Autor Wątek: Kobiecość  (Przeczytany 99593 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-13, 11:31:16 »
Ingo - każdy z nas był niemowlakiem, więc i każdemu ten temat 'jest znany'.


To że nie masz wiedzy i nawet nie zauważasz tego braku, dyskwalifikuje cię jako poważnego partnera do rozmów.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-11-13, 11:22:49 »
Ingo - każdy z nas był niemowlakiem, więc i każdemu ten temat 'jest znany'.


No raczej pamiętanie okresu niemowlęcego , łącznie z opisem relacji z matką, emocjami to nie jest cos co jest każdemu znane.
Ale Ty Piotrze oczywiście to - jak wszystko inne - ogarniasz w pełni.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 11:19:20 »
Ja akurat bez przerwy siedzę w swoim niemowlęctwie uzdrawiając je więc ten temat jest mi znany.
Nie pisałam że prowadzi tylko że wydaje mu się że prowadzi, ponieważ niemowlę siebie i matkę widzi jako jedną istotę.

Ingo - każdy z nas był niemowlakiem, więc i każdemu ten temat 'jest znany'.

Mnie zastanowiło teraz co innego: jak niewiedza na temat męskiej i kobiecej natury, przybierająca czasami formę buntu przeciwko niej, może wpływać na nasze postrzeganie okresu niemowlęcego.
Kobieta, która buntuje się przeciwko swoim kobiecym cechom i rolom, będzie przypisywać niemowlęciu takie a nie inne intencje.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-13, 11:10:20 »
Piotrze
Ja akurat bez przerwy siedzę w swoim niemowlęctwie uzdrawiając je więc ten temat jest mi znany.
Nie pisałam że prowadzi tylko że wydaje mu się że prowadzi, ponieważ niemowlę siebie i matkę widzi jako jedną istotę.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 10:41:30 »
Wszystkie najważniejsze wierzenia, przekonania powstają w okresie niemowlęcym. A wierzenie Piotra jest klasycznym przykładem.
Największym pragnieniem niemowlęcia jest kierowanie matką tak aby zaspokajała jego wszystkie potrzeby. I gdy matka zaspokaja jego potrzeby to jemu sie wydaje że to ono nią kieruje, dowodzi a ona jest mu poddana. Gdy matka nie zaspokaja potrzeb to pragnienie kierowania matką silnie pozostaje w niemowlęciu, i to na całe życie. Bo na jego poziomie od matki zależy wszystko i tylko w ten sposób ono może poczuć się dobrze.
Piotr, tak jak wszyscy inni ma przeniesienie na kobiety jako na matkę. I podświadomie chce aby kobiety zaspokajały tamte potrzeby których nie zaspokoiła matka. To jest bardzo mocno zakopane w podświadomości. Teraz nieświadomie szuka takiej uległej i poddanej kobiety którą będzie mógł kierować, tak jak  niemowlęctwie matką, po to aby ona zaspokoiła tamte potrzeby. A żeby to wszystko uwiarygodnić, nieświadomie wyszukał sobie odpowiednią do tego ideologię. I teraz czeka aż zajdzie taką idealną matkę- żonę która zaspokoi tamte niezaspokojone wtedy potrzeby i wydaje mu się że dzięki temu będzie szcześliwy.

Ingo - niemowlę nie prowadzi matki. I jego intencją nie jest przecież jakaś manipulacja, czy kierowanie nią - ono najzwyczajniej komunikuje swoje potrzeby.

A mechanizm, o którym piszesz, ma dokładnie odwrotne skutki w dorosłym życiu. Jeśli potrzeby niemowlęcia były niezaspokajane przez matkę, to dorosły człowiek będzie niedopieszczony. Mężczyzna będzie wtedy szukał nadopiekuńczej kobiety. Nie takiej, którą będzie prowadził, a takiej, która będzie się nim tylko opiekować.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 09:44:48 »
tej samej autorki świetny tekst o rolach i nie tylko:
Dziękuję Wam, Kobiety Mojego Życia
http://wedrowkabohaterki.blogspot.com/2014/12/pozegnanie-z-matriarchatem.html

