Dzieki Clint, postaram sie poszukac tego.
Z afirmacjami tez racja, czuje ten opor w sobie.
Sprobowalem na spokojnie uporzadkowac to, co mnie meczy i wyszlo mi to:
-od dziecka odczuwalem bardzo silny, wewnetrzny lek przed opuszczeniem domu (z niewiadomych przyczyn balem sie isc do zerowk, szkoly - odczucie ze jestem opuszczony, ze nie ma przy mnie nikogo [ rodzicow? ] ), co dziwne uwielbialem bawic sie na podworku (moze czulem, ze jednak dom wtedy jest blisko?); poza tym pamietam z dziecinstwa ze bardzo czesto ogarnial mnie smutek zwiazany z brakiem bliskosci, przytulania, obecnosci kogos; czulem ogromna samotnosc i chyba zamykalem sie w sobie przez to
-od zawsze towarzyszyla mi bardzo silna niechec do szkoly w sensie nauki, nie potrafilem sie zainteresowac tym, co bylo w szkole wykladane, tutaj tez pamietam ogromny lek kiedy musialem zostac w szkole i nie moglem byc z rodzicami lub kolegami na podworku , wrecz paniczny strach (do dzis czuje to na splocie jak wracam pamiecia do tamtych zdarzen)
Teraz tak sobie troche uswiadomilem, ze ta moja tendencja do siedzenia w domu i braku poczucia bezpieczenstwa na zewnatrz (poza domem) kojarzy mi sie z tymi samymi emocjami. Rowniez dzis czuje sie o wiele pewniej w domu anizeli poza nim.
-nieumiejetnosc nawiazywania kontaktu z rowiesnikami (rowniez od dziecka male zrozumienie przez innych dla mojej wrazlwosci, duzo dokuczania, wysmiewania itp.)
Wlasciwie to zawsze jakos wracam pamiecia do tamtych zdarzen, tak jakby one byly dla mnie wazne.
Czy te wydarzenia mogly miec az tak destrukcyjny wplyw na moje obecne zycie i spowodowac az taki chaos i niechec do zycia wsrod ludzi, do pracy, do wszystkiego co zwiazane ze swiatem zewnetrznym? Jak to sie nazywa dokladnie i jak to mozna probowac uzdrawiac?
Teraz az mnie mdli i lekko boli w okolicach trzeciej czakry bo przypomnialem sob ie, jak wtedy bardzo sie balem i wrecz skrecalo mnie tam w srodku z leku.
I tez uswiadomilem sobie, ze od kiedy zaczalem szukac partnerki od zawsze podswiadomie szukam kogos, kto by mnie przytulil, dal mi to niezrealizowane poczucie bliskosci ktorego wtedy nie mialem. Takie jakby wrecz wolanie ,,przytul mnie", wpadanie w ramiona.