Autor Wątek: Struktury społeczne  (Przeczytany 17898 razy)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-14, 12:59:12 »
Tristen:

Możesz spróbować tego: http://www.wwoof.org. Tutaj jest strona polskiego pododdziału: http://wwoofpoland.wall.fm/index
Ew. bardziej 'poważnie': http://gen.ecovillage.org | http://directory.ic.org/records/ecovillages.php |

A co do zainteresowań: myślę, że jeszcze potrzebujesz znaleźć coś, co by Cie na prawdę wciągnęło. Spróbuj nad tym pomedytować, a jeśli nawet teraz tego nie czujesz to na pewno kiedyś się pojawi i zapewne nie będzie związane z ludźmi :) Może to muzyka? Albo jakakolwiek inna forma artystycznej ekspresji :)? A może pomoc organizacjom charytatywnym zajmującym się ekologią? Dla mnie przynajmniej działa :)

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-14, 11:19:39 »
Dlatego tez za kazdym razem, kiedy wstaje i otwieram oczy, pierwsza mysla jest ,,znowu to samo". Czuje juz takie obrzydzenie do mojego mieszkania, miasta, ludzi, przedmiotow w domu ze chcialbym to wszystko porzucic, oddac. Nie potrafie zrozumiec, jak mozna ciagle dbac o to, utrzymywac to, mordega na niespotykana skale. Ja pragne wolnosci i wygody a nie ciaglej pracy i dbania o cokolwiek.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-14, 10:57:26 »
Poszukalem i dzis dotarlo do mnie cos, co dusilem w sobie od wielu lat: ze nie potrafie na dluzej zajmowac sie czymkolwiek. Po prostu mam tak, ze po pewnym czasie kazde zainteresowanie, rzecz czy cokolwiek innego zaczynaja mnie nurzyc, nudzic, bo ciagle jest to samo, ten sam temat, te same sprawy itp. Dlatego nie umiem chodzic do pracy dzien w dzien, ksztalcic sie w jakims konkrentym kierunku czy w ogole zajmowac sie jakims zawodem. Jest to dla mnie nuzace i przygnebiajace. Z serca, gdzies z tego miejsca plynie gleboka tesknota za zyciem bez obowiazkow takich jak my ludzie nazywamy zycie spoleczne, za zyciem gdzie wylacznie podrozowalo sie, ogladalo cos lub przezywalo.
Wlasnie to by tlumaczylo, dlaczego od dziecka nie przejawialem wiekszej aktywnosci zarowno fizycznej jak i umyslowej. Nie cierpialem zajec z wychowania fizycznego, wszelkich sportow, zmagan czyli tego co wiaze sie z duzym wysilkiem fizycznym. To samo z umyslem-odrzucalo mnie zawsze od czytania lektur, zajmowania sie zagadnieniani, w skrocie ,,mielenia umyslem" naokraglo. Natomiast od zawsze lubilem po prostu trwac w takim ,,zawieszeniu", jakby wewnetrznej medytacji. Owszem, lubie sie czyms interesowac na co akurat mam ochote ale kiedy przestaje mnie to zajmowac, nie umiem do tego wracac czy traktowac tego jako obowiazek.
Dlatego nie umiem odnalezc sie w swiecie ludzkim i podolac wymaganiam stawianym przez spoleczenstwo, gdzie ciagle trzeba myslec o przetrwaniu, jak na siebie zarobic i w rezultacie zajmowac sie przez dlugi okres czau jakas rzecza, na ktorej sie zarabia (miec pasje, zawod, dazyc do bycia mistrzem w danej dziedzinie). Mi sie marzy po prostu zycie bez potrzeby martwienia sie o zarabianie, o przetrwanie.
To jest tak silna potrzeba bijaca gdzies z okolic serca i splotu, ze wywoluje u mnie czesto tesknote polaczana ze smutkiem, tak jakbym cos utracil.
W porownaniu do tego cala ludzka cywilizacja wydaje mi sie toporna.

A ze widzisz mnie na zielono to nic dziwnego bo kolory takie jak zielen czy niebieski od zawsze byly moimi ulubionymi i dlatego w zimie cierpie na duza depresje wlasnie z braku tych kolorow. Moze i masz racje, ze moge byc jednak Aniolem, dla mnie nie ma to wiekszego znaczenia. Wiem, ze nie chce byc czlowiekiem, i co wazniejsze, nie chce sie nauczyc zyc wsrod ludzi. Chcialbym od nich uciec na zawsze, nigdy wiecej sie tutaj nie inkarnowac. Po prostu zerwac wiezi. Jako dziecko czesto myslalem o ucieczce gdzies w rejony tropikalne, z dala od cywilizacji. Dzis mam podobnie tyle tylko, ze chcialbym uciec duchowo, a raczej wrocic tam skad przyszedlem, do innego swiata.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-14, 11:00:19 wysłana przez Tristen »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-13, 23:56:32 »
Tristen


:)
Myślę, ze warto byś odpowiedzi poszukał w swojej podświadomości. My tu inspirujemy, gadamy, ale i tak co Twoje to w Tobie:)
Intencje, przyczyny i wyobrażenia mogą być różne.
Fajna jest Twoja szczerość.

