Autor Wątek: Kobiecość  (Przeczytany 99396 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 13:03:18 »
Dla mnie patriarchat czy matriarchat to dwie strony tego samego medalu.
Poza tym nie zgadzam się z tym, że mamry teraz matriarchat.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Matriarchat
Matriarchat – hipotetyczny[1] hierarchiczny ustrój społeczny i polityczny, w którym władzę sprawują kobiety. Termin ten został wprowadzony przez Johanna Jakoba Bachofena w 1861 roku w jego dziele Das Mutterrecht.


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 13:02:50 »
Kaja
haha, ale o co pytasz zwolennika słowiańskich zwyczajów?

"U ludów słowiańskich rodzina od zawsze miała charakter wybitnie patriarchalny, tzn. przewodził jej ojciec. Traktowano go nie tylko jako zwierzchnika, ale też jako posiadacza rodziny, gdyż w sensie dosłownym w zwyczaju słowiańskim mógł on decydować o losie rodziny o jej członkach, a nawet o jej życiu. Swą żonę kupował od jej rodziców, pozostałością po tym zwyczaju uważa się istnienie wianka, lub też wykupowanie wianka podczas obrzędu weselnego.Obowiązywało prawo bezwzględnego podporządkowanie się władzy ojcowskiej. Autorytet i powagę władzy ojcowskiej zauważano na każdym kroku, co uzewnętrzniało się w różnych obyczajach rodzinnych. Ojca nazywano "panem ojcem" - na powitanie całowano go najczęściej w rękę, czasami padano do jego stóp prosząc o różnego typu pozwolenia. W jego obecności nie wolno było siadać, odzywać się głośno ani jeść, dyscyplina ta obowiązywała również osoby dorosłe i samodzielne. Żona podlegała absolutnej władzy męża. Wymagał on od żony zalet właściwych dobrej służącej. Kobietę traktowano pogardliwie, popularnie nazywano ją „niewiastą”. Poglądy takie popierał Kościół Katolicki. Kalwinizm najbardziej degradował pozycję kobiet. Niekiedy niezależnością cieszyły się kobiety z wyższych sfer. W nie tak złej sytuacji znajdowały się panny, podległe równocześnie władzy ojca lepsza była pozycja mężatek, pod warunkiem posiadania przez nie energii i siły charakteru."
http://www.pino.pl/article-view/id,856686,type,1,t,zwyczaje-rodzinne

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 12:58:41 »
Jest inaczej: ja piszę o tym, że kobieta powinna ufnie pójść za mężczyzną, a Ty (i nie tylko Ty) przyklejasz do tego etykietkę 'ubezwłasnowolnienie'. W ten sposób do niczego nie dojdziemy.

Tylko nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie co jeśli mężczyzna tą jej ufność zawiedzie. Zostanie wtedy sama bez środków do życia. Dla mnie to jest ubezwłasnowolnienie.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 12:56:06 »
w temacie patriarchalnych wynaturzeń, ciekawy przykład  furtki dla kobiet chcących robić to co  w tradycyjnym patriarchalnym społeczeństwie zarezerwowane jest dla mężczyzn, oczywiście że mogą, bo to jest najlepszy system! nie to co matriarchat haha, ale jest pewna cena:

"Społeczeństwo albańskie ma charakter wybitnie patriarchalny. W wielu regionach, głównie w górach na północy kraju, do dzisiaj uznaje się Kanun, czyli stary kodeks prawa zwyczajowego, który odmawia kobietom m.in. prawa do głosowania, prowadzenia samochodu czy zarabiania pieniędzy. Aby uniknąć tego rodzaju restrykcji i móc korzystać ze wszelkich męskich przywilejów, kobiety z tych regionów mogą złożyć specjalne śluby zobowiązujące je do przyjęcia męskiego stylu życia. W ramach przemiany ścinają wtedy włosy, zaczynają nosić męskie ubrania, a przede wszystkim – przysięgają dożywotnią abstynencję seksualną, przez co często określa się je mianem „zaprzysięgłych dziewic”."

tutaj zdjęcia niektórych z nich:
http://dziwowisko.pl/dziwne-zwyczaje-albanskie-dziewice/

ciekawe czy mają też jakąś propozycję dla mężczyzn którzy mają naturalną skłonność do kobiecych ról ; )

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 12:53:14 »
Piotr jakimi literkami do Ciebie trzeba pisać żeby dotarło.

