Autor Wątek: Kobiecość  (Przeczytany 99392 razy)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-13, 21:01:36 »
Patriarchat to system, w którego centrum stoi członek.

Pozwoliłem sobie na korektę literówki ;)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-11-13, 20:09:31 »
Piotr
To że ludziom znana jest płciowość, nie znaczy że jest ona uniwersalną, to tylko wybór karmiczny by doświadczać siebie w ten sposób. A przechodzenie od form "niższych" materialnych do form wyższych wcale nie musi dotykać podziału na płeć. Nie ma doświadczeń obowiązkowych. A już na pewno swoich zasad budowania społeczeństwa nie powinno się opierać na takich pomysłach.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-11-13, 16:43:23 »
Cytuj
Przyjmowanie ról kobiecych i męskich służy poznaniu natury kobiecości i męskości. A to są lekcje obowiązkowe w tej ziemskiej szkole życia.

Mozna te dwa pierwiastki poznac w jednym wcieleniu, rozwijając się duchowo (rozwijając świadomość). Wolność do odczuwania pełni męskości i jednocześnie wolność do odczuwania cech kobiecych (yin) powoduje spełnienie i poczucie miłosci do siebie.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 15:19:52 »
Poznawanie obu płci nie jest niezbędne :) Bo dusza się wciela na podstawie tego czego pragnie doświadczyć. Do poznania swojej duchowej istoty, w ogóle wcielanie niezbędne nie jest. Potrzebne jest tym, którzy już uwiążą się karmą w świecie materialnym (mają pragnienia funkcjonowania w niej).

Witku, ale z czego wynika taki pogląd? Dusza jedne doświadczenia wybiera, inne są obowiązkowe. Ni w ząb nie da się ich ominąć. A doświadczenie płci i jej roli to jedno z podstawowych w świecie materii.

Zanim dusza wcieli się w ciało ludzkie, uczy się organizować przestrzeń w prostszych formach - najpierw w jednym atomie, potem w całym minerale, potem w różnych formach roślinnych, zwierzęcych, aż po ciało ludzkie. Tego nie da się przeskoczyć - inaczej byłoby to tak, jakby przedszkolak miał prowadzić firmę i zakładać rodzinę.

Upadłe anioły również przechodziły tę drogę, tyle że nie tu, na Ziemi, a w innych rzeczywistościach.

Zdarzają się też 'dusze-turyści' z innych światów - oni rzeczywiście nie przerabiają całego 'programu zajęć', przynajmniej na razie. Ale jak się jest tylko turystą, to wypada się zachowywać, a nie siać zamęt.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-11-13, 14:54:24 »
Poznawanie obu płci nie jest niezbędne :) Bo dusza się wciela na podstawie tego czego pragnie doświadczyć. Do poznania swojej duchowej istoty, w ogóle wcielanie niezbędne nie jest. Potrzebne jest tym, którzy już uwiążą się karmą w świecie materialnym (mają pragnienia funkcjonowania w niej).
Co do cierpień duszy w jakimś określonym ciele - to tylko uwarunkowania społeczne. Bo tak naprawdę gdyby wystarczająco rozwinięte były, to można by się wcielić w ciała jakiegoś gatunku obojnaków, albo rozmnażających się poprzez mitozę.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 13:57:12 »
Uczenie się ról to nie jest rozwój duchowy. Odkrywanie siebie jest rozwojem duchowym.

Przyjmowanie ról kobiecych i męskich służy poznaniu natury kobiecości i męskości. A to są lekcje obowiązkowe w tej ziemskiej szkole życia.

Nie da się wcielić w świecie fizycznym nie przyjmując ciała. A jeśli wcielamy się w ciało, to ma ono płeć. I płeć ma również głęboki sens duchowy.

Niektóre dusze wybierają wcielenie w ciele hermafrodyty. Jednak takie dusze zazwyczaj bardzo cierpią, gdyż widzą, że nie ma dla nich miejsca w tym świecie. Nawet jeśli spotkają ludzi, którzy je akceptują, ich życie jest pełne rozterek i wewnętrznego zagubienia, poczucia braku tożsamości.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-13, 13:42:37 »
Uczenie się ról to nie jest rozwój duchowy. Odkrywanie siebie jest rozwojem duchowym.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 12:59:26 »
Zauważ, ze napisałam o matrylinearyzmie ;)

Zauważyłem, Hydrozagadko.

