Autor Wątek: Struktury społeczne  (Przeczytany 17766 razy)

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-14, 20:54:09 »
A czy ja mówię, że tylko tutaj się można inkarnować? Nie zmienia to jednak faktu, że inkarnujemy się tam gdzie jesteśmy przywiązani karmicznie i gdzie znajdują się ważne dla nas istoty - stąd całe grupy powiązanych ze sobą istot, które potrafią przez tysiące lat wcielać się na tej samej planecie. Karma zniewala i ogranicza, czy Ci się to podoba czy nie.

-Ale caly szkopul w tym, ze ja nie spotykam waznych dla mnie istot a jesli juz, to na palcach jednej reki policzyc moge takie spotkania! Ja sie tu czuje jakbym zostal wyrzucony ze statku kosmicznego.

Chociaz ty jeden sproboj uwierzyc w to, co mowie bo nie mam zadnych intencji aby klamac i spierac sie dla samego faktu.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-14, 20:52:17 »
,,tristen: wypisalismy Ci tu juz z tuzin poparanch wzorcow i intencji, nad ktorymi moglbys popracowac. Nie chce mi sie powtarzac. Przejzyj watek i wybierz cokolwiek ;)

-Alez pewnie, Greg. Jestem Upadlym Aniolem, ktory nosi w sobie chec rzadzenia innymi po to aby moc znowu po raz enty sprawowac na dinnymi wladze z chorych podudek typu ,,odwrocilem sie od Boga"; ze jestem inkarnowanym kaplanem atlantydzkim palajacym checia zemsty....stary, od dziecka w moim sercu bylo wylacznie pragnienie zycia w spokoju, milosci i wglednym dobrobycie. Nigdy nie mialem zadnych swiadomych ani podswiadomych intencji dazenia do sprawowania wladzy  czy innego intencjonalnego wplywania na innych. Nigdy nie chcialem byc czescia jakis ruchow spolecznych, ktore uwazaly ze to one maja monopol na racje a jesli z takimi sie scieralem, dosc szybko odpadalem wlasnie z uwagi na te rzeczy. Ale znalezli sie tacy co jednak wiedza ode mnie lepiej jak mam zyc i dlatego po czesci wlasnie tak zyje."

Ale co tam...to pewnie karma, urok, klatwa albo inny syf. Jak mozna byc zdrowym i nieobciazonym skoro chce sie zyc posrod natury, w cywilizacji opartej na wzajemnym zrozumienu i milosci, na pracy ktora daje wymierne efekty innym, na nieuznawaniu przemocy oraz okrucienstwa. No ale przeciez to sa obciazenia z ktorych nalezy sie leczyc po to aby moc egzystowac w swiecie przemocy, gdzie o wszystko trzeba walczyc, udowadniac itp.

"A druga kwestia: cale Twoje podejsci i zdegustowanie do swiata i ludzi pokazuje jakie mysli i energie dominuja w Twoim zyciu. A pasma nieszczesc, ktore tu opisujesz to tylko dywidenda z Twych intencji i tego jakimi energiami zyjesz."

-Wiesz, nagle cos dotarlo do mnie? A moze by tak zostac zasranym egosita i miec wszytkich w dupie i nagle zaczac sie cieszyc wylacznie swoim wlasnym szczesciem. Chyba tak zrobie, w koncu to takie modne dzisiaj. Tak, to jest to!

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-14, 20:46:04 »
A czy ja mówię, że tylko tutaj się można inkarnować? Nie zmienia to jednak faktu, że inkarnujemy się tam gdzie jesteśmy przywiązani karmicznie i gdzie znajdują się ważne dla nas istoty - stąd całe grupy powiązanych ze sobą istot, które potrafią przez tysiące lat wcielać się na tej samej planecie. Karma zniewala i ogranicza, czy Ci się to podoba czy nie.

