Autor Wątek: Karma artysty  (Przeczytany 14133 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-26, 13:07:38 »
Ontoja fajny temat "gustu" poruszyłeś. Też nie rzadko zastanawiam się nad tym. Mam swoją skalę, w której jest kategoria: tandeta; oraz geniusz. Środkowe mogą mnie zainteresować o tyle, o ile widzę geniusza okrytego jeszcze skorupką.
Dla mnie jest coś stylowe albo nie. I to akurat nie jest już kwestia gustu, bo np pewnych dzieł, np Leonarda da Vinci, raczej nikt by na przytomnie nie określił "tandetą". Tam jest talent, jest geniusz. Konkret. Poza tym sprawny artysta krytyk umie dostrzeć czy ktos jest genialny nawet w niezbyt udanym dziele i w tym wypadku lepiej się wstrzymać z oceną przedmiotu.

Jest jeszcze sztuka "poprawna" która nie wywołuje we mnie ani poruszenia ani zgorszenia:)

Mogłabym podsumować że dyskutuję nt gustu przez pryzmat talentu.



A teraz kolejny temat:
"Żeby artyści byli doceniani to by musiało istnieć społeczeństwo z dobrym gustem albo przynajmniej musieli by istnieć tacy ludzie bogaci ."

Moich dziwnych sukienek nikt nie chciał kupować. Musiałam sama pokazać jak to się nosi, zachęcić do sprubowania, rozmawiac o tym co to tak naprawde jest, jak wielką to ma wartość [ bo ma]. Musiałam przesunąć ludzi na drogę pozytywnego myślenia o moich ubraniach. I gdy babka łykneła to [ właścielka sklepu do którego wstawiam] to była w stanie to sprzedawać a klientki były zadowolone że maja w domu unikat skansenowy. Oczywiście trzeba trafić tez na odpowiednie osoby bo nie każdy potencjalnie może sie przekonać o geniuszu naszych prac- ale to jest do zrobienia.
Kiedyś dla mnie było nie do pomyślenia że ja artystka mam chodzić i namawiać kontrahentów?
Patrzyłam na to z błędnego punktu widzenia, nie rozumiałam że pokazywac komuś swoje bogactwo tzn cenić je, wielbić je, chciec wzbogacić świat. Ontoja, to ty światu daj szansę, siła przebicia,  bo świat daje  tobie cały czas tak naprawdę przez różnorodność ludzi :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 03:13:45 »
Jeszcze powiem ,jak mi się już to wszystko wylało ,że nie wiem czemu się mówi ,że o gustach się nie dyskutuje ...i często myśli ,że to chodzi o to ,że nie ma gustów dobrych i złych . Są gusty złe i dobre i jest obiektywna ocena tego .Ja potrafię sam siebie obiektywnie ocenić i bez kompleksów właściwie .Np. wiem i mogę to powiedzieć ,że nie mam jakiegoś tam mega wyrobionego gustu muzycznego ,nie jestem na miernym poziomie fanów disko polo ale też nie jestem na bardzo wysokim ludzi dla których muzyka jest na prawde ważna ,czują ją i są wrażliwi muzycznie .Nawet jeśli chodzi o mój gust w sztukach plastycznych to oceniam go na jakieś 80 % aczkolwiek czuję ,że mam jeszcze potencjał na rozwinięcie go w zanadrzu i on mi się zmienia jednak i ewoluuje. Nie bardzo wiem jak można się obrażać ,ze ma się mierny gust ,chyba ,że przemawiają za tym kompleksy (czyli w istocie wewnętrzne przekonanie ,ze mam mierny i jestem przez to gorszy niż Ci co mają lepszy)lub zaślepienie .