A tak w ogóle jak myślę o Tobie to jakoś zielono Cię widzę;) A to, że Cię ciągnie do natury jeszcze nie znaczy, że jesteś elfem. Ja gdy się oddzieliłam od Boga po drodze na ziemie zaliczyłam elfy i zostałam w takiego przekodowana. Jeszcze do teraz mnie postrzegano jako elfkę, a ja się nimi fascynowałam bardzo. W tej chwili już nie emanuję tą energią tak myślę, ale jeszcze zdarzają się osoby, co we mnie elfa widzą:) Chyba sporo aniołków zahaczyło o elfikowo. Poza tym naturę to nawet anioły nie inicjowane w elfy lubią.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-14, 00:03:00 wysłana przez Laka »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-13, 23:37:16 »
GREG:

Hm, intrygujące. Rozumiem, że rozmowa z nami na tym forum tez Cie nie interesuje :D

->Interesuje dlatego, ze szukam odpowiedzi, co mi dolega, czemu nie potrafie znalezc sobie miejsca w zyciu. Uwierzmi-kiedy to znajde, na sto procent przestane grzebac w sobie, bo jestem juz szczerze zmeczony tymi poszukiwaniami. Pragne glebokiej stabilizacji, celu w zyciu i drugiej osoby, ktora bedzie mnie kochac. A nie znalazlem ani jednej zrzeczy, ktore wymienilem.

Wiesz, były kiedyś takie praktyki obrzydzania sobie wszystkiego dookoła aby się tu ponownie nie inkarnować. A potem taki lądował tu znowu i obrzydzał sobie jeszcze bardziej. I jeszcze bardziej się wiązał z tym miejscem i tak wkółko…

->Wiem, nazywalo sie to ascetyzmem. Ale nie czuje, abym zyl wczesniej w Polsce.

A tak na serio – takie zdanie od razu zapala mi w głowie alarmowa lampkę – bo w różnym bagnie w życiu bywałem ale zawsze było coś pięknego, pozytywnego, co nadawało mi kierunek. Ot choćby gwiazdka na niebie, księżyc, ciepło słońca… :)

->Kiedys tak potrafilem ale jakos z czasem zaczely przyciskac mnie inne sprawy, typu zarabianie pieniedzy, spelnienie miedzyludzkie i inne. Stad moja koncentracja na tych sprawach a nie na cieszeniu sie sloncem itp.

No właśnie: dlaczego? Ja codzinnie łamię tyle przepisów drogowych, że powinni mi codziennie zabierać prawo jazdy… i co? I nic :) Kolega permanentnie nie płaci za bilety parkingowe. I co? I nic :))

->Ja tez nie wiem.

No więc pytanie: z czym konkretnie masz problem? Co konkretnie Cie ogranicza?

->Z tym, ze nie potrafie znalezc sobie miejsca w zyciu, zawodu, drugiej osoby, miejsca. Czyli wszystkiego.

I jeszcze jedna myśl: tak długo jak masz osobiste „widzimisie” to możesz je sobie realizować do woli. Tyle, że Tobie marzy się zmiana społeczeństwa. Ty wiesz lepiej jak ludzie żyć powinni! Chcesz aby inni dali Ci żyć jak chcesz? To pozwól i innym żyć jak chcą. Nie krytykuj, nie oceniaj, nie bulwersuj się i  nie zatruwaj innym życia swoimi pomysłami, którymi oni w ogóle nie są zainteresowani :)

->Moze dlatego tak sie dzieje, ze przez lata wyzywano mnie od takich i owakich, oceniano mnie?

LAKA:

Podzielę się moją inspiracja:)
Spełnienie= spełnienie najgłębszych nawet pragnień( ale z czystymi intencjami).
Spełnienie= wolność do materii i od materii i otwarcie się na coś jeszcze innego co ma dla nas Bóg:)

->Chcialbym tak, naprawde. Moze nie widac tego po tym, co pisze ale to co Ty napisalas tutaj jest mi bardzo bliskie.

