"Znam też artystów - abstrakcjonistów, dla których życie to abstrakcja. I takich chyba jest najwięcej

A może tylko w moim "otoczeniu"?"

Dobre. No i jak patrzę na osoby niektóre na studiach to często prawdziwe.
Miałam nauczycielkę malarstwa, karmiczną ze mną, ale miała coś takiego, że gardziła tym co estetyczne, ładne, ceniła brud i hardcore. Zwracała uwagę przy tym jeszcze by dzieła były "dobre", na poziomie. Podobno gdy rozwiodła się z mężem pomalowała sobie pokój na czarno:) Jakoś się nie mogłyśmy dogadać, choć moje prace czasem doceniała bardzo.
Mi to jej nastawienie jak sobie teraz pomyślę to pokazywało, że syf jest "na poziomie", a to co ładne to kicz, tandeta, nuda.
Mój obecny promotor lubi portrety starych ludzi, lubi też "brud". Uważa, że to takie wartościowe, że na twarzach chorych starych nieszczęśliwych ludzi widać doświadczenie, które jest niepowtarzalne i jest PRAWDĄ o życiu.
Chyba się zastanowię czemu ja takich przyciągam.
Dla mnie najgorsza z możliwych opcji to jest uczyć innych sztuki, na której samemu się nie zarobiło, nie spełniło bo nie było możliwości czy popytu. Porażka. Nie miałabym sumienia kształcić kolejnych takich nauczycieli. To bez sensu.
Skłaniam się raczej ku sztuce użytkowej, a nie "sztuce dla sztuki". Może być coś użytecznego, funkcjonalnego, a jednocześnie estetycznego, ciekawego. Choć jak sobie pomyślałam to muzyka jest chyba wyłącznie dla przyjemności, doświadczania czegoś.
Choć może za mało doceniam sztukę dla sztuki właśnie, dla przyjemności. Bo jestem za mało otwarta na przyjemność.
Ludzie lubią w sztuce to na co są otwarci, niestety często na emocje i jakieś niskie klimaty.
W sztuce użytkowej jednak bardziej na estetykę, niż na te emocje. W sumie wnętrza i wyposażenie mają za zadanie poprawiać nastój, by się przyjemnie w tym siedziało. A ciuchy mhh...sposób na wyrażanie siebie. I to na zewnątrz, tu już jest różnie. Pytanie co kto czuje i czy w ogóle chce to na zewnątrz wyrażać i ujawniać.
To takie moje przemyślenia ostatnie.
Dopiero odkryłam Monikę Brodkę i jej najnowszą płytę. Jest świetna, bardzo inspirująca dla mnie. Podoba mi się ten dystans do emocji, uczuć, akceptację czuję, trochę to wszystko z przymrużeniem oka. Nie ma takiego manipulowania, a sporo różnorodności i kreatywności. Taka zabawa. Super to jest. Kolorowe, ale na poziomie:-)