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 09:22:04 »
przy okazji kulturowych podziałów ról  w oparciu o różnice płci, ładny wiersz o podziałach jakby w obrębie płci:

 "ewa i lilith"

ewa ta od gołębi
cicho nuci pieśń rzeki i uśmiecha się do słońca

lilith ta od wilków
staje w ogniu i wyje do księżyca

podzielono je pomiędzy niebo i piekło pomiędzy duszę i ciało
samotność wśród mężczyzn
samotność wśród kobiet

to nie lilith zdradziła ewę to ewa zdradziła lilith
to nie ewa zdradziła lilith to lilith zdradziła Ewę
lęk i gniew gniew i lęk
przyjmuję gniew lilith przyjmuję lęk ewy
przyjmuję lęk lilith przyjmuję gniew ewy

odrzucam historię rozdzielenia
odrzucam historię podzielenia
małym aktem apostazji

niektórzy mawiają że kora znała tajemnicę nasion granatu
dzieląc się między wiosnę lato jesień zimę
niektórzy mawiają że demeter  znała tajemnicę kory

jestem demeter jestem korą
przyjmuję cztery pory roku
matkę i córkę

przyjmuję siebie
w drodze do persefony

w drodze do hadesu
Autor: Aneta Boryczko
http://wedrowkabohaterki.blogspot.com/2014/12/ewa-i-lilith.html


Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-13, 07:54:21 »
Wszystkie najważniejsze wierzenia, przekonania powstają w okresie niemowlęcym. A wierzenie Piotra jest klasycznym przykładem.
Największym pragnieniem niemowlęcia jest kierowanie matką tak aby zaspokajała jego wszystkie potrzeby. I gdy matka zaspokaja jego potrzeby to jemu sie wydaje że to ono nią kieruje, dowodzi a ona jest mu poddana. Gdy matka nie zaspokaja potrzeb to pragnienie kierowania matką silnie pozostaje w niemowlęciu, i to na całe życie. Bo na jego poziomie od matki zależy wszystko i tylko w ten sposób ono może poczuć się dobrze.
Piotr, tak jak wszyscy inni ma przeniesienie na kobiety jako na matkę. I podświadomie chce aby kobiety zaspokajały tamte potrzeby których nie zaspokoiła matka. To jest bardzo mocno zakopane w podświadomości. Teraz nieświadomie szuka takiej uległej i poddanej kobiety którą będzie mógł kierować, tak jak  niemowlęctwie matką, po to aby ona zaspokoiła tamte potrzeby. A żeby to wszystko uwiarygodnić, nieświadomie wyszukał sobie odpowiednią do tego ideologię. I teraz czeka aż zajdzie taką idealną matkę- żonę która zaspokoi tamte niezaspokojone wtedy potrzeby i wydaje mu się że dzięki temu będzie szcześliwy.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 07:13:12 »
Sylvia
no tak, często jest to tak wrośnięte, że wydaje się być naturalne i realne

Piotr
z tego co kojarzę to twoi przodkowie, ci o których wiesz,  byli katolikami, więc masz na myśli te tradycje, wiarę i prawdę? faktycznie jest to co piszesz chyba nawet w 100% zbieżne z naukami i tradycjami Kościoła Katolickiego zwłaszcza w Polsce,
 w czasach przedchrześcijańskich twoi wcześniejsi przodkowie wyznawali inną wiarę  i zapewne trochę  inne mieli zwyczaje , ale skoro nie znasz swoich korzeni rodowych, aż tak zamierzchłych, nie wiesz skąd przybyli i kim byli,  no  to nie wiesz jakie?
 
jak to się wszystko zmienia , jedne tradycje zanikają a inne powstają, a wiele z nich zmienia tylko trochę formę i dostosowuje się do nowych czasów  : )

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 23:42:14 »
Widocznie w to bardzo wierzysz i tego potrzebujesz, więc taką masz swoją prawdę.

Bez wątpienia jest to moja wiara i moja prawda. Jest to też Wiara i Prawda naszych Przodków.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-12, 17:59:14 »
Piotr
Widocznie w to bardzo wierzysz i tego potrzebujesz, więc taką masz swoją prawdę.