Kaju, może cyrylicą?

Cytuj
Wiele razy było podkreślane że nie chodzi o neutralizację tylko równowagę, ale ty dalej swoje.

Jeśli kobiety nabierają cech męskich, a mężczyźni kobiecych, to jest to neutralizacja każdej z płci. W takiej sytuacji nie ma ani porządnej męskości, ani porządnej kobiecości, więc nie ma co współdziałać. Równowaga ma miejsce wtedy, kiedy męscy mężczyźni i kobiece kobiety współdziałają.

Cytuj
Uważasz się mądrzejszego od 1000 lat ewolucji i wiesz lepiej co dla kobiet jest dobre a co nie. Z poglądów którego głosisz wybierasz to co ci pasuje a to co nie już omijasz.

W którym miejscu zauważyłaś niekonsekwencję w moich poglądach, Kaju?

Cytuj
Najpierw piszesz o ubezwłasnowolnieniu kobiety a potem zaprzeczasz że to wcale nie o to chodzi i tak w kółko.  Najpierw może przetestuj ten model na sobie a  potem wmawiaj innym swoje racje.

Jest inaczej: ja piszę o tym, że kobieta powinna ufnie pójść za mężczyzną, a Ty (i nie tylko Ty) przyklejasz do tego etykietkę 'ubezwłasnowolnienie'. W ten sposób do niczego nie dojdziemy.
I powtórzę po raz chyba setny: nic nikomu nie wmawiam. Jeśli komuś moja wizja relacji męsko-żeńskich nie pasuje, nie musi czytać moich wpisów. Może też przedstawić swoją wizję. Tu jednak najczęściej zaczynają się schody.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 12:53:04 »
będzie wyczerpany energetycznie przez partnerkę

Możesz to rozwinąć? na czym to polega, w jaki sposób przebiega? bo nie zrozumiałam

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 12:44:55 »
Szkopuł w tym właśnie, że większość ludzi cały czas widzi ewolucję w tym, co tak naprawdę jest inwolucją; nie widzi, że współczesny postęp dotyczy maszyn, a człowiek się uwstecznia; możliwość bezcelowego mnożenia doświadczeń uważa za wolność; neutralizację płci - za równowagę; odejście od Boga i przyrody - za wykorzenienie atawizmów.


Piotr jakimi literkami do Ciebie trzeba pisać żeby dotarło. Wiele razy było podkreślane że nie chodzi o neutralizację tylko równowagę, ale ty dalej swoje.
Uważasz się mądrzejszego od 1000 lat ewolucji i wiesz lepiej co dla kobiet jest dobre a co nie. Z poglądów którego głosisz wybierasz to co ci pasuje a to co nie już omijasz. Najpierw piszesz o ubezwłasnowolnieniu kobiety a potem zaprzeczasz że to wcale nie o to chodzi i tak w kółko.  Najpierw może przetestuj ten model na sobie a  potem wmawiaj innym swoje racje.

Matek odnośnie instrukcji samolotu.  To skąd w ogóle pomysł że Piotr coś znalazł, To o czym pisze funkcjonowało przez wieki i się nie sprawdziło, to nie jest żadna prawda objawiona tylko łatwo weryfikowalna, którą ja sprawdziłam na sobie więc nawet jeśli przyjąć że jest to jakaś instrukcja to nie znaczy że jest prawidłowa.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 12:31:47 »
Piotr
Nie podoba mi się. Uważam, że kobiety bardzo na tym wszystkim straciły. No właśnie "równouprawnienie"obejmuje kobiety zmieniające opony, noszące ciężkie rzeczy, naprawiające krany i zarabiające na dom, ale kończy się tam, gdzie trzeba umyć kibel, obierać ziemniaki, czy zmieniać pieluchy- w tych dziedzinach tradycyjny podział ról nadal jak najbardziej obowiązuje : D
Mężczyzni stracili swój autorytet, ale także odpadła im spora część odpowiedzialności, obowiązków i chyba są z tego zadowoleni. Zauważyłam, że są po prostu bardzo leniwi- jeżeli tylko widzą, że kobieta umie coś zrobić, natychmiast to wykorzystają i to na nią przerzucą.

