"Często artyści mają intencje żeby ich dzieł nie doceniać (oni np. sami ich nie doceniają) i wartość tych dzieł zostaje doceniona czy to bezpośrednio po śmierci czy jeszcze później."
Żeby artyści byli doceniani to by musiało istnieć społeczeństwo z dobrym gustem albo przynajmniej musieli by istnieć tacy ludzie bogaci .
Ludzi z dobrym gustem jest trochę ale to nikły procent społeczeństwa .U nas docenia się artystów tworzących takie dzieła jak "Ona tańczy dla mnie".Mało tego ,bo do pewnego momentu celebrytami byli głównie artyści (aktorzy ,piosenkarze ,muzycy) nie wszyscy wysokich lotów ale jednak artyści a teraz promuje się takie miernoty ,które nie potrafią i nie potrafiły nic jak np.Jola Rutowicz czy pseudo bokser Najman .
To się ludziom podoba bo taki mają gust .Podziwiam prawdziwych artystów ,którzy potrafią dobrze żyć z tego co robią .
W Polsce jeszcze całkiem dobrze mają w branży muzycznej ,bo muzyka towarzyszy chyba wszystkim a poza tym jednostkowy koszt
zakupu jakiegoś dzieła muzycznego (płyty ,czy pójścia na koncert ) jest prawie stosunkowo niewielki a trafia do ogromnej rzeszy ludzi .
W sztukach plastycznych to już nie jest takie łatwe .Bo tworząc jeden obraz można go sprzedać jednej osobie .Artyści plastycy mogą się utrzymać w społeczeństwach gdzie jest duża klasa średnia ,bo tam więcej ludzi z dobrym gustem i pieniędzmi na dobra luksusowe a właśnie takim dobrem jest sztuka .U nas jest mało komu potrzebna za to jest pełno ludzi ,którzy z jakiegoś powodu wierzą ,ze na swoim hand made mogą nieźle zarobić .Zdarzają się artyści ,którzy mają wielką kasę jak np.Beksiński miał ale to jeszcze oprócz tego że mają talent to muszą stać się modni wówczas ich prace będą łakomym kąskiem głównie dla snobów ,którzy mają kasę i chcą się pokazać jacy to oni arystokratyczni ,wrażliwi i z dobrym gustem(bo kupują to co zdaniem najlepszych krytyków jest dziełem sztuki).Dla nich też to jest inwestycja bo podobnych snobów nie brakuje.
Ja się jeszcze nie uważam za artystę ,bardziej za kogoś kto pretenduje do artystycznego rzemiosła .Przynajmniej było tak do tej pory bo powoli zaczynam odkrywać w sobie ten artystyczny pierwiastek i widzę ,że w miarę działania w tej materii mój gust się zmienia a prace są coraz lepsze .Nie wiem już nawet jak mogłem kiedyś zrobić coś takiego i jak mogło mi się to podobać (nie znaczy to że tego nie doceniam ,czy że tym gardzę)
Powoli też skłaniam się ku myślą ,ze praca artystów powinna być wysoko ceniona .Raczej z twórczości nie zrezygnuję i będę zarabiał nawet po to aby móc tworzyć (bo na dzień dzisiejszy to mnie najbardziej kręci ) i do tego dokładać ale rodzi się we mnie myśl ,że nie warto się nie wiem jak starać żeby coś sprzedać .Artysta powinien się cenić wszak gdy mówi się o spuściźnie ludzkości to głównie myśli się o twórczości artystycznej.
W szkolnictwie też tendencja jest totalnie spadkowa .Plastyki uczą w szkołach podstawowych i gimnazjach artystyczne miernoty ,którzy sztukę mają gdzieś ,ukończyli jakąś pedagogikę i zrobili kurs ,bardzo często ,w ogóle mówi się o tym żeby plastykę zlikwidować bo po co to komu.Po co ludzie którzy coś potrafią w nauczaniu dzieci i młodzieży ,przecież z dzieciakami pomalować to każdy potrafi .To jest krzywda dla dzieci bo oni będą kształtowani na podobieństwo nauczycieli a wielu ma talent ,który można rozwinąć .
Na szczęście nie ma tego złego ,bo robi się luka dla zajęć pozalekcyjnych ,które są alternatywą dla nudnych zajęć plastycznych w szkołach .Na szczęście są też osoby zaangażowane w kulturę ,które sztukę doceniają i twórców chcą promować .Na nieszczęście to nauczyciele zarabiają więcej i mają ciepłe posadki gdzie nie trzeba się wysilać i angażować .
Dzieciaki prowadzone przez kompetentne osoby ,mogą się rozwinąć i fajnie jest na to patrzeć .Nasi podopieczni zaczynają zdobywać nagrody w ogólnopolskich konkursach z międzynarodowym jury gdzie są nadsyłane setki prac z całej Polski.Widać ,że taka praca ma sens wtedy .
No w końcu się zebrałem i jakieś luźne mysli wyraziłem chyba sam przed sobą na temat tej całej twórczości w dzisiejszym świecie .