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-02-14, 20:39:59 »
tristen: wypisalismy Ci tu juz z tuzin poparanch wzorcow i intencji, nad ktorymi moglbys popracowac. Nie chce mi sie powtarzac. Przejzyj watek i wybierz cokolwiek ;)

A druga kwestia: cale Twoje podejsci i zdegustowanie do swiata i ludzi pokazuje jakie mysli i energie dominuja w Twoim zyciu. A pasma nieszczesc, ktore tu opisujesz to tylko dywidenda z Twych intencji i tego jakimi energiami zyjesz.

Mozesz to przerwac. Albo brnac dalej. Twoj wybor :)))

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-14, 20:36:42 »
Ja Ci nie powiem jakie Ty miałeś intencje, aby tak wylądować. Na pewno nie jest to kwestia jednej czy dwóch rzeczy, ale raczej cała sieć złożonych problemów. Nie rozgryziesz tego w kilka dni. To jest praca na lata stopniowego odkrywania własnych intencji i coraz głębszego rozumienia co się skąd brało. Pewnie Cię taka perspektywa nie zachwyca, ale to i tak naprawdę niewiele w porównaniu z czasem jaki Ci zajęło zakopywanie się w tym(pewnie z kilka tysięcy lat przynajmniej). Nie dziw się, że Ty nie czujesz skąd miałoby to wszystko wypływać z Ciebie skoro na drodze stoi Ci pewnie cała masa przeróżnych zawężeń świadomości, zaślepień, urojeń, nieprzytomności i całej masy innego syfu, który zbierałeś przez kolejne wcielenia. To wszystko trzeba sobie najpierw wyczyścić.

-Clint :) Ja jestem w stanie duzo zrozumiec i sobie uswiadomic ale teza, ktora podales wyzej po prostu wydaje mi sie tak absurdalna, ze nie wiem co mam odpowiedziec. Bo wynika z niej, ze oprocz Ziemi nie ma ani jednej innej planety czy cywilizacji w ktorej nasze dusze moga sie inkarnowac, i ze jestesmy skazani na oczyszczanie sie przez setki wcielen po to by kiedys hen hen daleko w przyszlosci w koncu spotkac swoja wmarzona polowke, osiagnac wymarzony spokoj itp. Naprawde ale wlasnie o jest glowny powod, dla ktorego odrzuca mnie od takiego sposobu wgladu w te sprawy bo o ile regresing sam w sobie uwazam za fajna i skuteczna meotde (choc samemu mi nie wyszlo) to twierdzenia tego typu wskazuja na maksymalnie zawezony, skoncentrowany wylacznie na planecie Ziemia punkcie widzenia.

Jak wybuchnie III wojna swiatowa albo cos innego to tez pewnie bedziesz to tlumaczyl jakims obciazeniem z przed xxxx tysiecy lat bo kiedys w poprzednim wcieleniu zrobiles cos np. dziecku czlowieka ktory dzis jest dyktatorem. Naprawde ale wyczuwam tutaj sredniowiecze i totalny brak widzenia nadzei na lepsze jutro. Nic, tylko polozyc sie, medytowac i czekac na koniec swiata.

Ok, masz prawo do takiego pogladu tak samo jak ja mam prawo do swojego. Choc mi osobiscie wydaje sie, ze wcale nie trzeba kopac tak gleboko w przeszlosc aby uczynic swoje zycie szczesliwszym. Ale cos tam...Atlantyda huknela z lomotem o ziemie i przestala istniec, to i nasza cywilizacja tez ma runac. Po co sie martwic o to, jak nasze wybory beda wplywac na innych. Po co sie zastanawiac, czy czyniac dana rzecz nie szkodzimy innym? Po co w ogole dbac o drugiego czlowieka i nie wykazywac nici zrozumienia dla jego innosci. Po co zrwacac uwage na przejaw okrucienstwa u kogos - przeciez taka karma i nic nie da rady zrobic. Wiecie co? Jakbym byl przybyszem z innej planety i zdal sobie sprawe, w co wy wierzycie to bym mial idealny material na stworzenie z Was rasy niewolnikow, ktorej wystarczy wmowic ze wszystko jest przesadzone i ze lepiej siedziec cicho bo inaczej bedzie zle, ze nic nie da rady zrobic w tym zyciu (bo karma). Szczerze wspolczuje...
« Ostatnia zmiana: 2012-02-14, 20:44:46 wysłana przez Tristen »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-14, 20:28:42 »
Tristen: co bylo, to bylo. To co dajesz swiatu wraca do Ciebie. To co Cie spotyka, to nie jest wina swiata tylko Twoich intencji.
Mozesz sie buntowac i zaprzeczac temu do wolii. Jak Ci sie znudzi to daj znac, popracujemy nad zmiana ;)

