GREG
Heh, może dlatego, że Twoje nastawienie zawiera pogardę i potępienie wszystkiego i wszystkich. Łacznie z ludźmi na tym forum i faktu istnienia samego forum

)
->A czy okrucienstwo i brak empatii nie zasluguje na negatywna ocene? Jesli Ty lub ktos jeszcze poczul sie potepiony i pogardzany to moze jednak nie jest taki czysty i oczyszczony jak mu sie zdawalo i ma w sobie takie wlasnie intencje skoro tak sie poczul. Bo ja nie znalazlem u nikogo z Was cech, ktorymi bym w jakikolwiek sposob gardzil. To, ze mam odmienne zdanie wynika z odmiennej percepcji. Nie czuje od was natomiast zagrozenia, tylko niezrozumienie ale po to chyba jest dyskusja aby rzeczy dla obu stron niezrozumielae wyjasnic.
Wiesz, generalnie ludzie nie lubią być "wyzywani", "krytykowani" czy też "potępiani". To budzi reakcje obronne.
->Zgadza sie. Teraz widzisz, jak ja czulem sie wielokrotnie, kiedy bylem wyszydzany i wyzywany ze wgledu na moje odmienne podejscie do swiata. Nieprzyjemne, prawda?
I tu Ciekawa kwestia: z aktualnym nastawieniem Ty jesteś skazany na wieczne życie w konflikcie ze wszystkimi. Bo gdybyś żył z kimś/z czymś w zgodzie to byś to akceptował. A przecież wszystko i wszyscy są be.
->Trudno zyc w zgodzie z czyms/kims kto do zgody nie dazy. Patrz komentarz a propo okrucienstwa.
CLINT
Twoje podejście można porównać do podejścia człowieka, który zamieszkał na bagnie i narzeka, że musi znosić błoto i komary, chociaż on tak bardzo chce żyć z dala od błota i komarów, tylko to straszne bagno mu nie pozwala. A przecież on wprowadzając się na bagno jasno powiedział, że nie będzie się zgadzał na błoto i komary.
-Juz wspomnialem, ze mam coraz silniejsze uczucie ze nie inkarnowalem sie tutaj z czystej woli wiec mogloby to tlumaczyc moje zagubienie oraz niezrozumienie, dlaczego sie tutaj znalazlem.
I teraz pytanie - kto ma problem? Błoto i komary, które sobie po prostu istnieją po swojemu i do czego mają pełne prawo czy też ten człowiek, który najpierw wparował na to bagno, a potem chciałby je dostosować pod siebie, bo jemu coś nie pasuje.
-No coz, ja bym rzekl ze problem maja obie strony. Ja mam problem, bo nie umiem zaakceptowac srodowiska w ktorym przyszlo mi zyc. Srodowisko ma problem, bo nie potrafi zrozumiec i zrobic miejsca dla takiej jednostki. Czyli jedna strona nie popusci drugiej. Schemat stary jak swiat. I wiesz co-ja wielokrotnie probowalem zrezygnowac z siebie ale wiesz co dostawalem niemal zawsze w zamian? Domysl sie...
I kto tu tak naprawdę jest prawdziwym egoistą? Piszę to ponieważ, tak często sam narzekałeś na egoizm społeczeństwa, a tak naprawdę Twoje podejście też jest mocno egoistyczne.
-Wykarz mi prosze, gdzie w moim postepowaniu dostrzegasz egoizm.
INGA:
Owszem, ale nie tyle o zwrocenie uwagi na mnie samego, co na problem z ktorym sie zmagam i na mozliwosc jego rozwiazania.
To jest wzorzec odrzucenia.
Jeżeli czujesz się odrzucony i niechciany na tym świecie to musisz rozpocząć pracę nad sobą, bo samo pisanie nie zmieni tego poczucia.
Nikt za ciebie nie zmieni tego że czujesz się źle, bo twoje samopoczucie zależy tylko od ciebie.
-Bingo! Ciekawe tylko czemu coraz wiecej tych ludzi co ciagle kogos odrzucaja zamiast na odwrot. Nie zastanowilo Ciebie to nigdy? A co do samopoczucia-zalezy od czego je uzaleznimy. Widzisz, ja mam tak ze i owszem, w duzej mierze samopoczucie wynika z tego, co mam w srodku ale tez i z tego, co mnie otacza. A ze otacza mnie cos, co mi sie po pierwsze nie podoba, po drugie ciagle proboje na rozne sposoby na mnie wplynac bez uprzedniej zgody to i moje samopoczucie po czes ci jest nienajlepsze. No bo czy Ty bys chciala, aby cos na Ciebie wplywalo bez zgody z Twojej strony?