Choć warto zwrócić uwagę, że czasem chcemy się spełniać w czymś co jest wytworem naszego ego, np udowodnić coś sobie, komuś, a nie wynika to z pragnienia serca.

->Wiem, o czym mowisz. Dzisiaj wlasnie zrezygnowalem z jednej rzeczy, ktora byla zachcianka Ego a nie potrzeba serca.

STARFIRE:

->Mozna :) Ale ja nie chce zyc w komunie. Moze dlatego, ze poniekad widzialem, jak wyglada takie zycie.

CLINT:

Bóg jakoś nie odczuwa niechęci, nienawiści, obrzydzenia, odrzucenia i innych negatywnych odczuć w stosunku do tych wszystkich ludzi, społeczeństw. Ciekawe dlaczego? :D

->Bo jestesmy tylko jego jakas tam czescia i przez to ograniczeni w postrzeganiu rzeczywistosci, omylni?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-13, 21:31:04 »
Bóg jakoś nie odczuwa niechęci, nienawiści, obrzydzenia, odrzucenia i innych negatywnych odczuć w stosunku do tych wszystkich ludzi, społeczeństw. Ciekawe dlaczego? :D

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-02-13, 21:16:24 »
No, ale najpierw trzeba przestać się ofiarzyć i buntować i wziąć się do działania :)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-13, 20:54:20 »
Tristen:

Nigdzie nie napisałam, aby w społeczeństwie partycypować, ani żeby je uzdrawiać. Wyluzuj trochę, zawsze można założyć komunę ;}

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-13, 19:48:57 »
Niby nie w temacie, ale jak dla mnie jak najbardziej w temacie:)))

Podzielę się moją inspiracja:)
Spełnienie= spełnienie najgłębszych nawet pragnień( ale z czystymi intencjami).
Spełnienie= wolność do materii i od materii i otwarcie się na coś jeszcze innego co ma dla nas Bóg:)

Choć warto zwrócić uwagę, że czasem chcemy się spełniać w czymś co jest wytworem naszego ego, np udowodnić coś sobie, komuś, a nie wynika to z pragnienia serca.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-13, 19:50:47 wysłana przez Laka »

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-02-13, 18:44:53 »
„Ja niestety nie zauwazam doslownie niczego, co by mnie w tej rzeczywistosci interesowalo. Nic!”
Hm, intrygujące. Rozumiem, że rozmowa z nami na tym forum tez Cie nie interesuje :D
Wiesz, były kiedyś takie praktyki obrzydzania sobie wszystkiego dookoła aby się tu ponownie nie inkarnować. A potem taki lądował tu znowu i obrzydzał sobie jeszcze bardziej. I jeszcze bardziej się wiązał z tym miejscem i tak wkółko…
A tak na serio – takie zdanie od razu zapala mi w głowie alarmowa lampkę – bo w różnym bagnie w życiu bywałem ale zawsze było coś pięknego, pozytywnego, co nadawało mi kierunek. Ot choćby gwiazdka na niebie, księżyc, ciepło słońca… :)
Popracowanie nad percepcją polecam ;-)

„To dlaczego nie moge robic tego co chce, w taki sposob jaki chce i jeszcze nie dostosowywac sie do wymogow spoleczenstwa (podatki, zasady) itp.?”
No właśnie: dlaczego? Ja codzinnie łamię tyle przepisów drogowych, że powinni mi codziennie zabierać prawo jazdy… i co? I nic :) Kolega permanentnie nie płaci za bilety parkingowe. I co? I nic :))
No więc pytanie: z czym konkretnie masz problem? Co konkretnie Cie ogranicza?
I jeszcze jedna myśl: tak długo jak masz osobiste „widzimisie” to możesz je sobie realizować do woli. Tyle, że Tobie marzy się zmiana społeczeństwa. Ty wiesz lepiej jak ludzie żyć powinni! Chcesz aby inni dali Ci żyć jak chcesz? To pozwól i innym żyć jak chcą. Nie krytykuj, nie oceniaj, nie bulwersuj się i  nie zatruwaj innym życia swoimi pomysłami, którymi oni w ogóle nie są zainteresowani :)
« Ostatnia zmiana: 2012-02-13, 18:55:58 wysłana przez Greg »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-13, 15:37:12 »
,,Uzależnianie swojego szczęścia od woli, decyzji i wyborów innych ludzi to jakieś zaślepienie. Tak samo jak przekonanie, że Bog nie ma dla nas wszystkiego co najlepsze i to tylko od nas zależy. Od naszej woli, a nie innych ludzi."