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 02:45:09 »
Poznałem niedawno jedną babkę na weselu .Pytam się skąd zna pannę młodą .Okazało się ,że była jej instruktorką plastyki w GOK-u.
Opowiadała jak przeżywała gdy tamta szła na egzaminy do liceum plastycznego ,i jak później na ASP i jaką ma satysfakcję ,gdy widziała jej rozwój w tym i to ,że jej praca na to wpłynęła.
 Ja to się muszę przyznać ,że tak nie patrzyłem na to kiedyś ,nawet czasami to mi się wydawało bez sensu ,tak te dzieciaki tak babrają ,zniechęcało mnie ,że jak nie dałem tematu i się nie wysilałem w wymyślaniu ciągle to czegoś nowego to większość tak siedziała i albo babrała albo nie robiła nic i wariowała .Nawet z czasem jak już poczułem się bezpiecznie to siadałem robiłem sobie kawę i oglądałem telewizor z podejściem ,ze 30 dyszki wpadną za godzinkę i miałem to gdzieś co oni robią byle całkiem się drzeć nie zaczęli .
Ale teraz zmieniam zdanie powoli bo widzę ,ze dla niektórych to ma sens i chodzą regularnie od kilku lat i autentycznie widać progres i że im to frajdę sprawia autentycznie .Mam nadzieję ,ze któryś z nich kiedyś skończy ASP i doceni naszą pracę .Ja co prawda nie czuje ,że to praca życia dla mnie ale dobrze się z Marzeną uzupełniamy tu .Ja od strony technicznej (bo oni po liceum ceramicznym to nie mają pojęcia o wypałach  ,urabianiu gliny i takich tam .Zresztą po ASP wielu też ,żeby było śmieszniej ) i też niektóre rzeczy potrafię lepiej zrobić czy wytłumaczyć ale jednak to Marzena jest na swoim miejscu tam.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 02:24:26 »
Dziękuję Karolina.
No mozaika to w ogóle bardzo pracochłonna technika .Te kwiaty to tak z dobry tydzień układałem po 8 godzin .Ogólnie to to z pół roku trwało bo coś dokleiłem za jakiś czas znowu siadłem na kilka godzin .Ostatnie 3-4 dni intensywnie .

Konia dość szybko .Marzena go rozrysowała na kilka dni przed licytacją i stwierdziła ,ze go zrobi w dwa dni .Ja ją oczywiście wyśmiałem i stwierdziłem ,ze jej będę musiał pomagać na ostatnią chwilę .Oczywiści było co ja się tam znam i ,że jestem guzdrak .
No i w noc przed licytacją siedzieliśmy oboje do 8 rano (dla niej to była 24 godzina pracy:) ) .Po czym ja się kimnęłem 3 godziny i wstałem ją zafugować .Mieliśmy dobre wejście bo właściwie pod koniec licytacji:)
Nie żałuję bo chyba najfajniejsza z wszystkich ,choć w szczegółach niedopracowana ,różna grubość tesser .Klientowi bym tak nie robił.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-26, 02:07:54 »
ontoja,
gratulacje wam obojgu! :)
obie te mozaiki piękne.. i chyba kupę pracy musieliście w to włożyć?

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 02:06:24 »
Ludzie kiwali głowami i taki zachwyt wow .Cześć autentycznie, ale część to bo trzeba pokazać ,ze doceniam ,żebym nie wyszedł na niewrażliwego chama co się nie zna na sztuce ,a nuż to jest sztuka .No takie miałem wrażenie:)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 02:02:49 »
Mozaika z kuniem na WOŚP była najdroższym wylicytowanym fantem w mojej miejscowości .Marzena była zachwycona :)
Ja miałem odczucie ,ze fajnie ale to żadna rewelacja ,no dajcie spokój 450 zł :) Choć z drugiej strony blaszany garaż w sąsiedniej miejscowości najwyżej licytowany osiągnął taką samą cenę ,tak że sukces jest:)
 No i czułem się trochę jak celebryta,lokalny bo lokalny ale jednak, jak sobie z tą mozaiką między ludźmi przeszedłem na tej aukcji .

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 01:58:25 »
Uff czuję jakąś katharsis ,że wreszcie napisałem co mi lezy na wątrobie (a nawet sobie tego nie uświadamiałem do końca) :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 01:55:32 »
A sztuka to dzisiaj jakaś pseudofilozofia najlepiej wywołująca emocje i prowokująca jak papiez prz...y kamieniem.Wiadomo będzie o mnie głośno a sama Bóg wie co miałam na myśli ,ale nie ma co ,przecież to sztuka .Albo jakaś kula na środku pokoju częsty temat ,głębia ,Bóg wie co twórca miał na myśli ,ale to sztuka ,to musi być głębokie .Wielu ,wielu ludzi po ASP idzie w tym kierunku ,tak ich kształtują tam.
Ja rozumiem ,że w prostym kształcie może być piękno ale dla współczesnych snobów sztuka nie wiedzieć czemu jest równoznaczna z pseudo filozofią i pseudo głębią .