Cytuj
Nie ściemniaj proszę, ze patriarchat to szacunek dla kobiety i brak gromadzenia dóbr. Albo że ogólnie w centrum patriarchatu stoi człowiek - no chyba że ten płci męskiej, to wtedy jest to prawda. Patriarchat to ograniczenie roli kobiet do poddaństwa mezczyźnie i sami tak napisaliście.

Nie ściemniam; tyle, że aby to zrozumieć, trzeba spojrzeć na rozwój duchowy nie przez pryzmat obecnego wcielenia, a faktu, że wcielamy się i jako kobiety, i mężczyźni. W patriarchacie nie ma żadnej niesprawiedliwości. W jednym wcieleniu uczymy się ról kobiecych, w drugim - męskich.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 12:51:33 »
Hydrozagadka
no taka reakcja w zetknięciu z tymi ideami  jest w pełni zrozumiała ; )
na tym samym poziomie jestem zagorzałym zwolennikiem i wielbicielem matriarchatu,  choć mam chwile słabości gdy pociąga mnie model damsel in distress   haha

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-13, 12:43:17 »
proste , ale jak ktoś z uporem wyprowadza i uzależnia wszelkie wartości od "naturalnych" schematów/ ról biologicznych i społecznych, to szybko tego nie pojmie , zresztą jak widać na obrazku w poście poniżej

jak już się cofać to do poziomu cech czystej natury... duchowej : )

Och, to na pewno byłoby idealnie. Ale skoro niektórzy tu promują patriarchat jako lek na "bolaczkę (r)ewolucji", to odpowiedziałam na poziomie ziemskim bardziej, niz duchowym;)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-13, 12:41:55 »
Zauważ, ze napisałam o matrylinearyzmie ;)

Nie ściemniaj proszę, ze patriarchat to szacunek dla kobiety i brak gromadzenia dóbr. Albo że ogólnie w centrum patriarchatu stoi człowiek - no chyba że ten płci męskiej, to wtedy jest to prawda.

Ptriarchat to ograniczenie roli kobiet do poddaństwa mezczyźnie i sami tak napisaliście.

Odwołanie do matrylinearyzmu, poprzedzającego patriarchat, miało Ci uświadomić, że kobiety mogą wypełniać role, które im pasują, bez żadnego gadania i odwoływania się do poddaństwa.
W matrylinearyzmie mężczyzna nie był poddanym kobiety. Można powiedziec, ze miał wręcz dodatkowe swobody - bo niezależność, wolność wyboru - czy spędza czas w klanie rodzinnym czy na polowaniach, w grupach męskich. To równiez miało swoje plusy i minusy;) - ale było o niebo lepsze dla płci niż patriarchat, który powstał, bo facetom wchodziło na ambicję, ze kobiety cokolwiek mogą i mają niezaleznie od nich;) No i bali się niezniewolonych kobiet. Ot i co :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 12:36:49 »
akurat model damsel in distress to ja tu zapodałem nie w celach lansowania go ; ) choć może to być i wciąż jest źródłem wielu niezapomnianych chwil i przyjemności dla tych którzy np. będąc bogatymi i brodatymi wyzwalają z biedy jakąś  skromną grzeczną i posłuszną długowłosą dziewicę-gąskę, która w długiej sukni i koniecznie bez majtek czeka biernie na swego wybawcę, który ją porwie i schrupie - mniam mniam : )

Cytuj
wzajemnego szacunku, bez narzucania z góry upatrzonych schematów.
proste , ale jak ktoś z uporem wyprowadza i uzależnia wszelkie wartości od "naturalnych" schematów/ ról biologicznych i społecznych, to szybko tego nie pojmie , zresztą jak widać na obrazku w poście poniżej

jak już się cofać to do poziomu cech czystej natury... duchowej : )

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 12:24:30 »
Widzę, ze następują tu próby lansowania "odwiecznego modelu patriarchalnego;)" pod tytułem "damsel in distress".

