Autor Wątek: Oczyszczanie intencji  (Przeczytany 11838 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 21:56:38 »
Cóż, mnóstwo ludzi nazywa swoje urojenia intuicją, ale to nie świadczy źle o samej intuicji, a raczej o intencjach tych ludzi. To, że ktoś twierdzi że mu coś intuicja podpowiada nie znaczy jeszcze, że rzeczywiście to mu intuicja podpowiedziała (często to jest po prostu podświadomość).

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-01-11, 21:51:42 »
Hihi, Felicite: ja "wałkuję" tę teorię od ~10 lat. I im dłużej o tym myślę, tym bardziej widzę, że zawsze znajdzie się ktoś, komu jego intuicja podpowiada inaczej.

I tak myślę, że nawet gdy się oświecę, wciąż tacy ludzie będą istnieć. I na dobrą sprawę, jest to dokładnie taki stan, jaki ma być :)))

Także, póki co zostaje jedno: "Boska moc, która mnie chronii i otacza, jest potężniejsza od mocy cudzych urojeń i wyobrażeń" :)))
« Ostatnia zmiana: 2012-01-11, 21:55:02 wysłana przez Greg »

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-11, 21:44:21 »
Oro,
"Oceniamy wtedy samych siebie i mi np. nie chodzi, żeby uznać je ( te z Twojego przykładu intencje ) za niekorzystne, tylko uświadomić sobie, co mają zapewniać / gwarantować, jak napisał Witek i innymi słowy Greg poniżej. W sensie - nie oceniać zwyczajnie - a każde nazwanie, powiedzenie na głos, pomyślenie jest oceną. Niekorzystne, złe, głupie - jak zwał, tak zwał - ale nie chcemy tego w tym momencie i uznajemy to za niepożądane i .... jak wyżej. Moim zdaniem trudniej wtedy rozgryźć taki wzorzec, niż w sytuacji kiedy staram się uświadomić sobie, co konkretnie miał zapewniać, co gwarantować ( a nie jaki był, czy jaki jest ) Przy czym, moim zdaniem, ważne jest zrozumienie, że podświadomość jest wielowymiarowa, czyli dany program / wzorzec może w ogóle być "niekorzystny" dla jednostki, ale ma na celu przetrwanie gatunku. Jeśli tak podejdziesz do wzorców destrukcji ( z punktu widzenia przetrwania gatunku, np. oczywiście)  to wg mnie szybciej znajdziesz wzorzec, który sie pod nim kryje."

Zgadzam się z Tobą. To, na co zwróciłeś uwagę jest dla mnie bardzo ważne. Już wcześniej zwróciłam uwagę na ten mechanizm ocena-umacnianie się wzorca, ale teraz doszło to do mnie jeszcze bardziej. Dzięki :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-11, 21:08:23 »
Greg,
w pewnym momencie zrozumiałam, że wszystko jest właściwe. Wszystko jest dokładnie takie jakie ma być. Ale nie jest tak, że "gdy przychodzi co do czego, to każdy ma swoją intuicję i własne najwyższe dobro".
Najwyższe dobro jest jedno, takie samo dla wszystkich. I prawdziwa intuicja zawsze podpowiada, w jaki sposób postępować, by to ND zrealizować. A jeśli coś podpowiada inaczej tzn. że nie jest to intuicja tylko coś innego, najczęściej lęk :)

Dariusz,
też tak myślę. Ponieważ kontrola wynika z lęku, a dokładniej z braku bezpieczeństwa, robi się wszystko, by zapewnić sobie bezpieczeństwo - czyli w tym przypadku zapewnić równowagę.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-11, 21:02:23 »
No cóż, jakie przekonanie takie doświadczenie :)

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-11, 20:56:27 »
Felicite
Kontrola* - w sensie oceny ("ten jest biedny, trzeba mu dać, a tamten bogaty i zły, trzeba mu odebrać") i działań, które idą za tą oceną.

Tak mi się nasunęło, że ten rodzaj kontroli jest sprowadzonym do poziomu świadomego pojmowania (nie Nadświadomego pojmowania) by za wszelką cenę (nawet przemocą) osiągać w świecie  tzw. ,,złoty środek" - w tym przypadku zabrać coś bogatym i dać biednym by nastąpiło osiągnięcie ,,złotego środka"- równowagi?

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-01-11, 20:55:12 »
Te wszystkie definicje są super fajne, ale z mojego doświadczenia, gdy przychodzi co do czego, to każdy ma swoją intuicję i własne najwyższe dobro ;-) I oczywiście każdy ma rację :)))

No cóż, widać sobie z tym obiektywnym spojrzeniem nie bardzo radzę :)))

Chyba wiem, co miał na myśli Sokrates mówiąc "wiem, że nic nie wiem" ;-)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-11, 20:43:13 »
Greg,
bo tego, co jest najwyższym dobrem się nie wymyśla, ale poznaje w medytacyjnym stanie umysłu :) A tam (jeśli jest to faktycznie taki właśnie stan umysłu) każdy dochodzi do takich samych wniosków, czyli do prawdy.

Z Robinem to jest tak: z mojego doświadczenia (a właściwie poziomu świadomości) mogę powiedzieć, że kontrola świata, innych ludzi, itd. nie jest zgodna z ND. Kontrolować można (a nawet trzeba) tylko własny umysł. Natomiast bawienie się w Boga i zabieranie bogatym, a dawanie biednym rodzi jedynie karmę.
A tak z logicznego punktu widzenia: Nawet Bóg nie ingeruje w wolną wolę ludzi i nie zabiera bogatym, by dać biednym. To dlaczego Robin miałby tak robić?