-W porzadku. Pokaz mi moje intencje abym mogl zobaczyc, gdzie popelniam blad.

I jeszcze ciekawostka: przy calej niecheci do tego swiata odrazy by utorzsamic sie z czymkolwiek tu na Ziemi, nie masz problemu aby utorzsamic sie z okrucienstwem i innymi negatywnymi energiamii :)))

-Pokaz mi gdzie napisalem czy dalem do zrozuminia, ze sie z takowymi utozsamiam.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-14, 20:27:18 »
"Bo jest to jak najbardziej mozliwe. Czy myslisz, ze zawladniecia czyjas wola zdarzaja sie tylko w swiecie fizycznym?"
Nikt nie mógłby zawładnąć Twoją wolą, jeżeli nie byłoby w Tobie na to zgody. Nawet do tego, aby być zmanipulowanym, zmuszonym, stłamszonym, itd trzeba mieć do tego takie intencje.

Ja Ci nie powiem jakie Ty miałeś intencje, aby tak wylądować. Na pewno nie jest to kwestia jednej czy dwóch rzeczy, ale raczej cała sieć złożonych problemów. Nie rozgryziesz tego w kilka dni. To jest praca na lata stopniowego odkrywania własnych intencji i coraz głębszego rozumienia co się skąd brało. Pewnie Cię taka perspektywa nie zachwyca, ale to i tak naprawdę niewiele w porównaniu z czasem jaki Ci zajęło zakopywanie się w tym(pewnie z kilka tysięcy lat przynajmniej). Nie dziw się, że Ty nie czujesz skąd miałoby to wszystko wypływać z Ciebie skoro na drodze stoi Ci pewnie cała masa przeróżnych zawężeń świadomości, zaślepień, urojeń, nieprzytomności i całej masy innego syfu, który zbierałeś przez kolejne wcielenia. To wszystko trzeba sobie najpierw wyczyścić.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-14, 20:27:00 »
Tristen,

1. Nie tylko jesteś tu bo chciałeś być, ale otaczasz się dokładnie takimi ludzmi jakim chcesz się otaczać, i dostajesz w dupę bo tak chcesz, co więcej dostajesz w taki sposób jaki sobie wcześniej obrałeś. Jeśli jesteś w niszczącym środowisku to wybrałeś je, aby cię właśnie tak niszczyło. Nie ma tu przypadku, nie jest to kiepski film w którym bohater przypadkiem znajduje się w nieodpowiednim czasie w nie odpowiednim miejscu, przeciwnie wszystko jest zaplanowanie i ułożone jak w trybiki w szwajcarskim zegarku :)

2. Czy korzystałeś z jakiś metod regresywnych czy w ogóle z czegoś z jakimś pozytywnym skutkiem, czy tylko narzekasz.

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-02-14, 20:23:53 »
Tristen: co bylo, to bylo. To co dajesz swiatu wraca do Ciebie. To co Cie spotyka, to nie jest wina swiata tylko Twoich intencji.
Mozesz sie buntowac i zaprzeczac temu do wolii. Jak Ci sie znudzi to daj znac, popracujemy nad zmiana ;)

I jeszcze ciekawostka: przy calej niecheci do tego swiata odrazy by utorzsamic sie z czymkolwiek tu na Ziemi, nie masz problemu aby utorzsamic sie z okrucienstwem i innymi negatywnymi energiamii :)))
Ciekawie dobierasz sobie energie w okol Ciebie. Tylko poco Ci tyle syfu? I jak to wplywa na Twoje zycie?