Frisky
Stereotypy wydają się czasami bardzo realne i łatwo je wyprojektować na boski porządek.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 17:00:02 »
w temacie utrwalaczy ról społecznych , chyba jeszcze nie było tutaj tego powszechnego motywu, choć wspominałem trochę o roli szlachetnego rycerza, poniżej akurat na przykładzie gier komputerowych, ale fajnie opisane:

 Motyw damsel in distress jest w kulturze (nie tylko masowej) tak stary, jak patriarchalizm. Zasadniczo polega na tym, że mężczyzna spieszy na ratunek kobiecie. Kobieta może być jego żoną, córką, siostrą, księżniczką albo po prostu obcą osobą, o której nieszczęściu dowiedział się dzielny heros. Damsela zawsze jest piękna, młoda i niewinna, jej porywacz lub porywacze – złowieszczy, zły i straszliwy, zaś spieszący jej na ratunek mężczyzna – odważny, przystojny i szlachetny. Mężczyzna ratuje kobietę, pokonuje porywacza i wszyscy się cieszą. To prosty motyw utrwalający utarte role społeczne. Mężczyzna to obrońca, strażnik porządku i aktywny uczestnik w wydarzeniach konstruujących rzeczywistość. Jego zadaniem jest bronić zasoby społeczne (w tym przypadku kobietę, która jest wymogiem reprodukcji zapewniającej społeczeństwu ciągłość) przed innymi mężczyznami. Kobieta to figura pasywna, biernie oczekująca na ratunek, będąca dla ratującego ją mężczyzny jednocześnie celem i nagrodą. Najczęściej zresztą ratujący damę w opałach mężczyzna bierze ją sobie za żonę, co daje oczywisty, bardzo wymowny morał – jeśli jesteś w stanie obronić kobietę przed zawłaszczeniem jej przez innego samca, jesteś godzien zostać pełnoprawnym członkiem społeczeństwa i podjąć się reprodukcji. Ten drugi – porywacz – kobiety nie dostanie i nie będzie się reprodukował, bo dla społeczności lepiej jest, gdy rozmnażają się zwycięzcy, a nie nieudacznicy.

Przez długi czas damsel in distress pełnił właśnie rolę społecznego poradnika dla dorosłych, jak powinni funkcjonować w społecznościach. Kobieta powinna pokornie poddać się woli mężczyzn i czekać, aż oni sami między sobą ustalą (na ogół metodą miecza i maczugi), kto z nich pojmie ją za żonę, bo w gruncie rzeczy nie ma znaczenia, czego ona chce – i tak poślubi tego, który wygra. To, że zawsze wygrywa główny bohater, a nie zły porywacz wynika z imperatywu narracyjnego – tak się po prostu musi wydarzyć w opowieści, by odbiorca poczuł satysfakcję, że postać, której kibicował (i z którą się utożsamiał) odniosła sukces. Z tego samego powodu damsela albo kocha głównego bohatera albo zakochuje się w nim tuż po oswobodzeniu. Gdyby było inaczej, taka sytuacja mogłaby skomplikować prosty przekaz. W najmniejszym stopniu nie zmienia to faktu, że los kobiety od początku do końca jest w rękach zmagających się o nią mężczyzn.

Ostatnimi czasy kultura oberwała kilkoma rewolucjami obyczajowymi, prężnym nurtem feminizmu i gwałtownym rozwojem nauki. Okazało się, że kobiety – wbrew temu, co jeszcze sto lat temu mówili brodaci panowie na uniwersyteckich katedrach – nie są głupsze od mężczyzn i, jeśli nie będziemy im przeszkadzać, ani podkładać kłód pod nogi, to spokojnie nie tylko poradzą sobie z utrzymaniem się, wzięciem odpowiedzialności za siebie i społeczeństwo, ale i czasem nawet wynajdą nowy pierwiastek albo ustalą strukturę molekularną penicyliny. Nagle stare bajki okazały się przestarzałe. Co oczywiście nie sprawiło, że od razu zostały zapomniane. Patriarchalne stereotypy społeczne wciąż mają się bardzo dobrze, po prostu dzisiaj są mniej widoczne, często zamaskowane. Bynajmniej nie ze złej woli powielających je ludzi – po prostu wiele wieków reprodukowania takiego porządku rzeczy zrobiło swoje i wiele takich kwestii jest dla nas przezroczystych, bo po prostu wrosły w nasz sposób myślenia. Co oczywiście nie znaczy, że nie należy ich wskazywać i krytykować.
http://mistycyzmpopkulturowy.blogspot.com/2013/08/damsel-in-videotress.html