Toteż piszę, że matriarchat prowadzi do gnuśności. Tyle, że za obecny stan nie ma co winić ani mężczyzn, ani kobiety. Należy zrozumieć powiązania w relacjach między kobietą a mężczyzną - powiązania na płaszczyznach subtelnych. To dlatego piszę, że kobieta powinna poddać się mężczyźnie - jeśli tego nie zrobi, a zacznie brać sprawy w swoje ręce, to mężczyzna zgnuśnieje. Nie dlatego, że jest leniwy i nic mu się nie chce, a dlatego, że będzie wyczerpany energetycznie przez partnerkę - będzie czuł się niepotrzebny. To jest takie błędne koło, a każda ze stron zrzuca winę na drugą.
« Ostatnia zmiana: 2015-11-17, 12:34:18 wysłana przez Piotr »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 12:27:02 »
dokonujący się proces równouprawnienia nie jest ani stanem końcowym (jest elementem zmian), póki co to co jest nie jest ani końcem patriarchatu, ani też nie jest matriarchatem

No właśnie, też to w ten sposób widzę.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 12:25:44 »
Cytuj
Matriarchat nie jest wygodny ani dla mężczyzn, ani dla kobiet.
w świecie biało czarnym wiele sytuacji i zjawisk które nie pasują do schematu jawi się jako absurdalne, często wręcz jako koniec świata
: )
 nie zrozumiesz tego dopóki będziesz to próbował na siłę wtłaczać do tych dwóch szufladek, zwłaszcza definiowanych w odmienny sposób niż zwykle i wg klucza dobre/złe - dokonujący się proces równouprawnienia nie jest ani stanem końcowym (jest elementem zmian), póki co to co jest nie jest ani końcem patriarchatu, ani też nie jest matriarchatem

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 12:22:45 »
Piotr
Nie podoba mi się. Uważam, że kobiety bardzo na tym wszystkim straciły. No właśnie "równouprawnienie"obejmuje kobiety zmieniające opony, noszące ciężkie rzeczy, naprawiające krany i zarabiające na dom, ale kończy się tam, gdzie trzeba umyć kibel, obierać ziemniaki, czy zmieniać pieluchy- w tych dziedzinach tradycyjny podział ról nadal jak najbardziej obowiązuje : D
Mężczyzni stracili swój autorytet, ale także odpadła im spora część odpowiedzialności, obowiązków i chyba są z tego zadowoleni. Zauważyłam, że są po prostu bardzo leniwi- jeżeli tylko widzą, że kobieta umie coś zrobić, natychmiast to wykorzystają i to na nią przerzucą.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 12:09:40 »
Piotr
Nie uważam, aby współczesny świat (przynajmniej ten zachodnioeuropejski i USA) był matriarchalny. Kobiety, jeśli chcą mieć rodzinę, męża i dzieci, muszą wyjść z domów i zarabiać na równi z mężczyznami, czyli stawać się agresywniejszymi, bardziej aktywnymi, asertywnymi i dynamicznymi, niż dawniej. A do tego po pracy nadal wykonują większość domowych obowiązków oraz prac związanych z wychowywaniem dzieci. Ponadto coraz częściej muszą także ogarniać typowo męskie sprawy (naprawy, samochód,remonty), bo "przecież mamy równouprawnienie!!" A jeżeli rodziny mieć nie chcą to nadal zarabiać trzeba, ale mogą sobie chociaż odpuścić ten domowy bagaż ; ) - i chyba to jest jedyny wybór, jaki mają. To mężczyźni najbardziej na tej sytuacji korzystają, (więcej obowiązków zgonionych na kobiety), więc to chyba logiczne, że był to ich wymysł.