Ps. sorry za brak polskich liter. Pisze z telefonu bez pl czczionek...
« Ostatnia zmiana: 2012-02-14, 20:27:13 wysłana przez Greg »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-14, 20:13:58 »
Głównym problemem u Ciebie jest upieranie się, że Ty tu trafiłeś przez przypadek, jakąś pomyłkę czy inne fatum. Nie ma takiej siły we wszechświecie, która mogłaby złamać czyjąś wolną wolę. Aby cokolwiek Ci się stało - musi być na to Twoje przyzwolenie. To, że wcieliłeś się tutaj to efekt Twoje karmy, a Twoja karma to efekt Twoich działań i decyzji - ty i tylko ty jesteś odpowiedzialny za to, że się inkarnowałeś tutaj, a nie gdzie indziej.

-Bo jest to jak najbardziej mozliwe. Czy myslisz, ze zawladniecia czyjas wola zdarzaja sie tylko w swiecie fizycznym? Ale rozumiem, wcale nie mowie ze byly inne przyczyny. Chcialbym poznac ta, ktora pokierowala mna ze akurat znalazlem sie tutaj. Jak narazie nie widze zadnego sensu w tym, nie czuje sie z nikim ani z niczym zwiazany.

W tym, że nie chcesz pozwolisz ludziom realizować ich własną karmę, szkodzić sobie i tworzyć chore struktury. To jest ich wybór do którego mają pełne prawo. Niektórzy potrzebują sobie upaść dno i porządnie zaszkodzić, aby sobie uświadomić że to niepotrzebne i głupie. To jest ich indywidualna sprawa. A ty próbujesz zwalić na nich odpowiedzialność za to, że Tobie jest źle i jeszcze chcesz, aby żyli po twojemu.

-A niech sobie szkodza, moga nawet zaczac sie nawzajem zabijac. Problem w tym, ze bardzo czesto chca szkodzic rowniez mi i maja w dupie to czy ja chce uczestniczyc w ich chorych rozgrywkach czy nie i jak ich poczynania wplywaja na mnie. Tu jest problem. I przeciez logiczne jest ze jesli tacy ludzie robia taki zamet i maja w dupie innych ktorzy chca zyc inaczej to ze czynia zle bo to rozumie nawet dziecko.

I gdzie ja napisalem, ze chce aby zyli po mojemu. Ja chce aby dali mi zyc tak jak ja chce a nie ustalali mi normy i zasady wedlug swojego widzimisie.

Wychodzisz z błędnego założenia, że inni mogą Ci coś robić wbrew Tobie, a to jest tylko iluzja. Każda przykrość jakie Cię spotkała musiała mieć wcześniej źródło w Twoim umyśle - gdybyś miał czyste intencje, to dana rzecz albo by Cię nie spotkała albo by nie była w stanie Cię ruszyć.

-Jakie sa to w/g Ciebie intencje ze spotyka mnie cos takiego?

Po prostu ewidentnie nie chcesz brać odpowiedzialności za jakość życia jaką sobie kreujesz.

-A moze nie rozumiem albo nie dostrzegam pewnych rzeczy a nie uciekam od odpowiedzialnosci?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-14, 20:04:59 »
Tristen
Głównym problemem u Ciebie jest upieranie się, że Ty tu trafiłeś przez przypadek, jakąś pomyłkę czy inne fatum. Nie ma takiej siły we wszechświecie, która mogłaby złamać czyjąś wolną wolę. Aby cokolwiek Ci się stało - musi być na to Twoje przyzwolenie. To, że wcieliłeś się tutaj to efekt Twoje karmy, a Twoja karma to efekt Twoich działań i decyzji - ty i tylko ty jesteś odpowiedzialny za to, że się inkarnowałeś tutaj, a nie gdzie indziej.