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 01:45:19 »
A dziękuję Olga !Twoje zdanie ma dla mnie dużą wartość bo też cenię Twoją twórczość .
Ja już jednak czuję "niedosyt" i czuję ,ze mogę znacznie więcej potencjalnie chociaż jak zrobiłem to się zachwycałem :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 01:43:04 »
"Często artyści mają intencje żeby ich dzieł nie doceniać (oni np. sami ich nie doceniają) i wartość tych dzieł zostaje doceniona czy to bezpośrednio po śmierci czy jeszcze później."

Żeby artyści byli doceniani to by musiało istnieć społeczeństwo z dobrym gustem albo przynajmniej musieli by istnieć tacy ludzie bogaci .
Ludzi z dobrym gustem jest trochę ale to nikły procent społeczeństwa .U nas docenia się artystów tworzących takie dzieła jak "Ona tańczy dla mnie".Mało tego ,bo do pewnego momentu celebrytami byli głównie artyści (aktorzy ,piosenkarze ,muzycy) nie wszyscy wysokich lotów ale jednak artyści a teraz promuje się takie miernoty ,które nie potrafią i nie potrafiły nic jak np.Jola Rutowicz czy pseudo bokser Najman .
To się ludziom podoba bo taki mają gust .Podziwiam prawdziwych artystów ,którzy potrafią dobrze żyć z tego co robią .
W Polsce jeszcze całkiem dobrze mają w branży muzycznej ,bo muzyka towarzyszy chyba wszystkim a poza tym jednostkowy koszt
zakupu jakiegoś dzieła muzycznego (płyty ,czy pójścia na koncert ) jest prawie stosunkowo niewielki a trafia do ogromnej rzeszy ludzi .
W sztukach plastycznych to już nie jest takie łatwe .Bo tworząc jeden obraz można go sprzedać jednej osobie .Artyści plastycy mogą się utrzymać w społeczeństwach gdzie jest duża klasa średnia ,bo tam więcej ludzi z dobrym gustem i pieniędzmi na dobra luksusowe a właśnie takim dobrem jest sztuka .U nas jest mało komu potrzebna za to jest pełno ludzi ,którzy z jakiegoś powodu wierzą ,ze na swoim hand made mogą nieźle zarobić .Zdarzają się artyści ,którzy mają wielką kasę jak np.Beksiński miał ale to jeszcze oprócz tego że mają talent to muszą stać się modni wówczas ich prace będą łakomym kąskiem głównie dla snobów ,którzy mają kasę i chcą się pokazać jacy to oni arystokratyczni ,wrażliwi i z dobrym gustem(bo kupują to co zdaniem najlepszych krytyków jest dziełem sztuki).Dla nich też to jest inwestycja bo podobnych snobów nie brakuje.
Ja się jeszcze nie uważam za artystę ,bardziej za kogoś kto pretenduje do artystycznego rzemiosła .Przynajmniej było tak do tej pory bo powoli zaczynam odkrywać w sobie ten artystyczny pierwiastek i widzę ,że w miarę działania w tej materii mój gust się zmienia a prace są coraz lepsze .Nie wiem już nawet jak mogłem kiedyś zrobić coś takiego i jak mogło mi się to podobać (nie znaczy to że tego nie doceniam ,czy że tym gardzę)
Powoli też skłaniam się ku myślą ,ze praca artystów powinna być wysoko ceniona .Raczej z twórczości nie zrezygnuję i będę zarabiał nawet po to aby móc tworzyć (bo na dzień dzisiejszy to mnie najbardziej kręci ) i do tego dokładać ale rodzi się we mnie myśl ,że nie warto się nie wiem jak starać żeby coś sprzedać .Artysta powinien się cenić wszak gdy mówi się o spuściźnie ludzkości to głównie myśli się o twórczości artystycznej.
W szkolnictwie też tendencja jest totalnie spadkowa .Plastyki uczą w szkołach podstawowych i gimnazjach artystyczne miernoty ,którzy sztukę mają gdzieś ,ukończyli jakąś pedagogikę i zrobili kurs ,bardzo często ,w ogóle mówi się o tym żeby plastykę zlikwidować bo po co to komu.Po co ludzie którzy coś potrafią w nauczaniu dzieci i młodzieży ,przecież z dzieciakami pomalować to każdy potrafi .To jest krzywda dla dzieci bo oni będą kształtowani na podobieństwo nauczycieli a wielu ma talent ,który można rozwinąć .
Na szczęście nie ma tego złego ,bo robi się luka dla zajęć pozalekcyjnych ,które są alternatywą dla nudnych zajęć plastycznych w szkołach .Na szczęście są też osoby zaangażowane w kulturę ,które sztukę doceniają i twórców chcą promować .Na nieszczęście to nauczyciele zarabiają więcej i mają ciepłe posadki gdzie nie trzeba się wysilać i angażować .
 Dzieciaki prowadzone przez kompetentne osoby ,mogą się rozwinąć i fajnie jest na to patrzeć .Nasi podopieczni zaczynają zdobywać nagrody w ogólnopolskich konkursach z międzynarodowym  jury gdzie są nadsyłane setki prac z całej Polski.Widać ,że taka praca ma sens wtedy .