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 15:39:03 »
Założeniem tej teorii, którą opisujesz jest, że obie istoty są niepełne w swojej naturze i że każda kobieta ma do nauczenia się poddaństwa (nieodpowiedzialnemu mężczyźnie?), a każdy mężczyzna jest nieodpowiedzialny i dopiero stanie się odpowiedzialny i to są ich jakieś braki wrodzone.
Wynika z tego dość czarno-biały obraz kobiet i mężczyzn i jaki to związek z z jakim Bogiem?

Sylvio - z duchowego punktu widzenia to nie kobiety i mężczyźni uczą się poddawania się i odpowiedzialności, a dusze. Cechy wypracowane w tych wcieleniach przygotowują nas do przyszłych zadań. Jesteśmy bowiem dziećmi Bogów dorastającymi do Ich poziomu. Jeśli we wcieleniu męskim nie nauczymy się odpowiedzialności, to jak mamy potem wziąć odpowiedzialność za cały wszechświat? Jeśli we wcieleniu kobiecym nie wypracujemy umiejętności poddawania się, to jak mamy poddać się Bogu i dojść do Niego? Jeśli nie nauczymy się opiekuńczości, to jak mamy potem opiekować się istotami w naszym wszechświecie? A to czeka nas po oświeceniu.

Nie znaczy to, że każdy mężczyzna jest nieodpowiedzialny i dopiero uczy się odpowiedzialności. Odpowiedzialność leży w naturze mężczyzny, a w trakcie wcielenia ta cecha jest doskonalona i wznoszona na jeszcze wyższy poziom. Podobnie jest z umiejętnością poddawania się u kobiet.
« Ostatnia zmiana: 2015-11-12, 15:41:26 wysłana przez Piotr »

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-12, 15:18:55 »
Piotr
Założeniem tej teorii, którą opisujesz jest, że obie istoty są niepełne w swojej naturze i że każda kobieta ma do nauczenia się poddaństwa (nieodpowiedzialnemu mężczyźnie?), a każdy mężczyzna jest nieodpowiedzialny i dopiero stanie się odpowiedzialny i to są ich jakieś braki wrodzone.
Wynika z tego dość czarno-biały obraz kobiet i mężczyzn i jaki to związek z z jakim Bogiem?

Siłą wiodącą w każdym związku jest Siła Wyższa/Bóg, gdy zaufa się właściwie.

 

« Ostatnia zmiana: 2015-11-12, 15:27:36 wysłana przez Sylvia »

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 14:48:05 »
Czyli kobieta dostała od Boga wolna wole tylko do tego żeby wybrać sobie partnera?
Więc może po ślubie wolna wola powinna u kobiet zanikać.

Lilliole - związek kobiety i mężczyzny jest święty. Dzisiaj jego znaczenie bardzo się spłyca. Jeśli kobieta ma dobry kontakt ze swoją intuicją, z Wyższym Ja, to wybierze najlepszego dla siebie męża i nie da się zwieść. A Bóg nie po to łączy ze sobą ludzi, żeby każdy szedł swoją drogą. To jest wspólna droga, na którą się decydujemy. Dzięki temu dusze we wcieleniu kobiecym uczą się ufać i poddawać, a we wcieleniu męskim uczą się odpowiedzialności.

BlueEyes,

Cytuj
Dzisiaj wystąpienie przeciw swojej naturze, zostało wylansowane jako wolność, wolność jako wybór rodzaju telefonu, roli społecznej a nawet płci o zgrozo. Ktoś może powiedzieć ale role kobiety i mężczyzny przez wieki były patologiczne, no... skoro były to trzeba oczyszczać i wracać do siebie i swojej natury, a nie przemalowywać jedną patologię na drugą, co wprowadza jeszcze większe pokręcenie.

otóż to.
« Ostatnia zmiana: 2015-11-12, 14:56:23 wysłana przez Piotr »