"Wykarz mi prosze, gdzie w moim postepowaniu dostrzegasz egoizm."
W tym, że nie chcesz pozwolisz ludziom realizować ich własną karmę, szkodzić sobie i tworzyć chore struktury. To jest ich wybór do którego mają pełne prawo. Niektórzy potrzebują sobie upaść dno i porządnie zaszkodzić, aby sobie uświadomić że to niepotrzebne i głupie. To jest ich indywidualna sprawa. A ty próbujesz zwalić na nich odpowiedzialność za to, że Tobie jest źle i jeszcze chcesz, aby żyli po twojemu.

Wychodzisz z błędnego założenia, że inni mogą Ci coś robić wbrew Tobie, a to jest tylko iluzja. Każda przykrość jakie Cię spotkała musiała mieć wcześniej źródło w Twoim umyśle - gdybyś miał czyste intencje, to dana rzecz albo by Cię nie spotkała albo by nie była w stanie Cię ruszyć.

Po prostu ewidentnie nie chcesz brać odpowiedzialności za jakość życia jaką sobie kreujesz.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-14, 19:47:10 »
GREG

Heh, może dlatego, że Twoje nastawienie zawiera pogardę i potępienie wszystkiego i wszystkich. Łacznie z ludźmi na tym forum i faktu istnienia samego forum :)))

->A czy okrucienstwo i brak empatii nie zasluguje na negatywna ocene? Jesli Ty lub ktos jeszcze poczul sie potepiony i pogardzany to moze jednak nie jest taki czysty i oczyszczony jak mu sie zdawalo i ma w sobie takie wlasnie intencje skoro tak sie poczul. Bo ja nie znalazlem u nikogo z Was cech, ktorymi bym w jakikolwiek sposob gardzil. To, ze mam odmienne zdanie wynika z odmiennej percepcji. Nie czuje od was natomiast zagrozenia, tylko niezrozumienie ale po to chyba jest dyskusja aby rzeczy dla obu stron niezrozumielae wyjasnic.

Wiesz, generalnie ludzie nie lubią być "wyzywani", "krytykowani" czy też "potępiani". To budzi reakcje obronne.

->Zgadza sie. Teraz widzisz, jak ja czulem sie wielokrotnie, kiedy bylem wyszydzany i wyzywany ze wgledu na moje odmienne podejscie do swiata. Nieprzyjemne, prawda?

I tu Ciekawa kwestia: z aktualnym nastawieniem Ty jesteś skazany na wieczne życie w konflikcie ze wszystkimi. Bo gdybyś żył z kimś/z czymś w zgodzie to byś to akceptował. A przecież wszystko i wszyscy są be.

->Trudno zyc w zgodzie z czyms/kims kto do zgody nie dazy. Patrz komentarz a propo okrucienstwa.

CLINT

Twoje podejście można porównać do podejścia człowieka, który zamieszkał na bagnie i narzeka, że musi znosić błoto i komary, chociaż on tak bardzo chce żyć z dala od błota i komarów, tylko to straszne bagno mu nie pozwala. A przecież on wprowadzając się na bagno jasno powiedział, że nie będzie się zgadzał na błoto i komary.

-Juz wspomnialem, ze mam coraz silniejsze uczucie ze nie inkarnowalem sie tutaj z czystej woli wiec mogloby to tlumaczyc moje zagubienie oraz niezrozumienie, dlaczego sie tutaj znalazlem.

I teraz pytanie - kto ma problem? Błoto i komary, które sobie po prostu istnieją po swojemu i do czego mają pełne prawo czy też ten człowiek, który najpierw wparował na to bagno, a potem chciałby je dostosować pod siebie, bo jemu coś nie pasuje.