To dlaczego nie moge robic tego co chce, w taki sposob jaki chce i jeszcze nie dostosowywac sie do wymogow spoleczenstwa (podatki, zasady) itp.?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-13, 15:31:00 »
Tristen

Bóg ma dużo:) A raczej nasze wyobrażenia o nim, jego możliwościach, co może, a co nie:)
Ja nie chcę się tutaj wymądrzać w temacie, bo czuję i dostrzegam, że moja pś też różne ma. Jestem w trakcie uzdrawiania tych tematów własnie. Jednak z doświadczenia wiem, ze w wiele różnych rzeczy wierzyłam, że się nie da, a za każdym razem gdy temat oczyszczałam okazywało się, że się da, jak nie tu to pojawiały się nowe możliwości.
Moja pś trzyma się pewnych wzorców i przekonań, jeszcze w nie wierzę, ale ja już świadomie wiem i część mojej pś też:), że to tylko iluzje i zawsze sie dawało sporo zmienić w swoim życiu, zmieniając tylko SWOJE intencje i wyobrażenia.

Uzależnianie swojego szczęścia od woli, decyzji i wyborów innych ludzi to jakieś zaślepienie. Tak samo jak przekonanie, że Bog nie ma dla nas wszystkiego co najlepsze i to tylko od nas zależy. Od naszej woli, a nie innych ludzi.

Clint
Miałam odruch kliknąć "lubie to" obok Twoje posta, a tu nie ma opcji:P

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-13, 15:13:03 »
,,Gdyby tylko afirmowali to mogłoby się jeszcze tak zdarzyć - no, ale dzięki medytacji i otwieraniu się na Boga oni urzeczywistniali kolejne aspekty Boskości i je po prostu swobodnie przejawiają mając świadomość ten świat jest wystarczająco bogaty, aby zapewnić im wszystko czego im trzeba."

->Skoro nie widza nic zlego w tym, ze trzeba np. placic podatki ktore ida na zbrojenia i inne syfy to rzeczywiscie maja wszystko czego im trzeba. Szkoda, ze nie maja swiadomosci tego, ze za ich wygode ktos cierpi. Sorry ale nikt tu nie jest sam na tej planecie.

I pewnie nie wierza tez w to, ze jak maja tego swiadomosc, to ze nie narobia sobie karmy. Ok, ich sprawa...
« Ostatnia zmiana: 2012-02-13, 15:15:27 wysłana przez Tristen »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-13, 15:11:23 »
Laka -> a co tu do rzeczy ma Bog? On jest wszystkim i ma gleboko (nie powiem gdzie) czy sie bedziemy na niego buntowac czy nie bo to tak jakby buntowac sie na samego siebie (skoro jestesmy jego czescia w pewnym sensie).

Masz racje...beznadzieja a bedzie jeszcze gorzej, jak nic z tym nie zrobimy. Jak Ci sie wydaje, ze bedzie lepiej to musze Ciebie rozczarowac. A nadzieja jest ale widze, ze wszedzie nic tylko slepe dostosowanie sie ,,bo tak jest i nic z tym nie zrobisz". To powiedz mi, dlaczego na swiecie od zawsze pojawialy sie osoby i ruchy spoleczne, ktore jednak zmienialy cos na lepsze i wcale nie musialy korzystac z ograniczajacych wzorcow? Bo oni wierzyli, ze swiat mozna zmienic na lepsze jednoczesnie zmieniajac i siebie i zachecajac do zmian innych, pokazujac co daje taka zmiana. Ale dzis ludzie maja gleboko gdzies takie cos, bo wola isc do roboty, kupic sobie jeszcze jeden nowy telewizor, mebel itp.i w ogole nie zwracaja uwagi na to, jak coraz glebiej sa manipulowani, jak ich podswiadomosc jest kodowana. i jak ma byc lepiej skoro nawet tutaj panuje atmosfera, ze totylko my jestesmy obciazeni a inni sa cacy?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-13, 15:09:41 »
Gdyby tylko afirmowali to mogłoby się jeszcze tak zdarzyć - no, ale dzięki medytacji i otwieraniu się na Boga oni urzeczywistniali kolejne aspekty Boskości i je po prostu swobodnie przejawiają mając świadomość ten świat jest wystarczająco bogaty, aby zapewnić im wszystko czego im trzeba.

Tylko z kolei wolisz się upierać, że tutaj się nie da, a rzeczywistość Ci odpowiada zgodnie z wierzeniami. I obojętnie w coś byś sobie nie wierzył - są ludzie, którzy jednak potrafią i tak żyją dzięki swoim duchowym osiągnięciom.