka-kiedys-a-dzis.html

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-01, 21:45:54 »
Tu obrazowy przykład na to o czym mówiłem :)
Choć nie wiem czy do śmiechu czy płaczu .
http://demotywatory.pl/1933239/Sztuka

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-01, 21:41:20 »
No a jak jeszcze to kogoś cieszy to w ogóle rewelacja:)
Jeszcze ,żeby z tego wyżyć :)
I jedyne emocje negatywne jakie mogę tu czuć, to tylko z tym tematem, a to co kto uważa na temat sztuki ,ot to se można czasem coś napisać ale bez egzaltacji i zbednych emocji.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-01, 21:38:04 »
Jarek G
"Ja już wytrzeźwiałem. Więc sztuka się obchodzi beze mnie. I ja bez sztuki.
Ale zawsze można sięgnąć do tych umiejętności.
Mimo to bardziej odpowida mi bycie mistrzem sztuki życia."

Szczerze mówiąc ciężko było zrozumieć Twoją wypowiedź inaczej niż zrozumiałem ale nie obraziłem się na Ciebie ,wypowiedziałem
się tylko przeciwko wrzucaniu twórczości do jednego wora z nieprzytomnością i w opozycji do rozwoju duchowego.Jak Cię to nie dotyczy to super .
Swoją drogą ta dyskusja nasunęła mi refleksje po co w ogóle tworzyć i jedyna odpowiedź jaka mi przychodzi to ...bo lubię:)

Jarek G

  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-01, 19:25:15 »
No wasnie. Internet. Fora. Niusy. Jakie czasy taka komunikacja. -)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-01, 19:18:14 »
Jarek G
Fajnie że tego nie napisałeś, ale można było to tak odebrać, jak odebraliśmy :)

Jarek G

  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-01, 17:16:31 »
Pisanie to ważna umiejętność. Czytanie jest komplementarną do niego. Ale internet jest ciekwym medium. Ciekawym do tego stopnia, że niejednokrotnie... nieciekawym. Trzeba nuczyć się na nowo pisać i czytać. Tego wszyscy się uczymy, bo z internetem i możliwością takiej komunikacji "pisaniem na żywo" się nie urodziliśmy. Kiedyś pisaliśmy listy, telegramy. I to trwało. Kontakt był inny. Pisało się więcej i jaśniej, gęściej, emocjonalnie. Teraz to są niejednokrotnie krótkie "niusy". I trzeba umieć łączyć wypowiedzi. Czytać miedzy wierszami. Trzeba się nauczyć komunikacji innego rodzaju.

Ontoja - a gdzie ja napisałem, że przeszła mi ochota do tworzenia?

Ontoja, Leszek - a gdzie ja napisałem, że tworzenie z poziomu intuicyjnego nie jest wspaniałe.

Ontoja - czy to nie jest tak, że raczej czujesz siebie jako artystę, który został zaklasyfikowany do grupy, która mu się nie za bardzo podoba? Obrażasz się Ty na mnie, że tak piszę o sztuce, bo się identyfikujesz ze sztuką. A ja pisałem o tym jak ja widzę sztukę uznaną przez społeczeństwo, ktróre w WIĘKSZOŚCI tak definiuje, odbiera i wartościuje. Jeśli to Cię dotknęło to tak i czujesz. Dla mnie bycie takim artystą jest przeszłością - jest karmą, na którą mogę popatrzeć z zewnątrz jako obserwator. Ale mogę użyć tych umiejętności do tworzenia intuicyjnego. Jak tak się stanie to będę wiediał jak to zrobić. Ale nigdy z poziomu ARTYSTY tak jak postrzega go społecześntwo. Wiem jak to robić, ale nie wiem po co miałbym to robić. To jest poza mną.

O sztuce to tak, wypowiadałem się. Nie pisałem o TWÓRCZOŚCI. Dla sztuki mam swoją definicję, ale o tym niżej trzeba poczytać. Sztuka uznana za SZTUKĘ przez społeczeństwo to coś innego niż TWORZENIE z poziomu intuicyjnego.
A przecież wątek nosi nazwę - KARMA ARTYSTY. Karma a nie transformacja. Także trochę się zagolopowaliście.

O tym oczywiśćie mógłbym napisać, ale nie napisałem. To wszystko.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-01, 15:40:56 »
Mariomar - cześć artystów z tego pewnie czerpie. Ale na pewno nie wszyscy. Prawdziwe natchnienie, kiedy coś powstaje lekko i  po prostu "samo płynie", bez żadnych wspomagaczy, emocji, pokręceń - tacy artyści również istnieją i o tego typu działalności piszą np.: ontoja i Leszek.