Indro,

to ja już nie rozumiem - obecny system podoba Ci się, czy nie? Dla mnie to właśnie jest absurdalne, że stosunki, które opisujesz, nazywane są 'równouprawnieniem'. Ale kobiety w większości bronią ich jak oka w głowie, bo przecież nie wolno im odebrać tych 'praw'.

Matriarchat nie jest wygodny ani dla mężczyzn, ani dla kobiet. No chyba, że dla tych mężczyzn, których marzeniem jest siedzieć przed telewizorem i chlać browary oraz dla kobiet, dla których najważniejsza jest kariera.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 11:59:02 »
Frisky
Zapytałam o to, bo mi się coś nie dodawało ; )

Piotr
Nie uważam, aby współczesny świat (przynajmniej ten zachodnioeuropejski i USA) był matriarchalny. Kobiety, jeśli chcą mieć rodzinę, męża i dzieci, muszą wyjść z domów i zarabiać na równi z mężczyznami, czyli stawać się agresywniejszymi, bardziej aktywnymi, asertywnymi i dynamicznymi, niż dawniej. A do tego po pracy nadal wykonują większość domowych obowiązków oraz prac związanych z wychowywaniem dzieci. Ponadto coraz częściej muszą także ogarniać typowo męskie sprawy (naprawy, samochód,remonty), bo "przecież mamy równouprawnienie!!" A jeżeli rodziny mieć nie chcą to nadal zarabiać trzeba, ale mogą sobie chociaż odpuścić ten domowy bagaż ; ) - i chyba to jest jedyny wybór, jaki mają. To mężczyźni najbardziej na tej sytuacji korzystają, (więcej obowiązków zgonionych na kobiety), więc to chyba logiczne, że był to ich wymysł.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 11:48:08 »
Indra
gościu funkcjonuje w schematach biało-czarnych, więc przejawy załamywania się patriarchalnych struktur w pewnych częściach świata i przekształcanie tego w inne formy , postrzega i interpretuje jako matriarchat ( który jest zły, a patriarchat jest dobry ), nie ma dla niego innej opcji,  dlatego nawołuje też do odtwarzania struktur patriarchatu własnego, ( własne jest dobre /cudze jest złe)  by bronic się przed tym napływowym powiązanym z islamem - w tak schematycznym i spolaryzowanym świecie innej opcji nie ma - albo jest patriarchat albo matriarchat ; )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-17, 11:40:51 »
Piotr
Cytuj
Szkopuł w tym właśnie, że większość ludzi cały czas widzi ewolucję w tym, co tak naprawdę jest inwolucją; nie widzi, że współczesny postęp dotyczy maszyn, a człowiek się uwstecznia; możliwość bezcelowego mnożenia doświadczeń uważa za wolność; neutralizację płci - za równowagę; odejście od Boga i przyrody - za wykorzenienie atawizmów.

no i tak to właśnie wgląda  w skutkach  sprowadzenie wszystkich procesów do prostych i "znanych" schematów oraz stereotypów, rozumiem że mówisz tu głównie o sobie ( jako ten mężczyzna który zgodnie z rolą ocenia po tym co zewnętrzne, czyli po pozorach)  i uogólniasz na wszystkich ludzi

tutaj dla odmiany trochę bardziej złożony obraz:


"Za wszelką cenę musimy dążyć do wykształcenia i rozwijania odpowiedniej perspektywy rzeczywistości, zwłaszcza w takich okresach jak ten, w którym żyjemy - gdy wszystko wydaje się mknąć z tak zawrotną prędkością. Nasz czas to czas wielkich zmian. Określa się go jako erę informacji, epokę globalizacji. Większość antropologów podążyła tropem dokonujących się przeobrażeń, nie przeprowadzając jednocześnie odpowiedniego namysłu nad nimi. Fakt ten należy uznać za naganny, ponieważ zmiany te, czy też ich percepcja, bez wątpienia miały potężny wpływ na dyscyplinę wiedzy, którą badacze ci reprezentują. Co się dzieje? Kultura umarła? Czy nie ma jej już nigdzie poza konsumpcją (Miller)? Czy stajemy się częścią nowej cywilizacji miejskiej, w której regułą jest hybrydowość, a rdzenność - ciekawostką, ze względu na to, że można ją wcielić w ramy większej, globalnej "maszynerii rozgłosu", tak jak to ma miejsce w przypadku "world music", korzystającej z różnych rdzennych motywów. Konieczne jest wycofanie się na chwilę, powstrzymanie emocji, rzucenie okiem na kontury świata, który zamieszkujemy i dogłębne zbadanie mechanizmów, które wydają się sterować naszą historią. To, co może wydawać się chaosem czy "dysjunkcją", jest w istocie przejawem, punktem wyjścia, a nie kresem naszych usiłowań mających na celu uchwycenie natury rzeczywistości społecznej.

Będę starał się wykazać, że we wszystkich tych różnorodnych procesach można dostrzec pewnego rodzaju porządek, że wspólnie tworzą one jedną całość. Moja teza brzmi następująco: Po pierwsze, obecna fala globalizacji nie jest zwykłą zmianą ewolucyjną w oparciu o stały, liniowy proces rozwoju od prostszych do bardziej rozbudowanych systemów, od tego, co lokalne do tego, co globalne. Przeciwnie - globalizacja to faza, przez którą przechodzą systemy globalne, charakteryzowana przez zmierzch jednej hegemonii i narodziny innej, faza, której towarzyszą proces decentralizacji akumulacji kapitału na arenie światowej, wzrost fluktuacji i konkurencji ekonomicznej, masowe migracje, a także "etnifikacja" czy etniczna fragmentaryzacja. Moim zdaniem to zjawisko cykliczne uległo transformacji dzięki technologicznej, coraz szybszej kompresji czasoprzestrzennej cechującej system-świat, który z kolei może dokonywać swojego przekształcenia  w kierunku stale globalizujących się uwarunkowań, w ramach których istnieje. Po drugie, bez względu na to, czy system-świat ulega bardziej czy mniej trwałej restrukturyzacji, mamy do czynienia z mnóstwem procesów społecznych i kulturowych, które towarzyszą okresom globalizacji. W dotychczasowym centrum dochodzi do coraz większej fragmentaryzacji tożsamości, załamania się większych jednostek, z którymi tożsamość się do tej pory się "identyfikowała", oraz pojawienia się programów polityczno-kulturowych wśród ludności rdzennej, regionalnej, emigrantów, a nawet grup narodowościowych. Nie chodzi tu jedynie o odnowienie wcześniejszych jednostek tożsamościowych, ale o bardziej ogólny proces "urdzennienia" (indygenizacji), który może doprowadzić do pojawienia się zupełnie nowych, nie spotykanych dotąd związków. Jednocześnie mamy do czynienia ze wzrostem polaryzacji klasowych - ubożeniem w dolnych i coraz większą zamożnością w górnych warstwach społecznych. Formują się nowe elity, wykształcają się nowe tożsamości klasowe uprzywilejowanych członków społeczeństwa. Są to tożsamości kosmopolityczne, w których dominującymi motywami stają się hybrydowość i swoboda konsumpcji wszystkich kultur światowych, wzory elit odpowiadające przekazom medialnym i wizjom epoki New Age. Realność obydwu tych procesów, wertykalnego i horyzontalnego, zostaje potwierdzona przez paradoksalne wchłonięcie elit ruchów rdzennych w krwiobiegi międzynarodowe, w ramach których rozpoczynają one zupełnie nowe życie. Nasza argumentacja skupia się na definicji tych dwóch procesów i sposobach powiązania ich z dynamiką systemu światowego.
http://www.turowski.uni.wroc.pl/friedman.htm#top1