No w końcu się zebrałem i jakieś luźne mysli wyraziłem chyba sam przed sobą na temat tej całej twórczości w dzisiejszym świecie .

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-26, 00:59:06 »
Piękne te mozaiki:)
Jak żywe

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 00:55:00 »

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 00:50:45 »


Spełniłem się w tym i mi przeszła ochota .Z tego wynika ,że niespełnienie jest motorem działania .Nie podoba mi się takie stawianie sprawy.
Znacie kogoś kto jest spełniony we wszystkim według tej definicji?Musi być strasznym nudziarzem albo trupem.
Ja to widzę ,że ludzie jak"spełnią się " w jednym to sobie to zastępują drugim nawet na wysokich etapach rozwoju duchowego i uważam ,że to jest o.k .

Chęć robienia czegoś ,działania jest czymś pozytywnym .
W mojej definicji oświecenia nie ma takiego spełnienia gdzie już się nic nie chce .
W moim odczuciu oświecony może mieć pasje ,cały być pasją .Może być przy tym spokojny ,radosny i aktywny.To się nie wyklucza wzajemnie.
Utożsamianie spełnienia z ustaniem aktywności i chęci śmierdzi gnozą i niechęcią do życia i świata co jest na przeciwnym biegunie do oświecenia ,przynajmniej w moim odczuciu.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-05, 23:50:32 »
Moją wypowiedź oprę jedynie na przeczytaniu treści: po spełnieniu znika potrzeba robienia czegoś tam + obawa że jak się we wszystkim spełnimy to nie ma nic.

Warto pamiętać o jednej rzeczy.
Obawy, że po spełnieniu nie ma nic, są obawami z punktu widzenia osoby która sie jeszcze nie spełniła i ma w związku z tym różne przekonania które dają takie efekty, stwierdzenia, w sumie : lęki.

Dalej, z punktu widzenia osoby ktora się spelniła, nie ma lęków że nie ma już rzeczy do roboty. To nie tak. Znikają WYOBRAŻENIA a nie rzeczy do roboty. Można robić wszystko, lecz punkt wyjściowy do tego robienia, jest już inny. Ja oczywiscie takiego stanu nieprzejawiam, ale co nieco się juz spelniłam i gdzieś tam czuję o co chodzi.

Bardzo ważne jest w rozwoju niewyprzedzać wyobrażeń lub ich braku, swoim obecnym stanem świadomości nt czegoś odległego:)Bo mozna pogorszyć sobie sprawę. Lepiej myslec o tym co teraz, w tej chwili.

Człowiek spełniony jest szczęśliwy i hojny w uczucia do siebie i innych, naprawdę jesli ma potrzebe robienia czegos to to robi, ale nie musi jej mieć i tez czuje się szczęsliwy. Mi WJ zawsze mówi ze w wolnym czasie zawsze najlepiej jest medytować. Mozna to tez robić w ruchu lub poprzez przyjmne zajęcia:)