matek
Kobiecość, męskość i rozwój społeczny, który jest dynamiczny, a techniczna obsługa samolotu. Jakoś nie widzę analogii.
Jak czytam niektóre wpisy, to widzę instrukcję obsługi żywcem wziętą z pewnych religii i struktur społecznych.
To tak jakby stwierdzić, że nie zachodzi zmiana świadomości i nie ma rozwoju uczuć, bo kobiecość, to taki samolot od niedawna w sumie używany, który za kilkadziesiąt, może kilkaset lat będzie przeżytkiem, bo pojawią się nowe pojazdy powietrzne i równocześnie kosmiczne, a ktoś nadal będzie chciał stosować obecne paliwo i tę samą instrukcję obsługi i upierał się, że zmiany nie zaszły, więc można latać tylko samolotem. Mimo, że jest już coś lepszego pod każdym względem.
Ten samolot stworzyła myśl, czyli otwartość na zmiany na poziomie techniczno-społecznym. Tak samo jak za jakiś czas powstaną inne urządzenia, które teraz są tylko wizjami futurystów. Tak samo jest z człowiekiem - zmienia się i ewoluuje i stara instrukcja obsługi ról społecznych już nie na wszystko działa. Warto zrozumieć zmiany, zauważyć je, doceniać, nie walczyć o przeszłość, która powinna odejść i dać miejsce na nowe.
Niektórzy poznali jedną instrukcję i będą się przy niej trzymać, a inni stworzą nowe, a później kolejne wraz z rozwojem świadomości. Z tych dwóch odmiennych intencji: odtwarzanie wzorca, czy poddanie się nowej, boskiej kreacji na wielu poziomach i życia w zmianie, często powstają konflikty i niezrozumienie.
Pewne formy są niezmienne, inne są w przemianie - warto, żeby Najwyższa Inteligencja o tym decydowała.
Dynamika i zmiany jest też naturą człowieka - również zmiana u kobiet i u mężczyzn.
Wolę jak samolot prowadzi ten kto jest kompetentny jako pilot i równocześnie bliżej boskiej energii w sobie:)
Umiejętności techniczne nie wykluczają równocześnie boskiego prowadzenia w kimś.
Instrukcje obsługi dla ludzi, które są zgeneralizowane na całe społeczeństwo prowadzą do totalitaryzmu jedynej prawdy. Wg mnie, patrząc na historię ludzkości, również obecną, są niebezpieczne. Niech każdy ma wolność wyboru życia i przejawiania kobiecości jak chce, aż do granic nie krzywdzenia innych.