-No coz, ja bym rzekl ze problem maja obie strony. Ja mam problem, bo nie umiem zaakceptowac srodowiska w ktorym przyszlo mi zyc. Srodowisko ma problem, bo nie potrafi zrozumiec i zrobic miejsca dla takiej jednostki. Czyli jedna strona nie popusci drugiej. Schemat stary jak swiat. I wiesz co-ja wielokrotnie probowalem zrezygnowac z siebie ale wiesz co dostawalem niemal zawsze w zamian? Domysl sie...

I kto tu tak naprawdę jest prawdziwym egoistą? Piszę to ponieważ, tak często sam narzekałeś na egoizm społeczeństwa, a tak naprawdę Twoje podejście też jest mocno egoistyczne.

-Wykarz mi prosze, gdzie w moim postepowaniu dostrzegasz egoizm.

INGA:

Owszem, ale nie tyle o zwrocenie uwagi na mnie samego, co na problem z ktorym sie zmagam i na mozliwosc jego rozwiazania.

To jest wzorzec odrzucenia.
Jeżeli czujesz się odrzucony i niechciany na tym świecie to musisz rozpocząć pracę nad sobą, bo samo pisanie nie zmieni tego poczucia.
Nikt za ciebie nie zmieni tego że czujesz się źle, bo twoje samopoczucie zależy tylko od ciebie.

-Bingo! Ciekawe tylko czemu coraz wiecej tych ludzi co ciagle kogos odrzucaja zamiast na odwrot. Nie zastanowilo Ciebie to nigdy? A co do samopoczucia-zalezy od czego je uzaleznimy. Widzisz, ja mam tak ze i owszem, w duzej mierze samopoczucie wynika z tego, co mam w srodku ale tez i z tego, co mnie otacza. A ze otacza mnie cos, co mi sie po pierwsze nie podoba, po drugie ciagle proboje na rozne sposoby na mnie wplynac bez uprzedniej zgody to i moje samopoczucie po czes ci jest nienajlepsze. No bo czy Ty bys chciala, aby cos na Ciebie wplywalo bez zgody z Twojej strony?
« Ostatnia zmiana: 2012-02-14, 19:49:23 wysłana przez Tristen »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-02-14, 18:07:25 »
bo jesli swiat traktuje mnie ze wgledu na moja innosc jako istote gorszej kategorii

To jest wzorzec odrzucenia.
Jeżeli czujesz się odrzucony i niechciany na tym świecie to musisz rozpocząć pracę nad sobą, bo samo pisanie nie zmieni tego poczucia.
Nikt za ciebie nie zmieni tego że czujesz się źle, bo twoje samopoczucie zależy tylko od ciebie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-02-14, 17:57:12 »
Teraz ja zadam pytanie: dlaczego moja postawa Ciebie irytuje i wywoluje chec lekkiej prowokacji?

Nie irytuje.
Swoimi pytaniami chciałam ci pomóc zrozumieć o co ci tak naprawdę chodzi.
Bo myslę że o zwrócenie uwagi na siebie

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-14, 17:14:39 »
Tristen
Twoje podejście można porównać do podejścia człowieka, który zamieszkał na bagnie i narzeka, że musi znosić błoto i komary, chociaż on tak bardzo chce żyć z dala od błota i komarów, tylko to straszne bagno mu nie pozwala. A przecież on wprowadzając się na bagno jasno powiedział, że nie będzie się zgadzał na błoto i komary.

I teraz pytanie - kto ma problem? Błoto i komary, które sobie po prostu istnieją po swojemu i do czego mają pełne prawo czy też ten człowiek, który najpierw wparował na to bagno, a potem chciałby je dostosować pod siebie, bo jemu coś nie pasuje.

I kto tu tak naprawdę jest prawdziwym egoistą? Piszę to ponieważ, tak często sam narzekałeś na egoizm społeczeństwa, a tak naprawdę Twoje podejście też jest mocno egoistyczne.