Kontrola* - w sensie oceny ("ten jest biedny, trzeba mu dać, a tamten bogaty i zły, trzeba mu odebrać") i działań, które idą za tą oceną.
« Ostatnia zmiana: 2012-01-11, 20:49:34 wysłana przez Felicite »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-11, 20:42:42 »
Decydują skutki - jeśli skutki prowadzą daną osobę do doświadczania szczęścia, tworzą pozytywne sytuacje, otwierają nowe możliwości i "tracą" tylko Ci, którzy działają wbrew swojej (boskiej) naturze (tracą np. szanse na dalsze działanie wbrew temu) to można powiedzieć że jest to zgodne z Najwyższym Dobrem. Trzeba się odwoływać do intuicji (w sensie boskiej mądrości w sobie) to się poznaje co to Najwyższe Dobro własne, które jak się okazuje, nie stoi w sprzeczności z Najwyższym Dobrem innych :)

Dobro subiektywne - ja dostaję "my" są zadowoleni, więc nieważne co mają "oni" - źli. Robin jest przykładem spaczonych działań w spaczonym systemie.

Dariusz
Otóż to.

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-11, 20:38:00 »
Greg
Skoro rozprawiamy się z wizerunkiem Robina (przedstawionego w serialu TV) to tak to widzę:

Robin Hood wspomagał biednych na miarę-swoich i tych biednych-wyobrażeń. Jego wyobrażenie było takie, że musiał przemocą zdobywać środki (pieniądze, kosztowności) by wspomagać biednych - on nie potrafił zdobyć pieniędzy w inny sposób np: po prostu je zarabiając. Chodzi mi o to, że on wybrał drogę by przemocą zapewniać komuś pieniądze.
Natomiast biedacy-ówcześni odbiorcy jego zdobyczy nie martwili się o źródło otrzymywanych od niego darów (rozboje). Poza tym mieli swojego herosa a mity nt. herosów zawsze w dziejach znajdowały sobie poklask zwłaszcza pośród warstw społecznych czujących się wykorzystywanymi (np: przez bogaczy).

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-01-11, 20:32:14 »
@Clint:
po pierwsze - napisałem przecież, że się z Wami trochę drażnię ;-) a na serio to coś mi w tym co piszecie nie gra bo...

po drugie - kto, przepraszam, decyduje o tym, co z jest zgodne z najwyższym dobrem a co nie? Robin dla jednych był bohaterem i dobroczyńcą, dla innych złodziejem i kryminalistą :)))

Podobnie znajomi, których wspomniałem - oni sami byli święcie przekonani o niewinności i słuszności swych czynów. Ot, taka subiektywność najwyższego dobra, skądinąd obiektywnego.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-11, 20:16:01 »
Greg,
co do czystości intencji Robina to bym się sprzeczała, bo wygląda mi na to, że gość stawiał się w pozycji Boga chcąc naprawiać świat ;), tak więc czystych intencji nie mógł mieć.

Natomiast co do tych kilku Twoich znajomych, to chodziło właśnie o "oczyszczenie" i o "intuicję", a nie o rzeczywiste oczyszczenie intencji.

Oro

  • Wiadomości: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-11, 20:15:03 »
Hydrozagadka - oczywiście to wazne, co napisałaś, niemniej mi bardziej chodziło o nazewnictwo w sensie oceniania "naszego komputera" Oceniamy wtedy samych siebie i mi np. nie chodzi, żeby uznać je ( te z Twojego przykładu intencje ) za niekorzystne, tylko uświadomić sobie, co mają zapewniać / gwarantować, jak napisał Witek i innymi słowy Greg poniżej. W sensie - nie oceniać zwyczajnie - a każde nazwanie, powiedzenie na głos, pomyślenie jest oceną. Niekorzystne, złe, głupie - jak zwał, tak zwał - ale nie chcemy tego w tym momencie i uznajemy to za niepożądane i .... jak wyżej. Moim zdaniem trudniej wtedy rozgryźć taki wzorzec, niż w sytuacji kiedy staram się uświadomić sobie, co konkretnie miał zapewniać, co gwarantować ( a nie jaki był, czy jaki jest ) Przy czym, moim zdaniem, ważne jest zrozumienie, że podświadomość jest wielowymiarowa, czyli dany program / wzorzec może w ogóle być "niekorzystny" dla jednostki, ale ma na celu przetrwanie gatunku. Jeśli tak podejdziesz do wzorców destrukcji ( z punktu widzenia przetrwania gatunku, np. oczywiście)  to wg mnie szybciej znajdziesz wzorzec, który sie pod nim kryje.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 20:10:15 »
Greg
Przecież z tego co piszemy wynika wręcz odwrotnie.

Oczyszczenie intencji to zaprzestanie niekorzystnych działań na rzecz korzystnych. To o czym Ty mówisz czyli poczucie bezkarności i słuszności niekorzystnych czynów to zwykłe samooszukiwanie, a nie oczyszczanie intencji.

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-01-11, 20:06:06 »
Hihi, czyli jednak Robin mógł mieć czyste intencje. W końcu był bohaterem. Tylko szeryfowi coś do Robina wywalało. No ale w końcu po co temu szeryfowi te wszystkie pieniądze ;-)

No dobra, już się nie drażnię z Wami. Chodzi mi o to, że znam takich kilku, co to intencje do siebie "oczyścili" i potem dopuszczali się czynów karalnych będąc w pełni przekonanymi o czystości i szlachetności swych uczynków. W końcu intuicja im tak podpowiadała, więc jakby mogli się mylić ;-)