Nie jest to jednak najpierwotniejszy model - wcześniej był na przykład tzw. matrylinearyzm, dużo bardziej wyważony i zharmonizowany pod względem płci. Pokrótce - kobieta była właścicielką ziemi, gospodarstwa domowego i płodów ziemi; mężczyzna - był łowcą, dodatkowym żywicielem. Kobiety cieszyły się szacunkiem, głową rodu były kobiety (bo po żeńskiej linii szła "sukcesja"). Poważały jednak również umiejętności mężczyzn - ich siłę mięsni czy sprawność jako myśliwego.

Kobiety miały dużą swobodę w wypełnianiu "ról" - mogłyby być nie tylko matkami, ale i kapłankami, a nawet - łowczyniami, jesli chciały (echo: grecko-rzymska Artemida-Diana). I nie było mowy o poddaństwie kobiety wobec meżczyzny;), bardziej - szacunek dla wzajemnych cech i wypływajacych z nich umiejętności.

Jak juz sie cofać, to proponuję bardziej do tego modelu. I w gruncie zreczy - powoli te dwudziestowieczne "rewolucje" ku temu dążą - czyli: wzajemnego szacunku, bez narzucania z góry upatrzonych schematów.

Hydrozagadko,

tu znowu wypływa odwieczny problem tej dyskusji: do jakich czasów i jakiej kultury się odwołujemy? Z jakich źródeł korzystamy? Które ze źródeł są dla nas wiarygodne?

Słowiańskim systemem był system patriarchalny. A na czym polega patriarchat? Na pewno nie na tym, że mężczyzna traktuje kobietę bez szacunku.

Patriarchat to system, w którego centrum stoi człowiek. A wszystko inne - wszelkie zasoby: materialne, energetyczne i duchowe są podporządkowane jemu i jego rozwojowi. Rolą mężczyzny jest bowiem dostarczanie zasobów.

Matriarchat to system, który mamy obecnie: w jego centrum stoją zasoby, a człowiek staje się tylko środkiem do osiągnięcia tych zasobów. Gromadzenie zasobów jest bowiem rolą kobiety.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-13, 12:13:33 »
Widzę, ze następują tu próby lansowania "odwiecznego modelu patriarchalnego;)" pod tytułem "damsel in distress".

Nie jest to jednak najpierwotniejszy model - wcześniej był na przykład tzw. matrylinearyzm, dużo bardziej wyważony i zharmonizowany pod względem płci. Pokrótce - kobieta była właścicielką ziemi, gospodarstwa domowego i płodów ziemi; mężczyzna - był łowcą, dodatkowym żywicielem. Kobiety cieszyły się szacunkiem, głową rodu były kobiety (bo po żeńskiej linii szła "sukcesja"). Poważały jednak również umiejętności mężczyzn - ich siłę mięsni czy sprawność jako myśliwego.

Kobiety miały dużą swobodę w wypełnianiu "ról" - mogłyby być nie tylko matkami, ale i kapłankami, a nawet - łowczyniami, jesli chciały (echo: grecko-rzymska Artemida-Diana). I nie było mowy o poddaństwie kobiety wobec meżczyzny;), bardziej - szacunek dla wzajemnych cech i wypływajacych z nich umiejętności.

Jak juz sie cofać, to proponuję bardziej do tego modelu. I w gruncie rzeczy - powoli te dwudziestowieczne "rewolucje" ku temu dążą - czyli: wzajemnego szacunku, bez narzucania z góry upatrzonych schematów.
« Ostatnia zmiana: 2015-11-13, 12:17:58 wysłana przez hydrozagadka »

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-13, 12:00:29 »
To że nie masz wiedzy i nawet nie zauważasz tego braku, dyskwalifikuje cię jako poważnego partnera do rozmów.

Ingo - swoją wiedzę zdobywam już długo i cały czas się uczę. Dyskwalifikacja mnie nie dziwi. Jeśli ktoś uparcie nie chce czegoś zauważyć, woli to zanegować i uciec.

Medżikowsky,

Cytuj
Ale Ty Piotrze oczywiście to - jak wszystko inne - ogarniasz w pełni.

jeśli czegoś nie ogarnąłem, to dążę do tego, by to ogarnąć. A Ty, przyjacielu, błądzisz.